10-09-2014, 16:18
------------------------Noc 09/10 września 2014r-----------------------
1 sen, pamiętam najmniej wyraźnie, podejrzewam, że z najwcześniejszej fazy (podejrzewam 2,3 faza). Zwykły dzień w szkole. Chodziliśmy od sali do sali. Szkoła doskonale odwzorowana. Za oknem świeciło piękne słoneczko. Na lekcjach omawialiśmy typowe tematy szkolne, zasady fizyki (nuda), geografie (nuda), matematyke (nuda) itd. Na godzinie wychowawczej omawialiśmy wyjazd na 3 dniową wycieczkę. Świetnie nam się rozmawiało. Aktualnie w mojej klasie jest 28 osób, a wtedy było zaledwie 15 (w 1 klasie było nas 20). Udzielałem się i w pewnym momencie kiedy skakałem PO ŁAWKACH postanowiłem zrobić TR. Wynik mimo to, że był negatywny uświadomił mnie. Kiedy próbowałem wciągać powietrze wchodziło drobnymi seriami i miałem wrażenie, że się dusze. Zrobiłem TR z rękami i miałem 3 palce. Chciałem zrobić coś ciekawego. Sen niezwykle realistyczny, wyraźny i klarowny. Poszedłem do drzwi, aby wyjść ze szkoły. Pani od polskiego coś tam tłumaczyła, ale nie przejąłem się nią. Drzwi były zamknięte! Nie chciały drgnąć. Nawet nie próbowałem ich wyważyć, postanowiłem skoczyć przez okno. Poszedłem do okna, otworzyłem je i stanąłem na parapecie. 2 piętro, a miałem wrażenie, że stoje na 4... Strasznie się bałem, słońce grzało mi w twarz i zastanawiałem się Czy skakać Czy nie... Wpadłem na pomysł aby zwizualizować sobie skrzydła. Nic mi się nie udało, na niebie pojawiła się tęcza. Zastanawiając się nad sposobem jak opuścić szkołę kompletnie usnąłem i straciłem świadomość... Wróciłem do ławki i zamknąłem okno, po czym pozwoliłem pani kontynuować.
2 sen jakiś taki typowy, podejrzewam, że śnił mi się ostatnich nocy ale go nie zapamiętałem. Byłem przy starym domu. Kamienica, ciasna i stara. Schody ceglane i brudne, wszystko zbudowane z cegieł, nawet poręcze. Kiedy wszedłem do domu zobaczyłem jakiś stary pokój. Rozejrzałem się po nim i przeniosło mnie do jakiejś wielkiej klatki schodowej. Ten sen strasznie mi się powtarza, zazwyczaj go nie pamiętam ale co ile kroć mi się przyśni to zaczyna mi się mieszać z poprzednimi snami tego typu. Sen o zakręconych schodach. Byłem na ogromnej klatce schodowej. Schody pozakręcane, miejscami były ogromne przepaście i trzeba było skakać na przeciwległe schody. Kręciły się jak w Hogwarcie, tyle że były strasznie pozakręcane. Na dół było z 200 metrów i musiałem dojść na szczyt. Skakałem ze schodów do schodów przy czym mój mózg się fiksował... Sen jak o wielkim, ruchomym labirynice ze schodów...
Szedłęm jakąś dziwną wsią. Wraz z "chłopami" i wioską mieliśmy zadanie, zbudować tamę na morze. Za mną szła "dorosła" julia z jakimś chłopakiem i inne dziewczyny z mężami. Kiedy szedłem i się rozglądałem wszystko opowiadał NARRATOR! Nie pamiętam co mówił ale to wszystko brzmiało jak w jakimś pokręconym filmie. Na plecach miałem opartą wielką kłodę i blachę, obok szli inni z tym samym sprzętem. Pary niosły wielką kłodę. Szliśmy stromą drogą i po kilkuset metrach dotarliśmy na miejsce. Podczas snu zwróciłem uwagę na morze, było normalne, a oczekiwałem czegoś "nienormalnego". Zaczeliśmy budować tamę i po paru minutach wszyscy odeszli od celu. Zaczęło przybywać plażowiczów. Budowlańcy znikneli. Doszedł mój tata z kolegami. Zbierały się chmury. Rozłożyliśmy namiot, parawan i koc. Przywitałem się ze znajomymi i 5 letnim synem jednego ze znajomych. Zaczęło padać. Na początku schowałem się do namiotu, jednak było za ciasno i schowałem się pod schodami, służącymi do zejścia na plażę. Wcześniej tych schodów nie było, jednak nie zwróciłem na to uwagi.
Kolejny sen jest o ask.fm. Patrzyłem na profile znajomych i odpisywałem na pytania, które ktoś mi zadawał. Było ich dużo ale nie pamiętam ich tematyki. Kiedy odpisywałem na jedno z wielu pytań obudziła mnie mama: TYMEK! TYMEK! WSTAWAJ DO SZKOŁY! NA KTÓRĄ MASZ?
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





