26-11-2014, 11:43
Myślę, że kompensacja polega na wymuszeniu pewnej głębokości snu, żeby fazy się zmieściły bez wybudzania, więc paradoksalnie ostatnia czy przedostatnia faza REM mogą być wtedy równie głębokie jak poprzednie. Może też być tak, że niestabilności nie da się zauważyć z powodu dużej drobiazgowości i dynamiki snu. Mimo to często w nocy odczuwam płyciutkie hipnagogi w postaci intensywnych wyobrażeń, po których szczegółowości i treści domyślam się, że stworzyły by wizję przy większej głębokości snu.





