01-07-2014, 19:59
------------------------Noc 30/01 lipca 2014r-----------------------
Zamach i zdrada
Sen zaczyna się w jakiejś fabryce, gdzie ktoś zaplanował zamach. Byl tam rojo, który brał udział w akcji antyrerrorystycznej. Przywitał się z tarczownikami, w tym ze mną i zaczął bój. Jak to Rojo, wrzeszczał i delektował się zabijaniem xD. Kiedy się przyglądałem, znudziło mnie to i obok mnie leżał laptop, na którym leciała ukryta prawda. Wontek był dziwny. Kolesia zdradzała babka, więc on też zaczął ją zdradzać z żoną kolesia, w której bujała się żona pierwszego z kolesi. Facet, którego porzuciła żona po chwili jednak zrozumiał, że nic nie jest w stanie zająć miejsca jego żony. Po obejrzeniu serialu przeniosło mnie do domu. Kładłem się spać, wszyscy już prawie zasypiali, kiedy mała dziewczynka podbiegła pod okno i zaczęła wołać moją siostrę ( 8 letnią ), naprawde, zdziwiło mnie jedno. Ta dziewczynka wyglądała jak moja siostra, która leżała w tym momencie w łóżku... Powiedziałem jej, że już jest za późno ( bo kto normalny o 23 bryka na podwórku ). Poszła sobie, uderzając łopatką do piaskownicy o wiaderko jak nawiedzone dziecko. Następnego dnia poszedłem do lasu gościem z ukrytej prawdy, który był zakochany w żonie, która go nie słuchała. Rozmawiałem z jakimś typkiem, najprawdopodobniej znajomym o tym co czuje i że żałuje. Po długiej rozmowie i krążeniu wokół krzaków i drzew, zamieniłem się w siebie, a koleś z którym gadałem w mojego znajomego. Zaczeliśmy ganiać po lesie, chcieliśmy jak najszybciej wyjść bo wszędzie były pająki patyczaki, których nie znoszę. Biegając bez sensu ze strachu zatrzymałem się na chwilę na betonowym kwadracie w lesie. Łaziły po mnie te paskuctwa, które z trzepywałem, jednak były wszędzie. Ze strachu zrobiłem rundkę wokół krzaka i mnie pokrzywy poparzyły i mi noga spuchła. Położyłem się na ziemi, zacząłem się miotać, a pająki wchodziły mi pod kołnierz i łaziły pod ubraniem.
. Tam gdzie były to mnie paraliżowało. Kolega zdejmował ze mnie te paskudy, jednak one się tylko mnożyły. Przeżywałem koszmar
. Sparaliżowało mnie już całego i udało mi się obudzić.Pojawiają się w snach i mnie straszą. Najczęściej jest tak, że jestem w pewnym miejscu i zaczynają się pojawiać, albo tkają pajęczynę i mnie zamykają w środku. Np. namiot. Kiedyś mi się śniło, że byłem w namiocie, a te paskudy zaczęły zamykać wyjście pajęczyną i na mnie właźić. Okropność. Czasem też biegam po pajęczynach żeby przed nimi uciec.
Śnieg i lol.
Na polu była zima. Padał lekko snieg, a ja grałem w lola. Oglądałem pogodę na kompie i prognozowali śnieg i niską temperaturę. Jednak jak to w moich snach bywa, anomalie pogodowe mile widziane. Była noc. Patrzyłem przez okno i sypało lekko, napadało może z 5 cm. Potem usiadłem na kompa, zagrałem rundke w lola, której nie pamiętam ( pamiętam tylko jak siadam na kompa i zaczynam rundke ). Minęło może z 20 minut, wyjrzałem przez okno oczekując śniegu, a zobaczyłem słoneczko, 30 stopni. Nie zdziwiło mnie to tylko zasmuciło. Pogode mam gdzieś, jednak w moich snach zawsze tak jest, pada śnieg, potem lampa na dworze i mi smutno bo śnieg zniknął. Potem wszedłem na internety zobaczyć pogodę. Widzę -2stopnie i przelotne opady śniegu. Wyjrzalem ponownie i śnieg lekko pruszył, temperatura -2stopnie. Było ładne niebo. Chmury różowe na tle niebieskiego nieba, jak o zachodzie słońca. Odszedłem od okna mówiąc, "taką pogodę to ja lubie". Śniegu nie było za dużo jednak ładnie wyglądał krajobraz.
Często w moich snach również pojawia się ten wontek z pogodą. Nie zdziwcie się jak jeszcze raz go zobaczycie w moim dzienniku, to samo pająki.

Dziwna gra.
Łaziłem z kolegą bezsensu po osiedlu. Zobaczyłem julkę i jej koleżanki i poszliśmy za nimi. Doprowadziły nas pod mój blok. Tam rozmawiały i się na nas patrzyły. Ja zacząłem ćwiczyć łydki. Wspięcia na palce i powrót. Hehe, dziwne, że wtedy kiedy się patrzyły. Poczułem się dziwnie, jak pomyślałem, że one się na mnie patrzyły, a ja jak kretyn łydki ćwiczyłem xD, oczywiście te odczucia po pobudce. Później zaprosiły nas do rozmowy. Po rozmowie ruszyłem przed siebie i chwile później natrafiłem na innych znajomych z koleżankami. Jeden z kolegów zaproponował zabawę, w której trzeba było zdjąć koszulki. Lol. To ja zdjąłem, a nikt inny tego nie zrobił. Dziewczyny się gapiły na mnie jak na kanapke. Nie chciały zdjąć. To ja założyłem z powrotem i powiedziałem, że jak zaproponowali zabawe to niech się bawią. Tutaj sen się urywa.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





