Nie mogę uzyskać LD
#71
(21-06-2018, 16:12 )Neurocosmic napisał(a): Ważne, aby się nie zniechęcać :)
Już ósma strona. Czy ten temat ma zniechęcać? A ten nick prawie jak niewyspany :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#72
Nic na to nie poradzę że ciągle się nie poddaję i nadal chcę świadomie śnić, ale zniechęca mnie ciągły i długotrwały brak rezultatów :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#73
Nie oczekuj rezultatów, a się uda. Kiedyś, może... Najlepsze LD to te spontaniczne :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#74
No więc pojawiam się ponownie i witam po przerwie :D
Po dłuższej przerwie próbuję kolejny raz. Wykorzystałem zmiany w rytmie snu które mi się chwilowo pojawiły - po złej nocy nad ranem codziennie zasypiam bardzo bardzo płytko i zawsze śnię. W dzień robiłem trochę testów, ale raczej niewiele porównując z tym co było wcześniej- ale w bardziej losowych momentach. Ostatnio skupiłem się na afirmacji. Kiedy się budzę powtarzam różne rzeczy przez chwilę- że to sen, teraz ponownie zasypiam i to co będzie to sen itp. I częściowo zadziałało dzisiaj. Ale mam wątpliwości czy faktycznie.

Sen najbardziej przypominał świadomy chyba ze wszystkiego co śniłem od lat. 
Wszedłem do snu i już we śnie pojawiło mi się przekonanie że to jest sen. (pierwsza wątpliwość czy faktycznie- powinienem sprawdzić. nie zrobiłem tego, po prostu byłem pewien i przekonanie było tak głęboko w świadomości/ podświadomości że nie zrobiłem testu)
W samym śnie w zasadzie robiłem co chciałem. No właśnie- w zasadzie. Całość wyglądała nieco jak Matrix- uzyskiwałem stopniową świadomość moich możliwości, a im bardziej nienaturalne rzeczy robiłem, tym bardziej "system" mnie ścigał. Na początku sen był dość zwyczajny. Potem zacząłem robić próby. Głównie z prędkością biegu, skakaniem. Im więcej próbowałem tym lepiej mi szło- ale nie od początku. Tak powinno być? Nic o tym nie słyszałem do tej pory. W każdym razie jak chciałem po prostu zrobić wieeelki skok to po odbiciu przeleciałem może z połowę wysokości i spadłem... wylądowałem. bo nic mi się nie stało mimo że byłem za wysoko na normalne standardy. Im więcej robiłem, tym bardziej "agenci" mnie ścigali- początkowo niemrawo, a potem to już ciągle deptali mi po piętach, strzały tuż zza pleców i inne kwiatki. W pewnej chwili skoro już umiałem dobrze biegać, skakać itp. chciałem zrobić to co zawsze chciałem robić w świadomym śnie- przywoływać osoby. Zamknąłem oczy, skupiłem się na tej osobie, otworzyłem oczy... i nic. (pierwsza wątpliwość - sporo rzeczy "nie wychodzi". druga - dlaczego to takie... poukładane? mam wrażenie że pierwsze co bym próbował to kogoś przywołać a nie najpierw skakał czy biegał... wytłumaczenie jest takie że musiałem żeby uciekać ciągle, ale.... i tak nie jestem do końca przekonany). To było w autobusie. Ale ta osoba czekała na przystanku do którego właśnie dojechaliśmy. (kolejne tłumaczenie- metody "przywoływań" o których czytałem często nie były bezpośrednie, możliwe że to zadziałało? czy to po prostu senna fabuła?) Potem razem uciekaliśmy, teleportowaliśmy się (ja to robiłem trzymając drugą osobę). Ale też nie działało. A raczej zaczynało działać. Początkowo teleportowało mnie na malutkie odległości, rzędu kilku metrów. Nie tam gdzie chciałem oczywiście. Potem na coraz większe, ale nigdy nie tam gdzie chciałem, co najwyżej gdzieś blisko. Bardzo przeszkadzał mi hałas- zawsze byłem w gwarnym mieście, a chciałem być gdzieś w cichej okolicy- jeszcze zanim otwierałem oczy wiedziałem że nic z tego, bo otaczający mnie gwar był nadal- tylko w innym miejscu. Ciekawostką jest to że wszystko było bardzo wyraźne jak na sen- w dotyku, a dźwięki otoczenia to bardzo rzadko, w zasadzie prawie nigdy ich nie rejestruję. Tylko najbliższe otoczenie- np. jak jade autobusem to nie słyszę silnika, ani mijających samochodów- tylko osobę która ze mną rozmawia. A teraz jakby wszystko.

Świadomy sen czy sen o świadomym śnie?
Idę w dobrą stronę czy kolejny niewypał? Ewentualnie co zmienić?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#75
Update:
Zapomniałem dodać że przez cały sen miałem jakby świadomość własnego wyboru. Jednak w połączeniu z tym że układało się to w zgrabną całość fabularną nabrałem podejrzeń czy te wybory są takie do końca "świadome".

Kiedyś na jednym wykładzie słyszałem o czymś takim jak półświadomy sen. Polega na tym że sprawujemy kontrolę nad własnym ciałem i działaniem, ale nie mamy kontroli nad otoczeniem, coś jakbyśmy grali w grę open world po swojemu, a podświadomość tworzy całą historię na bazie naszych działań, tworząc postaci i wydarzenia które nas spotykają, a my tylko decydujemy jak na to reagować. Mogło to być coś takiego?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#76
O półświadomym śnie jest mowa kiedy zachowana jest uwaga i jej skupienie jak na jawie, podczas snu obecne jest przekonanie o byciu w stanu snu, ale proces decyzyjny i wnioskowanie są zaburzone. Łatwo można to ocenić po przebudzeniu, na podstawie analizy tych wyborów. Tak więc jak po pobudce wydawało ci się, że teraz w tych samych okolicznościach zachowałbyś się inaczej, to nie miałeś pełnego świadomego snu. Trzeba jednak mieć na uwadze, że poziom świadomości podczas pojedynczej sesji LD może znacznie się wahać.

Kontrola siebie i otoczenia nie ma związku ze świadomością. To osobny aspekt śnienia, który wymaga praktyki.
Pierwsze świadomy sny zazwyczaj tak wyglądają, że bardzo trudne jest kształtowanie snu ponad zasady rządzące normalnym światem. Typowo nawykowe wyobrażenia naginają się do możliwości podczas snu, co pozwala stopniowo poszerzać swoją kontrolę - bieg jest coraz szybszy, grawitacja wybiórcza. Z kolei agresja treści snu najpewniej wynika ze skojarzeń z oglądanymi przez ciebie matrixem czy incepcją, chociaż namolne, przeszkadzające projekcje, są częstym widokiem także u śniących nie będących zindoktrynowanymi filmografią :). 

Na forum jest parę artykułów o kontroli. Generalizując można powiedzieć, że sztuka polega na ograniczaniu myśli związanych z ewentualnym niepowodzeniem kontroli.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#77
Czyli jeśli dobrze rozumiem kombinować i testować w tą stronę, a zakres działań poszerzyć o zagadnienia dotyczące kontroli?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#78
No tak, wszystko jest normalne w tym świadomym śnie. Naturalnie nabędziesz kontrolę w miarę doznawania dalszych LD a zagadnienia z forum cię w tym wspomogą. Na natrętne projekcje najlepszym sposobem jest odwrócenie od nich uwagi w taki sposób, żeby na chwilę o nich zapomnieć - od razu znikną, ale to nie taka łatwa sztuka. Innym sposobem jest przekształcenie fabuły snu w sposób, który stawia projekcje po twojej stronie - wmówić sobie, że bronią cię, albo podchodzić do nich z naiwną uprzejmością. Co do wpływania na fizykę snu to najistotniejsza jest niezachwiana pewność w powodzenie swojego wpływu. Negatywne podejście od razu ziści się w negatywny sposób.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#79
Ludzie ludzie, chyba w końcu działa ::D Po 3 latach próbowania dzisiaj w końcu nie mam ani cienia wątpliwości że to były (były, aż 3 jednej nocy!) świadome sny.

Już mówię co robiłem ::) Zacząłem kiedyś od kursu Artura Wójtowicza (niestety płatny i dużą wadą jest brak kontaktu z autorem), który kurs nic mi nie dał. Potem była przerwa, kolejne forum i w końcu trafiłem tutaj. Tu wyrobiłem sobie nawyk testów z nosem, ale nie wychodziły za dobrze (usprawiedliwiałem wyniki, nie zwracałem uwagi że płynę pod wodą i oddycham itp). I ostatnio wróciłem (3 już raz do tego kursu od którego zacząłem). Sam w sobie nie jest jakiś super, myślę że pod względem wykonania tutejsze filmiki są lepiej zmontowane.... Nie chciałem w kółko tego samego po prostu przerabiać po prostu. Ale nie o to chodzi. Wypadł mi 8 dzień kursu miesięcznego. Pobudziłem nawyk TR dzięki temu, ale po swojemu (czyli waszemu ::P z nosem. tam były inne TR podane, tego dnia wypadł nadnaturalnie długi skok). Kluczowa zdaje się być wizualizacja udanej próby TR, do tej pory nie mogłem zrozumieć jak to robić, mam się cieszyć że mi się udało jak nie udało? I załapałem, żeby sobie tą udaną próbę wyobrazić. Wiem że to głupie, ale nie wpadłem na to wcześniej, żeby wyobrazić sobie siebie cieszącego się udanym TR. Zrobiłem 3 takie ćwiczenia w ciągu dnia [kurs przewidywał 1]: zastanowienie nad otoczeniem, TR, TR w wyobraźni który się udaje i powtarzałem sobie coś w stylu że "następnym razem jak będę śnił, rozpoznam że to sen". Ale jak to wszyscy powtarzają- nie bezmyślnie tylko tak jakoś.... naturalnie. jakby to było coś co rzeczywiście bym powiedział po zrobieniu TR, a nie wyuczona fraza. I tyle, starczyło.

Pierwszy sen miał oczywiście głupie błędy początkującego. Jak zrobiłem test i wyszło że śnię, to pierwsze co zrobiłem to otworzyłem oczy. Dlaczego? Bo jak ten cymbał w trakcie ćwiczeń w ciągu dnia wyobrażałem sobie siebie odnoszącego sukces z zamkniętymi oczami, czyli pierwsze co zrobiłem po uświadomieniu to otwarcie oczu. No i kicha, po śnie xd

Zasnąłem i zaraz miałem drugi. Ten był nieprzyjemny, nie będę się wdawał w szczegóły, ale ogarnąłem że coś jest nie tak jak wypadły mi na raz wszystkie górne zęby. (pozostałości po traumach z młodości z długiego leczenia ortodontycznego). Włożyłem je sobie z powrotem i ogarnąłem że chyba coś tu jest nie tak, zrobiłem TR, uświadomiłem, ale chciałem się wybudzić, bo sen był serio poryty.

No i zasnąłem znowu, i trzeci sen. Uświadomiłem się szybko, niemal zaraz na samym początku, zanim cokolwiek zaczęło się dziać. Zacząłem się przemieszczać, przywołałem osobę którą chciałem... było ok. Ale szybko zacząłem mieć problem z "agentami systemu", jak w Matrixie czy Incepcji. Ciągle za mną łazili i atakowali, nie ważne gdzie odchodziłem i się chowałem, żeby mieć spokój i móc nacieszyć się snem. I podczas kolejnego już starcia się wybudziłem. Ale mam pewność że to była moja ucieczka, a nie "sennna" ucieczka- nie była taka dynamiczna, żadnych skoków i fajerwerków, spokojnie szedłem ulicą, zastanawiałem się gdzie mogę próbować sie schować i tam szedłem / budynek pojawiał się gdzieś bardzo blisko na ulicy. Także niewątpliwie miałem kontrolę, ale małą, a nie był to tylko sen o wyreżyserowanej ucieczce.

Obudziłem się wcześnie, co dziwne, bo ostatnio wstaję około 10 najwcześniej, teraz po 8 sam z siebie i wyspany jak od lat już nie byłem. A położyłem się spać przed 2.

Pozostaje jeszcze pozbyć się tych agentów, ale jeeeny jak ja się cieszę! :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#80
Gratulacje. Żeby pozbyć się agentów musisz opanować sztukę zapominania. Należy tak skupić się na wybranej czynności w LD, żeby wiedza o istnieniu ścigających agentów została nią przesłonięta, chociaż na krótko.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Robię TR i nie mogę się uświadomić Niecierpliwy18 10 10,089 30-08-2022, 19:36
Ostatni post: Isabela
  Próbuje uzyskać LD już długi czas i nic KacperkoweSny 6 1,925 17-01-2021, 23:39
Ostatni post: KacperkoweSny
  Nie mogę zasnąć do Wbtb Korsarz04 0 1,093 11-07-2019, 09:01
Ostatni post: Korsarz04
  Nie mogę zrobić WILD :( Korsarz04 8 2,894 23-06-2019, 12:40
Ostatni post: Korsarz04
  Nie moge otworzyć oczu. Misiek 4 7,631 15-02-2017, 15:05
Ostatni post: incestus

Skocz do:

UA-88656808-1