01-09-2014, 10:51
------------------------Noc 31/01 września 2014r-----------------------
Leżałem w łóżku. Podniosłem się, aby sprawdzić która godzina i ile mogę jeszcze spać. Zegar pokazywał mniej więcej 1 w nocy. Światło było zapalone. Wszystko było mocno realistyczne, a zmęczony byłem na tyle, że nawet nie chciało mi się robić TRa. Ciekawe na ile bym się zdziwił jakbym tego TRa zrobił.
Po obudzeniu mocno się zdziwiłem i żałowałem, że mi się tego TRa nie chciało zrobić. Spojrzałem na zegar i godzina była zupełnie inna (mniej więcej 3 nad ranem). Miałem mętlik w głowie po czym zasnąłem.
Znalazłem się w swoim pokoju. Była noc, szykowałem się do spania. Słyszałem, że coś gwiżdrze za oknem. Strasznie mnie to denerwowało i trochę się bałem. Podszedłem do okna aby je zamknąć, nie chciałem za nie wyglądać. Na balkonie zobaczyłem cień, szybko okno zamknąłem i uciekłem do kuchni gdzie była mama i młodsza siostra. Po zamknięciu gwiżdrzenie ustało. Pobiegłem do kuchni, miałem wrażenie, że coś mnie goni. Podchodze do mamy aby jej to powiedzieć i nagle wszystko zrobiło się szare, pulsowało tworząc ostrokąty, wydawało okropne dźwięki i mnie przerażało. Zacząłem krzyczeć smutnym głosem "Co się dzieje?". Nie mogłem się ruszać, męczyłem się aby wykonać najdrobniejszy ruch. Chciałem podnieść rękę do TRa z nosem, jednak nie byłem wstanie. Ostatkiem sił przekręciłem głowę na zegar obróciłem głowę i kiedy spojrzałem z powrotem zgasło światło i się obudziłem spocony.
Odwiedziłem babcię u niej w domu. Dowiedziałem się, że ma urodziny. Usiadłem obok telewizora i oglądałem jakiś serial. Wszystko się zmieniło, a ja stałem i odpowiadałem na pytania jakiejś agentki. Mierzyła we mnie pistoletem i się bałem. Na łóżku siedziała jej asystentka. Pamiętam, że kobieta, która trzymała broń była piękna. Miała jasne oczy, a samej twarzy nie pamiętam za dobrze jednak kiedy myśle o tym śnie to przypomina mi się ta scena kiedy mierzy we mnie pistoletem.[/color] Zakochany we własnej projekcji, której nie jest w stanie sobie przypomnieć
. Było mi smutno, że jest dla mnie taka bezlitosna, jednak w jej głosie słyszałem smutek.Wszystko ustało, a ja odszedłem od telewizora. Nie pamiętam kiedy agentki zniknęły. Zobaczyłem babcie i wujka siedzących przy stole, chyba grali w karty. Podszedłem do półki gdzie babcia w rzeczywistości trzyma pościele i wyjąłem z niej telefon i słuchawki. Wyszedłem od babci mówiąc: Pa babci, wujku. Kocham was. Powtórzyłem "Pa" chyba z 4 razy. Kiedy wyszedłem pod blok dołączyłem do taty i rodzeństwa. Na parkingu oni wsiadli do auta. W oddali zobaczyłem pędzące, świecące fury i szybko przebiegłem na drugą stronę ulicy. Było słychać buczenie silników, jak u sportowych aut. Tata wyjechał na drogę i szybko skręcił kiedy ich zobaczył. Auta zamieniły się w rowery ze świecącymi dentkami, na których siedzieli kolarze. Zatrzymali się przed taty autem, jakby to był koniec ich toru. Nagle nastał dzień, tata gdzieś zniknął i banda ludzi z rowerów zamieniła się w młodzieżową grupkę. Przyczepili się do mnie i kazali się bić z ich szefem. Sam szef nie umiał się bić pięśćmi tylko uderzał palcami w moje czułe punkty i strasznie mnie to bolało. Pamiętam jak wkurzony z szarżowałem na niego i zacząłem go bić. Pokonałem go, dali mi spokój.
Byłem na nieznanym terenie. Obok była długa droga, a na prawo od tej długiej drogi autostrada. Wsiadłem z bratem, on prowadził auto. Nie wychodziło mu to, gazował i nie umiał zmieniać biegów. Automatycznie się zmieniały. Na końcu drogi krzyknąłem do niego: Uważaj to skręt na przeciwny pas! Pomyliłem pedał gazu (wcisnałem lewy) z hamulcem (prawy). W rzeczywistości do teraz nie wiem, który to który i czy zasady snu były prawidłowe
. W ostatnim momencie wcisnąłem hamulec. Auto się zatrzymało, a ja postanowiłem wrócić do domu z buta. Brat pojechał dalej i zjechał na przeciwny pas. Obserwowałem to i mój brat w ostatnim momencie skręcił w prawo, inaczej doszło by do zderzenia. Szybko wyjechał, a wszyscy kierowcy zaczeli na niego krzyczeć. Ja krzyknąłem: Po co tam wyjechałeś kretynie? A mój brat odjechał z powrotem drogą jadąc na prawde szybko jakby uciekał przed prawdą. Po dojściu do domu unikałem rozmowy z tatą na ten temat, a brat sam się do niczego nie przyznawał.Byłem w centrum handlowym. Obserwowałem ludzi do okoła, dużo dzieci siedziało w MacDonaldzie. Na niższym piętrze obywana była jakaś parada. Prowadził ją koleś z RMF FM, kojarzyłem jego głos przez mikrofon. Miałem pewien męski problem, a do tego zniknęły mi spodnie. (Czasem w snach mam tak, że znika mi jakieś ubranie np. spodnie, podkoszulek, a nawet bielizna... czego nienawidzę!). Zrozumiałem, że to sen. Podniosłem rękę do TRa i był pozytywny. Przez pare minut szedłem z ręką na nosie. Po pewnym czasie wyniki zaczęły być negatywne, a były pozytywne jedynie wtedy, kiedy wypuszczałem powietrze przez zatkany nos. Idąc dalej, szukałem jakiegoś sklepu z jedzeniem, aby wypróbować zmysł smaku. Natknąłem się na ciucharnie i na zewnątrz stała ładna pani w bikini XD. Podszedłem do niej, obróciła głowę i coś tam mówiła. Chciałem zrobić pewną rzecz i kiedy się do niej zbliżyłem, wszystko z czerniało i znalazłem się w innym miejscu, pare metrów od ciucharni. Podniosłem rękę do TRa aby sprawdzić czy nadal śnię, i mogłem wypuszczać powietrze. Zobaczyłem, że pani jest w przebieralni. Wszedłem tam i była już przebrana. Kiedy przystąpiłem do dalszych działań usłyszałem głośny alarm, co mnie strasznie przestraszyło. Po chwili się obudziłem i okazało się, że był to budzik mojej siostry...
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





