29-07-2014, 10:14
------------------------Noc 24/25 lipca 2014r-----------------------
Spałem krótko, bo gdzieś 5,6 godzin ale wystarczająco. Zauważyłem, że zacząłem się uświadamiać w głębszych fazach tylko na krótki czas, jak za dawnych czasów kiedy zaczynałem świadomie śnić
( długość aktualnych LDków, przypomina te z przed 3 miesięcy tyle, że są głębsze ). Już 3 dzień z rzędu, kiedy się uświadamiam o 6-8 w nocy ( licząc, około 4-6 godzin snu ).Więzienie.
Ten sen pamiętam najmniej wyraźnie, przyśnił mi się jako 1.Byłem w jakimś starym więzieniu. Obgniłe ściany, mokre, popękane podłogi. Uciekałem przed policją po różnych, ciekawych pomieszczeniach i kanałach.
Tales of pirates.
Gierka z czasów mojego młodszego dzieciństwa.Dostałem od doświadczonego gracza bronie i uzbrojenie na 95 level. Ciekawe było to, że kiedy patrzyłem na level mojego Charactera miałem 94, a rzeczy już miałem założone. Chodziłem po mieście, byłem w tej grze. Idąc po pustynnym miasteczku, zobaczyłem skrzyneczke za sprzedawcą. NPC się nie ruszał więc sobie ją wziąłem. W środku były białe kuleczki, na początku myślałem, że to narkotyki, jednak pojawiłem się w domu i mój brat zbadał co to jest. Niestety się nie dowiedziałem. Potem poszedłem zabijać potworki, aby nabić lvl. Spojrzałem na swoje statystyki, jednak mnie okłamywały. W rzeczywistości biłem mocniej i miałem mocniejszy pancerz. Zabiłem pare dużych krabów, dały mi 1% expa to odrazu mi się odechciało. Kiedy biłem potwory widziałem obrażenia nad nimi.
Ta gra pojawia mi się we snach już regularnie co pare miesięcy, tygodni. Nie wiem czemu
.Fantastyczna przygoda i dziura w podłodze.
Siedziałem w domu. Był jakiś dziwny dzień. W podłodze była długa i głęboka dziura, kiedy patrzyłem w dół nie widziałem końca. Ludzie mieli za zadanie ją przeskakiwać, niektórym się nie udawało i niestety spadali na dół. Mój brat położył obok dziury kurtke z telefonem. Spadła mu tam i kiedy ktoś zadzwonił było słychać tylko ucichający dzwonek. Wybrałem się do kuchni, rozmawiałem z Carly, Sam i Freedy'm z serialu iCarly na nickelodeon. Przyszły jakieś dziewczyny. Rozmawiały z nimi.
-Cześć Tymek, ty pewnie jesteś z naszej szkoły?
-Tak, cześć.
Tyle co do mnie powiedziały. Potem jedna dziewczyna dała całusa freediemu, a Carly i Sam zabuczały Uuuuuu. Następnie poszedłem oglądać telewizje, pokazywali tam ładne zdjęcia krajobrazów, ludzi i kapel <ke>. Następnie przyszedł kolega mojego taty, miał twarz jak woźny z mojej szkoły
. Przywitał się ze mną, a z bratem nie. -Ze mną się nie przywitał...
-Pewnie dlatego, ze siedzisz na komputerze.
Potem wyszedłem z domu i wybrałem się przed siebie. Obraz zniknął, a ja myślałem o dobrej iluzji magicznej, dwie osoby grają w siatkówke słóńcem i księżycem, wymieniając się "piłkami". Obraz z tego wyobrażenia był wyraźny. Potem momentalnie znalazłem się przy fontannie. Usiadłem na murku i podeszła do mnie jakaś dziewczyna, która zaczęła mi coś tłumaczyć. Męczyła owady, tłumacząc mi ich budowe i styl życia. Odszedłem od niej i spotkałem kolege z klasy. Idąc przez alejki i rozmawiając, przerwała nam burza. Zaczęło mocno padać i wiać. Wiatr unosił mnie do góry i próbował wrzucić do basenu z wodą. Zobaczyłem jak kolega leci w drugą strone i spróbowałem to skontrolować. Ciężko było, leciałem pod wiatr ale dałem rade. Już wtedy coś dawało mi do zrozumienia, że coś tu nie gra. Kolega wylądował na ziemi, biegł przed siebie jakby przed czymś uciekał. Wpadł w wielką kałuże, cały się zamoczył. Zatrzymał się na końcu drogi, dołączyłem do niego. Rozejrzałem się i powiedziałem:
-Zaraz, coś tu nie gra. Czy to sen?
-Niee, to rzeczywistość.
Zrobiłem TR z dłońmi i był negatywny. Chciałem zrobić jeszcze z nosem, jednak się zawahałem i sen zanikł.
Nie wiem jak to nazwać. Kiedy sen się skończył, myślałem o kartach. "10 bocian" i 8, nie pamiętam tego drugiego symbolu, pewnie dlatego, że był "standardowy". Robiłem to jako test rzeczywistości. Wziąłem karty i obracałem je z nadzieją, że się zmienią. Wtedy dostałem sygnał do mózgu, który obudził moje sumienie. Byłem zły i czułem, że jeszcze nie śpie i męcze się z bezsennością. Myślałem, że to taka randomowa myśl. Miałem czerń przed oczami i w głowie, pamiętam tylko widok kart, swoich dłoni i uczucie sumienia. Potem znalazłem się we śnie. Był to koszmar paraliżu sennego. Leżałem na łóżku, miałem rozmazany wzrok, a oczy lekko otworzone. Nie mogłem się ruszać, ktoś uchylił drzwi i odwiedziła mnie moja zmora. Kiedy weszła i widziałem jej twarz krzyknąłem z WIELKIM trudem "STÓJ, TO JEST SEN". Czułem się jak przed zmorą w czasie koszmaru sennego, na nic nie miałem sily, czułem jak coś mnie zamraża. Z trudem podniosłem ręce do twarzy, aby wykonać TR. Był pozytywny. Po prostu dostałem impuls, który kazał mi zrobić TR kiedy czuje zagrożenie. Kształtowałem go w czasie moich praktyk, myśle, że przydatne kiedy ktoś ma dużo koszmarów sennych. Zjawa uciekła. Nie mogłem się ruszać i czułem ciało podczas paraliżu. Z panikowałem i zacząłem się wiercić. Byłem jedną stopą we śnie, jednak byłem za bardzo nakręcony. Wiedziałem, że to co przed chwilą przeżyłem było snem. We śnie nie mogłem się także ruszać i nie wiedziałem co zrobić. Zacząłem ruszać ręką, nie dało się. Potem małym palcem i on mnie wyrwał z paraliżu i ze snu. Leżałem na innym boku, więc wykluczone, że ta zjawa to był zwykły hipnagog "paraliżowy". W realu miałem wzrok na łóżko, a we śnie na drzwi.
Mój drugi koszmar "takiego typu", chyba że nie pamiętam wcześniejszych. 1 miałem w wieku 9 lat. Wtedy moją zmorą był jakiś włamywacz i zabójca. Leżałem na łóżku i miałem lekko otworzone oczy. Usłyszałem skrzypnięcie drzwi i zobaczyłem czarną postać z nożem w reku idącą w moją stronę. Nie mogłem się ruszyć i myślałem, że ktoś się do nas włamał. Próbowałem krzyczeć, jednak czułem ogromny opór i jakbym nie miał tlenu na wydanie okrzyku. Kiedy był 1 metr ode mnie, zniknął. Nie pamiętam już jak się skończyło. Chyba wstałem.
Zauważyłem również, że moja podświadomość serwuje mi sny związane z moimi podświadomie zarejestrowanymi bodźcami w ciągu dnia. Np. więzienie: 2 godziny przed snem oglądałem gre, w której bohater przez 1/10 gry chodził po celach więziennych. Albo Tales of Pirates: Brat powiedział do mnie, że ma ochote sobie w tą gre zagrać.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





