(22-07-2018, 23:19 )Zniechęcony napisał(a): Cały pic polega na tym że ja nie nastawiam budzika w nocy, normalnego ani alfa. Tak się budzę. Wilda nie robię od dawna
W takim razie polecam męczennicę przed snem, napar z łyżeczki zaraz przed zaśnięciem - nie tylko daje zrelaksowany sen bez nocnych pobudek, ale sprawia, ze budzisz się jak nowo narodzony. Jak dorzucisz do tego 5mg Melatoniny to jeszcze masz barwne sny - można stosować przez kilka dni, albo co kilka dni aż sen się ustabilizuje.
(23-07-2018, 10:22 )Onejronauta napisał(a): W takim razie polecam męczennicę przed snem, napar z łyżeczki zaraz przed zaśnięciem - nie tylko daje zrelaksowany sen bez nocnych pobudek, ale sprawia, ze budzisz się jak nowo narodzony. Jak dorzucisz do tego 5mg Melatoniny to jeszcze masz barwne sny - można stosować przez kilka dni, albo co kilka dni aż sen się ustabilizuje.
Nie mam zbytnio zaufania do ziół, ale sprawdzę i spróbuję jeśli nic podejrzanego nie znajdę... dzięki. Kiedyś też czegoś próbowałem, nie pamiętam już co to było, chyba melisa, ale żadnych zmian nie było to przestałem pić
Poza tym ten tydzień był niestabilny, z powodu upału i wyjazdu źle sypiałem i zmian praktycznie nie widzę, poza tym że muszę sobie sen wyregulować. Zapisać całość czy nie nudzić was czytaniem? Z rzeczy które mogą być istotne:
23.07
poszedłem spać 0.25, średnie zmęczenie, obudziłem się o 3.20 dość rozbudzony i wypoczęty. Z powodu niskiego zmęczenia spróbowałem WILDa bez dalszego rozbudzania. Zasnąłem za szybko.
24.07
miałem sen o TR. mimo że jedyny test jaki obecnie robię to nos, to śniłem o tym że sprawdzałem swoje odbicie w lustrze (było normalne) a także naciskałem na ściany i drzwi, po czym próbowałem przez nie przejść (były normalne i nie przyniosło to żadnego rezultatu). naciskanie ścian to był jeden z moich najczęstszych TR dawno temu.
25. 07
poszedłem spać o 23.30 średnio zmęczony, obudziłem się o 2.10, zasnąłem szybko. Drugi raz się obudziłem o 3.50 ze snu, lekko zmęczony. Rozbudzałem się 15 min i próbowałem drugi raz WILDa. Długo nie mogłem zasnąć, po kilkunastu minutach (ponad 10 na pewno) odpuściłem i zasnąłem praktycznie od razu
No to masz już jakieś przebłyski świadomości, TRuj uważniej
Musisz źle robić tego WILDa. Nie musisz skupiać się, żeby nie zasnąć, skup się na jednym monotonnym aspekcie, na tyle przyjemnym, żeby nie męczyło, np oddech albo szum w uszach. Potraktuj to jak słuchanie muzyki do snu.
Staram się skupiać na oddechu. Nie myślę o tym żeby nie zasnąć. leżę na plecach, a normalnie zasypiam na boku albo brzuchu, na plecach zwykle zasypiam wolniej i czasem płycej. No i jak normalnie zasypiam to myślę o jakiś filmach/ grach fantastycznych, wyobrażam sobie siebie w takim świecie itp, a tutaj tylko ten oddech
Nie mam pomysłu co robię nie tak z TR. Dzisiaj miałem kolejny sen o TR- tym razem z nosem. Zatkałem nos i mogłem oddychać, tak jakbym miał dodatkową dziurkę do oddychania po prawej stronie nosa. Ale wytłumaczyłem to sobie tym, że pewnie źle chwyciłem nos i powietrze mogło przejść. z uświadomienia wyszedł guzik.
TRy robię następująco- wykonuję jak zobaczę coś dziwnego/ coś co często widzę w snach / jak sobie przypomnę o nich bez powodu w trakcie dnia. W myślach zadaję sobie jedno z pytań w stylu "czy to sen" "czy to jest prawdziwe/ realne" itp. Wykonuję TR, obecnie tylko z nosem. Jeśli mam czas to zatrzymuję się na czas robienia TR, jeśli nie to robię go w marszu. Następnie rozglądam się po okolicy, szukam czegoś dziwnego, szczególnie zwracając uwagę na powód dla którego robiłem TR. Zastanawiam się też nad realnością otoczenia, jakie to się wydaje prawdziwe itd. Czasem, kiedy mam wolny umysł to jeszcze wyobrażam sobie co by było gdyby to był sen: najczęściej że ktoś wychodzi zza rogu/ przez drzwi, że drzewo które popchnąłem się przewraca, jakaś jedna, krótka scena/ wydarzenie.
Czyli robisz TR kompletnie bez wiary, że możesz być we śnie. Taka intepretacja wyniku TR jak w tym śnie ewidentnie wskazuje, że racjonalizujesz i intelektualizujesz zagadnienie i tak naprawdę nie polegasz na efekcie. Na starcie zakładasz, że to rzeczywistość i na siłę doszukujesz się dziwnych rzeczy. To nie ma sensu, ponieważ we śnie nie będziesz miał całej swojej życiowej pamięci, żeby móc ocenić cokolwiek jako dziwne.
Po tym doświadczeniu sam powinieneś naprowadzić się na poprawną sztukę robienia TR. To naprawdę może być sen ! Sen jest nie do odróżnienia od rzeczywistości ani za pomocą myślenia ani przez jakość bodźców, więc TR to jedyna opcja, której można zaufać. Możesz teraz mieć sen, że czytasz to forum i zastanawiasz się, czy zrobić TR. Cała ta otoczka wokół TR nie ma na celu udawania, że jest się we śnie, tylko zrozumienie kruchości rzeczywistości.
A tak poza tym, to bardzo dobrze, że pojawiają się we śnie. Stąd już niedaleka droga.
To chyba najmniej zrozumiała dla mnie odpowiedź jak do tej pory W sensie rozumiem co do mnie mówisz, ale nie wiem jak to zrobić To pewnie znaczy że to tu może być lwia część mojego problemu. Nie wiem jeszcze jak ale będę nad tym eksperymentować, dzięki
Spróbuję uprościć
W TRach nie tylko chodzi o mechaniczne narzędzie uświadamiania się, ale też o świadomość, że ich wykonywanie ma sens cały czas. Nie musisz nic więcej robić, tylko miej tą świadomość - że teraz możesz śnić i że nie ma czegoś takiego jak element charakterystyczny dla rzeczywistości ; Jak robisz TR to zawsze bądź gotowy na pozytywny wynik.