16-07-2014, 02:12
------------------------Noc 14/15 lipca 2014r-----------------------
Zasnąłem dość szybko, zasypiając przyglądałem się myślom i wspomnieniom aby szybciej odpłynąć. Zapamiętałem z 4 sny nieświadome i 2 świadome, jednak z tych nieświadomych pamiętam 3, pozostałego zapomniałem, zasypiając po alfa budziku o 7:30. Wybudził mnie o 5:20 i przystąpiłem do próby WILDa jednak bardzo nie zmotywowany, obawiałem się paraliżu. Pierwsza godzina szybko minęła i powiem, że byłem zrelaksowany, miałem krótkie zaniki świadomości, kilku sekundowe jak podczas myślenia o czymś. Miałem jednego mocno wyraźnego hipnagoga słuchowego. Mianowicie, leżąc słyszałem głośne szczekanie, jakiegoś potężnego psa, jak metalowe szczęki uderzające o siebie lub dwa metale wydające taki dźwięk, raz głośniej, raz ciszej, jak oddalający się obiekt. No i potem poczułem jakby moje oko robiło to co ostatnio i się przestraszyłem. Serce biło mi jak szalone co mnie pobudziło i wszystko zaprzestałem. Odpuściłem, po czym spojrzałem na zegar i była już 7:30. Dość szybko minęła. Wracając do snów, opisze te świadome:
Jeden sen pamiętam niewyraźnie. Gdzieś byłem, wykonywałem jakieś polecenie, pomagałem komuś i dostałem impuls "coś tu nie gra" no i zrozumiałem, że to sen. TR z rękami mi bardziej dał do zrozumienia, że aktualnie śnie. Zdziwiła mnie realność snu, po czym nie pamiętam co było dalej :/.
W następnym LDku byłem w domu i zrobiłem TR z nosem. Mogłem dobrze oddychać no i się uświadomiłem. Zacząłem się skupiać na punkcie 2 w moim planie na LD. Była to próba kontroli snu za pomocą różdżki, która miałą wyrobić skojarzenie magii i możliwości wszystkiego. Wtedy zacząłem po domu szukać wszystkiego co może takową przypominać i moją uwagę przykuła fioletowa kredka, którą rysowałem rysunek wieczorem 2 godziny przed snem. Wziąłem ją i zacząłem ruszać ręką w magiczny sposób. Jednak nic :/. Wywoływałem zaklęcia jednak pamiętałem tylko dwa z Harrego Pottera i nie działały! Czułem, że źle macham " magiczną kredką " i źle wymawiam zaklęcia. 1 zaklęcie, które wcześniej padło mi na myśl to było "Avaka dabra" Coś takiego
, zaklęcie uśmiercające. Jednak jako wroga miałem firanke przed sobą, więc mówiąc Ava, odpuściłem. Potem nie pamiętam, chyba moja świadomość zniknęła i nie pamiętam co było dalej.Zastanawiam się jeszcze nad magicznymi pierścieniami do kontroli, np. jakiś ogólny dawał by nam kontrolę nad pewną rzeczą, załóżmy nad żywiołami itd. Jednak narazie testuje motyw z różdżką, który może być zadawalający
.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





