Nie mogę uzyskać LD
#51
"Wydaje mi się" że to robiłem, szczególnie od kiedy trochę więcej serca włożyłem w te pytania przed TR, rozglądanie się itp. Ale najwyraźniej nie do końca o to chodziło
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#52
To bardzo proste przecież. Zatkałeś nos, wciągnąłeś powietrze, powietrze przeszło. W tym momencie natychmiast odrzuciłeś, że rzeczywiście mogłeś być we śnie i za bardziej prawdopodobny uznałeś bład wykonania testu. Innymi słowy, po prostu nie wierzyłeś, że ci wyjdzie,
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#53
(02-08-2018, 10:40 )Zniechęcony napisał(a): Nie mam pomysłu co robię nie tak z TR. Dzisiaj miałem kolejny sen o TR- tym razem z nosem. Zatkałem nos i mogłem oddychać, tak jakbym miał dodatkową dziurkę do oddychania po prawej stronie nosa. Ale wytłumaczyłem to sobie tym, że pewnie źle chwyciłem nos i powietrze mogło przejść. z uświadomienia wyszedł guzik. 
(...)

To duży sukces, że śnisz, że robisz RT, gratulacje, ale pamiętaj, że zawsze po zrobieniu RT wyobrażamy sobie, że jednak śnimy. Jeśli tak zrobisz RT w śnie czyli po wykonaniu go wyobrazisz sobie, ze śnisz odkryjesz, że jednak śnisz. RT LaBerg wywiósł z metody Tybetańskiej Jogi Snu przerabiając ją tak by mógł ją zaakceptować człowiek zachodu, w oryginalnej technice jest najważniejsze, aby patrzeć na to co postrzegasz jak na sen. Jeśli tak robisz na jawie wówczas w śnie to też zrobisz i będziesz miał ld. Dlatego pamiętaj aby zawsze po RT patrzeć na wszystko jak na sen i nie ma siły aby wykonując to w śnie nie mieć ld :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#54
Czyli po robieniu TR mam wyobrażać sobie... no właśnie, co? że jednak TR mi wychodzi i to co jest dookoła to sen? czy coś nierealnego typowo sennego?
Nie do końca też rozumiem co masz na myśli przez "patrzeć na to co postrzegam jak na sen". We śnie, skoro jestem nieświadomy, patrzę na wszystko normalnie i to akceptuję, czyli tak jakby to było rzeczywiste. W rzeczywistości też koniec końców patrzę na wszystko jak na rzeczywistość, więc nie rozumiem jak "inaczej" mam patrzeć na otoczenie
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#55
W ostatnim tygodniu nie pisałem jak mi idą próby ze świadomym snem, z powodu upałów które znacznie pogorszyły mi jakość snu (więcej się budzę, śpię nieregularnie itp) i mniejszej ilości okazji do prób ogólnie, także teraz opiszę ciekawsze dni z 2 tygodni. 

Zioła:
Po pierwsze udałem się do sklepu ziołowo-medycznego, żeby popytać o męczennicę którą polecał Onejronauta. Pani sprzedająca tam jest o tyle dobra, że można ją spokojnie popytać jak co działa i poleci coś innego, jeśli to co wybieramy nie jest skuteczne. Męczennicy na składzie nie miała, mogła być w ciągu 2 dni, ale poleciła mi nie czekać tylko zacząć brać "Zioła uspokajające". Mogę podać skład jeśli to w jakiś sposób istotne. To mieszanka ziołowa, która według niej działa silniej (ogólnie mieszanki są skuteczniejsze od pojedynczego zioła), pić miałem 1 herbatę z 2 torebek ziół godzinę przed snem. Mówiła też że w czasie silnego stresu można pić 2 herbaty z 2 torebek, jedną po południu a drugą bezpośrednio przed snem, uprzedziła tylko żeby z tym nie przesadzać. Po 2 tyg jestem już na wykończeniu pudełka więc wiem mniej więcej jak na mnie działa. 
Lekko poprawiła mi się jakość snu, mniej się budziłem. Tak mniej więcej z około 6 pobudek na noc (czasem więcej, jak mówiłem upał źle na mnie wpływał) na około 2, max 3 na noc. Poprawiły mi się też sny- kiedyś wspominałem że bardzo mało mam takich "pełnych" snów, prawie same "strzępy". A teraz w te 2 tyg trafiło się kilka "pełnych". Jednak na tym rezultaty się kończą- wpływu na świadomy sen nie widać.

Przechodząc do snów i WILD'ów:
Jeszcze zanim zacząłem pić zioła próbowałem kolejny raz WILDa, bez rezultatu- po ponad 15 min jak nie mogłem zasnąć zacząłem coraz bardziej się wybudzać i odpuściłem. Wyglądało to tak: 
30.07 poszedłem spać o 0.35 mało zmęczony. Obudziłem się o 2.30, drugi raz o 5.00, wtedy próbowałem WILDa. 
W nocy z 1-2. sierpnia miałem wspomniany wcześniej sen o TR, od tamtej pory więcej takich snów nie miałem.
Kolejne próby WILDa, już w trakcie picia ziół:
2.08
poszedłem spać 0.30, lekko zmęczony. obudziłem się około 2.30, potem około 5. Próbowałem WILDa, ale byłem zbyt zaspany, zasnąłem praktycznie od razu. Ogólnie w nocy byłem bardzo zaspany, piszę godziny "około" bo spisałem je nad ranem. Możliwe że to działanie ziół na początku silniej na mnie wpływało a potem nieco się przyzwyczaiłem.
4.08
poszedłem spać o 0.50 mało zmęczony. Obudziłem się o 4 z minutami, 10 min się rozbudzałem i spróbowałem WILDa. Zasnąłem bardzo szybko.
6.08
poszedłem spać o 0.50 mało zmęczony. Obudziłem się ze snu o 4.30, byłem mało zmęczony ale średnio/ bardzo zaspany. Rozbudzałem się 10 min, spróbowałem WILDA i po dłuższej chwili zasnąłem. Świadomego snu nie było, miałem za to 2 bardzo fajne sny. 
8.08
poszedłem spać o 1.00 lekko zmęczony, obudziłem się 3.35, o 6.40 drugi raz. Rozbudzałem się ledwie 5 min, bo było już jasno i bałem się kłopotów z zaśnięciem. Nie mogłem zasnąć podczas WILDA, a i potem leżałem kilka min, całość trwała nico ponad 20 min. Miałem potem sen.
9.08
poszedłem spać o 2.25 średnio zmęczony, obudziłem się o 7 bardzo zaspany, dlatego mimo światła rozbudzałem się 10 min, z powodu senności. To był błąd- zasnąłem po jakiś 30-35 dopiero, ciężko mi określić jak długo próbowałem zanim nie przerwałem WILDa.
10.08
mimo braku większego stresu (są w końcu wakacje) chciałem spróbować jak zareaguję na podwójną dawkę ziół. Wypiłem je po południu i przed spaniem i poszedłem spać o 2.15, obudziłem się o 7.30. Rozbudzałem się 10 min, jednak ledwie zacząłem próbę przysnąłem i ocknąłem się o 8.30. Próbowałem dalej i zasnąłem po jakiś 15 minutach. 
11.08
poszedłem spać o 0.20 mało zmęczony. Obudziłem się o 2.20, drugi raz o 7. Rozbudzałem się 5 min, zasnąłem w trakcie próby WLDA, dość szybko. Miałem fajny sen potem, ale żadnych przebłysków świadomości.


Przepraszam za kobylastego posta, ale staram się opisać możliwie dużo szczegółów, żeby nie pominąć czegoś istotnego :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#56
Wydaje mi się, że za dużo jest chaosu w tych próbach. Proponowałbym, żebyś w tym tygodniu wybrał sobie jeden konkretny dzień na WILDa z WBTB, przyłożył się do tego, a w pozostałe dni po prostu starał się wyspać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#57
(12-08-2018, 14:20 )Zniechęcony napisał(a): Czyli po robieniu TR mam wyobrażać sobie... no właśnie, co? że jednak TR mi wychodzi i to co jest dookoła to sen? czy coś nierealnego typowo sennego?
Nie do końca też rozumiem co masz na myśli przez "patrzeć na to co postrzegam jak na sen". We śnie, skoro jestem nieświadomy, patrzę na wszystko normalnie i to akceptuję, czyli tak jakby to było rzeczywiste. W rzeczywistości też koniec końców patrzę na wszystko jak na rzeczywistość, więc nie rozumiem jak "inaczej" mam patrzeć na otoczenie

Nie wyobrażasz sobie, że TR Ci wychodzi, Tylko wyobrażasz sobie, że to co się dzieje dookoła jest jednak snem. Mówisz sobie "To wszystko jest snem, ja śnię" relaksujesz się i obserwujesz wszystko wokół tak jakby to było świadomym snem, próbujesz poczuć tę atmosferę snu, zrelaksować się skupić na percepcji i powtórzyć to sen, ja śnię.

W śnie nie wiesz, że śnisz bo jesteś zaangażowany w jego akcję, kiedy się zrelaksujesz, zdystansujesz, skupisz na percepcji uświadomisz sobie, ze śnisz.
Tak samo na jawie cały czas jesteś zaangażowany w akcję i tu chodzi by się na chwilę zrelaksować, zdystansować do tego wszystkiego, popatrzyć na to jak na sen, skupić na percepcji. Skupienie na percepcji to jedna z metod osiągania ld.

Np. stoisz w kolejce i denerwujesz się, jeśli zamiast się denerwować, zrelaksujesz się i spojrzysz na to jak na sen nie będzie powodu do zdenerwowania bo to jest tylko jak sen. I o to w tym chodzi.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#58
Dzisiaj w nocy postanowiłem zrobić WILDa, pomyślałem o tym tuż przed próbą, nie planowałem tego wieczorem. Poprzedniego dnia dość mocno się wyspałem, spałem prawie 12h i to takiego dobrego snu, więc ryzyko przyśnięcia za szybko tak jak to było w poprzednich dniach odpadało.
Położyłem się spać o 23.55, nie byłem zmęczony, zasnąłem szybko. Obudziłem się około 2, poszedłem się napić i zasnąłem od razu. Drugi raz obudziłem się o 4.50, po śnie. Rzadko kiedy budzę się w nocy po pełnym śnie, a nie tylko "strzępach", więc pomyślałem że to dobry czas na WILDa, bo fazę snu musiałem mieć odpowiednią. Rozbudzałem się 10 min i zacząłem próbę; położyłem się na plecach (wolniej i płycej zasypiam w tej pozycji), skupiłem się tylko na oddechu. Po dłuższej chwili zacząłem coś odczuwać. Ciężko mi to opisać, nie wiem czy używam właściwych słów; taki dyskomfort, jakby sztywnienie nóg, coś lekko przypominające cierpnięcie ale nie to samo. Z czasem przeradza się to w ból, nie silny, ale "wkurzający", coraz bardziej przeszkadza w utrzymaniu bezruchu i niemyślenia, aż przestaje mi się to udawać i zmieniam pozycję. Trwało to 15 min. Położyłem się na boku i próbowałem od nowa, ten stan zaczął się niemal od razu. Próbowałem go przetrzymać, ale mimo że wytrzymałem dłużej, to też przestałem po 15 minutach całości próby. Kiedy przestałem próbować WILDa, zasnąłem po jakiś 5 minutach. Rano obudziłem się bardzo obolały, szczególnie nogi, ledwie doszedłem do biurka żeby wyłączyć budzik i położyłem się z powrotem, bóle przeszły po około godzinie.

Zdarzało mi się już miewać takie bóle, zwykle potem drzemię z 30min- 1h i przechodzą w tym czasie, zwykle były połączone ze specyficznymi snami, nazywałem je "męczącymi", bo czułem po nich to co mi się śniło- jak biegałem to bolały mnie nogi, jak się z kimś biłem to bolały konkretnie te części w które oberwałem itp. Nigdy nie wnikałem skąd się to brało, ale zgranie snu z objawami jest podejrzanie duże, za duże żebym się w coś uderzał w nocy czy coś uciskał, zmęczenie po jakiś ćwiczeniach i potem sen o tym też odpada. Teraz jednak nie łączyło się to ze snem który miałem potem, tylko z tym co czułem podczas WILDa... Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale to chyba istotne, więc wspominam, mimo że tych snów męczących mam już coraz mniej i rzadziej.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#59
Chyba wyobrażam sobie o czym mowa, to dyskomfort przypominający taki, kiedy kończynę zawiesi się w powietrzu na długo w niewygodnej pozycji. Zdarza mi się to często z dłońmi przy zasypianiu, ale podejrzewam, że nie przeszkadzało by to w zaśnięciu, gdyby istniała prawidłowa senność, trochę większa niż miałeś. Ból raczej przeszedł do snu na zasadzie skojarzenia, z mniejszym prawdopodobieństwem stanowił podstawę snów. Sam często budzę się z obolałymi ramionami po snach o lataniu :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#60
Jak mam trochę większą senność to zasypiam, tak jak we wcześniejszych przypadkach :D Spróbuję nieznacznie zmniejszyć czas wybudzania, może do 7 min, bo taki sam "poziom" zmęczenia, tylko minimalnie większy dość ciężko złapać. Ogólnie to uczucie ma jakiś związek ze wchodzeniem do LD przez WILDa, czy jest sobie tak po prostu, czasem przy zasypianiu jak się dłużej nie zasypia, ale się nie rusza? Jeśli już się pojawi to lepiej próbować je ignorować, czy zmieniać pozycję?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Robię TR i nie mogę się uświadomić Niecierpliwy18 10 10,077 30-08-2022, 19:36
Ostatni post: Isabela
  Próbuje uzyskać LD już długi czas i nic KacperkoweSny 6 1,915 17-01-2021, 23:39
Ostatni post: KacperkoweSny
  Nie mogę zasnąć do Wbtb Korsarz04 0 1,091 11-07-2019, 09:01
Ostatni post: Korsarz04
  Nie mogę zrobić WILD :( Korsarz04 8 2,892 23-06-2019, 12:40
Ostatni post: Korsarz04
  Nie moge otworzyć oczu. Misiek 4 7,629 15-02-2017, 15:05
Ostatni post: incestus

Skocz do:

UA-88656808-1