09-09-2014, 18:02
------------------------Noc 08/09 września 2014r-----------------------
Dzisiejsze sny mnie zaciekawiły. Cały dzień starałem je sobie zapamiętać, rano nie zdąrzyłem, szykowałem się do szkoły. Powtarzałem sobie wątek, żeby go nie zgubić.
Byłem na jakimś ciekawym wyjeździe. Wybraliśmy się nad jezioro. Pamiętam jak wchodziłem do wody, prawdopodobnie po niej biegałem. Jezioro było płytkie i ogromne, bardzo piękne. Słońce świeciło, żaglówki pływały i widok był ładny. Piasek chyba brudny, ale co z tego skoro połowa plaży zabudowana płytkami, na których były leżaki. Dalej był basen. Rozmawiałem z jakimiś znajomymi. Jezioro nie miało żadnego innego dopływu, sprawdziłem obiegając je. Zerwała się wielka burza, zaczeło lać i zrobiło się ciemno.
Pamiętam jak z kimś się biłem. Kiedy zadawałem cios kompletnie nie miałem siły. Powalenie przeciwnika jednym ciosem odpada z gry. Zastanawiało mnie co jest nie tak. Wpadłem na pomysł, żeby przechytrzyć przeciwnika i wykorzystać jego siłę. Zadał cios, zrobiłem unik, złapałem za jego rękę, wykręciłem mu ją po czym wywróciłem. Pamiętam jak się broniłem, ładnie technicznie, (we śnie) miałem perfekcyjne umiejętności, o których marzyłem na jawie. Nie pamiętam przeciwnika ale prawdopodobnie jakaś osoba, której nie lubie.
Wraz z siostą wybraliśmy się do centrum handlowego M1. Na dużej sali kupiliśmy to co mieliśmy. Jak to bywa w moich snach podkradałem co nieco. Na zewnątrz było ciemno. Kiedy przeszedłem przez barierki zaczęło pikać. Uciekłem z siostrą i w połowie długiego korytarza złapał nas ochroniarz. Rozmawialiśmy z nim, a ja myślałem o planie ucieczki. Wczoraj oglądałem filmik jak typek uciekał funcjonariuszom i udawało mi się to, więc myślałem nad tego typem ucieczki. Wysłałem siostrze telepatyczną wiadomość i zaczęła uciekać. Ochroniarz pobiegł za nią, planowaliśmy się spotkać przy wejściu. Wiedziałem, że dużo ochroniarzy zbierze się przy wejściu. Zobaczyłem siostre i pobiegłem do niej. Wychodząc przez bramę podeszła do nas ochroniarka (tak się to odmienia?) i zapytała jak mam na imię. Zacząłem myśleć i szybko nie mogłem wymyśleć nowego nazwiska i imienia. Powiedziałem imię i nazwisko kolegi z podstawówki po czym pokazałem 2 kciuki tej pani. Puściła nas. Kiedy byłem na pasach przypomniałem sobie o rowerze przypiętym do barierki. Od paru dni wszędzie poruszam się rowerem i odbiło się to na śnie. Powiedziałem o tym siostrze i musieliśmy się wrócić. Szliśmy ciemną uliczką i doszliśmy do wejścia gdzie miałem przypięty rower. Ochroniarze znikneli, zobaczyłem rower z charakterystyczne czerwone, metalowe zapięcie (moje) i pobiegłem odpiąć rower. Miałem ciarki na ciele, że mnie złapie ochroniarz z korytarza. Odpiąłem go i pojechałem. Jadąc obróciłem głowę w strone M1 i było podświetlane dużymi reflektorami jak przy specjalnej okazji.
Siedziałem w domu i oglądałem wiadomości. Mówili o ataku Rosji na Ukraine i że oddziały rosjan za niedługo wbiją do polski i zrobią za dymę. Wprowadzali stan wojenny, za oknem wyły syreny. Bałem się i poczułem się jak podczas apokalipsy zombie. Zacząłem myśleć co by oni zrobili na naszym miejscu. Szukałem w okolicach mojego domu jakiegoś schronienia i zastanawiałem się gdzie jeszcze coś może być. Zadałem sobie pytania czy to na pewno jest wojna... Odpowiedź brzmiała tak. Pozostało mi jedynie się bronić.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





