Dziennik snów by Haru
#61
Podejrzewam, że to był LD, choć świadomość co najmniej lekko zdysocjowała w momencie, w którym twoje myśli sen ubrał w postać ojca. Z LD niestety tak jest, że nieważne jak jest długie i wyraźne, to jak w jednym momencie spadnie świadomość, to cały pamięta się jak przez mgłę. Przeżywanie zostaje odcięte od orientacji czasoprzestrzennej i umysł nie potrafi zaklasyfikować wydarzeń w kontekście ciągłości, informacje pamięta się jakby działy się w odległej nieokreślonej przeszłości.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#62
To nie powinienem czuć tych emocji, o których dużo osób pisze? bo ja zamiast tych emocji mam tylko zastanowienia xD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#63
Kolejny chyba LD
Byłem niedaleko sklepu, chyba miałem ld, ale znowu nie jestem pewny.. widziałem że tam jestem, miałem od razu chyba świadomość (przez to że w nocy często znowu się budzę, dziś z 3 razy sie obudziłem) - Podszedłem do sklepu i zawołałem "Natalia!" Wcześniej wmawiałem sobię że tam jest, przyszła z 2 osobami, podszedłem do niej i zacząłem całować, dziwne uczucie..  Chciałem po tym pocałować drugą osobe, ale ona mnie "oplula?" i zacząłem się budzić.. i się obudziłem
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#64
Strych, zioło, apokalipsa zombie.
Byłem z znajomymi (chociaż ich nie znałem), na moim strychu, był tam stolik i tam siedzieliśmy, rozmawialiśmy.. Ogólnie wszystko zaczęło się jak jakiś serial w netflixie xD, paliliśmy zioło i ogólnie gadaliśmy, nie pamiętam już o czym, ale no na pewno się śmialiśmy, pamiętam że stolik był na  8 osób, był prostokątny, siedziałem obok dziewczyny, miała niebieskie oczy i niebieskie włosy, kolczyk w nosie i szarą czapke, siedziała po turecku na krześle, brałem pare buchów, nagle usłyszeliśmy wielki głośny odgłos, jakby coś wybuchło pobiegliśmy na dół, zobaczyłem chodzące zombie.. od razu im to powiedziałem, wskoczyliśmy do auta, był to kabriolet, czarny z około 1980, nie pamiętam marki.. Pojechaliśmy z mojego domu, obok widziałem zombie, o dziwo był naprawdę realistyczny, że mi się podobało. Tłumaczylem im, co się dzieje, i że musimy przeżyć.. Podjechał on pod jego dom, wbiegł tam, ja zastanawiając się co robi, pobiegłem za nim. Pytam się co on odpierdala, że zaraz nas porwą albo zjedzą - Mówi że zbierze szybko zapasy jedzenia i niech wraca do auta. Widziałem jak otwierał lodówke i brał puszki, ser itp do siatki. Pobiegłem spowrotem do auta, i nagle widze jak podjeżdża czarny van i ludzie w masce którzy do nas celują. - Obudziłem się, zasnąłem od razu..
Byłem w tym samym miejscu, bez ludzi z vana, on wybiegł z jedzeniem, nagle patrze.. Nie ma jednej osoby, ale nie zdziwiło mnie to i pojechaliśmy, nagle kierowca ogłupiał i jechał prosto, i wjechał w... No własnie nie wiem gdzie, widziałem to miejsce tylko w gta, a byłem jakby w los angeles, gdzie było wszystko dobrze urzeczywistnione.. W taką wielką dziurę, gdzie jest reszta ścieków, auto rozwaliło się, kierowca zginął a ta niebieskowłosa dziewczyna miała dziure w głowie ale żyła, powiedziała mi, że spoko to tylko mój sen i że nikt nie żyje i umiera, jak w matrixie, potem powiedziała mi takie coś:
Żyjemy w turach życia gdy króliki nami władają
nie ufaj czarnej wdowie i uciekaj póki możesz.

Po czym się obudziłem xD 

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#65
LD 
Na początku byłem na jakimś szkolenu, gdzie chyba wojsko było skorumpowane, strzelaliśmy się (wyglądało to jak z gry to strzelanie, typu było gui ammo, jakie mam bronie i ile mam granatów xd) - Nagle przypomniałem sobie że mówili, żebym zabił małego chodzącego ludzika, bo to przez niego jestemy skorumpowani, więc go szukałem, gdy go znalazłem to pojawiło się dziwne małe menu, gdzie pisało "Zabić  go? Tak/Nie 1... 2... 3... 4... 5..." Nacisnąlem tak, odliczane poszlo - Wystrzeliło.. Obudziłem się z ćwiczenia, i nagle było ciemno w pokojach.. Zakrwawiona kartka napisana również krwią "Oni wiedzą..." Nagle usłyszałem dzwięk jakieś kobiety, mówiła że idzie po mnie i słyszałem małe powolne kroki.. Zrobiłem TR, i odzyskałem świadomość (znowu mała część..) - Powiedziałem że chuja mi zrobi, i żeby do mnie przyszła, podeszła i zobaczyłem normalną kobiete z pomalowaną twarzą na ciemny niebieski, powiedziałem jej, że to jest sen i że nic mi nie zrobi, ona mi nie wierzyła, pokazałem jej jak robie TR, i powiedziałem że czuje przepływ powietrza, nagle zaczeła mnie wkurzać, i krzyczałem żeby znikała, chciałem użyć swoich boskich ldkowych mocy, ale się nie udało, nagle mnie wzieła do ściany, chwyciła za barki, ja dalej mówie że może sobie odpuścić, bo śnie. Nagle noge umiesciła na czubku mojej głowy, zobaczyłem jej pochwę... Z Niej zaczeły wylatywać osy które zaczeły mnie kłóć..  Przypomniało mi się, że podobno jak mrugnę to się obudze.. Mrugnąłem raz, i zamknęło mi się jedno oko, drugie poczułem jakby było zalane łzami i się obudziłem już na prawdę... Sen był dziwny, szczególnie zakończenie.

Pytania
Dlaczego nie mogłem nic zrobić, chociaż byłem pewny siebie?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#66
Nie o taką pewność siebie chodzi. We śnie masz być pewny, że wszystko dookoła jest Tobą, całe senne otoczenie i ta kobieta też. Nie możesz dzielić otoczenia na "Ja" i "nie-Ja". W tamtym momencie byłeś pewny możliwości odgrywanej przez siebie postaci, ale jednocześnie pewny agresywnego zachowania kobiecej postaci. Niejako pozwoliłeś więc jej na siebie wpływać, twój umysł kreował ją jako agresywną projekcję zbudowaną z wyobrażeń utrudniania ci kontroli. Groziłeś jej i próbowałeś ją przekonywać, to znaczy że już spodziewałeś się po niej, że będzie ofensywna. W tym momencie sam sprowokowałeś takie jej zachowanie, tak jakby kazałeś jej to zrobić. Spowodowałeś, że twoja kontrola snu starła się sama ze sobą w tej dziwnej walce.
Kiedy ma się pełne rozumienie swojej osoby w LD, swojej obecności w całości snu, to nie ma się potrzeby wpływania na postacie, wystarczy je ignorować a całą uwagę poświęcić na swój plan. Czasem jednak wymaga to obycia i praktyki, bo w prawdziwym świecie odruchowo przyjmujemy takie obronne postawy wobec innych osób. Niemniej widzimy postępy, tak trzymaj :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#67
Koncert na małej platformie
Byłem na dziwnej małej platformie, unosiła sie w powietrzu, a poza była tylko jeszcze jedna platforma oddalona o paredziesiąt metrów, był tam tłum widowni, tamtejsza platforma była cała zapełniona, a ja miałem grać koncert, miałem znajomych ze szkoły do pomocy którzy ustawiali mikrofon, głośniki itp, zacząłem z nimi gadać, niestety koncert słabo sie udał, nie znałem żadnej piosenki i nagle zacząłem seplenić (gdy normalnie mam dobrą dykcję), nagle postanowiłem improwizować zacząłem rapować coś w stylu "to my polacy, możemy zajebać za wódke z lidla" i nagle tłum zaczął rapować "TO MY POLACY" - Mówili to czysto, a gdy teraz sprawdzam na internecie to nawet tekst był poprawny. Ja sam nie znałem tekstu, dlatego mówiłem bezsensowne słowa, poprosiłem kolege obok, żeby włączył mi tekst, gdy schyliłem się po telefon, to kabel od mikrofonu się  urwał i usłyszałem tylko "Gdzie on zniknął, co jest?" Nagle gdy wróciłem usłyszałem od nich, żebym zarapował coś nowego, po Niemiecku albo Rosyjsku, żeby było nowe, żebym nie był tacy jak inni, bo stare czasy już nie wrócą, po czym sie obudziłem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#68
Szybki wpis, nie pamiętam za dużo, ale za to jestem pod dużym wrażeniem tego, że był naprawdę rozbudowany, np oglądałem filmik na yt gdzie był teledysk i diss na mnie, od celebryty, był gościnnie w tym teledysku, niestety nie pamiętam już tekstu ale wiem że był naprawdę rozbudowany i nawet z sensem.. Pamiętam jedno słowo "Dziwią cie moje kształty?" i tam jakoś dotykała siebie, nie wiem nawet za bardzo jak to opisać.

2. Wpisałem potem w internet jakieś nazwisko, potem wszedłem w obrazy, widziałem ciało - kobiete, którą skazano na śmierć przez porażenie na stole elektrycznym, i była to jedyna osoba na świecie która przeżyła, oczy spuchnięte, twarz itp, sam nie wiem jak to opisać ale było okropne

3. Był wywiad z jakąś parą rodziców, ktoś się pytał "Czy znali Państwo Pablo Escobara? W Końcu byliście rodzicami jego dziewczyny" Oni odpowiedzieli że nie, i nagle ten redaktor (?) krzyknął "BU" nie tak że jakoś strasznie, tylko podniósł ton, nie wiem jak  to sie stało ale się po tym obudziłem z dużym lękiem i szybciej mi biło serce, i po kolei przypominałem sobie poprzednie sni, szczególnie ten drugi, i cały czas czuje ten lęk, nawet jak to pisze, wcześniej też miałem pare snów typu że leżałem na łóżku i nie mogłem się ruszyć, ani mówić itp
Jeszcze mój znajomy wysłał mi filmik jumpscare, teraz dopiero się cykam i czuje się jakby to nie była rzeczywistość i byłbym w śnie..
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#69
Kolejny szybki wpis bo przypomniałem sobie pare rzeczy

Przez te dziwne sny oraz fakt że było mi strasznie ciepło przez to budziłem się co około 2 godziny do rana - Stała się bardzo dziwna rzecz.. Mianowicie Gdy zasypiałem i byłem na przełomie snu wyobrażałem sobie różne rzeczy. 1. rzecz to było uczucie kręcenia, mogę na nie wpływać oraz zmieniać kierunki. Gdy chciałem zmienić kierunek "płynięcia" z lewego na prawy i zatrzymywałem to "kółko" usłyszałem dźwięk.. jakby zatrzymywanego pociągu, ale cichszy oraz krótszy, i nie było to tak, że coś sobie wyobraziłem, tylko jestem święcie przekonany, że naprawdę to słyszałem. Przez ten dźwięk wybiło mnie z transu zasypiania, więc wszystko zaczęło się od nowa, po chwili znowu widziałem rzeczy, i historyjki.. Tym razem pływałem w śniegu na ulicy, gdzie myślałem żeby uważać aby mnie nie potrąciło auto, nagle podczas pływania (dodam że doświadczałem również fajnego uczucia pływania) uderzyło auto w mój bark, i tutaj.. Naprawdę bark mi się ruszył, jakbym chciał uniknąć tego auta... Dlaczego takie dziwne rzeczy mi się dzieją? - Wątpię żeby to były hipnagogi bo raczej nie miałem paraliżu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#70
Supermoce..
20.06.2020
Jadłem obiad w domu, wszystko było normalnie.. Nagle usłyszałem wielki chuk, coś rozwaliło okno. Nagle podleciał do mnie dziwny kamień, świecił się na różne kolory - Zielony, Żółty, Czerwony, Niebieski, Różowy i Pomarańczowy. Nagle przejechał mnie jakimś laserem, i zaczął mówić "Skan zakończony. Bartłomiej XXX (nazwisko) Z Przyjemnością oznajmiam, że zostałeś wybrany do nowego korpusu latarni. Jesteś potężniejszy od innych korpusów. Oraz jesteś jego pierwszym członkiem. Gratuluje." I Kamień się rozłamał na pół i wyleciał z niego  pierścień.. Miał bardzo dziwny znaczek..  Oraz również zmieniał kolory. Pierścień wsunął mi się na palec i nagle nastąpił mały wybuch. rozerwało mi ciuchy i miałem dziwny strój zasłaniający ciało oraz opaskę na oczy. Od razu poszedłem do lustra zobaczyć jak wyglądam. Pamiętam tylko tyle, że było to naprawdę piękne i nie do opisania. Nagle... Usłyszałem głos w głowie.. Powiedział coś w stylu "Witaj Bartek." Ze strachu podskoczyłem, ale nie na metr.. Tylko zrobiłem dziure w ścianie i wylądowałem na dachu, powiedziałem tylko "o japierdole" a głos mówił dalej, przedstawił się jako doradca wszystkich liderów latarni, że nie widział nigdy czegoś takiego, żeby jedna osoba miała moc wszystkich latarni na raz. (Rozmowa mi umknęła niestety)  Zszedłem do domu, wziałem superglue i przykleiłem kawałek kartonu na dziure, żeby nie kapał deszcz. Nagle ktoś puka do drzwi, Zmieniłem się spowrotem. Nagle zorientowałem się, że skąd to wszystko wiem, doradca powiedział, że to kamień dał mi podstawową wiedze. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem... Supermana, powiedział mi, że chyba nie musi się przedstawiać, również mówił że wszystko wie, i że będzie mnie trenować. Więc zmieniłem się od razu, Superman powiedział mi, żebym porozmawiał z doradcą na temat moich mocy, co mogę. Także zacząłem z nim rozmawiać, powiedziałem "Halo, słyszysz mnie? Pojawił się superman, i mam się spytać co mogę". Nagle z "mikrofonu" doradcy usłyszałem dźwięk jęczących kobiet, także krzyknąłem "Halo! Doradco"  Doradca: "Aaa tak, już ide - Puszczaj kobieto, robota wzywa" - Przyszedł i zaczął opowiadać o wszystkich latarniach - "Zielona latarnia działa na mocy wyobraźni, możesz tworzyć wszystko, co sobie wyobrazisz, na przykład jak z kimś walczysz, możesz stworzyć miniguna czy coś.. Czerwona latarnia zasilana jest gniewem posiadacza, chęcią zemsty itp Co dziwne,  Czerwona latarnia zastępuje serce posiadacza, a ty masz wszystkie pierścienie w jednym, więc tutaj masz szczęście. Różowy Pierścień inaczej Gwiezdnych Szafirów zasilany jest mocą miłości, osobiście uważam że jest to lamerski pierścień, ale masz dodatkową moc. Jest również pierścień niebieskich latarni, zasilane nadzieją. Nadzieja jest najpotężniejszą latarnią, gdy jest w pobliżu zielonej.. A Gdy ty masz je wszystkie w jednym.. Jesteś.. Niepokonany. Z Tą latarnią możesz leczyć, przywracać części ciała, i zasilać siebie. Żółte latarnie powodują że Możesz latać, tworzyć wiązki energii, coś w stylu jak superman z oczu. Oraz ostatnia.. Pomarańczowa latarnia.. Moc chciwości..  Ma takNaie same podstawowe moce, jak latanie itp.. Ale jego unikalną mocą jest to, że może skradać ciało tego kogo zabije. To wszystko? Mam tutaj pare kobiet do ogarnięcia" - Odpowiedziałem, że tak. To wszystko. Supermanie Jak mam latać?.

Koniec tej części pierwszej.

Zauważyłem, że jest to najbardziej rozbudowany i najciekawszy sen jaki miałem. I byłem tam w czasie rzeczywistym. Reszte napisze wieczorem, bo już mnie to wyczerpało
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kys - Dziennik snów Kys 56 22,193 04-09-2026, 21:13
Ostatni post: Kys
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 7,330 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Sennego Spacerowicza Dream Walker 323 182,187 18-01-2026, 22:35
Ostatni post: Dream Walker
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 102,933 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,568 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa

Skocz do:

UA-88656808-1