07-11-2014, 15:37
------------------------Noc 06/07 listopada 2014r-----------------------
Zasnąłem o godzinie 9:30. Obudziłem się 3:30. Jakieś tam sny mi się przyśniły, jeden był o tym, że piłem jakąś wódkę o nazwie "Apel" XD. Pewnie sprawa mojej podświadomości, gdyż na za jutrz miał być apel (który się już odbył dzisiaj :p). Kiedy zasypiałem zupełnie z nikąd do głowy wpadła mi data: 6 listopada. W ogóle o tym nie myślałem, dla mnie to troche dziwne bez interwencji mojej woli coś takiego wpadło mi do głowy :p. Jakby mój wewnętrzny głos się odezwał. Wracając... Nie mogłem zasnąć. Minuty upływały, a ja siedziałem i się zastanawiałem co robić. Kot zaczął skakać do drzwi więc walczyłem przeciwko niemu
. W między czasie próbowałem zasnąć ale bez skutku. Co kroć zamykałem oczy to jakiś hipnagog mnie budził. Niektóre były przerażające. Czułem niepokój. Miałem zamknięte oczy i zakręciło mi się na chwilę w głowę i poczułem smak krwi. Dodatkowo uczucie okropnego zimna. Zerwałem się z łóżka, aby zobaczyć co jest. O 4:15 poszedłem do toalety się załatwić. Strasznie mi ulżyło. Wróciłem do łóżka 4:25. Spróbowałem rozluźnić mięśnie po przez napinianie każdej parti. Powtórzyłem czynność 4 krotnie i rozluźniłem się. Odpłynąłem na chwilę, a kiedy ponownie wstałem była godzina 4:55. Nie miałem już problemów więc zasnąłem.Byłem w okolicy szkoły w jakimś sklepie. Wszyscy byli przeciwko jakiejś dziewczynie i jej dokuczali. Wstąpiłem do sklepu i zobaczyłem kolegę. Pokłóciłem się z nim i próbowałem go bić
. Rozwalił mnie (oczywiście uczucie niemocy podczas bójki). Wstąpiłem z powrotem, teren był inny. Udało mi się uzyskać świadomość, zobaczyłem wielki pokój w ścianie bez rzadnych zabezpieczeń. Sen szedł w innym kierunku. Chciałem wrócić do niego poprzez jakiś trik. Zatrzymałem się na chwilę i skupiłem się na terenie i na akcji snu, która była rozgrywana. Wróciłem. Porozmawiałem z dziewczyną (rozmowy już nie pamiętam) i rozejrzałem się do okoła. W oddali zobaczyłem szkołe więc uznałem, że mogę do niej skoczyć. Wyskoczyłem z okna i poruszając się próbowałem wysokich wyskoków. Udawały mi się i cieszyłem się z postępów. Jakoś TRy nie były mi potrzebne ale zrobiłem kontrolny. Pozytywny. Wszedłem do szkoły i po drodze nie owijając w bawełnę to macałem kobietom w pobliżu piersi <haha>. Z wróciłem poważną uwagę na tu i teraz. Było świetnie, prawie tak samo jak na jawie, lecz mimo wszystko miałem odczucie, że coś jest inne. Samo puczucie bytu. Stanąłem na środku i spróbowałem przejść przez sufit. Zamknąłem oczy, zacząłem sobie wizualizować lekkość, unoszenie. Podniosłem się do góry i momentalnie dotknąłem sufitu ale się od niego odbiłem i mi nie wyszło. Trudno, przynajmniej lewitacje opanowałem
. Szedłem po schodach i zobaczyłem pewną nieznajomą dziewczynę. Stała się moją ofiarą. Podczas orgazmu wywaliło mnie ale... Byłem rozluźniony i spokojny. Spróbowałem fiksacji oczu. Momentalnie wróciłem do snu. Tym razem byłem u siebie w domu. Pokój był salą informatyczną. Jeden komputer był włączony na youtube. Jakiś film leciał. Zatrzymałem go i spróbowałem włączyć ulubioną piosenke. Zatrzymałem się tu i pomyślałem "hmmm, skoro jestem w śnie to czas to wykorzystać". Pomyślałem chwilę o tekście piosenki i włączyłem film dalej. Zamist jego z głośników wydobywał się dźwiek mojej ulubionej piosenki. Ucieszyłem się i zacząłem śpiewać w rytm z komputera. Tekst znałem więc moja podświadomość też miała z czego czerpać muzykę. Była fantastyczna, idealnie odwzorowana. Nie które teksty były po zmieniane, ale brzmiały lepiej niż w rzeczywistości. Usłyszałem jak ktoś wchodzi do domu. Trochę się przestraszyłem. Poszedłem do przedpokóju i zamknąłem drzwi. Kuchnia na przeciwko była ciemna i straszna. Pomyślałem wtedy o swoich sennych lękach. Zobaczyłem czarną postać... Wyglądała jak szkielet z czarną peleryną i kosą... Tak się przeraziłem! Zacząłem krzyczeć, aby się zatrzymała ale pędziła i machała kosą. Wydobywał się z niej charakterystyczny dźwiek <chup, chup>. Muzyka przestała grać... Miałem coraz mniej siły i spróbowałem się obudzić siłą woli. Na początku myślałem, że sprawi mi to kłopot ale tak nie było... Obudziłem się.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





