03-11-2018, 10:43
Niesamowite
|
Incestus
|

(23-11-2018, 17:23 )incestus napisał(a): Tutaj znowu uderzyła mnie fabuła snu. Żeby dostać się do środka postanowiłem ogłuszyć cieciów rzucając znalezioną butelkę z piwem przez okno. Efekt głęboko przerósł moją wyobraźnię. Usłyszałem jak butelka pudłuje w ścianę i rozlega się syk i trzask. Odgłosy paniki rezydentów oraz narastająca kakofonia kolejno uruchamianych syków na kilku poziomach wieży. Po chwili ze wszystkich otworów budynku startowały niezliczone ilości butelek napędzanych ciśnieniem cieczy, zakręcając szaleńczo i losowo w locie uderzały wszędzie zostawiając myriady rozbryzgujących się kawałeczków tłuczonego szkła i piany. Efekt nasilał się parabolicznie rozkruszając fundamenty i zatapiając komin. Również moja senna postać musiała głęboko się natrudzić, żeby odsunąć się jakkolwiek od pola rażenia piwnej reakcji łańcuchowej. Jednak gdy szklana gehenna dosięgnęła połowy budynku, pisk ciśnienia przetransformował się w odgłos płonących lontów. Fala fajerwerków o kolorze gwiezdnego nieba w ciągu kilkunastu sekund strawiła zarówno budynek, monstrualny komin jak i moją desperacko uciekającą osobęSen gambrynisty
(07-01-2019, 21:27 )incestus napisał(a): Dlaczego nie kłaść się spać głodnym...
Po wyczerpującym piątkowym nocoporanku nie znalazłem okazji na posiłek obiadowy, zadowalając się okazyjnie nachosami. Położyłem się spać licząc, że zmęczenie zwycięży z potrzebą głodu. Wymuszona asceza pomogła sprowokować płytką noc z licznymi imponującymi wizjami LD, o dziwo stabilnymi i intensywnymi. Świadomość pozwalała sobie na pewną dozę dystansu podążając luźno za nowo powstałymi wątkami snu. Po kilku kwartałach podróżowania po pięknie zdobionych średniowiecznych katakumbach zdobionych w stylu techno klubów, scenografia rozświetliła się i obronne wały wraz z koszarami przeobraziły się w restauracyjne lady, stragany oraz szynki, wypełnione wymyślnymi, przekolorowymi kombinacjami znanych mi potraw skompresowanych na podobieństwo suszi. Łapczywie rzuciłem się na dobrodziejstwo dla podniebienia i ze zdziwieniem odkrywałem, że aktywuje ono wyraźnie tak rzadko odczuwany przeze mnie we śnie zmysł smaku. Z zachwytem wyczuwałem skomplikowaną fakturę pożywienia a bogato odziani barmani prześcigali się w polewaniu mi trunków do przepłukania gardzieli.
Po pewnej luce pamięciowej obudziłem się ze zlokalizowanym bólem jamy ustnej. Przez pierwsze chwile oskarżałem się o prostą anginę, jednak wizyta w łazience i lustracja rozwiała wątpliwości - ślady zębów wyryte w naskórku wewnętrznej lewego policzka oraz lewej strony języka pozostały do dzisiaj rzeźbą przestrzegającą przed nieregularnym trybem żywienia
jakie efekty
(19-06-2011, 12:24 )incestus napisał(a): Dzisiaj z Wilda mi się udało, głównie dzięki hipnagogom przed zamkniętymi oczami ( a moze to byly juz hipnapompy?) W kazdym razie zwiedzałem jakieś wenecjopodobne miasto, w którym wszystkie struktury, łącznie z latarniami, płotami , kanałami zbudowane były w stylu nowoczesnej świątyni, prawie wszędzie ozłocone, z jakimiś obrazami i dodatkowymi elemencikami. Plan całego miasta też sprawiał wrażenie jakiegoś kościoła - leciałem koło parku z wysokimi filarami i altanami co w efekcie przypominało kościelną nawę, w ogóle części miasta były pooddzielane monstrualnymi łukami. Szczęgólnie sporo było rwącej wody - na każdym rogu fontanienka, wodospadzik , szeroki rynsztok albo kanał.
W końcu oczywiście pojawiła się projekcja i wpadłem w wir snu - sen o LD
(18-01-2019, 18:25 )incestus napisał(a): Omamy hipnapompicze, czyli jakby hipnagogi po obudzeniu a nie przed zaśnięciem

|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|