01-04-2011, 21:37
1.04.2011 rok.
A więc, zapamiętałam dzisiaj bardzo dokładnie jeden długi sen. Dużo szczegółów i w ogóle.. ;p
Za chwilę go zapiszę... tak wiem - mój błąd... Powinnam od razu.. ale lenistwo nie zna granic. Obiecuję poprawę
To był dzień, w którym miałam iść na mecz wraz z Wojtkiem i Martą, i jego kolegami, których nie znam (25+). A więc stresowałam się, że nie będę miała w sumie co tam robić, i będę czuć się nie swojo. Poprosiłam Martę i Kingę czy nie chciałyby się ze mną wybrać One powiedziały, że jasne i że mam przyjść do King Crossa i tam się spotkamy i stamtąd pójdziemy. Ja się zaczęłam szykować i wyszłam z mieszkania. Zamknęłam dom na jeden zamek. King Cross wyglądał zupełnie inaczej niż w rzeczywistości. Był ogromny, a w środku było dużo zadymionych, w czerwonej poświacie knajpek. Przechodziłam obok nich. W jednej spotkałam Martę i Kingę. Była już 15:30, a więc czas w którym powinnam być pod stadionem. Ale co tam. Poszłyśmy na tramwaj. No i tu film się urywa.
Spałam 5 godzin.
A więc, zapamiętałam dzisiaj bardzo dokładnie jeden długi sen. Dużo szczegółów i w ogóle.. ;p
Za chwilę go zapiszę... tak wiem - mój błąd... Powinnam od razu.. ale lenistwo nie zna granic. Obiecuję poprawę

To był dzień, w którym miałam iść na mecz wraz z Wojtkiem i Martą, i jego kolegami, których nie znam (25+). A więc stresowałam się, że nie będę miała w sumie co tam robić, i będę czuć się nie swojo. Poprosiłam Martę i Kingę czy nie chciałyby się ze mną wybrać One powiedziały, że jasne i że mam przyjść do King Crossa i tam się spotkamy i stamtąd pójdziemy. Ja się zaczęłam szykować i wyszłam z mieszkania. Zamknęłam dom na jeden zamek. King Cross wyglądał zupełnie inaczej niż w rzeczywistości. Był ogromny, a w środku było dużo zadymionych, w czerwonej poświacie knajpek. Przechodziłam obok nich. W jednej spotkałam Martę i Kingę. Była już 15:30, a więc czas w którym powinnam być pod stadionem. Ale co tam. Poszłyśmy na tramwaj. No i tu film się urywa.
Spałam 5 godzin.
nothing is everything





