08-01-2015, 20:45
1 Zombie w leju Krasowym(sen zwykły)
Byłem na jakimś dachu gdzie znajdował się basen.Taplałem się jak dziecko w tym baseniku. Na dolnych piętrach widziałem swoich znajomych , którzy też bawili się w basenie. Chwilę później do mojego basenu dołączyła grupa ludzi , było ich bardzo dużo zrobiło się bardzo niewygodnie , siedzieliśmy oparci plecami o brzeg basenu po całym jego obwodzie. Nagle wszyscy zaczęli się na sobie turlać wpadając w jakiś wir kołując się w stronę skraju dachu , bałem się że spadniemy lecz przy samym skraju jacyś strażnicy pilnowali aby nas zatrzymać. PO całej głupiej zabawie widziałem jak kolega skoczył z mostu lecz zawiesił się za nogę i wisiał nad ulicą. Po całym zajściu w tym samym miejscu pod mostem zauważyłem małą dziewczynkę na rowerze jak wpadła w jakąś dziurę , dziura ta zaczęła się powiększać utworzył się wielki lej krasowy , który pochłonął dziewczynkę i jej rowerek. Przestraszyłem się , myślałem że już nie żyje lecz gdy spojrzałem w głąb leja zauważyłem że żyje i ucieka w kierunku podziemnego kanału i tunelu. Pomyślałem że to głupie bo w takich kanałach są zombie . Wskoczyłem za nią i wszedłem do tego kanału. NA początku bałem się tych stworów ,które tam widziałem lecz później zauważyłem że tą są zwykli ludzie przebrani za zombie i strugają wariatów.
2 Spacer w burze. (sen zwykły)
Byłem ze swoją ekipą w górach , wchodziliśmy na ,,gubałówkę'' do jakiegoś domku aby tam dłużej zagościć. Był tam zamek , który widziałem z dołu a widziałem go z oddali , były piękne widoki , weszliśmy na taką wysokość że sięgaliśmy chmur i akurat trafiliśmy na burzową. Uciekaliśmy przed piorunami i skryliśmy się w ruinach jakiegoś zamku. Schodziliśmy schodami w dół po czym po po zejściu na dół zaczęliśmy biegać. Biegałem z tymi kolegami na 1 km na czas.Podczas biegu jeden z kolegów zapytał mnie czy będę startował dalej do straży pożarnej. Odpowiedziałem że nie że to nie ma sensu już. Wyprzedziłem wszystkich kolegów z wyjątkiem jednego , który biegł jak szalony. Dobiegliśmy do mety, byłem jako drugi. Mieliśmy czasy niemożliwe do osiągnięcia , kolega uzyskał 2.00 a ja 2.07 dziwiłem się jak to możliwe że mamy takie wyniki skoro na tym dystansie bardzo dobry czas to 2.40 a my w ogóle nie trenujemy
Byłem na jakimś dachu gdzie znajdował się basen.Taplałem się jak dziecko w tym baseniku. Na dolnych piętrach widziałem swoich znajomych , którzy też bawili się w basenie. Chwilę później do mojego basenu dołączyła grupa ludzi , było ich bardzo dużo zrobiło się bardzo niewygodnie , siedzieliśmy oparci plecami o brzeg basenu po całym jego obwodzie. Nagle wszyscy zaczęli się na sobie turlać wpadając w jakiś wir kołując się w stronę skraju dachu , bałem się że spadniemy lecz przy samym skraju jacyś strażnicy pilnowali aby nas zatrzymać. PO całej głupiej zabawie widziałem jak kolega skoczył z mostu lecz zawiesił się za nogę i wisiał nad ulicą. Po całym zajściu w tym samym miejscu pod mostem zauważyłem małą dziewczynkę na rowerze jak wpadła w jakąś dziurę , dziura ta zaczęła się powiększać utworzył się wielki lej krasowy , który pochłonął dziewczynkę i jej rowerek. Przestraszyłem się , myślałem że już nie żyje lecz gdy spojrzałem w głąb leja zauważyłem że żyje i ucieka w kierunku podziemnego kanału i tunelu. Pomyślałem że to głupie bo w takich kanałach są zombie . Wskoczyłem za nią i wszedłem do tego kanału. NA początku bałem się tych stworów ,które tam widziałem lecz później zauważyłem że tą są zwykli ludzie przebrani za zombie i strugają wariatów.
2 Spacer w burze. (sen zwykły)
Byłem ze swoją ekipą w górach , wchodziliśmy na ,,gubałówkę'' do jakiegoś domku aby tam dłużej zagościć. Był tam zamek , który widziałem z dołu a widziałem go z oddali , były piękne widoki , weszliśmy na taką wysokość że sięgaliśmy chmur i akurat trafiliśmy na burzową. Uciekaliśmy przed piorunami i skryliśmy się w ruinach jakiegoś zamku. Schodziliśmy schodami w dół po czym po po zejściu na dół zaczęliśmy biegać. Biegałem z tymi kolegami na 1 km na czas.Podczas biegu jeden z kolegów zapytał mnie czy będę startował dalej do straży pożarnej. Odpowiedziałem że nie że to nie ma sensu już. Wyprzedziłem wszystkich kolegów z wyjątkiem jednego , który biegł jak szalony. Dobiegliśmy do mety, byłem jako drugi. Mieliśmy czasy niemożliwe do osiągnięcia , kolega uzyskał 2.00 a ja 2.07 dziwiłem się jak to możliwe że mamy takie wyniki skoro na tym dystansie bardzo dobry czas to 2.40 a my w ogóle nie trenujemy





