02-12-2014, 11:18
1 Powrót Narzeczonej z Ekspansji (sen zwykły)
Byłem odebrać swoją wybrankę z dworca autobusowego. Miała dużo gratów ze sobą. Nawet rower przywiozła , ale dałem radę go jakoś zapakować do auta. Widziałem po jej minie że wolala abyśmy wyjechali z Polski na stałe lecz ja ją tu trzymam. ALe nic, Jechałem jakimś polnym duktem.Bałem że się zakopie bo straszne błoto było , lecz udało się z tego wyjechać. Stanęliśmy koło bloku jej przyjaciółki, Przywitała nas. Rozmawialiśmy o czymś lecz nie wiem o czym.
2 Niezapowiedziany sprawdzian z matmy (Początkowo sen zwykły przeszedł w LD Opiszę tym kolorem)
Wszedłem z swoją kobietą do klasy (było to technikum) Od razu na dzień dobry nauczycielka (ostra jak brzytwa) nakazała wyciągnąć kartki piszemy sprawdzian. Wszyscy wiadomo na koniec pouciekali aby łatwiej było ściągać. Ja usadowiłem się w swojej ławce z koleżanką , zawsze mi pomagała lecz dziś sama nic nie umiała i próbowała od kogoś coś ściągnąć. Połowa klasy była z technikum a połowa z szkoły podstawowej. Widziałem przed sobą klasycznych kujonów którzy nic nie umieją i nie podpowiedzą ale długopis płonie od przepływu informacji. Widziałem jak nauczycielka w wojskowym stylu przesiada osoby z ostatnich ławek do wolnych pierwszych. z ławki wystąp ! Do pierwszej ławki na przód marsz ! do ławki wstąpić ! wszyscy na komendę jak w wojsku. Jak dostałem pytanie to jak butem w mordę. Kompletnie nie wiedziałem o co chodzi. w Pierwszym pytaniu miałem podać jakiś wzór , łatwe jak nic tyle że się nic nie pamięta. Koleżanka obok widzę że też zamurowana , mówi dawno w szkole nie byliśmy to nie pamięta się nic. Jak zwykle próbowałem improwizować jak to się robiło zwykle na sprawdzianach. Chciałem wyciągnąć zeszyt z maty aby coś sobie przypomnieć lecz miałem akurat nie zeszyt od matmy tylko zeszyt w , którym zapisuje swoje sny po przebudzeniu, mam go zawsze przy łóżku. Ale wiedziałem że ta nauczycielka kosa jak zobaczy coś na ławce to zabierze. Położyłem się na ławce i leżałem, nawet nie pisałem nic bo szkoda było moich nerwów , widzę że koleżanka coś tam napisała bo udało się coś odpisać od kogoś. Po chwili coś zaczęło mi nie pasować. Pomyślałem sobie czy to przypadkiem nie sen?? przecież ja już studia skończyłem a teraz w technikum na matmie? Na studiach nie miałem maty to były piękne czasy ( zawszę miło wspominam technikum , ale podczas tego sprawdzianu z maty wróciły wszystkie negatywne wspomnienia jeśli chodzi o tą niemiła część wspomnień)Uświadomiłem się dzięki temu że przypomniało mi się że już dawno temu skończyłem technikum. Wstałem i zacząłem krzyczeć w klasie i wprowadzać sabotaż , Co wy piszecie za głupoty na tym sprawdzianie , to jest sen , w dodatku mój, pewnie zastanawialiście się dlaczego nikt wam nie odpisuje na laptopie?? Pewnie dlatego że to mój sen , Projekcje patrzały na mnie jak na głupa, Podszedłem do nauczycielki i poprosiłem o dziennik. Otwarłem go na matematyce. Była jedna z pierwszych stronach. Nie było żadnych ocen, był to początek roku, Podszedłęm do koleżanki wpisałem jej 5 a w swojej rubryce dla jaj wpisałem ocenę 7
Zaczęli mnie wyzywać że zrobię przypał bo nie ma takiej oceny , Ja im na to że to mój sen i wpiszę co będę chciał. Chodziłem po klasie, Nauczycielki już nie widziałem w tym momencie. Jeden z kolegów zapytał mnie jak to robię że kontroluje swoje sny. dałem mu kilka wskazówek gdzie można się tego nauczyć (zastanawiam się tylko po co ja dyskutuje z projekcjami<ke>) Ogłosiłem klasie że wychodzę z lekcji
piękne uczucie odzyskać świadomość podczas sprawdzianu i wyjść z klasy jakby nigdy nic
Szedłem korytarzem , zauważyłem biegnącego kolegę w stronę klasy , ominął mnie a ja poszedłem dalej. Była to szkoła średnia lecz rozmieszczenie klas i pokoju nauczycielskiego miała z szkoły podstawowej tak pól na pół. Wchodzę do pokoju nauczycielskiego i pytam gdzie mój wychowawca. Jeden z nauczycieli pokazuje palcem że tamm -----> Podchodzę do niego , widzę że siedzi z tą kosą od maty i gadają o czymś. Gratuluję mu że został dyrektorem szkoły , On mi na to że już nie. I że niedługo odchodzi ze szkoły , domyśliłem się że na emeryturę pogratulowałem jeszcze raz i wyszedłem i się obudziłem.
Byłem odebrać swoją wybrankę z dworca autobusowego. Miała dużo gratów ze sobą. Nawet rower przywiozła , ale dałem radę go jakoś zapakować do auta. Widziałem po jej minie że wolala abyśmy wyjechali z Polski na stałe lecz ja ją tu trzymam. ALe nic, Jechałem jakimś polnym duktem.Bałem że się zakopie bo straszne błoto było , lecz udało się z tego wyjechać. Stanęliśmy koło bloku jej przyjaciółki, Przywitała nas. Rozmawialiśmy o czymś lecz nie wiem o czym.
2 Niezapowiedziany sprawdzian z matmy (Początkowo sen zwykły przeszedł w LD Opiszę tym kolorem)
Wszedłem z swoją kobietą do klasy (było to technikum) Od razu na dzień dobry nauczycielka (ostra jak brzytwa) nakazała wyciągnąć kartki piszemy sprawdzian. Wszyscy wiadomo na koniec pouciekali aby łatwiej było ściągać. Ja usadowiłem się w swojej ławce z koleżanką , zawsze mi pomagała lecz dziś sama nic nie umiała i próbowała od kogoś coś ściągnąć. Połowa klasy była z technikum a połowa z szkoły podstawowej. Widziałem przed sobą klasycznych kujonów którzy nic nie umieją i nie podpowiedzą ale długopis płonie od przepływu informacji. Widziałem jak nauczycielka w wojskowym stylu przesiada osoby z ostatnich ławek do wolnych pierwszych. z ławki wystąp ! Do pierwszej ławki na przód marsz ! do ławki wstąpić ! wszyscy na komendę jak w wojsku. Jak dostałem pytanie to jak butem w mordę. Kompletnie nie wiedziałem o co chodzi. w Pierwszym pytaniu miałem podać jakiś wzór , łatwe jak nic tyle że się nic nie pamięta. Koleżanka obok widzę że też zamurowana , mówi dawno w szkole nie byliśmy to nie pamięta się nic. Jak zwykle próbowałem improwizować jak to się robiło zwykle na sprawdzianach. Chciałem wyciągnąć zeszyt z maty aby coś sobie przypomnieć lecz miałem akurat nie zeszyt od matmy tylko zeszyt w , którym zapisuje swoje sny po przebudzeniu, mam go zawsze przy łóżku. Ale wiedziałem że ta nauczycielka kosa jak zobaczy coś na ławce to zabierze. Położyłem się na ławce i leżałem, nawet nie pisałem nic bo szkoda było moich nerwów , widzę że koleżanka coś tam napisała bo udało się coś odpisać od kogoś. Po chwili coś zaczęło mi nie pasować. Pomyślałem sobie czy to przypadkiem nie sen?? przecież ja już studia skończyłem a teraz w technikum na matmie? Na studiach nie miałem maty to były piękne czasy ( zawszę miło wspominam technikum , ale podczas tego sprawdzianu z maty wróciły wszystkie negatywne wspomnienia jeśli chodzi o tą niemiła część wspomnień)Uświadomiłem się dzięki temu że przypomniało mi się że już dawno temu skończyłem technikum. Wstałem i zacząłem krzyczeć w klasie i wprowadzać sabotaż , Co wy piszecie za głupoty na tym sprawdzianie , to jest sen , w dodatku mój, pewnie zastanawialiście się dlaczego nikt wam nie odpisuje na laptopie?? Pewnie dlatego że to mój sen , Projekcje patrzały na mnie jak na głupa, Podszedłem do nauczycielki i poprosiłem o dziennik. Otwarłem go na matematyce. Była jedna z pierwszych stronach. Nie było żadnych ocen, był to początek roku, Podszedłęm do koleżanki wpisałem jej 5 a w swojej rubryce dla jaj wpisałem ocenę 7
Zaczęli mnie wyzywać że zrobię przypał bo nie ma takiej oceny , Ja im na to że to mój sen i wpiszę co będę chciał. Chodziłem po klasie, Nauczycielki już nie widziałem w tym momencie. Jeden z kolegów zapytał mnie jak to robię że kontroluje swoje sny. dałem mu kilka wskazówek gdzie można się tego nauczyć (zastanawiam się tylko po co ja dyskutuje z projekcjami<ke>) Ogłosiłem klasie że wychodzę z lekcji
piękne uczucie odzyskać świadomość podczas sprawdzianu i wyjść z klasy jakby nigdy nic
Szedłem korytarzem , zauważyłem biegnącego kolegę w stronę klasy , ominął mnie a ja poszedłem dalej. Była to szkoła średnia lecz rozmieszczenie klas i pokoju nauczycielskiego miała z szkoły podstawowej tak pól na pół. Wchodzę do pokoju nauczycielskiego i pytam gdzie mój wychowawca. Jeden z nauczycieli pokazuje palcem że tamm -----> Podchodzę do niego , widzę że siedzi z tą kosą od maty i gadają o czymś. Gratuluję mu że został dyrektorem szkoły , On mi na to że już nie. I że niedługo odchodzi ze szkoły , domyśliłem się że na emeryturę pogratulowałem jeszcze raz i wyszedłem i się obudziłem.





