02-10-2011, 15:33
"Huna" znaczy "Tajemnica" - Serge Kahili King
Naprawdę istnieje tajemny proces, który pozwoli ci osiągnąć tak dużo zdrowia, bogactwa, szczęścia i sukcesu ile zechcesz. Zabawną rzeczą jest to, że nigdy nie był on tajemnicą. Niewiarygodnie dawno temu ludzie odkryli, że najlepszym sposobem utrzymania czegoś w tajemnicy jest mówienie o tym czymś wszystkim dookoła wiele razy, na wiele różnych sposobów, aż do chwili gdy przestaną zwracać na to uwagę i zapomną o tym. Wtedy ktoś ?ponownie odkrywa? tajemnice, wszyscy znów się tym ekscytują, aż wiadomość się starzeje i znów zostaje zapomniana.
Prawdopodobnie najstarsza forma tajemnego procesu może być odnaleziona w Hunie, nazwa której została nadana dla wygody opisu starożytnej ezoterycznej wiedzy z Polinezji. Jako słowo w języku hawajskim, ka huna dosłownie oznacza ?tajemnica?. Co zastanawiające, to szczególne słowo wskazuje na coś, co ciężko zauważyć a nie na coś, co powinno się utrzymywać w sekrecie. Proces ten opisany jest w hawajskim przysłowiu: Makia ke ali'i, ehuehu ka ukali ? dosłownie: ?koncentracja jest wodzem, energia kroczącym za nim? co początkowo przetłumaczyłem w mojej książce ?Bądź mistrzem ukrytego ja? w 1985 roku jako ?Energia podąża za uwagą?.
Innymi słowy, żeby osiągnąć wszystkie swoje marzenia, utrzymuj uwagę na tym czego chcesz, nie na tym czego nie chcesz, co jest wersją tajemnicy często podawaną przez Jane Roberts w ?Księgach Setha?. Inne wersje tajemnego procesu mogą być odnalezione w biblijnym Starym i Nowym Testamencie, pismach buddyjskich i taoistycznych, sutrach Jogi, w poezji sufickiej oraz oczywiście w dziełach bardziej współczesnych pisarzy takich jak Wattles, Hill, Emerson, Holmes i wielu innych. Jedną miłą rzeczą w hawajskiej wersji tajemnicy jest fakt, że zawiera ona określone instrukcje dotyczące tego jak używać jej w praktyce. Te instrukcje można odnaleźć w podstawie mało rozumianego hawajskiego słowa, haipule.
Słownik Języka Hawajskiego Pukui-Elberta definiuje haipule jako znaczące: religijny, pobożny, pełen czci, wielbić, odprawiać modły albo liturgie, uświęcać, oznacza również mszę w kościele. Oczywiście jest to schrystianizowana interpretacja tego bardzo hawajskiego słowa. Bardziej dokładnie - podstawa słowa opisuje cztery sposoby utrzymywania pozytywnego skupienia, które jest kluczowym składnikiem tajemnicy.
Ha - oznaczające: życie, oddech, duch
Oddychaj głęboko i poczuj się podekscytowany emocjonalnie gdy myślisz o tym czego chcesz albo przynajmniej czuj się tak pozytywnie i tak szczęśliwy jak potrafisz.
Jeśli stracisz koncentracje, oddychaj głęboko, żeby wrócić do teraźniejszości i rozpocząć od nowa.
I - oznaczające: mówić
Opisuj słowami to czego chcesz. Na głos lub cicho. Gdy okaże się, że używasz negatywnych słów dotyczących tego czego chcesz, zatrzymaj się, odetchnij i powróć do mówienia o tym czego pragniesz.
Pu - oznaczające: wydobywać się, zachowywać się jak dym.
Jest to poetycki opis wyobraźni. Wyobrażaj sobie to czego chcesz w sposób jak najdokładniej absorbujący zmysły. Jeśli okaże się, że wyobrażasz sobie coś, czego nie
chcesz, zatrzymaj się, odetchnij i wyobraź sobie znów to czego pragniesz.
Le - skrócona forma słowa tele oznaczającego zasadniczo: poruszać się
Cokolwiek myślisz lub mówisz o tym czego pragniesz, przybieraj pozytywną postawę
i poruszaj się pewnymi krokami. Kiedy okaże się, że czujesz sie załamany, bezradny
albo rozczarowany w stosunku do swoich celów, zatrzymaj się, weź głęboki oddech,
zmień swoją postawę albo sposób w jaki działasz na bardziej pozytywny i pełen przekonania.
Nie musisz robić tego wszystkiego za każdym razem gdy myślisz o czymś czego pragniesz ale każda z tych metod wzmacnia pozostałe i pozwala utrzymywać pozytywne oczekiwanie.
Więc to wszystko. Sekret jest odkryty. Jak powiedzieliby starożytni Hawajczycy:
Ahuwale ka nane huna
"To co było tajemnicą nie jest już ukryte"
(z 'Olelo No'eau, autorstwa Mary Kawena Pukui)
Serge Kahili King
Tekst pochodzi ze strony http://www.huna.org/
Tłumaczenie: ~superboy
**********************************************************
Zmiana kodu źródłowego Ku - Mai-Britt Rosendal
Ostatnio miałam problemy z komputerem. Wymaga on naprawdę całkowitego oczyszczenia. Chyba nawet formatowania. Odwirusowywanie i łatki już nie wystarczą.
Czasami nasze Ku ma problemy podobne do tych z komputerem, więc musimy przedsięwziąć podobne środki, aby je usunąć.
Podobnie jak komputer, nie funkcjonujemy tak efektywnie, jak byśmy mogli, stosując tylko łatki i programy oczyszczające. Czasami trzeba się sformatować.
A wszystko to wiąże się z decyzją, jaką powzięłam, wracając do domu z warsztatu Huny w Starnbergu. Wprowadziłam dwa nowe elementy kodu do mojego twardego dysku Ku: "Czuję się doskonale z tym, jaka jestem" oraz "Zasługuję na powodzenie we wszystkich sferach mojego życia". Ten pierwszy kod nazwałam "Główna zasadą Starnbergu". Drugi kod jest rozszerzeniem. Efekt był podobny do tego, jaki osiąga się po zastosowaniu super-potężnego analizatora danych wobec wszystkich systemów.
Oczywiście nowy wzorcowy kod kłócił się z większością starego kodu (a stało się to natychmiast ;-)) Musiałam więc znaleźć logiczny sposób usunięcia tej rozbieżności. Powrót do starego kodu nie wchodził w rachubę.
Problem, z jakim się spotkałam, dotyczył stworzenia logicznej struktury, która wspomagałaby nowy kod i jednocześnie powodowała wyłączenie starego kodu.
Logika potrafi być nieco bezwzględna, co oznacza, że kiedy zaakceptuje się początkowe założenie, nie może być żadnych wyjątków lub cały system nie będzie funkcjonować. Dlatego jako fundament mojej nowej struktury logicznej wybrałam pierwszą zasadę Huny: Świat jest taki, jaki myślisz, że jest.
Jak mówi Pohaku na stronie Huna-trainer.com: "Pracuj z elementami, z którymi pierwsza zasada działa ZA KAŻDYM razem."
Dla WSZYSTKICH przypadków. Bez wyjątku. Jeśli zostawisz furtkę lub tylne wejście w stylu "No dobrze, moje myśli określają moje doświadczenia - *z wyjątkiem* sytuacji, gdy ktoś chce, abym była taka a nie inna, lub robiła coś, aby mnie lubiano. W tej sytuacji nie ja dysponuję siłą, tylko inni, ponieważ potrzebuję, aby mnie kochali, lubili lub chociaż akceptowali, dzięki czemu będę czuć się dobrze sama z sobą." Właśnie w tym momencie tworzył się paskudny cyfrowy robal. Stawałam się ofiarą, co oznaczało, że nie biorę odpowiedzialności za niepożądane rzeczy, które mi się przytrafiają. To inni ludzie mają nade mną kontrolę. Lub okoliczności. Lub... Dość! Działa pierwsza zasada! A także moje nowe zasady.
Serge mówi o tym zdecydowanie podczas swoich warsztatów dotyczących poczucia własnej wartości:
"Jedno musimy sobie jasno powiedzieć: W życiu niektórzy ludzie będą Was lubić, niezależnie co zrobicie, niektórzy będą Was lubić w zależności od tego, co zrobicie, niektórzy nie będą Was lubić w zależności od tego co robicie, a jeszcze inni nie będą Was lubić, niezależnie co zrobicie. Niestety czasami mogą to być nawet rodzice." (fragment materiału wideo "Self Esteem")
Serge mówi, że nie istnieje coś takiego jak "ogólne poczucie własnej wartości". Twój szacunek do siebie zawsze wiąże się z ludźmi oraz różnymi sytuacjami. Zawsze też chodzi o to, jak postrzegasz siebie i jak postrzegają Cię inni ludzie. Poczucie własnej wartości to szacunek jaki mamy dla samych siebie.
Mogę sobie wyobrazić, że dla wielu osób to nieco irytujące przesłanie. Jest ono jednocześnie wyzwoleniem, gdy dochodzi się do wniosku, że oznacza to zarówno odpowiedzialność, jak i siłę do zwiększania i zmniejszania własnego poczucia wartości. To TY ustalasz zasady, jak dobrze się czuć z samym sobą w kontekście określonych sytuacji.
Dla mnie oznaczało to, że musiałam poradzić sobie z dużym wstydem.
Tworzyłam (podświadomy system sprawdzający) sytuacje, które przeżywałam w dzieciństwie (lub nawet we wcześniejszych wcieleniach), w stylu "Teraz powinnam czuć się z tym źle".
Wiele sytuacji. Niemiłych sytuacji. Nigdy nie jest miło. I w każdej z tych sytuacji mogłam powiedzieć: "Ok, stare zasady są następujące, 'Myśl o sobie źle (czuj wstyd), jeśli nie masz pieniędzy.' lub 'Myśl o sobie źle (czuj wstyd), jeśli masz pryszcze i nie wyglądasz doskonale'"
Ale od czasu, gdy wprowadziłam zasadę: "Czuję się doskonale z tym, jaka jestem", tak nie może być. W ten sposób mogę myśleć o sobie dobrze, niezależnie od tego, co mi się przydarza.
Najważniejszą rzeczą, jaką nauczyłam się odnośnie sytuacji, gdy muszę poradzić sobie z osobą wrogo do mnie nastawioną, a próbuję harmonizować to czymś przyjemnym (Dziękuję Serge'owi za film o poczuciu własnej wartości), to powiedzieć sobie: "To nieważne. Pozwalam tej osobie mnie nie lubić. NIE ma to wpływu na to, co myślę o sobie. To moja decyzja!" Tę decyzję wspiera moja główna zasada i logika pierwszej zasady Huny.
Tak, naprawdę. To proste. Niekoniecznie łatwe. Ale proste. Tak właśnie jest.
Dla przypomnienia: Nie, nie ma wyjątków od pierwszej zasady.
NIGDY nie jesteś ofiarą (chyba, że chcesz tak myśleć). Moc pochodzi z wnętrza. Naprawdę
)))
Mai-Britt Rosendal
Tekst pochodzi ze strony http://www.huna.org
Tłumaczenie - Radosław Aleksanderek
Naprawdę istnieje tajemny proces, który pozwoli ci osiągnąć tak dużo zdrowia, bogactwa, szczęścia i sukcesu ile zechcesz. Zabawną rzeczą jest to, że nigdy nie był on tajemnicą. Niewiarygodnie dawno temu ludzie odkryli, że najlepszym sposobem utrzymania czegoś w tajemnicy jest mówienie o tym czymś wszystkim dookoła wiele razy, na wiele różnych sposobów, aż do chwili gdy przestaną zwracać na to uwagę i zapomną o tym. Wtedy ktoś ?ponownie odkrywa? tajemnice, wszyscy znów się tym ekscytują, aż wiadomość się starzeje i znów zostaje zapomniana.
Prawdopodobnie najstarsza forma tajemnego procesu może być odnaleziona w Hunie, nazwa której została nadana dla wygody opisu starożytnej ezoterycznej wiedzy z Polinezji. Jako słowo w języku hawajskim, ka huna dosłownie oznacza ?tajemnica?. Co zastanawiające, to szczególne słowo wskazuje na coś, co ciężko zauważyć a nie na coś, co powinno się utrzymywać w sekrecie. Proces ten opisany jest w hawajskim przysłowiu: Makia ke ali'i, ehuehu ka ukali ? dosłownie: ?koncentracja jest wodzem, energia kroczącym za nim? co początkowo przetłumaczyłem w mojej książce ?Bądź mistrzem ukrytego ja? w 1985 roku jako ?Energia podąża za uwagą?.
Innymi słowy, żeby osiągnąć wszystkie swoje marzenia, utrzymuj uwagę na tym czego chcesz, nie na tym czego nie chcesz, co jest wersją tajemnicy często podawaną przez Jane Roberts w ?Księgach Setha?. Inne wersje tajemnego procesu mogą być odnalezione w biblijnym Starym i Nowym Testamencie, pismach buddyjskich i taoistycznych, sutrach Jogi, w poezji sufickiej oraz oczywiście w dziełach bardziej współczesnych pisarzy takich jak Wattles, Hill, Emerson, Holmes i wielu innych. Jedną miłą rzeczą w hawajskiej wersji tajemnicy jest fakt, że zawiera ona określone instrukcje dotyczące tego jak używać jej w praktyce. Te instrukcje można odnaleźć w podstawie mało rozumianego hawajskiego słowa, haipule.
Słownik Języka Hawajskiego Pukui-Elberta definiuje haipule jako znaczące: religijny, pobożny, pełen czci, wielbić, odprawiać modły albo liturgie, uświęcać, oznacza również mszę w kościele. Oczywiście jest to schrystianizowana interpretacja tego bardzo hawajskiego słowa. Bardziej dokładnie - podstawa słowa opisuje cztery sposoby utrzymywania pozytywnego skupienia, które jest kluczowym składnikiem tajemnicy.
Ha - oznaczające: życie, oddech, duch
Oddychaj głęboko i poczuj się podekscytowany emocjonalnie gdy myślisz o tym czego chcesz albo przynajmniej czuj się tak pozytywnie i tak szczęśliwy jak potrafisz.
Jeśli stracisz koncentracje, oddychaj głęboko, żeby wrócić do teraźniejszości i rozpocząć od nowa.
I - oznaczające: mówić
Opisuj słowami to czego chcesz. Na głos lub cicho. Gdy okaże się, że używasz negatywnych słów dotyczących tego czego chcesz, zatrzymaj się, odetchnij i powróć do mówienia o tym czego pragniesz.
Pu - oznaczające: wydobywać się, zachowywać się jak dym.
Jest to poetycki opis wyobraźni. Wyobrażaj sobie to czego chcesz w sposób jak najdokładniej absorbujący zmysły. Jeśli okaże się, że wyobrażasz sobie coś, czego nie
chcesz, zatrzymaj się, odetchnij i wyobraź sobie znów to czego pragniesz.
Le - skrócona forma słowa tele oznaczającego zasadniczo: poruszać się
Cokolwiek myślisz lub mówisz o tym czego pragniesz, przybieraj pozytywną postawę
i poruszaj się pewnymi krokami. Kiedy okaże się, że czujesz sie załamany, bezradny
albo rozczarowany w stosunku do swoich celów, zatrzymaj się, weź głęboki oddech,
zmień swoją postawę albo sposób w jaki działasz na bardziej pozytywny i pełen przekonania.
Nie musisz robić tego wszystkiego za każdym razem gdy myślisz o czymś czego pragniesz ale każda z tych metod wzmacnia pozostałe i pozwala utrzymywać pozytywne oczekiwanie.
Więc to wszystko. Sekret jest odkryty. Jak powiedzieliby starożytni Hawajczycy:
Ahuwale ka nane huna
"To co było tajemnicą nie jest już ukryte"
(z 'Olelo No'eau, autorstwa Mary Kawena Pukui)
Serge Kahili King
Tekst pochodzi ze strony http://www.huna.org/
Tłumaczenie: ~superboy
**********************************************************
Zmiana kodu źródłowego Ku - Mai-Britt Rosendal
Ostatnio miałam problemy z komputerem. Wymaga on naprawdę całkowitego oczyszczenia. Chyba nawet formatowania. Odwirusowywanie i łatki już nie wystarczą.
Czasami nasze Ku ma problemy podobne do tych z komputerem, więc musimy przedsięwziąć podobne środki, aby je usunąć.
Podobnie jak komputer, nie funkcjonujemy tak efektywnie, jak byśmy mogli, stosując tylko łatki i programy oczyszczające. Czasami trzeba się sformatować.
A wszystko to wiąże się z decyzją, jaką powzięłam, wracając do domu z warsztatu Huny w Starnbergu. Wprowadziłam dwa nowe elementy kodu do mojego twardego dysku Ku: "Czuję się doskonale z tym, jaka jestem" oraz "Zasługuję na powodzenie we wszystkich sferach mojego życia". Ten pierwszy kod nazwałam "Główna zasadą Starnbergu". Drugi kod jest rozszerzeniem. Efekt był podobny do tego, jaki osiąga się po zastosowaniu super-potężnego analizatora danych wobec wszystkich systemów.
Oczywiście nowy wzorcowy kod kłócił się z większością starego kodu (a stało się to natychmiast ;-)) Musiałam więc znaleźć logiczny sposób usunięcia tej rozbieżności. Powrót do starego kodu nie wchodził w rachubę.
Problem, z jakim się spotkałam, dotyczył stworzenia logicznej struktury, która wspomagałaby nowy kod i jednocześnie powodowała wyłączenie starego kodu.
Logika potrafi być nieco bezwzględna, co oznacza, że kiedy zaakceptuje się początkowe założenie, nie może być żadnych wyjątków lub cały system nie będzie funkcjonować. Dlatego jako fundament mojej nowej struktury logicznej wybrałam pierwszą zasadę Huny: Świat jest taki, jaki myślisz, że jest.
Jak mówi Pohaku na stronie Huna-trainer.com: "Pracuj z elementami, z którymi pierwsza zasada działa ZA KAŻDYM razem."
Dla WSZYSTKICH przypadków. Bez wyjątku. Jeśli zostawisz furtkę lub tylne wejście w stylu "No dobrze, moje myśli określają moje doświadczenia - *z wyjątkiem* sytuacji, gdy ktoś chce, abym była taka a nie inna, lub robiła coś, aby mnie lubiano. W tej sytuacji nie ja dysponuję siłą, tylko inni, ponieważ potrzebuję, aby mnie kochali, lubili lub chociaż akceptowali, dzięki czemu będę czuć się dobrze sama z sobą." Właśnie w tym momencie tworzył się paskudny cyfrowy robal. Stawałam się ofiarą, co oznaczało, że nie biorę odpowiedzialności za niepożądane rzeczy, które mi się przytrafiają. To inni ludzie mają nade mną kontrolę. Lub okoliczności. Lub... Dość! Działa pierwsza zasada! A także moje nowe zasady.
Serge mówi o tym zdecydowanie podczas swoich warsztatów dotyczących poczucia własnej wartości:
"Jedno musimy sobie jasno powiedzieć: W życiu niektórzy ludzie będą Was lubić, niezależnie co zrobicie, niektórzy będą Was lubić w zależności od tego, co zrobicie, niektórzy nie będą Was lubić w zależności od tego co robicie, a jeszcze inni nie będą Was lubić, niezależnie co zrobicie. Niestety czasami mogą to być nawet rodzice." (fragment materiału wideo "Self Esteem")
Serge mówi, że nie istnieje coś takiego jak "ogólne poczucie własnej wartości". Twój szacunek do siebie zawsze wiąże się z ludźmi oraz różnymi sytuacjami. Zawsze też chodzi o to, jak postrzegasz siebie i jak postrzegają Cię inni ludzie. Poczucie własnej wartości to szacunek jaki mamy dla samych siebie.
Mogę sobie wyobrazić, że dla wielu osób to nieco irytujące przesłanie. Jest ono jednocześnie wyzwoleniem, gdy dochodzi się do wniosku, że oznacza to zarówno odpowiedzialność, jak i siłę do zwiększania i zmniejszania własnego poczucia wartości. To TY ustalasz zasady, jak dobrze się czuć z samym sobą w kontekście określonych sytuacji.
Dla mnie oznaczało to, że musiałam poradzić sobie z dużym wstydem.
Tworzyłam (podświadomy system sprawdzający) sytuacje, które przeżywałam w dzieciństwie (lub nawet we wcześniejszych wcieleniach), w stylu "Teraz powinnam czuć się z tym źle".
Wiele sytuacji. Niemiłych sytuacji. Nigdy nie jest miło. I w każdej z tych sytuacji mogłam powiedzieć: "Ok, stare zasady są następujące, 'Myśl o sobie źle (czuj wstyd), jeśli nie masz pieniędzy.' lub 'Myśl o sobie źle (czuj wstyd), jeśli masz pryszcze i nie wyglądasz doskonale'"
Ale od czasu, gdy wprowadziłam zasadę: "Czuję się doskonale z tym, jaka jestem", tak nie może być. W ten sposób mogę myśleć o sobie dobrze, niezależnie od tego, co mi się przydarza.
Najważniejszą rzeczą, jaką nauczyłam się odnośnie sytuacji, gdy muszę poradzić sobie z osobą wrogo do mnie nastawioną, a próbuję harmonizować to czymś przyjemnym (Dziękuję Serge'owi za film o poczuciu własnej wartości), to powiedzieć sobie: "To nieważne. Pozwalam tej osobie mnie nie lubić. NIE ma to wpływu na to, co myślę o sobie. To moja decyzja!" Tę decyzję wspiera moja główna zasada i logika pierwszej zasady Huny.
Tak, naprawdę. To proste. Niekoniecznie łatwe. Ale proste. Tak właśnie jest.
Dla przypomnienia: Nie, nie ma wyjątków od pierwszej zasady.
NIGDY nie jesteś ofiarą (chyba, że chcesz tak myśleć). Moc pochodzi z wnętrza. Naprawdę
)))Mai-Britt Rosendal
Tekst pochodzi ze strony http://www.huna.org
Tłumaczenie - Radosław Aleksanderek





