lęk przed niebytem
#21
(28-08-2017, 12:24 )Nalewa napisał(a): Jeżeli odrzucić wszelkie przywiązanie do świata, do własnej siebie, zrozumiesz że wszystko jest bez sensowne to wtedy śmierć, żcie i wszystko inne będzie dla Ciebie obojętne.
Osiągnięcie takiej obojętności jest jak najbardziej do zrobienia, ale powoduje, że lądujesz w świecie bez smaku. Istnienie nie ma znaczenia, ale nieistnienie też. W związku z tym możesz podjąć działanie lub go nie podejmować. Jeśli w takim momencie stoisz mocno ugruntowany w logice, zapewne uznasz, że korzystniej będzie coś zrobić. Nadal jednak wszystko pozostanie obojętne. Jak to mówią, zamienił stryjek siekierkę na kijek :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#22
(26-08-2017, 12:10 )Vee napisał(a): Haha, wiem czym jest ego. Nie wiem jak można mieć zagrożone ego przez to, że znajdujesz się w ciemnym miejscu.
No, to jest właśnie ego. ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#23
(14-09-2017, 10:18 )Isabela napisał(a):
(26-08-2017, 12:10 )Vee napisał(a): Haha, wiem czym jest ego. Nie wiem jak można mieć zagrożone ego przez to, że znajdujesz się w ciemnym miejscu.
No, to jest właśnie ego. ;)
Nie wiem do czego się odnosisz, nie rozumiem co próbujesz powiedzieć.
Chodzi Ci o wypowiedź Nalewy, którą zacytowałam wyżej, problem opisany na początku tego wątku, coś jeszcze innego?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#24
nie-byt i brak świadomości/absolutna nicość może pocałować mnie w dupę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#25
(14-09-2017, 10:30 )Vee napisał(a):
(14-09-2017, 10:18 )Isabela napisał(a):
(26-08-2017, 12:10 )Vee napisał(a): Haha, wiem czym jest ego. Nie wiem jak można mieć zagrożone ego przez to, że znajdujesz się w ciemnym miejscu.
No, to jest właśnie ego. ;)
Nie wiem do czego się odnosisz, nie rozumiem co próbujesz powiedzieć.
Chodzi Ci o wypowiedź Nalewy, którą zacytowałam wyżej, problem opisany na początku tego wątku, coś jeszcze innego?

Nie chodzi mi o wypowiedź Nalewy, odnoszę się do postu z Twojego wątku, gdyż uznałam, że nie powinnam u Ciebie śmiecić i lepiej będzie przenieść moją odpowiedź tutaj.

Chodziło mi o to, że Ty masz ego, bo się ze mnie śmiejesz, z mojego głupiego problemu, tak mi się wydawało. Potępiam taką postawę, gardzę takimi ludźmi. Wierzyłam, że pysznisz się tym, że nie lękasz się, w przeciwieństwie do mnie, pustej bezcielesnej ciemności. Ale teraz pojęłam, że mój lęk rzeczywiście jest urojony i bezpodstawny, chociaż nadal nie udało mi się jeszcze go do końca zwalczyć. To mój umysł zamienia mroczną pustkę w piekło.
Pomyliłam się co do Ciebie. Przepraszam. Zdaję sobie sprawę z tego, że wyszłam na idiotkę. :(
"Często wchodzimy do snu świadomi, ale nie zdajemy sobie z tego sprawy"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#26
nicość?hmm jedna z filozoficznych czy ezoterycznych teorii mówi że nie ma "NIC"
nawet nas :)
więc dlaczego jednak coś jest?dlaczego czujemy?po prostu wszystko powstało przypadkiem równie dobrze  mogłoby nic nie być.trzeba pamiętać że za czasów buddy nie było np.internetu czy telewizji ludzie nie interesowali się magią itp. itd.
żyli w strachu budda nie był oświeconym :)
teraz przeciętny kowalski bardziej jest magikiem niż sakjamuni.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#27
Peter Barth napisał(a):You may become fully conscious in your sleep, in a bodiless state. This is a very energetic experience and the dream realm even vanishes in comparison to the blaze of this raw conscious energy. Normally one will experience fear that one has died and be terrified by the raw and vivid quality of the energy associated with this. Relax. When this occurs you may feel as if everything is completely out of control. In this case, simply return to the waking world by your sheer determination. This may seem to take eons to accomplish, but will happen readily. Then relax.
...

Take up meditation directly in your dream. In this case you may find that you experience the bodiless energy state mentioned earlier. Relax in this experience as long as it lasts. See how new realms unfold within the clarity and luminosity of your mind.
...

A genuine experience of a bodiless, dream consciousness or energy state usually generates severe fear. One feels one has died, and that one cannot get back to the body. Sometimes one may feel as if a nuclear bomb has gone off, this dawning can be so intense. This will shake one up for a few moments, and yet carry a profound sense of just having contacted some deep aspect of one’s being. With time, this will cease and one will learn to relax in whatever arises

Isabela płakała jak czytała.
"Często wchodzimy do snu świadomi, ale nie zdajemy sobie z tego sprawy"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#28
W dzień medytuj w piwnicy. Pamiętaj o zgaszonym świetle. Jestem pewien, że piwnica jest bliska pustki. To ci pozwoli się przyzwyczaić. W snach eksploruj jej głębiny schodząc coraz niżej :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#29
Trzeba uciekać od niebytu a nie dążyć do niego. No co ty, kolego niepoważny? Dotkniesz nicosci i całe coś staje się jednym nieważnym chaosem i rozkrecaj od nowa wielki wybuch w świadomości żeby mieć się czego uczepić w świecie i jeszcze pozniej odgarniaj dobro od zła. To trwa tyle czasu i zabiera tyle energii. A może i tak warto? Warto wyjść z piwnicy na pewno i tworzyć warto na pewno. Stwórz coś Is.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#30
Dotarcie do pustki jest jednym z najwyższych celów jaki może wybrać sobie człowiek na ścieżce swojego rozwoju. Dążąc do oznania czym ona jest (nie jest) człowiek próbuje poznać od czego wszystko się zaczęło, co było na początku. Na początku {nie} było nic, z tego nic narodziło się wszystko. To wszystko dąży do jak największego rozwoju. Wszystko będzie się rozwijać, a kiedy przestanie - powróci do swych początków i przestanie istnieć.

Doznanie pustki pozwala nam poznać jedną z największych prawd a tym samym tajemnic wszechświata. W magii jest to uważane za największy możliwy wyczyn na jaki można sobie pozwolić. Po dotarciu do [ ] człowiek doznaje oświecenia i może żyć jak nigdy dotąd. Co prawda słabsze jednostki mogą tego nie przeżyć i tak jak opisałać nastąpi rozpad i ponowne szukanie sensu we wszechświecie. Lecz tym co się uda dotrzeć i nie stracić, czeka nowe życie jakie sobie nawet nie wyobrażali. Będą mieli dostęp do jednej i prawdziwej taumaturgii, czy też do wielu z licznych siddhi.

Współczesna magia ma to do siebie, że skupia się na tym, co jest nieefektywne. Ludzie próbują podnosić rzeczy za pomocą siły woli, jak można po prostu ruszyć dupsko i to podnieść. To pierwsze wymaga jeszcze więcej energii niż to drugie. Tak samo telepatia - współczesna technika zapewnia nam narzędzia, dzięki którm możemy się porozumieć na odległość. Wystarczą SMS-y czy też Messenger. Jednakże to czego technika nam nie zapewni, to dotarcie do źródła wszystkiego. Może i potrzeba do tego olbrzymich energetycznych podłoży, ale jeżeli ktoś obrał to za swój cel to nic nam do tego.

Sam dążę do tego aby doświadczyć pustki w pełnym wymiarze i pozdrawiam wszyskich którzy to robią razem ze mną. Życzę wszystkim powodzenia. To że staramy się poznać źródło, nie wyklucza nas ze społeczeństwa i co więcej, rozwija nas bardziej niż nam się to wydaje. Po prostu trzeba robić to umiejętnie. Bo tak faktycznie, sasiedzicie się w piwnicy i stracicie swoje całe życie na czymś, co może się Wam wcale nie udać. W każdym razie, do zobaczenia w [ ].
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1