SSILD - dziennik snów świadomych (szeew1985)
#24
@up chciałem napisać wiadomość, ale ni mogłem, w tym przypadku akurat przejmowałem się tym, jak dostać się do tego okienka, nie myślałem o tym, że wiadomość ma do niej przyjść (a może podświadomie myślałem), nw. Pewnie masz rację.
Pojawia się następny LD'k, poszło mi tym razem lepiej niż w poprzednich.
"SSILD #6 - Alvin"

Po przebudzeniu się zrobiłem SSILD'a (na początku ustaliłem sobie, że zrobię cztery cykle, bo co chwila odpływałem), ale zrobiłem pięć. W międzyczasie nadszedł paraliż senny (przed tym wygodnie leżałem). Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, próbowałem wstać. Ale paraliż intensywniał, robił się coraz mocny. Ruszałem ręką, najpierw była w cholerę ciężka, później jednak udało mi się w końcu wstać. (Dlaczego ruszałem w paraliżu ręką, przypomniałem sobie wpis incesa, który wspominał, że w taki sposób można sprawdzić, że się śni). Więc podniosłem się z łóżka, obraz był jeszcze zamazany. Dodam, że wystąpił efekt uboczny SSILD'a - WILD, bo w czasie paraliżu nie straciłem świadomości. No więc, wstałem z łóżka i sobie przypomniałem o dostrojeniu LD'ka. Więc do roboty - najpierw potarłem rękę o rękę, obrót wokół własnej osi, a następnie (mama spała w dużym pokoju, noc była) wydarłem się "Świadomość razy tysiąc". I pomogło, LD'k się poprawił, tera już mogłem działać i "stanąć na wysokości zadania". Więc sobie pomyślałem - dlaczegoby czegoś nie zmaterializować (znowu zapomniałem o mojej ukochanej tulpie), tutaj przypomniał mi się Kopydłowski, żeby po prostu taką rzecz znaleźć. Więc poszłem do półki, otworzyłem ją i po chwili wyciągnąłem, to, co chciałem. Pistolet M9 (mój ulubiony, tak, też się zdziwiłem). Był prawdziwy, nie jakieś -Made in China-. M9 był rozładowany, więc jeszcze raz pogrzebałem na tej półce, i znalazłem magazynek. Załadowany, były w nim prawdziwe pociski, takie koloru złotego. Magazynek wsadziłem do pistoletu, przeładowałem, i wsadziłem w spodnie. Postanowiłem wyskoczyć przez okno zamknięte - tak też zrobiłem, z nocy nagle zrobił się dzień, to się stało tak szybko, zrobiłem salto po wyskoku, pewnie dlatego. Na dworze, na wprost ode mnie stała czerwona Honda Civic. Była Buca. Odwróciłem się idąc i Honda znikła. Spojrzałem w lewo - tam jest !!! Ale ja zapomniałem wziąść klucza od Hondy. Wróciłem się, przez okno, za pierwszym razem się nie udało, nawet przy próbie wizualizacji, po prostu coś poszło nie tak. Wskoczyłem w okno i znalazłem się w domu, ale zaraz - gdzie są kluczyki??. I tutaj nagle już się gotuje diabełek, żeby mnie z LD'ka exmitować. Więc zacząłem coś robić, a mianowicie - najpierw szybko ręka o rękę, obróciłem się wokół siebie i krzyknąłem "klarowność razy tysiąc", i sytuacja się uspokoiła. Dodam, że co parę chwil robiłem RT'ka z nosem. Wyszłem przez zamknięte drzwi na dwór i chciałem wyciągnąć M9, ale gdzieś znikła pukawa. Poszłem w głąb podwórka, przy bloku stał biały samochód - Vlokswagen, czy jakoś tak. Przez zamknięte drzwi wsiadłem do niego, pomyślałem, że w stacyjce jest kluczyk i rzeczywiście był. Mimo, iż był on od Hondy (hej, właśnie go szukałem -_-), to i tak udało się odpalić. Kawałek cofłem na wstecznym. Wyjechałem z podwórka i "tyle ld'ka żem widział". Przebudziłem się w łóżku, po chwili zasnąłem. Więc znowu RT'k (pokuszę się nawet o stwierdzenie, że byłem w FA, wszystko takie realne, jednak zrobiłem RT'ka z nosem no i adieu). Wyszłem z domu przenikając przez drzwi - znalazłem się w dziwnym miejscu. Po lewej było coś na kształt szklarni. Zaraz, ja w tym momencie chciałem strzelać z M9, ale gnat znikł. W eterze widziałem Alvina (wiedźmin 1, główny antagonista), czyli małego Jakuba de Aldersberga (darujmy sobie tytuły :)) oraz Geralta - wiedźmina. To była jakaś kunfrontacja, czy cóś. Stanąłem w wejściu do tej szklarni. Szklarnia bardzo przypominała tę z gry Dishonored: Wiedźmy z Brigmore, misja w posiadłości Deliliah. To było wejście do szklarni, natomiast pozostała część była taka jak z prologu głównego Dishonored (tam, gdzie Daud zabija cesarzową). Mały Alvin-Jakub był sprytny i w końcu koniec niestety (chyba się poryczę) LD'ka.
Wnioski:
Miałem dzisiaj WILD'ować, ale jak zwykle nie chciało mi się wstać. Zrobiłem więc SSILD'a, na początek wziąłem "limit" do czterech cykli, ale i tak pięć zrobiłem. Podczas robienia piątego cyklu "odpływałem", chciało mi się spać. Doczekałem paraliżu i znalazłem się we śnie. Dostroiłem się, co pozwoliło mi zostać i LD'kować dłużej (to jakby dostać kartę VIP do klubu nocnego -_-). Zmaterializowałem swój pierwszy przedmiot (to i tak nieźle, szczerze - myślałem, że i tym razem będzie fail, ale pozytywnie się rozczarowałem :)). Bez pomocy z Psajko, ich tematów, no i niektórych z was...nie osiągnąłbym tego. Dzięki i życzcie dalszych sukcesów (nie, to nie jest pożegnanie, tak łatwo się mnie nie pozbędzicie -_-). PoZDro.
p.s. W następnym LD'ku poćwiczę znów materializowanie przedmiotów, dostrajanie się do snu, przywołam moją Tulpę oraz "Mignę".
NIECH ŻYJE LD!!!
Acha - no i możecie napisać, co w takim LD'ku, zaproponować, co ciekawego mogę w nim zrobić (wybrane najciekawsze nagradzane repuktą o treści "Pomoc +" :-) Będzie warto.
Żegnam państwa
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: SSILD - dziennik snów świadomych (szeew1985) - przez szeew1985 - 01-09-2013, 18:11

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kys - Dziennik snów Kys 56 22,178 04-09-2026, 21:13
Ostatni post: Kys
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 7,322 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Sennego Spacerowicza Dream Walker 323 182,060 18-01-2026, 22:35
Ostatni post: Dream Walker
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 102,798 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,562 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa

Skocz do:

UA-88656808-1