13-09-2014, 09:42
------------------------Noc 12/13 września 2014r-----------------------
Zeszłej nocy nie zapamiętałem żadnego snu, nie chciało mi się zapisywać rano, a w szkole zapomniałem.
Grałem w jakąś naprawdę ciekawą grę. Chodziło w niej o to, że brało się postać, która miała jakieś tam parametry i uciekało się po lesie przed przeciwnikami. Taka zabawa w berka, strasznie ciekawa. Grało w nią wielu youtuberów np pewdiepie. Słyszałem jego głos przez mikrofon i się smiał, przez co ja też się śmiałem i nieźle się bawiłem. Co jakiś czas odłączałem się od gry i czekałem na następną rundę. Towarzyszyło mi rodzeństwo. Co jakiś czas tata się mnie pytał z czego się śmieje, to mu odpowiadałem, że z tejże gry. Kiedy raz zrobiłem sobię przerwę gość, którym była blondynka zapytał mnie o jedną rzecz. Żebym ocenił jej sportowe auta, była bogata. Wyjrzałem przez okno i na parkingu pod blokiem zobaczyłem 2 sportowe auta, jedno żółte, a drugie chyba białe. Powiedziałem jej, że nic tylko pozazdrościć.
Byłem w dziwnym miejscu. Przebieralnio-siłownia. Przebrałem się i zacząłem ćwiczyć. Podniosłem 2 gryfy, zapytałem się ile ważą i powiedział, że 125kg
. Zadzwonił dzwonek i musiałem się przebrać. Kiedy przeszedłem obok trenera puścił takiego głośnego bąka (nigdy tak nie robi). Zacząłem się śmiać, przypomniał mi się mój tata kiedy czasem właśnie takiego oto puścił. Powiedziałem trenerowi o co chodzi i obydwoje płakaliśmy ze śmiechu. xDByłem w domu. Mój brat szykował się do jakiegoś wyjazdu. Dostałem od taty kilka set złotych, nie wiem za co. Planowałem jak to wydać. Brałem prysznic, kiedy skończyłem brat powiedział, że jednak nigdzie nie jedzie. Myślałem, że tata zabierze mi przez to pieniądze ale nic się nie upomniał. Tarzałem się po ziemi tak spontanicznie, nie wiem czemu. Zatrzymałem pieniądze.
Byłem na jakiejś wsi. Nie znajoma rodzinka, miejsce itd. Napadała do nas jakaś mafia czarnoksiężników. Nasz "tata" się ukrywał w bunkrze i za każdym razem oni wracali, żeby sprawdzić czy wyszedł żeby coś mu zrobić. Któregoś tam ataku jeden nasz wspólnik powiedział jak się nazywa nasz ojciec. Szef czarnoksiężników miał umiejętność GPS, dzięki której mógł znajdywać ludzi po nazwisku. Zobaczyłem championy z lola i zacząłem je bić z koleżanką, która była supportem xD. Położyliśmy jedną dziewczynę (champion) i nie mieliśmy serca aby ją zabić. W pewnym momencie wyskoczyła bez ubrań i narrator anielskim głosem: ona jest gołaaaa!! Próbowałem jeszcze ją złapać ale uciekła wraz z sojusznikami. Schowaliśmy się w bunkrze i czekaliśmy na atak. Wszedłem do łazienki bunkrowej i schowałem się za umywalką. Słyszałem jak ktoś schodzi po schodach i coś mówi. Zaczął się zbliżać do mnie. Zamknąłem oczy i otrzymałem super słuch. Słyszałem miliony szeptów, głosów itp. Coś w rodzaju hipnagogów. Kiedy przyłożył przez dziurkę pistolet i we mnie mierzył obudziłem się.
Drobne urywki jak byłem w szkole i robiłem TRy, jednak nie dały mi do zrozumienia, że śnie. Kiedy skończyłem robić TR zobaczyłem jak kolega go robi w taki sam sposób jak ja. Obrócił się, bo zawołał go kolega i zaczeli rozmowe.
Kolejny odłam jak grałem w lola, pamiętam jakieś akcje itp ale wszystko naprawdę słabo.
Przed snem uznałem, że zabawa slowmo może być ciekawa w LD
.Jechałem jakimś dziwnym autobusem. W środku była imprezka i brałem w niej udział. Wszyscy tańczyli, bawili się, a na suficie była kula dyskotekowa. W pewnym momencie uznałem, że śnie i wszystko ucichło. Ludzie przestali tańczyć, kula zniknęła i wszystko było normalne jak w autobusie. Wyjrzałem przez okno i spróbowałem włączyć slowmo. Udało mi się. Na początku jako newbie miałem tylko slowmo 2x ale potem nauczyłem się używać wolniejszej jednostki. Trenowałem i w pewnym momencie postanowiłem wyskoczyć przez okno. Kiedy wyskoczyłem włączyłem slowmo i wszystko było takie powolne. Na autobusie widziałem zdjęcie jakiejś dziewczyny. Z włączonym slowmo doleciałem do drogi, nad nią były drzewa i wszystko piękne. Pomyślałem o kolejnej rzeczy do zrobienia kiedy... FA.
Wstałem z łóżka i obok mnie było rodzeństwo. Zacząłem im opowiadać co przeżyłem. Poszedłem do kompa włączyć lola i zagrałem rundkę. Wygrałem nią ale wyskoczył jakiś dziwny błąd. Chciałem podejść sprawdzić co się stało ale się obudziłem.
Kolejny sen jest o CSie i o WOT. Grałem jakimś fajnym czołgiem i szło mi nieźle. Uciekałem przed cziterami i śmiałem się z tego jak łatwo dają się oszukać. W pewnym momencie wyszedłem z czołgu i wszystko zamieniło się w csa. Miałem do dyspozycji USP na 7 graczy. Pokonałem wszystkich, banał. Ostatni miał czity. Wszedł na drabinke i zacząłem w niego strzelać. Siadła bułka i gg. Wygraliśmy xD.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





