31-08-2014, 08:49
------------------------Noc 30/31 sierpnia 2014r-----------------------
Położyłem się do łóżka gdzieś przed północą i próbowałem zasnąć do 2. Nie wiem czy była to bezsenność, podejrzewam, że po prostu nie chciało mi się spać (w ciągu dnia uległem zmęczeniu i z drzemnąłem się na 15 minut, a do tego spałem 11 godzin w ciągu nocy).
Póltorej godziny przed snem napiłem się ciepłego mleka. Wyraźnie powtórzyłem 3 razy "Będe miał świadomy sen".
Sen rozpoczął się w mojej starej szkole. Po prostu zrozumiałem, że śnie i to na tyle wcześniej, że nie pamiętałem wcześniejszej akcji (podejrzewam, że udało mi się uświadomić na początku fazy rem). Stanąłem i się otrząsłem. Szkoła niezwykle dobrze odwzorowana. TRy z nosem pozytywne, reszta (dłonie, napisy i inne tego typu) negatywne. Spróbowałem strzelić ogniem z dłoni. Udało się! Zacząłem się bawić. Mocy nie miałem dużo w porównaniu do bajek ale sprawiało mi to frajdę. Dobrze wizualnie. Próbowałem wywrócić wielki fundament ale mi się nie udało. Wszyscy wyszli i do okoła było mnóstwo osób. Znajome twarze (mogłem sobie przypomnieć z kim uczęszczałem do podstawówki, uczniowie, nauczyciele, a nawet sam wygląd szkoły). Spróbowałem zwizualizować sobie jak Julia wychodzi zza drzwi obok. Nie mogłem się skupić, co chwilę ktoś inny wychodził i trzask mnie rozpraszał. Podeszła do mnie jedna z dziewczyn i ja jej powiedziałem, że to sen. Zatkałem jej nos do TRa jednak było słychać, że coś idzie nie po myśli. Odszedłem od niej i schodząc po schodach zacząłem rozmawiać z 2 dawnymi kumplami. Poczułem na ramieniu pająka (takie magiczne, wyraźne dotknięcie). Po chwili zniknął, a ja lekko z panikowany zapytałem się projekcji czy był duży. Patrzyły się na mnie i kiwały głową. Cały czas sprawiała mi frajdę zabawa ogniem. Projekcje patrzyły zdziwione ale nie zawracały mi głowy. Kiedy z szedłem zrobiłem TR i podsłuchałem rozmowe 3 aktualnych znajomych i 2 koleżanek. Mieli śmieszny temat. Rozmawiali o tym, że jedna z tamtych dziewczyn spędziła noc w wieży ze smokiem. Historia jak ze Shreka 1. Zobaczyłem, że jedna projekcja trzyma sok i zabrałem mu go. 1 raz miałem okazje wypróbować zmysł smaku. Zwróciłem na niego wielką uwagę. Odkręciłem sok i napiłem się go. Smakował dokładnie jak soki jabłkowe (Tymbark itp). Był dobry i porównywałem smak do tego z reala. "Parametr" był identyczny. Wyszedłem ze szkoły i do okoła było błoto pośniegowe. Spróbowałem je zamienić w wodę. Udało mi się, jednak moją uwagę odwróciło auto, które szybko jechało w moją stronę. Wystraszyło mnie i szybko wróciłem do szkoły. Otwierając drzwi zrobiłem TR z nosem i był pozytywny. Bez przerwy starałem się być uważnym aby nie stracić świadomości. Co jakiś czas czułem, że ona usypia i natychmiast robiłem TR. Zeskoczyłem ze schodów. Co jakiś czas na głos (wygodniejsze niż w myślach) powtarzałem swoje przemyślenia. Chwilami krzyczałem, a czasami po prostu mówiłem sam do siebie. Pomyślałem o tym, gdzie może być Julia. Mimo to, że była to stara szkoła i jej tam nie znałem to czułem, że dziewczyny mają teraz WF. Poszedłem w stronę sali gimnastycznej. Z ręki wystrzeliłem ogień i spróbowałem go dotknąć. Kiedy to zrobiłem poczułem jak topi mi się ręka. Uczucie jakby wsadzić rękę do gorącego wosku i ją wyjąć. Była pokryta jakimś śluzem, myślałem, że to skóra i ją zdjąłem. Nie czułem bólu. Doszedłem na miejsce. Podświadomość postanowiła odegrać jakąś scenke. Dała mi na plecy kozła. Kozioł zaczepił głową o drzewko jabłkowe, które wyrastało z ziemi i w rzeczywistości nie istniało. Zobaczyłem rysunkową scenkę. Kozioł stoi na drzewie, a żołnierz (jego właściciel) odchodzi. Koza płacze. Natychmiast się otrząsnąłem i rozejrzałem się nad jakimś napisem. Na ścianie było małe grafitii i narysowany potworek. Odwróciłem głowę i potworek zmienił się w coś innego, napis niewiele się zmienił. W kantorku zobaczyłem starą wychowawczyni, nie przywitałem się z nią, bałem się jej ._. . Zobaczyłem, że zza rogu wychodzi mój dawny przyjaciel Filip. Porozmawiałem z nim i pokazałem mu moje moce. Z sali wyszła dziewczyna i chciałem coś sprawdzić. Podniosłem koszulkę i zapytałem się jej czy mam fajny kaloryfer xD. Odpowiedziała: Nie, Kuba ma lepszy. Podejrzewałem, że odpowie, że jej chłopak ma lepszy (Michał). Zdziwiła mnie kiedy odpowiedziała, że Kuba. Nie byłem zły, w końcu to projekcja. Podszedłem do drzwi hali ale do niej nie wszedłem. Było słychać gre w siatkówke i odbijające się piłki. Zatrzymały mnie inne projekcje i chciały mnie zagadać. Porównałem sobię ich halę do mojej, aktualnej. W rzeczywistości moja nie była taka zła ale w LD pamiętałem ją troszeczke inaczej. Zacząłem się kłócić z projekcjami o wydatkach i oszczędnościach. Myśle, że w ostatnim momencie zrezygnowałem, bo poczułem jak odpływam. Po tej rozmowie zupełnie zgubiłem cel i zapomniałem co chciałem zrobić. Zszedłem po schodach i sen lekko się spłycił. Zdąrzyłem go utrzymać trąc ręce i krzycząc. Wydałem z siebie okrzyk adrenaliny i ekscytacji. Zobaczyłem przed sobą długi korytarz. Z okien świeciło słonko i była przyjemna atmosfera. Postanowiłem się wybrać do najbliższej łazienki i pobawić magią wody. Nie musiałem długo iść po spojrzałem w prawo i zobaczyłem kran. Kran powinien być w łazience, która była obok ale w sumie wygodniej jak wyrastał na środku drogi
. Poza tym, w łazience było ciemno i strasznie, nie chciałem spotkać jednej z koszmarnych projekcji. Odkręciłem kran i próbowałem. Nie udało mi się. Skupiłem się ponownie i zacząłem lekko sobie wizualizować co chcę zrobić. Potem automatycznie już mi wychodziło. Po prostu podnosiłem ręce i robiłem z wodą co chce. Uniosłem wielki bicz wodny, którym miałem zamiar się pobawić ale wtedy podeszła jedna z projekcji i chamsko się śmiejąc podeszła do mojej wody i uderzyła w nią reką. Bicz się rozpadł. Mimo to spróbowałem ponownie jednak kręciło się dużo projekcji. Zamroziłem kran, aby nie mogły się bawić ze mną. Potem go rozmroziłem i wszędzie zaczęła tryskać woda. Lekko się przestraszyłem. Woda była zimna (doskonale ją czułem). Zakręciłem wodę i kiedy to zrobiłem nie zdąrzyłem zareagować i się obudziłem. Dokładnie czułem ten moment końca. Dokładnie po końcu snu i jego spłyceniu odruchowo podniosłem rękę do TRa i był negatywny. Leżałem w łóżku.LD fantastyczny moim zdaniem. We śnie mieszały mi się wspomnienia z tej przygody i chwilami próbowałem sobie przypomnieć aby dobrze po obudzeniu go pamiętać. Świetnie się bawiłem. Miałem kontrolę, czułem siłę kontroli i sama jakość też była rewelacyjna.
Żadnych innych snów nie pamiętam. Kiedy się obudziłem była 7:45 co daje mi około 6 godzin snu. Podejrzewam 3 faze rem
. Nie jestem w stanie określić ile trwał LD ale myśle, że naprawdę długo. Jestem zadowolony i w końcu się wybawiłem niektórymi żywiołami!
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





