25-07-2014, 16:33
Dotarcie do pełnego paraliżu to już spory, spory sukces. Mnie się to ze trzy razy tylko udało.
Najpierw jest odrętwienie, utrata czucia w każdej z kończyn, później fiksuje się "nawigacja", mózg próbuje ogarnąć gdzie jaka kończyna jest, przez co może się wydawać że ręka jest ułożona inaczej / gdzie indziej niż w rzeczywistości. I jeśli dobrze się rozluźniłeś, dobrze przygotowałeś łoże to może po dużo dłuższym czasie wejdziesz w paraliż nie tracąc wcześniej świadomości albo cierpliwości
Najpierw jest odrętwienie, utrata czucia w każdej z kończyn, później fiksuje się "nawigacja", mózg próbuje ogarnąć gdzie jaka kończyna jest, przez co może się wydawać że ręka jest ułożona inaczej / gdzie indziej niż w rzeczywistości. I jeśli dobrze się rozluźniłeś, dobrze przygotowałeś łoże to może po dużo dłuższym czasie wejdziesz w paraliż nie tracąc wcześniej świadomości albo cierpliwości





