24-07-2014, 13:59
------------------------Noc 23/24 lipca 2014r-----------------------
Bezdomny.
Mieszkałem w biednym domu z tatą. Nie wyglądał na prawdziwy. Dom mieliśmy brudny i biedny. Pewnego dnia policja po prostu wparowała i nas wywaliła z tamtąd. Kazali nam posprzątać swój syf. Miałem swojego tableta, tego z jawy. Niektóre elementy z mojego domu, były połączone z tym biednym. Raz byłem w sennym domu, a raz w prawdziwym. Kiedy już się wyprowadziliśmy, tata ukradł torbę, a w środku pełna klipów dolarów. Nie pozwalał ich dotykać. Za to kupiliśmy sobie dom, sprzęt, meble i jedzenie. Co jakiś czas podkradałem po stówce żeby mieć na swoje zachcianki.
Morderstwo.
Przyszła do nas policja i mówiła coś o jakimś morderstwie. Zabito/zabił się w wannie otyły facet. Pokazywali nam zdjęcia twarzy i się pytali czy go kojarzymy. Panowie z W11 prowadzili śledztwo. Ja oglądałem na tablecie jakieś filmiki. Kiedy mama poszła do kuchni kot pobiegł za nią. Zahaczył o nią głową i kot się zbugował. Miauczał i nie mógł się ruszać. Powiedziałem mamie, żeby się przesuneła, bo kot cierpi. Nie zgodziła się i powiedziała, żeby miał za swoje. Wtedy złapałem go i wyrwałem z "glitcha", po czym się do mnie miział
. Potem ponownie odwiedziła nas policja i znowu pokazywała nam zdjęcia faceta i powiedziała, żebym porównał z tuszą mojej dziewczyny ( której w rzeczywistości nie ma ). Usłyszałem info, że była na diecie i dbała o forme.Kolejna sprawa policyjna w okolicy.
Byłem w menu wyboru postaci w lolu. Czas się skończył i wybrałem losowo. Przydzieliło mi wysokiego murzyna, zawodowego gracza piłki koszykowej. Kiedy na niego spojrzałem przeniosło mnie pod jakiś nawiedzony dom. Byliśmy we dwóch, pokazywał mi jakieś triki z piłką związane. Potem pojawił się kolega z klasy i naśladował jego ruchy. Dom był ogrodzony siatką i trawnikiem. Pomyśleliśmy, że dobre miejsce na pare minutek gry. Niedaleko była też ulica. Kopaliśmy sobie i usłyszałem policje i karetke. Pomyślałem "kolejne morderstwo". Kolega wykopał piłkę za ogrodzenie i byłem zmuszony wejść po piłkę, sam zawodowiec, wielki jak szafa bał się iść xD. Kiedy wspiąłem się i złapałem piłkę, poczułem ciary na plecach i niepokój. Złapał mnie strach i szybko wspiąłem się z powrotem, jednak upuściłem piłkę. Cały czas czułem niepokój. Potem "zawodowiec" zniknął i wracaliśmy we dwóch, trawą, nie główną ulicą. Tak zadecydowałem. Spotkaliśmy trójkę dzieciaków z jakimiś pałkami, chcieli nas bić xD. Wtedy im zagroziłem, nie bałem się jednak nie chciałem robić krzywdy młodszemu. Zacząłem lewitować i krążyć wokół ich szefa ( 9 letniego ). Przeniosło mnie do domu wraz z kolegą. Rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że zostawiliśmy piłke. On powiedział: Spoko, wezme ją sobie następnym razem o ile nikt nie weźmie.
Śmieszny powrót do domu i Mafia.
Szedłem z Putinem i jego malutką obronną armią przez wielkie łąki. Machał swoją laską jak hitler i wysadzał miny. Wszystko było jak film, słyszałem radio jak pani z RMF FM w wiadomościach mówi : Putin zwołał swoją armie i wybrał się na paradę na Ukrainie. Wtedy kamerzysta, albo ja się podkneliśmy i sie wywróciłem. Przeniosło mnie do tego miejsca. Rozejrzałem się i zobaczyłem starego pana, z wózkiem i przyjemnym wyrazem twarzy. Zapytał się mnie, czy nie chce do niego dołączyć. Musiałem wrócić do domu więc to był dobry pomysł. Kawałeczek dalej spotkaliśmy kolejnego pana, młody, wysportowany, szybki. Dołączył do nas. Ten starszy Pan miał na umie "Wolny", a ten młodszy "Szybki". Ten wolny szedł powoli, a ten szybki, szybko i nie mogli złapać tępa. Potem się dogadaliśmy i znaleźliśmy wspólny język. Zaczeliśmy opowiadać kawały, żarty i się dużo śmialiśmy. Obydwoje mieli bogate wnętrze. Potem czołgaliśmy się po ziemi i zjadaliśmy mlecze. Po godzinnym spacerku natrafiliśmy na betonowy basen. Weszliśmy do środka i było tam gęste błoto. Pływaliśmy w tym jednak się nie brudziliśmy. Teren się zmienił. Po prawej stronie względem basenu i lini na pólnoc był duży parking i puszcza. Z tyłu kontener, a po lewej stronie lodowy las. Z przodu ciągnęła się długa droga, która prowadziła pod góre i skręcała w prawo, na lewo był las. Przejeżdżały auta, silniki 600kM, ładne dźwięki. Jeden skręcił na parking ( białe auto z czarnymi szybami, śmieszny kształt ). Potem dołączyło niebieskie z lepszym wyglądem, jednak nie wyglądał unikatowo jak 1. Wysiedli z niego szefowie Mafii. Zaczeliśmy powoli iść, żeby nas nie złapali. Młodszy zaczął biec i jeden z szefów go złapał i się zapytał : Dokąd to? Potem z drogi pod góre wyszło 50 osób, uczestników jednej i drugiej mafii. Było tam mnóstwo moich kolegów z którymi się witałem. Byłem lekko z szokowany i przestraszony. Następnie przeniosło nas do jakiegoś starego budynku. Miałem w ręce 3 karty i okazało się, że będziemy grać w Duel Master o mistrzostwo :O. Poprosiłem kolege żeby mi wytłumaczył zasady i jak się w to gra. Zaczął mi tłumaczyć i coraz lepiej ogarniałem. Przed rozpoczęciem turnieju się obudziłem.
Obijanie na siłowni i napój z gnoju.
Byłem na siłowni, jednak była nietypowa. Przypominało sale do nauki, nie do ćwiczenia. Było mało hantli, ciężarków i brak ławeczek oraz sztangi. Trener miał na głowie jakiś welon z liści, takich czerwonych. Okazało się, że jest rocznica śmierci jego żony i jest smutny. Wtedy obejrzałem filmik o jego żonie i powiem, że się rozpłakałem. Podszedłem do okna i o zapłakanych oczach obserwowałem co jest na zewnątrz. Zobaczyłem podwórko, jak z gimanzjum. Szedł sobie mały jerz, który popychał głową wielkie jabłko. Zepchnął je na trawe i przyszedł jakiś dzieciak, który obsypał go liśćmi. Skupiłem się na ćwiczeniu. Nie szło mi najlepiej, nie miałem formy. W ławkach siedziało dużo osób, obserwowali jak ćwicze. Nagle ktoś puka do drzwi. Była to pani dyrektor, jednak wygladała dziwnie i w ogóle nie przypominała tej parwdziwej. Powiedziała, że ma teraz spotkanie w tej sali. Przeniosło mnie do domu. Chciałem sobie zrobić kanapke z szynką. Wyjąłem chleb, zacząłem smarować masłem i z brudnym nożem w maśle, chciałem wyjąć szczura. Uciekł mi i kiedy go goniłem, miałem wrażenie, że się boi, że go pociacham nożem. Mama go złapała i wpuściła z powrotem do klatki. Potem przeniosło mnie do lola, oglądałem akcje innych, dobrze im szło. Następnie była moja kolej i zepsułem akcje. Mojej ofierze zostało mało HP, potem widziałem z 1 osoby. Krzycze do brata: Zabij ją! Jednak on nie chciał tego robić. Potem się obudziłem. Zacząłem powtarzać klucze snu, byłem strasznie zmęczony, nie miałem siły zapisywać. Nie wiedząc kiedy, zasnąłem. Leciała Śmierć na 1000 sposobów. Przedstawili przypadek gościa, który pił gnój i myślał, że to narkotyk. Działał na niego. Widziałem jak siedział w biurze i zamiast kawy popijał gnój. Podchodzi do niego facet i go całuje "wtf?". Potem przychodzi do niego jakaś pani i chciała go pocałować, jednak mówi: Czy ty też czujesz ten smród, gnoju? Wtedy wstałem i znalazłem się w szkole. Poszedłem po schodach i podrodze spotkałem "pare", która w realu nie istnieje. Obydwoje byli grubi, bili ludzi. Chcieli się ożenić. Idąc do góry po schodach powiedziałem: Nie żenią się, żartowałem. Idąc do góry obudziłem się. Teren podobny do tego z MILDa. Wczoraj próbowałem MILDa, co zakończyło się bezsennością i klapą. Szedłem po schodach i wykreowałem sobie plakat z napisem: TO JEST SEN. Jednak się obudziłem.
Szkoła.
Powróciłem do starej szkoły. Mieliśmy lekcje, jednak nie chciałem tam wracać i zamiast iść na lekcje to poszedłem do świetlicy. Działy się dziwne rzeczy, których nie umiem opisać. Kiedy skończyły się lekcje, dołączyłem do klasy i się śmiali ze mnie, bo podobno "spałem na ławce". Zapytałem się ich o plan lekcji. Powiedzieli, że jutro nie mamy lekcji, na 9. Zawołalem kolegę i idąc w stronę ściany, zobaczyłem starą koleżankę, wyglądała identycznie jak na jawie. Podszedłem do ściany i mówie do kolegi: Pamiętasz jak niemogliśmy się na tym podciągnąć? Złapałem się góry, wyprostowałem ręce i kiedy miałem się podciągać, woła mnie pani. Podszedłem do niej, a ona się pyta co robie. Odpowiedziałem jej, że przytulałem ściane. Zadawała mi jeszcze jakieś pytania. Śmiali się ze mnie w tym Julka.
Zepsuty laptop.
Usiadłem w kuchni i wyjąłem laptopa. Włączyłem go i puściłem swoją ulubioną piosenke. Zacząłem ją śpiewać i ładnie mi to wychodziło. Podniosłem z podłogi mój plecak i uderzyłem laptop. Wtedy monitor odpadł i zepsułem :c. Muzyka nadal leciała, jednak nie było obrazu. Próbowałem naprawić jednak nie umiałem. Mama coś zaradziła jednak i tak nic to nie dało. Wtedy przesiadłem się na kompa. Mówiłem im, że chciałem tylko wyjątkowo usiąść na laptopa, że raz na rok na nim siedze. Puściłem na kompie z powrotem muzyczke, pamiętam światło komputera, najlepiej zapadło mi w pamięć. Rozpocząłem rundke w lola, każdy miał dziwne ikonki. Przegraliśmy w 10 minut, bo 3vs5 :/. Pod koniec meczu, wszyscy pisali śmieszne rzeczy i wysyłali zdjęcia. Nieźle się uśmiałem. Posiedziałem tak 10 minut i wszedłem na forum, aby poczytać o evencie na ikonki. Trzeba było zagrać każdym rodzajem maga, żeby je zdobyć.
Teraz opiszę swojego przypadkowego WILDa.
Leżałem na łóżku na lewym boku. Nagle zacząłem słyszeć okropne piski, tak jak wcześniej. Leżałem dobre 30 sekund i cieszyłem się, że nie ma tajemniczej postaci. Nagle usłyszałem jak ktoś wchodzi na moje łóżko. Leżałem spokojnie i to coś położyło mi się po prawej stronie. Czułem, że leże na plecach. Przed oczami miałem ciemność, żadnego hipnagoga tylko okropne piski ( naszczęście lepsze to niż hałasy np. włamywania do domu ). "Potwór" zaczął mnie dotykać. Na początku prawa ręka, potem szyja, brzuch. Wmawiałem sobie "ty nie istniejesz". Potem coś mnie dotknęło w stope ( połaskotało, przeleciało palcem ). Zacząłem czuć uścisk w klatce piersiowej, na szyi. Zacząłem się skupiać na oddechu, bo myślałem, że to coś mnie dusi. Uciskało mnie i zacząłem czuć, że odpływam. Przewróciło mnie na brzuch. Czułem, że leże na brzuchu i jak skupiłem się na uczuciu leżenia na plecach dostałem bólu głowy. Zacząłem widzieć przed oczami spadające napisy, różne dziwactwa. Potwór mnie trzymał i zacząłem czuć jakby mnie uwalniało. Myślałem, że wchodze w sen. Piski zniknęły, zawroty, hipnagogi i paraliż. Otworzyłem oczy. Jednak jawa... Zrobiłem TR no i negatywny. Szkoda, byłem tak blisko.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





