21-05-2021, 03:33
pisze o tym na swiezo po kolejnej przygodzie. obudzilem sie pol godziny temu i zaczalem odczuwac narastajacy paniczny lek. wiem, ze balem sie czegos konkretnego, w glowie mialem jakas mysl, ale nie potrafie jej juz wydobyc i w sumie dobrze, boje sie do niej wracac. po chwili glebokiej dezorientacji rozpoznalem, ze to sytuacja podobna do poprzednich, wiec zdecydowalem sie wstac, ocucic, przejsc po pokoju, zapalic swiatlo. lek stopniowo odpuszczal, ale wciaz bylem zdezorientowany, az caly sie trzeslem. wciaz balem sie, ze to nie koniec, obawialem sie nawrotu leku. kolejne gesty wciaz przypominaly mi o nim - picie wody wydawalo sie wyjatkowo ryzykowne, tak samo skupianie sie na oddechu moglo okazac sie zdradzieckie, wszystko chcialo mi przypomniec o tym uczuciu. obserwowalem swoj pokoj, ale nic nie wygladalo tak samo przez pryzmat mojej zdeprawowanej percepcji. nie potrafilem do konca zrozumiec przez co przechodze
pisze to teraz juz w miare spokojny, ale jeszcze echem odbija sie ta cala sytuacja, gdzies tam towarzyszy mi niepokoj, ze lek powroci. jeszcze boje sie zasypiac, wiec poki co staram sie odprezyc, sluchajac muzyki i opisujac swoje przezycia
ostatnio w moim zyciu bylo duzo stresu i negatywnych emocji, podejrzewam, ze ostatecznie wszystko sie niefortunnie na siebie nalozylo, fundujac mi tego typu przezycia.
p.s. dzieki tymoteusz za swoje relacje, czytajac je teraz zrobilo mi sie razniej, bo widze w tym podobne schematy co do moich
pisze to teraz juz w miare spokojny, ale jeszcze echem odbija sie ta cala sytuacja, gdzies tam towarzyszy mi niepokoj, ze lek powroci. jeszcze boje sie zasypiac, wiec poki co staram sie odprezyc, sluchajac muzyki i opisujac swoje przezycia
ostatnio w moim zyciu bylo duzo stresu i negatywnych emocji, podejrzewam, ze ostatecznie wszystko sie niefortunnie na siebie nalozylo, fundujac mi tego typu przezycia.
p.s. dzieki tymoteusz za swoje relacje, czytajac je teraz zrobilo mi sie razniej, bo widze w tym podobne schematy co do moich






. Gdy zdarzały mi się podobne akcje, to zastanawiałem się co jest gorsze, to, że mój mózg jest jak maszyna niepozbawiona błędów, której przepaliły się chwilowo przewody, a ja jestem jej wytworem, czy dyskomfort wywołany odczuciami. W każdym razie w ostatnim czasie miałem problem z przywołaniem uważności w dezorientacji, a może jedynie to było tylko odczucie. Tak czy siak, wciąż jesteśmy częścią ewolucji i nic nie stoi na przeszkodzie by czasem nasz mózg rzucił blue screenem i chwilowo utknął.
Ostatnio próbuję się trochę w poezji i moje odczucia brzmiały mi na dobry materiał na wiersz. Więc złapałem za telefon i napisałem. Enjoy
