Ciągle mnie wyrzuca - HELP
Joanna napisał(a):Czy kiedy zmęczymy się we śnie czy wystraszymy to nasz oddech przyśpieszy tak jak stałoby się to w rzeczywistości i czy nasze fizyczne ciało też będzie oddychać szybciej?
Powiedziałbym, że raczej odwrotnie. Jeśli Twój oddech jest za szybki podczas snu (zdarza się to bardzo rzadko), to Twoja podświadomość dopasuje do tego sen. Dlatego jak chce Ci się sikać, to śnisz np. że pływasz/pijesz coś. Jednak jest możliwe, że sen wpłynie na Ciebie. W końcu sen jest tworzony przez Twój mózg, a sen ma na celu oddawać jak najbardziej rzeczywistość. Niektórzy mówią, że jak walną w coś ręką we śnie, to gdy się obudzą ręka ich boli. Pytanie tylko, co było najpierw? Sen dopasowuje się do zdarzeń rzeczywistych.
Joanna napisał(a):Drugie to czy jeżeli możemy oddychać z zatkanym nosem to będziemy oddychać też np. pod wodą? Pewnie tak... a co jeśli chciałabym się we śnie utopić bo no nie wiem... takie mam marzenie, chcę zobaczyć jak to jest. Można utopić się we śnie?
Tak, pod wodą będziesz oddychać. Tak z resztą wiele osób ( ja także) miało swoje uświadomienia - pływają i stwierdzają, że oddychają pod wodą no i bach, LD :) Podobno w LD wszystko jest możliwe. Jeśli powiesz sobie, że się dusisz, naprawdę będziesz tego chciała i wierzyła w to, że to się stanie, to myślę, że powinno Ci się udać. Nie mam jednak pojęcia jak to wpłynie na Twoje śniące ciało. Skoro podczas zwykłego snu oddychasz pod wodą, to gdy przestaniesz oddychać to tak, jakbyś wstrzymała powietrze, ale to już przekracza moją wiedzę o LD
Joanna napisał(a):Po pierwsze dlaczego test z nosem działa? Dlatego że nasze ciało fizyczne oddycha podczas gdy śpimy? Przecież wytworzenie iluzji niemożności zaczerpnięcia powietrza to dla umysłu chyba żaden problem?
Tak, mi się wydaje, że oddychamy przez zatkany nos ze względu na to, że oddychasz śpiącym ciałem. Niektórzy ludzie śnią o tym, że się duszą/ktoś lub coś ich dusi, także iluzja też problemem nie jest. Dlaczego więc oddychasz przez zatkany nos? Może dlatego, że robiąc test już podejrzewasz że to może byś sen, i wtedy wynik jest realny...? W sumie, to nie bardzo wiem :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Musze jakos podozować moje pytania, zacznę od tego:
Jak zaczynałem śnić miałem problem z lataniem - zarówna detaliczność otoczenia jak i dźwięk i czucie sił działających na mnie podczas lotu ( wiatr, zimno, grawitacja, równowaga) były tak wyraźne, że wywracałem sie lub budziłem. Wraz z opanowaniem kontroli lotu i kontroli nad resztą aspektów snu utraciłem tą " zmysłowość"
Teraz moje sny są albo wzrokowe albo czuciowe albo muzyczne oraz albo twórcze niekontrolowalne albo monotonne ale da się skontrolować...
Co zepsułem na przestrzeni czasu i jak to odzyskać?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Hm.. moim zdaniem, skoro kontrolowanie sprawiło zatracenie szczegółów i realności, to można spróbować takiego eksperymentu. Nie zajmować się kontrolą w ogóle, poddać się zdarzeniom, pójść na całkowitego 'spontana' i po prostu podążać za tym co wymyśli podświadomość. Potem, jeżeli faktycznie poprawiłaby się detaliczność, można pomyśleć co dalej.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
No włanie jak zaczynam LD to albo od razu jest masa ładnych obcych elementów i nie moge nic zmienić w tym śnie, albo sen nudny i odtwarzający rzeczywistość, w którym jak wyjrze za róg to mogę liczyć co najwyżej na lasy,
A jak wy macie, wszystkie wasze LD są jednakowo ostre? czujecie wyraźnie wszystkimi zmysłami? ( poza węchem i zapachem oczywiście)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ja swoich za wiele nie miałem, ale przyznam, że były bardzo szczegółowe - łącznie ze ściekającą powoli kropelką potu podczas...ekhm..."wysiłku" :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
A moje LD nigdy nie były bardzo szczegółowe albo raczej się na detalach nie skupiałam.. Na podstawie tej mojej miernoty mogę co najwyżej stwierdzić, że odczuwanie zmysłami było również bardzo kiepskie..Np kiedy latałam, nie czułam praktycznie niczego, ani wiatru, ani jakiegokolwiek szumu powietrza, nic, taka 'jałowizna'. Nawet jeśli mam bogate w treść sny, to bardzo rzedko w nich odczuwam, tzn. zmysły są jakby uśpione, niewyraźne, wyłączone.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Czy ktoś używa tutaj WILDa?
Ostatnio próbowałem jej się nauczyć, myśląc że to najskuteczniejsza technika dająca dostęp do najwyższego poziomu świadomości podczas snu. Jednak ostatnio powtarza mi się z nią duży problem:
Wymaga ona zamkniętych oczu i długiego leżenia w bezruchu co z kolei wymusza zanik czucia głębokiego.
Przez to zawsze gdy wstaję we śnie, czuje że moje ciało jest zniekształcone (trudne do kontroli) i sen traci dużo czasu żeby przywrócić czucie i obraz, który koniec końców jest albo zamazany albo przyciemniony.
Jak temu przeciwdziałać?
A może jestem jedyną osobą, która nie ma obrazów przed oczami gdy zasypia?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Tak szybko Ci WILD wyszedł? Widocznie masz smykałkę...
Ja też nie mam widocznych hipnagogii, przez co trudno mi wejść do snu, bo nie mam się czego "chwytać"... :(
Liczba świadomych snów: 6.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Swoją przygodę z LD zacząłem przypadkowo od Wilda:
Miałem taki sposób: budziłem się po paru godzinach snu, kierowałem twarz ku oknu i następnie otwierałem oczy i natychmiast zamykałem:
Za oczami utrzymywał sie obraz pokoju z oknem i paraliż nadchodził zanim zdążyłem zasnąć-
Miałem wtedy LD ze wszystkimi zmysłami i pełną kontrolą, ale po roku utraciłem umiejętność " robienia zdjęć" oczami.
Od tego czasu musiałem liczyć na spontaniczne LD, w których zawsze czegoś brakuje, pełnej świadomości przede wszystkim
No ale moje pytanie brzmi, czy rzeczywiście ta technika jest bezużyteczna jeżeli się nie ma hipnagogów????
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Witam,

Swoje pierwsze przygody ze snem rozpocząłem w 2005r. Z tamtych czasów mam na swoim koncie około kilkadziesiąt LD-ków, niestety przerwałem praktyki i świadome sny poszły w odstawkę na kilka długich lat. Właściwie do teraz kiedy to znowu złapałem na nie zajawkę, robię TR-y od ok. 2 tygodni i zdarzyły mi się dwa przypadki: sen 1- leżę w łóżku i chcę włączyć lampkę ta się nie zapala, myślę to chyba sen i w tym momencie mnie wywala (od tego czasu nie stosuje tr-a ze światłem). 2 sen - Idę przez miasto i patrze na swoje dłonie a na nich uformowany żółty prostokąt, nie zwracając uwagi na prostokąt myślę: to na pewno nie jest sen :| (tak blisko) . Co robię w takim przypadku źle? Czy dalej próbować LD czy olać to? Co o tym myślicie?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kilka pytań ode mnie TylkoCzłowiek 7 2,241 07-01-2024, 22:44
Ostatni post: TylkoCzłowiek
  Wywala mnie ze snu Anonim :) 0 1,102 19-01-2020, 01:59
Ostatni post: Anonim :)
  wyrzuca mnie po zamknięciu oczu ayz 2 1,591 12-01-2020, 22:56
Ostatni post: incestus
  "Wyrzuca" mnie z WILDA DreamMaster 2 1,579 31-05-2019, 16:09
Ostatni post: DreamMaster

Skocz do:

UA-88656808-1