21-07-2014, 17:15
------------------------Noc 20/21 lipca 2014r-----------------------
World of Tanks.
Grałem w WOTa z dawnym przyjacielem. Aktualnie w tą gre nie gram już jakieś 2 miesiące. Szło mi bardzo dobrze. Zbierałem na jakąś snajperkę, którą chciałem kupić w sklepie. Oglądałem też jakiegoś vloga Tivolta. On też grał w to co ja i w zbierał na to samo co ja, czyli snajperke. W między czasie był uruchomiony BOT do gry mojego brata, Nostale. Przypadkowo zmieniłem wygląd postaci, był bardzo dziwny, np. wielkie oczy, biały kostium. Nie wiem co ja wtedy zrobiłem ale widziałem postać jak z gry 2D. Bałem się, że brat mnie okrzyczy za to co zrobiłem xD. Potem podbiegły tajne agentki z bajki "Odlotowe agentki", które uciekały przed swoim szefem (tym siwym, łysym w garniturze). Jak to w snach bywa nie zaskoczyły mnie. Potem mnie z powrotem wciągneło do gry. Wiekszość akcji pamiętam bardzo dobrze, jednak nie będe ich opowiadał, są zbyt chaotyczne. Potem kiedy uzbierałem na snajperke, musiałem uzbierać jeszcze na jakąś lunetę do celowania. Wszedłem na vlog tivolta, a on trzymał w ręcę broń i czekałem aż wystrzeli, bo ciekawił mnie dźwięk wystrzału (głównie na to zwracam uwagę). Jakiś czas potem jechałem czołgiem i zaczął mnie gonić Enderman z minecrafta. Strzelał z jakiegoś dziwnego urządzenia. Uciekałem przed nim przez pare sekund i był remis. Potem się okazało, że wygrałem mistrzostwo tejże gry i dostałem puchar!.
Katar i horror game.
Byłem w lesie z jakimś towarzystem. Moja dotychczasowa klasa z tą z dzieciństwa. Byli też różni nauczyciele. Graliśmy w gry harcerskie, skakaliśmy po drzewach, huśtawkach. Potem przystąpiliśmy do drewnianych stołów i mielismy jeść kiełbaski. Wszyscy narzekali, że chcą wracać. Potem kolega mnie męczył, że chce ze mną się siłować na rękę. Wszyscy się zebrali, aby popatrzeć. Kiedy złapałem go za rękę i szykowałem się do siłowania przeniosło nas do jakiejś sali, w której mieliśmy lekcje. Zacząłem się z nim siłować i był bardzo słaby. Pokonałem go, jednak chciałem wszystkich z trollować i krzyknąłem: Ej! On mnie pokonał. Kiedy zaczeli wiwatować i się cieszyć krzyknąłem: Żartowałem, chciałem was z trollować! I było tylko wielkie ooouuu... Nagle złapał mnie wielki katar. Szukałem wszędzie chusteczek do nosa i nie mogłem znaleźć. Łaziłem z pobrudzonym nosem, oczywiście zasłaniałem rękami. Nikt nie miał. Potem wybiegłem na korytarz i byli tam nauczyciele z mojej podstawówki. Biegłem do toalety aby przemyć nos i mi z nosa kapało. Potem ktoś krzyknął, że pani ma chusteczke to wziąłem i wytarłem nos. Usiadłem w ławce, wyciągnąłem tableta i zacząłem oglądać Horror Game. Nagrywał PewDiePie. Koleżanka się mnie zapytała, czy wróciłem już z wyjazdu, a ja nie wiedziałem co odpowiedzieć i powiedziałem, że rodzice odwołali wyjazd. Wtedy druga co siedziała obok zapytała się co oglądam, a ja pochlipując nosem odpowiedziałem: Horror Game PewDiePie, chcesz ze mną? Kiedy skupiłem się na grze, wciągnęło mnie do niej i byłem głównym bohaterem. W rogu widziałem twarz PewDiePie i słyszałem jego głos. W prawym dolnym rogu widziałem, że mam 2 talerze do rzucania i wskazówka "Przydają się do ogłuszania". Szedłem i wybiegły dwa zombiaki. Ogłuszyłem ich talerzem i pobiegłem dalej. Było ciemno. Zobaczyłem, że jestem w toalecie, a obok są kabiny. Siedziały w nich zombiaki. Zacząłem walczyć pięściami i rzuciłem talerz aby odwrócić ich uwagę. Wtedy wszystko się cofnęło i wyrzuciło mnie na początek gry. Było to samo. Jednak kiedy rzuciłem talerzami w zombiaki, podzieliły się one na małe części i było słychać okropny trzask. Usłyszałem głos pani Pedagog z podstawówki i schowałem się za ścianą. Wyszedł PewDiePie i mówił "
-Proszę panią, coś się pani przesłyszało.
-Nie, jestem pewna, że coś słyszałam."
Wtedy chciałem wyjść, jednak pani zniknęła. Wyszedłem i okazało się, że byłem w łazience dla facetów w sekretariacie szkolnym xD. Stało tam mnóstwo nauczycieli. Wszyscy ubrani w kostiumy mikołajów. Wszyscy byli z mojej aktualnej szkoły. Wymieniali się prezentami i śpiewali kolendy. Dołączyłem i dostałem od pani szalik. Ubrałem go, jednak mnie poddusił. Wyluzowałem troszke i był bardzo przyjemny i ciepły, jednak potem odszedłem i go zdjąłem. Szalik był w stylu santa, czerwono biały z dzwoneczkami.
Awatar.
Widziałem z 3 osoby. Ktoś coś opowiadał , mogę nawet zacytować: "Miasto już nie jest bezpieczne, tym bardziej Ja nie jestem. Lepiej będzie jak zmienie imie z Korry na Hannah" Mówił to Awatar Korra ( dziewczyna z bajki Legenda Korry ). Leciała na swoim niedźwiedziu polarnym O_o. Widziałem całe miasto, słoneczko ładnie świeciło. Wszystko było w porządku, jednak po chwili wstałem.
Każdy sen pamiętam bardzo dobrze, nie obijają mi się o głowe jakieś krótkie scenki, tylko pełne obrazy. Pamiętam je lepiej niż poprzedni dzień <blush>. Ich ilość to pewnie sprawa krótkiego snu. Znowu się męczyłem z zaśnięciem. Mój sen trwał max 6 godzin.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





