13-10-2014, 15:14
------------------------Noc 12/13 września 2014r-----------------------
Dobra noc jak na szkolny dzionek XD.
Początku nie pamiętam ale gdzieś w środku udało mi się uświadomić. Byłem u siebie w domu. Moim planem było opanować naukę latania. Wyskoczyłem przez okno. Było ciemno. Nie spojrzałem w niebo
. Próbowałem skakać próbując latać ale nie udawało mi się
. Postanowiłem się przejść aby obejrzeć miasteczko nocą. Po drodze był sklep, wstąpiłem do niego po czekolade. Mmmm bombolada! XD Idąc prosto zamyśliłem się. Na prawo zobaczyłem człowieka podobnego do mojego taty, z maczętą w ręce. Chrupał pięści. Minąłem go i się odwróciłem. Zobaczyłem, że za mną biegnie. Jak się przeraziłem. Dookoła głęboka ciemność, nawet sklepu na przeciwko już nie było widać. Biegnąłem, włosy najeżone na głowie po czym się obudziłem.Przypomniało mi się, że włączyłem budzik do WBTB ale go wyłączyłem. Pobudka 10 minut przed budzikiem o_o. Uznałem, że jeden LD jak na jedną noc mi wystarczy xd.
Jestem w szkole. Jest przerwa. Zrozumiałęm, że śnie. A dokładniej powiedział mi to mój kolega! (już drugi raz projekcja przypomina mi, że śnie!!). Po dziękowałem mu i przystąpiłem do zabawy. Zapytałem się pani od angielskiego gdzie mogę znaleźć "osobę, której imienia nie zdradze". Powiedziałą, że jest na korytarzu przy sali od WFu. Poszedłem tam i ją zobaczyłem. Pobiegłem do niej i zrobiłem to i owo. Odpychała mnie, kiedy próbowałem ją pocałować ale byłem delikatny. Dałem jej sobie iść. Uznałem, że szkoda czasu na seks, bo każdy orgazm kończy się pobudką. Usłyszałem od ucznia, że w sali od biologi jest puszczany film. Przeszedłem się i były to rozgrywki lola. Usiadłem, moi koledzy buczeli w końcie. Usiadłem obok koleżanki, w która mi się podoba i rozmawiałęm z nią na lajcie, bez spiny, że coś się stanie. Na ziemi wyrosła trawa. Spuściłem wzrok i podniosłem garść trawy. Pomyślałem o czymś ciepłym. Trawa się nie zapaliła ale za to poczułem ciepło w ręce. Wróciłem do oglądania filmu z koleżanką. Koniec. Sen zamienił się w sny o lolu. Grałem jakieś tam rozgrywki. Pamiętam, że pod koniec snu uzyskałem świadomość. Nie obudziłem się jedynie leżałem podczas fazy n-rem... Po chwili poczułem ból, w tylniej części głowy (lewa strona). Zaczął się pisk, nie zwracałem uwagi i nie mogłem się ruszyć. Chciałem jakoś powstrzymać ból ale nie byłem w stanie, bo nie mogłem się ruszyć.
Sen o jakiejś apokalipsie. Byłem w szkole. Na niebie zobaczyłem meteor i pani przez radiowęzeł powiedziałą abyśmy się ewakuowali. Pobiegliśmy na boisko szkolne. Lekcje na polu. Meteor zniknął. Ja patrzyłem się co robią chłopaki. Grali w piłkę, nienawidzę tego sportu. Wbiegłem na barierkę z metalowych prętów. Wspiąłem się i się rozejrzałem. Zaczął padać deszcz. Usiadłem w jakimś namiocie pod drzewem. Zapytałem się czy ktoś ma ochotę ze mną pobiegać. Jedna dziewczyna się zgłosiła i pobiegaliśmy koła wokół boisk. Wszędzie było mokro i padał deszcz. Nie miałem butów. Pare razy prawie się wywróciłem więc uznałem, że to niema sensu. Zatrzymałem się. Podniosłem spontanicznie ręce do TRa. Mocna konfabulacja. Miałem paznokcie na opuszkach od palców i na odwrót. Zobaczyłem krótki filmik tłumaczący mi działanie TRów. Według niego TR z nosem powinno się wykonywać wciągając WODĘ nosem. Jak teraz o tym myślę o kręci mi się w głowie. Poszedłem do barierki. Za nią był długi las. Wyobrażałem sobię, że leje się z tamtąd lawa. Wiedziałem, że moje myśli mają wielki wpływ na to co się dzieje. Stanąłem. Poczułem jak małą mam kontrolę. Spojrzałem w niebo. Zachmurzone. Spróbowałem coś zrobić ale nic się nie dało. Spojrzałem na dzieciaka idącego obok mnie. Pomyślałem, że może być kawałkiem mojej podświadomości. Zacząłem do niego gadać żeby dał mi kontrolę. Krzyczałem na niego i w niebogłosy. Nie były to patologiczne krzyki tylko normalne. Popatrzył się na mnie swoimi niebieskimi oczyma. Uśmiechnął się. Pomyślałem wtedy o utracie kontroli (tj. pobudce). Taka drobna myśl już 3 raz mi LD kończy. Wywróciłem się na ziemie. Czułem ziemie, świat dookoła. Obraz zanikał. Odpalałem jak najwięcej zmysłow naraz! Wzrok odpadł i czułem moment wybudzania. Czułem bodźce ze świata snu i moje ciało leżące na łóżku. Czułem walkę pomiędzy tymi dwoma. Zacząłem sobie wizualizować początek snu. Czułem dotykiem to o czym myślałem. Po paru minutach się wybudziłem...
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





