lęk przed niebytem
#71
Wierzę w jakąś tajemniczą siłę, która sprawia, że człowiek jest w ogóle żywy. Ona istnieje przez cały czas, nie ma początku ani końca. Nie zbadałam jeszcze jej związku z indywidualną ludzką świadomością czy też samoświadomością.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#72
Cytat:przynajmniej jakiś ciąg neuronów pracuje 100 % czasu
Pewnie tak. Taki, który nie musi się regenerować. Nie wiem jak ze snem nocnym, ale słyszałem, że drzemki medytacyjne regenerują bardziej od zwykłych. Doświadczenie zdaje się sugerować, że zupełnie rozluźniona obecność sama w sobie nie tylko nie męczy, ale i ładuje baterie. Ale czemu to nie wiem.
Cytat:Od przekonania, że samoświadomość i natura umysłu jest jedyną prawidłową ewolucyjną droga dla człowieka i ciało tylko z niej korzysta [...]
Raczej nie powiedziałbym, że jest jedyną sensowną drogą ewolucyjną. Po prostu zdecydowanie warto nią kroczyć jeśli ma się możliwości.
Cytat:Niedaleko jest do przekonania, że człowiek może być świadomy obecności i bez umysłu, a więc i po śmierci.
Nie uważam tak. Przeciwnie. Coraz bardziej wychwytuję swoją idealizację natury umysłu i uczę się, że to po prostu lepiej funkcjonujący umysł. Lepiej nie znaczy idealnie. Jedynie idealnie pod tym względem, że raczej nie ma lepszej alternatywy. Aczkolwiek wiem też, że daleki jestem od znania pełnego potencjału medytacji. Co jest w sumie inspirujące ;)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#73
(01-09-2019, 18:50 )Fallen Leaf napisał(a): Doświadczenie zdaje się sugerować, że zupełnie rozluźniona obecność sama w sobie nie tylko nie męczy, ale i ładuje baterie. Ale czemu to nie wiem.
Bo nie stawia cholernego oporu.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#74
Odczuwam, że idealizujesz, ale nie mogę niczemu specjalnie zaprzeczyć. Uważność za dnia faktycznie może przynosić tylko pozytywne efekty i zmniejszać wysiłek. Uważność w nocy to krok za daleko w fascynacji zjawiskiem :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#75
No tak jak pisałem. Raczej na pewnym etapie jest to nieunikniony efekt uboczny. W ogóle w wielu momentach można by pomyśleć, że to "o krok za daleko". Tylko, że to nie jest kwestia wyboru. Nie wybiera się czego się chce a czego nie. Droga w jedną stronę, na której trzeba oddać kontrolę. Duchowość i mistyka to droga poddania. Trzeba poddać dużo. W ogóle to trzeba poddać swoje "ja" całkowicie, więc w pewnym sensie umrzeć za życia. Ale dostajemy w zamian dużo więcej.
W toku rozwoju na tej ścieżce raczej prędzej czy później zaczniemy myśleć, że tym procesem zarządza coś mądrego i dobrego dla nas. Umysł, podświadomość, Bóg. Kto wie. Ale coś mądrego. Więc jeśli taki pusty sen miałby być dla nas szkodliwy to raczej by go mistycy nie doświadczali.
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#76
Niby wszystko to obraca się wokół poddania ja, rozbicia ego i puszczenia jaźni, ale często mam wrażenie, że wielu z nich właśnie dąży usilnie do tego, żeby Być. Da się niekiedy wyczuć skupienie na kontemplacji świadomości i stanów wewnętrznych z zaniedbywaniem mniej uduchowionego otoczenia, zdystansowanie emocjonalne, co kojarzy się przecież z egotyzmem. Zaś kiedy słyszę o uważności w ciągu nocy, to nie może się to kojarzyć inaczej niż z nadmierną kontrolą... nie pasuje mi to do siebie, to tak jakby to wszystko miało mówić " Jestem bardzo, ale to nie ja ".
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#77
Smakowitości na dziś:

#1 Dissociative Ego death

Cytat:I think that the dead, solid black void I experienced could be a complete opposite universe that we are in.

Ten post pokazuje, że ego death da się przeżyć. To nic strasznego, od tego się nie umiera... ale ci, którzy z niej nie powrócili, nie mają możliwości opowiedzieć nam o tym.

#2
Cytat:A few nights ago, as I was flying toward the light, I willed myself to finally get there, instead...the blackness turned to static, and I ended up in pure blackness. No light, no stars, no water, no bubbles. There was no sound in this blackness. I finally realized I had no physical body, and I had no need to breathe. I was scared. Then a voice spoke and said "bask in God's love." I then woke up, with my heart beating out of control. It took me 45 minutes to calm down. I couldn't get that lucid dream out of my head.
Więcej na: http://www.city-data.com/forum/unexplained-mysteries-paranormal/2055695-lucid-dream-blackness-god.html#ixzz5yOHa6pbg

#3
Dla zainteresowanych do pobrania Minimal Phenomenal Experience - ponad 40 stron o niczym ;)
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#78
Cytat:Da się niekiedy wyczuć skupienie na kontemplacji świadomości i stanów wewnętrznych
Jeśli chodzi o wyrażanie swojego zachwytu i wdzięczności to jest to powszechne u mistyków. Można by pomyśleć, że skoro nie ma 'ja' to czy jest sens być wdzięcznym, albo coś wychwalać. Ale to już racjonalizowanie. Takie chęci i działania przychodzą spontanicznie. I blokowanie tego to już kontrola. Zaburzanie wglądu.
Ale też niedojrzałe byłoby gdyby po jakimś mocniejszym doświadczeniu mistycznym mistyk by się go chwycił. Ujął jako ważny moment w jego historii. Nadawał mu duże znaczenie. A już tym bardziej dorabiał do niego teorie i ideologię.
Cytat:z zaniedbywaniem mniej uduchowionego otoczenia, zdystansowanie emocjonalne, co kojarzy się przecież z egotyzmem.
Ludzie na drodze rozwoju często wpadają w duchowe pułapki. Etapy, w których kształtują "duchowe ego", mając wewnętrzne przekonanie, że wychodzą poza nie. I obudowują to "duchowymi" mechanizmami obronnymi. Dystansowanie się jest oznaką braku zintegrowanej duchowości.
Cytat:Zaś kiedy słyszę o uważności w ciągu nocy, to nie może się to kojarzyć inaczej niż z nadmierną kontrolą...
Z jakiegoś powodu kontrola, intencjonalna uważność, pozwala na uważność tylko do pewnego stopnia. Żeby ją zwiększyć jeszcze bardziej, potrzeba wysiłek odpuścić. Aby doświadczyć pustego snu trzeba zupełnie kontrolę odpuścić. Być jak rzeka, która płynie po najmniejszej linii oporu. Zupełnie zrelaksować umysł.
I takie sny to efekt uboczny stanu naturalnego. A tego się nie wypracowuje, żeby usilnie być, tylko żeby być szczęśliwym po prostu. Nie blokować swojego potencjału.
Cytat:" Jestem bardzo, ale to nie ja "
W pewnym sensie tak jest. Doświadczenie stanu naturalnego trafnie opisują słowa "Ja nie żyję, ja jestem życiem". Granica "ja" w doświadczeniu, blokuje żywość doświadczenia.

Ale ogólnie buddyzm mówi, że stanu naturalnego nie zrozumie się inaczej niż poprzez doświadczenie. To samo tyczy się co to znaczy "wyjść poza ego". Intelekt może zrozumieć to jako jakąś bierność. Neutralność. W praktyce oznacza to bardziej bycie sobą po prostu. A co to znaczy bycie sobą, jeśli nie ma 'ja'? Od jednego człowieka usłyszałem, że to wtedy kiedy Bóg doświadcza swojej boskości przez siebie dla samego siebie. Bardziej racjonalnie patrząc, umysł robi to na co ma ochotę nie motywowany szkodliwymi emocjami. Choć pytanie co w ogóle sprawia, że stan naturalny rozpuszcza napięcia. Mówi się że właśnie brak punktu zaczepienia w postaci 'ja'.
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#79
Wczoraj wieczorem już miałam nadzieję, że pusty sen się uda. Już zaczynałam szykować się do spania, kiedy natrafiłam na poniższy artykuł:

Daniel Kelley napisał(a):The fundamental skill to learn during this training is surrender of your need for control. Anyone who's ever ingested a powerful psychedelic will attest to this basic tenet, and Conscious Sleep is a psychedelic experience. Besides the actual transition from Awake to Asleep, there's a specific point during the sleep-cycle when you actually die as a conscious being. I call this threshold, The Veil, and it truly is an experience of annihilation on all levels of being and knowing. In fact, it feels as if the entire universe is being swallowed up in an eternal grave. But if you can persevere past this point you'll discover that, far from being the end of the world, you've just encountered the beginning of a new one.

https://behindtheveil.simdif.com/blog.html

Kiedy przeczytałam ten fragment, poczułam szarpnięcie w brzuchu. Zawieszam praktykę na czas nieokreślony.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#80
Możesz to sobie przetłumaczyć, że umiera ego :). YOU die AS A BEING. TY umierasz, życie zostaje. Nie ma przekonania o byciu żywym.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1