26-09-2014, 14:49
------------------------Noc 25/26 września 2014r-----------------------
Nie było wpisów, miałem w ciągu tego tygodnia ze 3,4 LDki. Jestem leniem i ich nie zapisałem
.Zbliża się weekend, a co za tym idzie WBTB.
Sen o "wiadomościach" jakiś taki dziwny, nie śmiejcie się z moich snów tego typu! Siedziałem przy komputerze i oglądałem wiadomości. Prezenterka była ubrana w białą, zapinaną na guziki, odświętną koszule. Miała spory dekolt i ładny biust. Kiedy coś tam mówiła, jej koszula powoli się zsuwała... Co raz więcej pokazując. W pewnym momencie guzik wystrzelił. Jej koszula zniknęła, była bez niej i zobaczyłem jej piersi. Po paru sekundach zobaczyła co się stało i je zakryła, po czym zeszła z wizji. Było słychać jakieś śmiechy w tle itp. Na zakończenie wiadomości wyszła jakaś drewniana kukła, która coś przekazała dziwnym gestem ale wiedziałem co to oznaczała. Mówiła do zobaczenia.
Odszedłem od kompa i poszedłem na telewizor. Zapytałem się mamy czy słyszała o "wypadku" na wizji. Odpowiedziała nie.
Jakieś drobne urywki jak spacerowałem po górach, lesie. Te sny mają dla mnie wielkie znaczenie nawet jak ich nie pamiętam (rano pamiętałem). Niezwykle ciekawe, pełne przygód, spacerów po ruinach, górach, lasach. Każda emocja jest wyraźna.
Leżałem w łóżku. Powtarzająca się sytuacja. Paraliż, czekałem aż minie. Kiedy poczułem, że minął, podniosłem lewą rękę aby sprawdzić ile waży. Lekka jak piórko, więc uniosłem prawą i zrobiłem TR. Był pozytywny. Wstałem z łóżka i otworzyłem oczy. Byłem u siebie w pokoju. Wyszedłem z niego i przebiegłem przed pokój. Zacząłem wołać pewną osobę i spontanicznie wszedłem do łazienki. Była tam jej głowa ._. Powiedziała, "jestem tu". Zniknęła i na ziemie upadł ręcznik. Pomoczyłem go wodą i zamienił się w taki dziwny sposób własnie w nią. Na początku mojego planu z tą osobą straciłem świadomość. Ujawniła mi się krótka historyjka. Po chwili znów ją odzyskałem. Szybko wyszedłem z łazienki i pomyślałem: Ja nadal śnie? Zrobiłem TR i był pozytywny. Wyszedłem na przed pokój i chciałem się przenieść pod blok. Kręciłem się strasznie szybko, obraz się nie zamazywał tylko wyglądało to dokładnie jak w rzeczywistości czyli tylko poruszające się obiekty. Kiedy przestałem zauważyłem, że poprawiło to klarowność. Pomyślałem o wyjściu przez klatkę schodową ale za bardzo się bałem, poza tym było ciemno. Wiedziałem, że spotkam tam kogoś kogo się boję, zmory nocne z dzieciństwa. Próbowałem nawet wbiec w lustro ale nic się nie udało. Rozbiłem jedynie głową podczas jednej próby lustro i się zepsuło, a odbicie było krzywe i niewyraźne. Kiedy zmieniłem cel, FA.
Ponownie wstałem z łóżka, a moja świadomość wcale tak nisko nie upadła. Szybko zrobiłem TR i był negatywny ._. . Tutaj zaczyna się coś w rodzaju CD, w którym nie mogę udowodnić, że śnię. Podszedłem do okna i je uchyliłem. Miałem skakać, podnosiłem ręce do TRa ale nic mi nie ukazywały, jedynie były troszke większe niż w rzeczywistości ale minimalnie. Zacząłem się zastanawiać co robić... Spojrzałem na brata, który siedział na komputerze. Miejsce całkowicie odwzorowane, identyczne... Miałem problem. Postanowiłem się zapytać siotry "czy to jest sen?". Dostałem wiadomą odpowiedź, nie... Usiadłem na parapecie wewnątrz domu. Wdychałem świeże i przyjemne powietrze myśląc "szkoda, że już nie śnie... Co ja zrobie... Taki szeroki plan już miałem" Rozmyślając CD zamieniło się w "sen uczuciowy". Pamiętam jedynie swoje przemyślenia, dźwięki, a obrazów nie. Jak niewidoma osoba.
Pojechałem do szkoły na rowerze. Nie zapiąłem go, bo się spieszyłem. Przebrałem obuwie, zostawiłem kurtke i jak wróciłem roweru już nie było. Pytałem się ludzi w pobliżu czy czegoś nie widzieli. Wszyscy mówili, że nie. Rozglądałem się za rowerem i myślałem, że ktoś chce mi zrobić jakiś kawał. Nie znalazłem go. Byłem smutny i zły. Wszedłem do szkoły, rozmyślałem i wchodząc na schody kątem oka zobaczyłem w oddali rower (nie mój, inny przypięty). Zaczął migać jakby miał zaraz zniknąć. Nie ruszałem się, obserwowałem kawałkiem oka, co się dzieje tam w oddali. Dosłownie, było to bardzo daleko. Migał coraz szybciej, aż zniknął... Pomyślałem "to pewnie stało się z moim rowerem". Poszedłęm na lekcje.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





