Incestus
Bardzo ładny widok we śnie nieświadomym :

Zmierzch, ogród mojego dawnego domu. Na środku kontrapcja z dwóch przylegających do siebie filarów lekko skręcających się wokół siebie, zakończona płaskim zdobionym blatem na kształt ołtarza. Z tej powierzchni powtórzenie - pnie się w górę identyczna marmurowa dwururka, tworząc helisę w przeciwną stronę, na wysokości drzew. Wokół całego rdzenia, spiralnie owija się przepiękna krystaliczna ozdoba, wykończona na kształt płomieni, mieniąc się płynnie całą paletą głębokich kolorów, płytko penetrujących mrok. Szczyt całego słupa, ponad wysokością drzew kończy się kłębami ciemnych chmur, tworząc koronę sięgającą około kilometra, wyraźnie odgraniczających się od nocnego nieba, złożonych z ogromnych ilości drobnych chmurzastych płytek, przypominających kostkę brukową.

Potem też dość ciekawy krajobraz, choć bardziej ponury i monotonny - Warszawa, w której nie istnieją normalne budynki, a każda konstrukcja zastąpiona jest betonowym blokiem, po równo gmachy, wieżowce, kwiaciarnie, przystanki autobusowe, mosty. Gruboskóna architektura poszerza pas elewacji, pozostawiając z infrastruktury drogowej, chodników i przejść zaledwie ciasne nory poprzekładane belkami poległych rusztowań. A ja w tym wszystkim szukam konspiratorów, żeby dostarczyć wędzony bekon :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
No i dostarczyłeś ten bekon?!? 

Niech zgadnę. Sam zjadłeś :))
985
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
O Ty cholero, jak mnie tak czytasz ? :P. Pod koniec snu utknąłem w oknie i już miałem rzucać bekon na ulicę bliżej konspiratorów, ale moja postać zdwoiła się i po dwuosobowej naradzie stwierdziła, że lepiej już zeżreć samemu :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(19-02-2020, 12:02 )incestus napisał(a): O Ty cholero, jak mnie tak czytasz ?
H3H3
https://youtu.be/P22x0V1OWeI
985
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Czuję się przytłoczona warstwą językową w ostatnich snach. Jako, że nic w nich mnie szczególnie nie urzekło, mogę przyznać plus jedynie za odcedzenie dzieci.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Dość dawno nie miałem już tylu spontanicznych LD co ostatnio, czyżby to wpływ ruchu na forum..:)

Generalnie od 2.00 w nocy trwała nieproszona seria LD na przemian ze snami o LD. Jak okazało się na końcu zestaw tych snów miał bardzo konkretną strukturę i symbolizował kolejne etapy opuszczenia, nieszczęśliwej miłości. Tak więc pierwsza część nocy upłynęła pod znakiem smutku i samopogardy, kolejna część wymuszała emocje pustki i tęsknoty, dopiero ostatni etap nad ranem przyniósł ulgę, dystans i radość z otoczenia. Dziwiłem się jeszcze w świadomych momentach snu, skąd teraz u mnie takie intensywne treści, ostatni zawód miłosny miałem już spory czas temu. Dopiero ostatnia scena snu, minutę przed budzikiem, zwierająca wszystkie symbole wyśnione wcześniej w jeden statyczny obraz płyty albumu, odpowiedziała na to pytanie - przed snem zaindukowałem się krótkim filmikiem na YouTube, w którym artystka konfrontuje się ze swoim Ex, który ją zostawił, a wynikiem tej konfrontacji jest właśnie okładka ich albumu... Trzeba jednak uważać co się ogląda przed snem, darowałbym sobie gdybym wiedział, że 5 min filmiku zaskutkuje 6 godzinami męczenia się :P.

W każdym razie ostatni świadomy etap nocy, " tajemnica radosna ", wniosła do treści bardzo przyjemny krajobraz. Masywna nizina, usiana jesienną paletą barw, wypełniona rosnącymi w rzadkich odstępach ogromnymi, nieproporcjonalnie rozłożystymi dębami. Ich typowego kształtu jesienne liście były wielkości flag, tak też się zachowywały. Na ziemii, tworząc wysepki w opadłych liściach, rozłożone były niewielkie koliste gospodarstwa z dwoma rodzajami zwierząt hodowlanych - hybrydą sowy z kurą wielkości bydła, oraz pełzających lisów bez tułowia, z kitą mającą upodabniać tą abominację do węża. Jasne w większości niebo przechodziło w ciemniejsze barwy w pobliżu księżyca, aż do pełnej nocy. Zamiast chmur obserwowałem dynamiczne, wąskie smugi, rozchodzące się po całym sklepieniu jak fala kolista, efekt kamienia wrzuconego w spokojną taflę wody. Zwieńczeniem snu była taka atmosferyczna fala w pobliżu księżyca. Wzburzona powierzchnia nieba falowała i zakrzywiała efekty świetlne tej okolicy, dzieląc trupie światło księżyca na myriadę neonizujących okręgów na tle ciemnego nieba.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Plus za określenie "tajemnica radosna" oraz fajne zwierzątka
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1