04-01-2015, 15:41
------------------------Noc 03/04 stycznia 2015r-----------------------
Przed snem słuchałem sobie muzyczki. Po godzinie relaksowania czułem, że powoli odpływam (mój sen przerywała muzyka). Odłożyłem telefon i dosyć szybko zasnąłem (około 2:00).
Obudził mnie budzik do WBTB (7:10). Nie pamiętałem żadnych snów. Byłem strasznie zmęczony ale dałem radę. Wziąłem słuchawki na uszy i puściłem ulubione piosenki. Nawet podczas słuchania oczy same mi się zamykały ale się nie poddałem. Po 15 minutach zmęczenie znikło ale nadal troszkę mi się chciało spać. Po następnych 5 minutach (7:30) poszedłem się załatwić. O 7:35 leżałem w łóżku i zasnąłem bardzo szybko 7:40.
Generalnie nie chciało mi się myśleć o niczym ale wtrąciło mnie w paraliż, który szybko zleciał. Znalazłem się w szkole. Powiedziałem wtedy: O to już śnie... Wtedy w głowie przed snem ustanowiłem sobie myśl (0 seksu)
. Pospacerowałem, jedynym problemem to była jakość, która była jakby zamglona. Po paru minutach spacerowania i testowania kontroli (która znacznie u mnie spadła, ze względu na opuszczenie w świadomym śnieniu, miałem jeden na tydzień, a nie tak jak kiedyś po 3 tygodniowo), straciłem kontrolę i nie pamiętam co było dalej. ----------------------------------------------------------No i ponownie znalazłem się w śnie świadomy. Byłem na alejkach niedaleko mojego domu. Teren był troszkę pozmieniany. Jakieś dwie projekcje mnie męczyły, mówiły do mnie jakieś bzdury. Powiedziałem do nich: dajcie mi spokój. Chciałem spróbować szczęścia w kontroli. Przypomniałem sobie wyznaczony cel z przed dwóch albo miesiąca. Wysokie skoki. Popatrzyłem w niebo i zobaczyłem samolot. Spróbowałem do niego podskoczyć ale senna grawitacja wygrała. Podskoczyłem zaledwie metr. Potem spróbowałem ponownie ale nie w samolot tylko po prostu skakać wysoko. Skakałem i tutaj było prościej. Odbijałem się w miejscu na dwa metry, beton zamiast być twardy to był miękki jak trampolina, co mnie zdziwiło. Obok zobaczyłem kraty, a za nimi wysoki, żółty trzepak. Projekcja do drugiej projekcji: a pamiętasz jak tam wchodziłeś? Skoczyłem na kraty i przypomniałem sobie o koleżance, która może mi się podoba <szczerbol> i zawołałem: Iza!! . Usłyszałem czyiś głos, szczerze nie pamiętam co mówił ale był znajomy. Wszedłem na trzepak i podziwiałem widoki. Teren był niezwykle podobny do tego, który śnił mi się w tych snach nieświadomych... Hopsasa się skończyło, wróciłem do ciała, który był pod wpływem paraliżu. Chyba dałem się wciągnąć... Byłem u siebie w domu. Poszedłem do kuchni i zobaczyłem brata, który pisze lewą ręką. Zapytałem się: to ty też trenujesz jak ja? Odpowiedział twierdząco, tylko dodał, że jak był młodszy to się w to bawił ale teraz postanowił to podszlifować. Zadał mi pytanie: a tobie to po co? Nic nie odpowiedziałem ale pomyślałem "najpierw pytają po co, a potem jak".
Następnie znalazłem się pod centrum handlowym "Plaza". Słońce świeciło, była piękna pogoda. Stałem tam bez celu i zobaczyłem tatę z bratem i siostrą, wracających od weterynarza (mój kot się niedawno źle czuł). Zapytałem się "co mu jest?". Odpowiedział, że ma jakieś pęcherze mleczne w pęcherzu ? Heh. Wtedy czekaliśmy na pasach i jakiś dziadek się pyta mojego taty: Ty, a może byś mnie podwiózł? Wtedy tata przebiegł na czerwonym świetle na drugą stronę ulicy (nie mal potrącił go tramwaj) i poszedł... Zdziwiła mnie jego reakcja.
Następny sen był trochę dziwny... Byłem w jakimś dziwnym pomieszczeniu wraz z: wujkiem, ciocią, siostrą, jej chłopakiem, siostrzenicą, babcią i chyba tatą. Wspólnie zwiedzaliśmy pokoje? Kiedy weszliśmy do ostatniego wszędzie zaczęła się pojawiać lawa, czułem się jak podczas starych zabaw z bratem, kiedy bawiliśmy się, że na ziemi jest lawa i chodziliśmy po meblach. Tak też się działo i uciekaliśmy do następnych pokoi. Ten kto się ubrudził lawą musiał zostać zjedzony przez zombie. Przy ostatnim pokoju trysnęło na mnie troszkę lawy i mnie oparzyło w dziwny sposób. Lawa miała kolor czerwonej jajecznicy :d. Pomyślałem "może nikt nie zauważył"... Wtedy przede mną pojawił się wujek z całą nogą w lawie. Zapytał się mnie "co ja mam na nodze?". Powiedziałem mu, że lawę. Ujrzałem wielki telewizor 50 cali i komputer oraz xboxa. Zapytałem się babci co to, a ona powiedziała, że jakiś "game'ing room". Potem wiadomośc o zombie znikła i usiadliśmy do stołu. Siedziałem na kanapie z siostrzenicą dwu letnią. We śnie umiała mówić jak dorosła dziewczyna, wtedy mnie to zdziwiło. Wstałem od stołu i powiedziałem: Czy ja śnię? TR był pozytywny, niestety chwilę po tym mama mnie obudziła, musiała się dostać do szuflady w komodzie, która jest za łóżkiem
. Po tym kiedy się położyłem przyśnił mi się dosyć dziwny sen. Zostałem zaproszony na jakąś imprezę. W pokoju, gdzie impreza się odbywała, wszyscy byli dziwnie ubrani. Szedłem między widowniami i przyglądałem się kobietom (nie bałem się konsekfencji, jakaś częśc mnie wiedziała, że śnie, podejrzewam sen o LD). Zrobiłem pare świnskich rzeczy heh. Na końcu była moja koleżanka, pocałowałem ją (we śnie chyba byliśmy parą). Wspólnie poszliśmy do jakiegoś pokoju, posiedzieliśmy, pogadaliśmy i jak wyszliśmy zobaczyliśmy jakiś występ. Aktorka miała jakieś zadanie wykonać, ale się bała i zająłem jej miejsce. Wszedłem w kostium i podszedł do mnie Michał Karmowski mówiąc moją rolę. Z koleżanką poszliśmy na przeciw jakiegoś radaru pogodowego. Staliśmy i rysowaliśmy jakieś chmury nad polską (odtwarzaliśmy odczyt chmur nad polską, ona rysowała, a ja jej tłumaczyłem co i jak). Było to troszkę dziwne...
Nie wiem czy ten sen, który teraz jeszcze opiszę nie był połączony z tym wyżej.
Opuściłem dom i usłyszałem wieść o jakiś zombie... Uciekły z banku "Ariol bank" czy coś takiego? XDD. Namawiały ludzi, żeby zakładały konta dla zysku i kradły dane osobowe. Następnie zabijały. Wszędzie była panika, a działo się to tylko na wybranym obszarze. Obok był jakiś ciemny dom.
Strasznie dużo rzeczy się działo tylko ten sen ciężko mi jest opisać ze względu na jego fantastyczną i senną treść. <ke>
Troszkę sobie zrobiłem przerwy od notowania snów ale mimo to pamięć się nie pogorszyła. Przez ostatnie te dwa dni wolnego (noc niedziela-poniedziałek i poniedziałek-wtorek) zrobię WBTB i opiszę wszystko w dzienniku. Może jakiś długi LD się trafi, jak za dawnych czasów :d.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





