21-01-2012, 23:54
Dzisiaj tylko jeden sen.
Pamiętam że szliśmy z grupą osób po jakiś bezdrożach. Wędrowaliśmy chyba za inną grupą ludzi, znalezliśmy się na wzniesieniu i przed naszymi oczyma ukazał się widok zapierający dech w piersi. Okazało się że znalezliśmy się na totalnym zad**iu, pustynia, piasek i nic innego na horyzoncie. Wiedziałem że jak pójdziemy za tą grupą to zginiemy z pragnienia. Jednak zdecydowałem się sam iść dalej, przechodziłem przez zbiornik z wodą,aby schłodzić stopy. Naglę ktoś krzyknął,abym uważał, odwróciłem się i zobaczyłem 3 zombie, które chciały mnie zabić.
Pamiętam że szliśmy z grupą osób po jakiś bezdrożach. Wędrowaliśmy chyba za inną grupą ludzi, znalezliśmy się na wzniesieniu i przed naszymi oczyma ukazał się widok zapierający dech w piersi. Okazało się że znalezliśmy się na totalnym zad**iu, pustynia, piasek i nic innego na horyzoncie. Wiedziałem że jak pójdziemy za tą grupą to zginiemy z pragnienia. Jednak zdecydowałem się sam iść dalej, przechodziłem przez zbiornik z wodą,aby schłodzić stopy. Naglę ktoś krzyknął,abym uważał, odwróciłem się i zobaczyłem 3 zombie, które chciały mnie zabić.





