11-04-2012, 16:49
Dzisiejsza noc była bardzo dobra ale spaprałem ją po całości.. Miałem jakieś 3 sny w trzecim schodzę z peronu kolejki na hulajnodze o dziwo, dużo znajomych w około i ktoś mnie dotknął po plecach.. poczułem jak bym miał strasznie spocone i pomyślałem że ja przecież aż tak nigdy się nie pocę więc zrobiłem TRa i w około dużo projekcji które do mnie gadały więc wytrąciło mnie do paraliżu... Otworzyłem lekko oczy zauważyłem coś czarnego, miałem hipnagoga jakiegoś co tak świszczał i jak kretyn się wystraszyłem i obudziłem, była 5.20 a to czarne to był mój.... MONITOR <strach>
.
Zasnąłem i znowu miałem jeden sen że jechałem na koniu i budzik zadzwonił o 6.25. Znowu zasnąłem i od razu się uświadomiłem... robiłem TRy co chwile, leżałem w łóżku tylko nie wiedziałem czy śpię czy nie, robiąc TRa wychodziło wszystko dobrze a jak ustawiałem rękę pod innym kątem to już nie mogłem oddychać. W końcu się obudziłem normalnie i na pewno, musiałem już wstawać, była 6.40... 15 minut ciągłego uświadamiania się, przysypiania i tak w kółko, nie byłem pewny że to sen cały czas przez tego dziwnego TRa i nic nie wyszło
No ale człowiek uczy się na błędach i teraz już wiem, że jak nie będę pewny czy to jawa czy sen, to na pewno będzie sen
.Zasnąłem i znowu miałem jeden sen że jechałem na koniu i budzik zadzwonił o 6.25. Znowu zasnąłem i od razu się uświadomiłem... robiłem TRy co chwile, leżałem w łóżku tylko nie wiedziałem czy śpię czy nie, robiąc TRa wychodziło wszystko dobrze a jak ustawiałem rękę pod innym kątem to już nie mogłem oddychać. W końcu się obudziłem normalnie i na pewno, musiałem już wstawać, była 6.40... 15 minut ciągłego uświadamiania się, przysypiania i tak w kółko, nie byłem pewny że to sen cały czas przez tego dziwnego TRa i nic nie wyszło

No ale człowiek uczy się na błędach i teraz już wiem, że jak nie będę pewny czy to jawa czy sen, to na pewno będzie sen





