◊ 11 lipca 2015 ◊
1.
Jechaliśmy autokarem do szkoły, siedziałem koło kolegi i dziewczyny, która wyraźnie coś ode mnie chciała.
Pierwszą lekcją był J.Polski prowadzony przez naszą znienawidzoną panią B. Wszyscy mieli gdzieś co ona mówi, ponieważ oceny były już wystawione. W ławce siedziałem z kolegą i bawiliśmy się w
starą piracką grę . Po jakimś czasie znów dosiadła się ta dziewczyna, która siedziała z nami w autokarze, cały czas się na mnie patrzała.
Po skończonej lekcji Polskiego okazało się, że możemy iść do domu. Jak wychodziłem ze szkoły spotkałem tatę i się z nim przywitałem, ale on nie zamierzał przystanąć tylko szedł dalej. Po wyjściu ze szkoły wsiadłem do auta mojego ojca, bo chciałem tam na niego poczekać (warto dodać, że to było inne auto niż ma w rzeczywistości, zauważyłem to, ale dziwnym trafem się nie uświadomiłem

).
Po pewnym czasie spróbowałem odpalić samochodzik, Jechałem sobie nim kilkaset metrów do przodu i zawróciłem i znowu do przodu(tutaj też nie zauważyłem pewnej niezgodności, przecież nie umiem prowadzić samochodu). Warto dodać, że był to najnowszy model Forda.
Właściciel samochodu wyszedł wkurzony z bloku i zaczął gonić Forda, w którym byłem

Na szczęście wykazałem się sprytem i zatrzymałem się koło przechodnia, a ja szybko wysiadłem. Babka, do której należało auto pomyślała, że to właśnie przypadkowy przechodzeń jest winny, ja w tym czasie oddaliłem się w krzaki gdzie było bezpiecznie.
Właścicielka wyciągnęła taki szlauf z wodą, która była zmieszana z prądem i do tego ta cała substancja była łatwo palna. Lała na te gościa i podpalała zapalniczką xD Ten prąd go kopał, a gościu się cały hajcył
Nagle babka podeszła do mnie i już chciała włączyć szlauf, ale ja powiedziałem, że jestem niewinny
2.
Słowa klucze:
Rower, basen, robotnicy, Sosnowiec.