23-10-2014, 17:47
------------------------Noc 22/23 październik 2014r-----------------------
Zasnąłem o 21:30. Przed tym strasznie wygodnie mi się lezało. Po śnie obudziłem się równo o 23:01. Nie pamiętałem żadnego snu, nawet kawałek. Był mocno głęboki.
Następna pobudka to z powodu pragnienia. Wziąłem butelkę wody obok łóżka i się napiłem. Za bardzo mi pragnienia nie zgasiła ale uspokoiła. Następnie zasnąłem.
Pamiętam jakiś dziwny sen. Jakaś pompa w kiblu się zepsuła i nie można było spuszczać wody. Ja co chwilę o tym zapominałem i spuszczałem wodę. Kibel się zatkał i chciałem go odetkać ale tata powiedział, że to tylko naruszy kanalizacje i nic nie zrobiłem. Wymyłem się w dziwnej łazience. Wyglądała inaczej niż w rzeczywistości. Po tym wszystkim brat mnie zawołał i powiedział że włączył mecz LoLa. Byłem na niego zły, byłem 10 minut w plecy. Mecz przegraliśmy mimo wszystko, że dobrze mi szło. (W rzeczywistości wczoraj była podobna sytuacja, co odzwierciedlił sen). Po tym wszystkim wyłączyłem komputer i dostałem od taty pączka z czekoladą (wczoraj o 20 też takiego jadłem
). Zjadłem połowe i zobaczyłem, że w środku siedzi jakiś długi, fioletowy robak. Wyglądał jak długa lukrecja z czymś w środku. Kiedy to zobaczyłem zrobiło mi się słabo. Poszedłem do toalety i próbowałem wymiotować. Udało mi się wywołać wymioty ale wymiotowałem tylko wodą i pianą. Pokazałem tacie robaka i powiedziałem: Patrz czym mnie nakarmiłeś...Kolejny sen zaczyna się w szkole. Podzielono nas na sekty. Byłem we wschodniej części budynku. Ogradzała nas krata więzienna. Zobaczyłem jak jeden z uczniów ucieka tylnimi schodami. Udało mu się uciec i poszedł do domu. Chciałem iść w jego ślady i tam pobiegłem. Złapali mnie i przyczepili jakąś naklejkę, która wywołuje impuls elektryczny (jak obroża). Zobaczyłem, że mam kurtkę na sobie, w której na codzień chodzę. Porazili mnie prądem i udawałem, że to mnie boli ale w rzeczywistości tak nie było. Zobaczyłem panią od religi. Kiedy ją ujrzałem oświeciło mnie: No tak... To jest sen. Zrobiłem TR z nosem, który był negatywny. Olałem to, wiedziałem mimo wszystko, że to wszystko to sen. Nie było to dla mnie nic dziwnego. Zrobiłem ADA. Jakość była niesamowita. Taka jak w rzeczywistości. Patrzyłem przed siebie. Miałem wadę wzroku (jak na jawie) i spróbowałem ją z korygować. Zmniejszyła się i w końcu widziałem naprawdę wyraźnie i ostro. Zacząłem się zastanawiać nad seksem
. Wziąłem poszedłem za swoją ofiarą do toalety. Pokazałem jej bicka, zwróciło to jej uwagę ale wyszła. Złapałem ją i na parapecie zacząłem robić to co chciałem 
. Nie wyrywała się. Szybko poszło. Podczas orgazmu zaczęło mnie wywalać ale powoli się uspokoiłem. Wszystko stało się ciemne i nie czułem ciała. Przed oczami widziałem hipnagogi w postaci kolorowych światełek. Obserwowałem się im. Spróbowałem otworzyć oczy ale powieki były ciężkie i nie miałem siły. Uspokoiłem się i skupiłem na terenie. Zacząłem sobie wizualizować szkołę i obraz się pojawił. Leżałem na parapecie. Moja "ukochana" leżała na ziemi. Zacząłem myśleć, że ją zgwałciłem (ale to tylko sen C
. Zaczeli ludzie do niej podchodzić. Pani dyrektor zawołała. Do okoła było dużo uczniów. Poszedłem. Pomyślałem, żeby kłamać. Obawiałem się tego, że rzucą się na mnie jak w filmie incepcja. No to mówiłem jakieś tam zabawne rzeczy. Rozśmieszyłem ich i wkońcu zakończyli pytanie. Cieszyłem się, że mój LD nie zakończył się po orgaźmie <szczerbol>. Kiedy odszedłem FA. Jednak nic wielkiego się nie stało. Wróciłem do domu, leżałem na łóżku i nie mogłem się ruszać. Obok mnie leżała jakaś czarna istota, a na drugim łóżku jeszcze inna. Zacząłem z nimi rozmawiać. Czemu nie mogę się ruszyć? Odpowiadali mi na pytania. Pomyślałem "Może mam moment aby się porozumieć z podświadomością w sprawie kontroli?". Zacząłem rozmawiać z istotą po lewej i prosić o kontrolę. Za oknem było widno. Zacząłem prośić i odpowiedziałą: "Dobrze. Masz. To twój sen, baw się". Wszystko na mnie wleciało. Poczułem ciężkość i atmosferę tego co do okoła. Poczułem moc. Mówię: To na początek, chce żeby on zniknął. Istota zniknęła. Potem do kolejnej: No to teraz twoja kolej. Zniknęła. Otworzyłem okno. Próbowałem krzyczeć do niebios: Dzień! Niech stanie się jasność! Za bodajżę 4 próbą zrobiło się jaśniej. Zamknąłem balkon. Poszedłem do dużego pokoju. Ktoś zapukał do drzwi. Był to mój brat. Otworzyłem mu. Szybko zamknąłem drzwi. Obawiałęm się swoich strachów. Rozmawiałem z bratem po "disrespecku". Na końcu do niego mówię: No to zniknij. On na to: O nie! I puf. Zniknął. Na stole leżał telefon. Spróbowałęm włączyć jakieś... Nie owijając w bawełnę Pornosy... Po chwili uznałem, że marnuję czas. Spróbowałem wezwać koleżankę, w której się podkochuję ale mi się nie udało. Postanowiłem opuścić dom. W ciągu dnia myślałem nad próbą jeżdżenia na rowerze w LD. Udało mi się. Za ścianą zobaczyłem rower. Wyrzuciłem go przez okno. Potem ja skoczyłem. Zrobiłem TR. Jednak wynik negatywny. Wystarczyło mi ADA. Wyjechałem na główną ulicę. Zacząłem się unosić. Szczerzę to ja tylko chciałem się przejechać po ulciy. Ucieszyłem się jak mnie uniosło do góry. Coraz wyżej i wyżej. Obserwowałem ludzi na dole. Jeżeli myślałem o locie i o niskiej wadze unosiło mnie do góry. Jeżeli o ciężkości to opadałem. Zacząłem się strasznie cieszyć
. Śpiewałem ulubioną piosenkę. Zacząłem sobie wizualizować głos z nieba o tej piosence. Nie udało mi się ale mimo to i tak się cieszyłem. Spojrzałęm w dół. Byłem nad jakąś karczmą w lesie obok stacji benzynowej. Wylądowałem, na dole wołała mnie jakaś grupka. Dwie dziewczyny ( jedna bardzo ładna ) i dwóch facetów, jeden był raperem a drugi skautem. Zaczeli do mnie mówić: Tymek, Tymek. Wszystkie starsze dziewczyny się w tobie podkochują. Blablabla. Ja do nich: Dobrze, jesteście moją podświadomością. Fajnie, że mi humor poprawiacie. Podszedłem do ładnej blondynki. Zakochałem się w niej :3. Sprobowałem ją pocałować ale odsunęła mnie rękami :c. Uśmiechnęła się do mnie i ruszyliśmy w stronę karczmy. Nie miałem ochoty na jedzenie ze względu na poprzedni sen :s. Usiadliśmy pod karczmą na schodach. Raper rapował, ja pokazywałem im sztuczki magiczne w wykonaniu kontroli
. Nie które mi nie wychodziły. Strasznie przyjemnie mi się rozmawiało. W końcu skaut do mnie, że dziękuje za zdjęcia? Dał mi w ręke 20 złoty. Nie wiedziałem po co mi to, przecież to mój sen moge co chce
. Teren się zmienił na moich oczach. Zapytałem się go czy czegoś jeszcze nie chce. Powiedział do mnie, że zaprasza mnie na wyprawe wokół europy. Zacząłem rozmyślać. Bałem się, że nie starczy snu... Zacząłem myśleć o rowerze, którym latałem i o tym co mi się przyda i w miare łatwo dostać. Kontrola lekko spadła, pewnie z powodu płytkości. Zacząłem się rozglądać. Przyjemna grupka znajomych zniknęła co mnie zasmuciło. Strasznie fajni byli. Skaut zamienił się w mojego kolege. Rozejrzałem się do okoła. Jeden młodszy kolega zaczął coś mówić. Spojrzałem na niego. Nagle coś wybuchło. Na sekunde obraz zmienił kolor na czerwony. Strasznie mnie to przeraziło. Poczułem jak świat snu się na mnie nakłada. Pomyślałem o najgorszym. Może ktoś mnie zabił i ten wybuch to ostrzeżenie? Zacząłem patrzeć w góre. Siłą woli próbowałem się obudzić. Po paru sekundach obudziłem się ale nic się nie stało. Do okoła ciemno. Miałem pełny pęcherz. Strasznie mnie ten LD zachwycił i wziąłem się do zapisywania. Godzina 4:05 start, a koniec o 4:55. Poźniej już nie zasnąłem do 7. Ale nie byłem senny. Siedziałem cały czas w fazie snu bodajże płytkiego i relaksującego
. Rano byłem wyspany i zadowolony.LD na moje oko trwał pare godzin. W ciągu tego snu próbowałem sobie poukładać rzeczy, które robiłem i w głowie zapisywałem punktami aby nie zapomnieć po pobudce, co pare razy się zdarzało ominąć jakiś punkt. Naszczęście wszystko zapamiętałem i niezwyklę się ciesze z przygód. A grupka znajomych strasznie fajna i przyjemna <eh>.
Jeszcze jakieś sny mi się śniły ale słabo pamiętam.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





