14-07-2014, 08:55
------------------------Noc 12/13 lipca 2014r-----------------------
Dzisiaj nie zamierzam opisywać snów, cóż żadnych nie miałem, a to za sprawą bezsenności przez, którą nie zmrużyłem oka nawet na minute przez całą noc. Zamierzam opisać noc i moją próbę WILD'a, warto czytać, myśle, że ciekawe
. Ok, do łóżka położyłem się spać o 24 i do 2:30 męczyłem się z zaśnięciem. Potem złapał mnie silny ból głowy, poszedłem do kuchni, wziałem 2 tabletki paracetamolu i popiłem jogurtem. Byłem lekko oszołomiony. O 3 wróciłem do łóżka. Przez następne 10 minut szukałem wygodnej pozycji do snu, widziałem wyraźne hipnagogi wzrokowe, na których się nie skupiałem. Po poszukiwaniach znalazłem pozycję bardzo komfortową i wygodną ( na lewym ramieniu, poduszke ustawiłem w literę V i wstadziłem pomiędzy głowę ). Tutaj zacząłem sobie myśleć "bezsenność, chyba spróbuje ją wykorzystać". Leżałem, troche myślałem, co jakiś czas powtarzałem sobie "jestem świadomy", hipnagogi na początku tylko słuchowe, potem wzrokowe, kinestetyczne i o dziwo węchowe. Potem przez jakieś 20 minut nie męczyła mnie żadna myśl, nic mnie nie trąciło z równowagi i koncentracji. W główie jedynie obijały mi się moje własne słowa, które sam do siebie mówiłem, a były to "Kurdee, czuje to! Czuje! dzisiaj mi się uda!". Żadnej myśli, pustka. Czułem dyskomfort w nogach i nic nie robiłem. Przez 20 minut było mi nie wygodnie ale powtarzałem sobie "nie ruszaj się, zaraz minie". Potem doszła kolejna faza N-Rem? Zaczęły mnie męczyć myśli, jednak na krótko. Swędział mnie nos więc kiedy były myśli, przyglądałem się im ostrożnie i zapominałem o swędzeniu. Potem przestałem czuć nogi ( czułem jak leżały na łóżku, jednak dyskomfort zniknął i były jak dwa wielkie badyle ). Następnie dzieje się dziwna rzecz, której dośwadczam 2 raz podczas próby WILDa. Przez 1 minutę oczy latały mi na wszystkie strony i skakały, miałem skurcze miokloniczne i moja twarz odgrywała jakiś taniec. Po pewnym czasie minęło. Po jakiś 10 minutach ponownie miałem silne hipnagogi wszelakich rodzajów, potem pustka w głowie i czułem jak to blisko jestem od sukcesu. Po 10 minutach pustki dzieje się najciekawsza i najstraszniejsza rzecz... Leżałem sobie spokojnie, kiedy nagle moje PRAWE oko zaczęło mi odlatywać do góry, chciałem je utrzymać jednak odpuściłem. Lewe nie drgnęło. Prawe parło tak mocno do góry, jakby chciało sobie urwać nerw wzrokowy. Powiem, że mnie zaciekawiło to troche i przeraziło. NASTĘPNIE kiedy mocno pchało się do góry, poczułem jakby coś zatkało moje uszy, przed tym słyszałem okropny szum i hipnagogi słuchowe i nagle tylko : CHLUP, jakby klamka na moich uszach się zamknęła i mózg przestał chyba odbierać bodźce słuchowe. Nagle, paraliż... Okropnośc, powiem, że okropnie się przeraziłem... Do okoła ciemno, zacząłem słyszeć okropny hałas, wydobywający się z szafy siostry, jakby ktoś zaraz miał wyskoczyć. Czułem... Ja czułem 1 raz czyjąś obecność tak intensywnie... Tutaj szał adrenaliny! Otworzyłem oczy, zacząłem ruszać palcami jak najszybciej mogę. Ruszały się, jednak były strasznie wiotkie, przestraszony podparłem się pół martwą lewą reką łóżka i wstałem, siedząc i myśląc co dalej. Całe ciało miałem wiotkie jak szmate. Lewą rekę zdąrzyłem rozruszać trochę, jednak słabo mnie słuchała. Poruszałem prawą i nie dałem rady. Potem spróbowałem znowu, bo chciałem sobie przetrzeć nią twarz i kiedy nią uniosłem podniosłem czułem jak podnoszę do twarzy jednak uniosła się jedynie do klaty i odmawiała mi posłuszeństwa. Zapomniałem powiedzieć, że kiedy wstałem z paraliżu wszystko było pod kątem, moje ręce, lampa na suficie, całość była taka rozproszona jak po zażyciu jakiegoś narkotyku. Wracając do ręki, zdołałem ją rozruszać i kiedy wkońcu wstałem aby zapalić światło moje nogi trzęsły się jak wata i omal się wywróciłem. Teraz już ogarniam po co i na czym polega ta całą fiksacja oczu. Taki gest oka chyba wysyła impuls do mózgu, który mówi "On śpi, dawaj"
Jak jutro będzie mnie ponownie męczyć bezsenność znowu spróbuje, jednak chciałbym się wyspać. Strasznie się boje tego paraliżu :/.
Dotychczas budziłem sie podczas jego trwania i nie było żadnych odgłosów oprócz okropnie silnych pisków.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





