cialka ich zycie
#1
Witajcie, niestety PC ma awarię i nie działa i nie wiem czy wogle odzyskam hasła.
Także narazie bedę używał tego konta.

Na postawie snow wytworzyłem pewien mechanizm zilustrowania jak to wszystko działa do pewnego poziomu.
W snach mam tak. 
Mogę śnić ciałem;
Przyczynowym- jestem świadkiem wydarzeń, moge odwiedzać piekło niebo i pośrednie stany.
Moja świadomość jest wolna od persony osobistej.
Ale ta osobowość jest obecna w pobliżu czasem próbuje przejąc władze nad świadkiem, przez emocje albo myśli wyuczone na dane wydarzenia. 
W tym sanie, nic mnie nie rusza, porostu obserwuje co tu sie dzieje.
 Mozna powiedzieć gola świadomość rejestrująca i świadoma bez atrybutów umysłowych a jak ma to bardzo subtelne.

Cialo mentalne w tym stanie moje sny są ciemne i wygladaja jak twory myślowe. 
W tym stanie moje sny przybierają takie obrazy myślowe.
Mam sen ale nie ma obrazu jak w astralnym.
To przypomina jakbyśmy za pomocą mysli mogli na monitorze cos tworzyć. 
Czujemy jakieś powiązanie z tym co stworzyliśmy ale jakbyśmy chcieli dotknąć ręką astralną obrazu nie poczujemy realności. 

Cialo astralne dostarcza mi obraz bardzo konkretny.
 Mogę, dotykać, czuć swoje emocje oraz innych.
Swiat astralny jest ogolnie bardzo czytelny. 
Percepcja postrzegania jest taka sama jak w realu , choc nie mam oczu to widzę tak samo. 
Czy to nie jest fascynujące?
 Nie mamy oczu a widzimy tak samo! 
Ale kto widzi to wszystko? 
Kto jest ponad tym wszystkim?
Kto widzi, że ciało astralne widzi bez oczu?

Cialo eteryczne, pomijając jego funkcje zarządzania energią i utrzymywania procesów życiowych jest dla mnie tworem ktory robi iluzję bycia jednostką osobową i posiada  warstwy ktore w jakiś sposób są dołączane do ciał wyższych powodując, że wierzymy, że reka boli, odczuwamy glod, reki nie mozna wsadzić w scianę, to jest materia fizyczna.
Tylno jeszcze nie rozgryzłem, czy poczucie ja osobowe w czasie snu przyciąga, czy one w subetlnych formach otaczają ciala powyższe. Działając jak podświadomy program.   
 Tak jak w swiecie fizycznym wiekszośc ludzi wierzy że jest ciałem fizycznym i niczym wiecej.
Zimo, ciepło glod, emocje, mysli, doznania percepcja mają gleboko zakodowane, że to ciało jest generatorem.
To samo robimy w czasie snu, dotykamy czegoś albo biegniemy to wierzymy że cialo fizyczne biegnie bo doznania są zakodowane w eterycznym i pszenoszone do podswiadomosci poczucia ja.  Przyczyna i skutek. Odpala nam  uwarunkowanie myślowe na jawie jak i we snie.
Bo jakby czlowiek od malego był uczony, że to tylko powłoka fizyczna   w której są inne ciała. Ktore odpowiadają że mysli, emocje, oraz za twardosć i stałość niektórych rzeczywistości przedmiotow oraz istot  oraz poczujcie.
Napewno niebyłby taki tępy jak my jesteśmy w snach.
A do tego stosunki miedzy ludzkie, ze światem i wyższymi poziomami były inny.


Wyborazmy sobie, schodzi twz promien jak to potocznie mowi.
Dusza oddziela od źródła i zaczyna zyć.
Otacza się cialami i eksploruje zycie. Na początku jest nakrecona i pełna energii.
Mam cialo, spełnia swoje pragnienia i marzenia.
Ale z upływem setek ecielen odkrywa, że zaczyna ją to nudzić z czasem.
Nie cieszy tym jak kiedys na początku.

Anologia do nas ludzi.
Wierzymy, że jak bedziemy mieć rodzine, pieniądze, pasje i realizować marzenia to osiągniemy spełnienie.
Jak długo, odczuwamy radość z tych rzeczy?
Jedni dłużej inni krócej. A niektórzy do końca życia bedą tkwić w iluzji spełnienia.
Dlaczego tak się dzieje? Z upływem czasu traci blask i radość.
Powodem jest niewiedzenie kim jesteśmy naprawdę.
Do poki nie rozpoznamy swojej natury nigdy nie pozbedziemy się wewnętrznej pustki.
Strach, smierć i choroba będą nas napędzać do życia w niskich poziomach świadomości. 

Jest cialo przycznowe.
Otaczamy go 4 lustrami.
Każde lustro to jedna powłoka.
Mentalne, astralne, eteryczne, fizyczne.
Kiedy cialo przycznowe tylko patrzy na odbicie  w ktorym kolwiek lustrze juz zaczyna wierzyc, że nimi jest ale nie dokonca. Dopiero kiedy dotknie i skupi wystarczająco uwagę.
Nawet nie wie kiedy juz nim jest.

Dotykając jednego lustra powoduje aktywacje innych.
Tak ciało przycznowe dotykając lustra ciala fizycznego wierzy że nim jest.
Wierzy, że jego swiadomośc powstaje w odbiciu i zyje nim. Nie widząc przestrzeni znajdujących się miedzy lustrami.

Ktoś przeczytał, obe i zaczał probować wychodzić z ciała. I udało się mu.
Ciało przyczynowe, zwiększyło swoją świadomość.
Teraz wie, że cialo fizyczne to tylko lustro.
Teraz identyfikuje się z duszą.
Niektorzy  zatrzymuja się na tym etapie.
Wierzą, że są istotą duchową, myslaca i odczuwającą emocje.
Ale to tylko dzieki lustrom mentalnym i astralnym to doswiadcza.
Nawet stan świadka jaki mamy jest produktem tych luster.

Lustra mają coś interesującego w sobie.
Mają warstwy w sobie bardziej subtelne i bardziej grubaśne.
Cialo przyczynowe, zależności w jakie rzeczywistości zostanie inkarnowana rozwija takie jakie dana spoleczność posiada i reprezentuje. Ale to nie skazuje,ze kazda dusza bedzie jak papauga.
To bedzie zależyć od rozwoju ciala przyczynowego. Im głupsze tym mniejsza wola przeciw stawienia się.

Kiedy pojawia mi się jakby przestrzenna swiadomośc.
Polegająca na patrzeniu roznymi ciałami na raz.
I zadaje pytanie kto jest świadomy tego wszystkiego?
Że nie ma tak naprawde nikogo, wszystko jest grą.
Ktora pojawia się w czymś co nie istnieje ale istnieje.


1.Sen przyczyna i skutek
Sen był ok tygodnia temu. Ale siedzi tak w pamięci, że muszę go opisać.



Jest wieczór moje cialo astralne szykuje sie spać.
Wykonuje czynności oraz zachowuje bardzo podobnie jak w Ekranie 1
Czynności jakie wykonuje były takie same ale sceneria masakra. Zero stabilności.
Tak był- osoba sniaca nie przytomny swiadomosciowo  tak odklejony w tym co robi, ale kumaty w czynnościach(wie, że trzeba umyć zęby, rozberać, polozyć do łozka. Jakby sceneria odbyła z burdelu to by nawet nie zauważyłby roznicy.

Nagle dzwoni telefon na lozku.
Swiadomosć auto pilota zastała przerwana.
Trochę to przypomina jakby ktos nas przestraszył podczas głębokiego rozmyślania na temat czy jakbło to warzywo czy owoc.
Zapominam, o czynnosciach i uwaga kieruje sie na telefon. Patrzę dzwoni koleżanka wideorozmowa.
Jestem nagi. Mowię, że musze odłożyć tlefon i za chwilę przyjdę.
Jak poszłem, to wciagneło mni etroche w takie automatyzowane myslenie i śnienie.
Przypomniałem sobie, że zaraz miałem wrócić. A raczej ktoś wyżej postawiony ode mnie  ingerował.
Odklejam się od jakiegoś snu i wracam świadomością do miejsca gdzie byłem.
Podnoszę telefon myśląc, że pewnie juz sie rozłaczyła bo tyle czasu mnie nie było.
Ku mojemu zdziwieniu jednak czekała dla mnie.
Ekran telefonu nie byl plaski a stał sie oknem przez ktore mogłem zagladać do jej warstwy.
Pozostawiałem ciała i samą świadomością  zaczałem doswiadczać.
Co jakis czas, ciala subtelne włączały ale nie osiagnały pelnej kontroli nad swiadkiem. 
Raczej miały przyzwolenie na wiekszą aktywacje, aby potem po przebudzeniu mieć nie tylo wspomnienia z poziomu swiadka ale oraz emocjonalny zapis i ktory ulatwia i pogłębia refleksje.
Bo co innego uczyc sie tylko mentalnie a co innego emocjonalnie.
 Najlepsze jest uzywać wszystkiego po trochu wtedy ma sie wiekszy obraz do badan i wniosków.

Rozmawiamy. Cos mnie tknęło, że nie jest sama. Zgladam w ekran? I wdzę to co nie było mozliwe do zobaczenia z ograniczen telefonu i też sposobu jej pokazywania. 
Myslała, że jak mi nie pokaże wiecej przestrzeni to nie dowiem sie co jest w okół niej.
Obraz jakby porzerzył i zobaczyłem, że nie jest sama jest przy niej nowa kolezanka.
Ukrywała to przede mną.  
Nie podobnała mi się jej koleznka.
Ale nie wtracałem sie zbytnio. Jest szczesliwa tak chce niech realizuje sie z nią.
Poznali się  jakby w busie?
Była jakby piosenkarką. Ogolnie stosunki były bardzo dobre dogadywały się.
Ta zaproponowała jej dołączenie do zsepolu IHNER LUB INHER.
Ta przyjęła propozycję, ale mnie dalej to nie podobąło się, ale nie mogłem nic zrobić to jej życie.
Pojawia sie obraz jak jest jakby była z kolezanką u jej rodzicow?
Moja swiadomośc patrzać na nich tak  chłodnym okiem aktywowało się ciało astralne czujać jakis wstręt niecheć do nich wszystkich. Po chwili uciekało to uczucie. Pojawiało się co jakis czas  bez kontroli. glownie wtedy kiedy uwaga tylko obserwowała to wszystko.

Moje aspekty metalno astralne ktore martwią się o nia towarzyszą jej w astralnym planie.
Jest teraz w Anglii i będzie występować oraz wygłaszać jakaś wymowę.
Moj rdzen swiadomosci i doświadczający znajduje się głębiej poza sferą astralną w polu przycznynowym.
Dziwne to, tam jest zycie normalne a ja jestem w przestrzeni pustej i ciemnej i mam polaczenie  z cialami ktore mi dostarczaja wrazenie z innych poziomów rzeczywistosci.
Ale kto jest obserwatorem tego wszystkiego. Kto jest widzem tym prawdziwym?

Jest ciemno, slysze jak glosy komentują jej wypowiedz. Po prawej stronie ekranu snienia są.
Wyglosiła taka wznisoła bardzo wzruszającą mowę o tym dlaczego to robi, że to jest wyraz ekspresji.
Z poziomu swiadmosci dziennej to jest piekne i warte uwagi i zaszczepiana innym ludziom. Coś nawiązała do matki ale nie pamiętam co. 

Te glosy wogle nie krytykuja ani piętnują kolezanki.
Po prostu mówią prawdę jak jest.
Mowią, że nie jest szczera w tym co mowi.
Pojawia mi się zdziwienie  duże- jak to?
Mowią dalej- Jest nie spojna w tym co mówi.
Na warstwie umysłowej ktorą zna jest szczera ale w warstwie glebszej  jest rozłam.
Podświadomość kontra świadomy umysł.
To co robi nie robi z serca tak naprawde tylko z barku czegos.
Pokazują anologię
Metal prostokątny a pod spodem drut wygiety w ucho.
Nie ma miedzy połączenia, to symbolizuje rozłam.
Te uczucia i mysli są tylko do pewnego poziomu prawdą.

Ucho jest tym co pierwotnie powoduje, że podąża ta drogą.
Ale w płytszych poziomach zmienia swoje zabarwienie i formę, że nawet nie zdaje osobie sprawy z tego.

Laczę się z cialami osobowosci pokazuje mi sie obraz.
Moje aspekty poszukuja kolezanki w grupie innych osob na scenie.
Powoli stan swiadka zostaje wyłączany na tryb śniącego angażującego w treśc snu.
Ale zanim to sie stało jeszcze dostałem informacje z ekranu.
Ekran pokazuje, na podstawie sceny co ja czeka.
Pomysleć że w tym samym czasie moje aspekty wogle nie bły zainteresowane tym co ma do przekazania, tylko były zajete  troska i przejmowaniem sie  koleżanką.
A jeszcze ciekawsze jest kto jest swiadomy tych wszystkich procesów.
Kto jest swiadmy procesów psychicznych i swiadka??? 

Obraz daje mi do zrozumienia, że zapłaci duzą cenę choc jej intencje sa dobre ale z podświadomością nie wygra.
 nie wibruje na całęj linii tak samo.
Muzyka i zespoł z czasem przyniesie obsesyjnych fanow, stres, duzo obowiązków, pojawią uzywki i antydepresanty aby poradzić z emocjami i myslami.. Te radości za ktorymi podążyła  z czasem zamienią się w koszmar. Nawet nie zdaje sobie sprawy jaka cena przyjdzie jej zapłacić. 
  
Dostrajam sie mocno do ciał osobowych ktore pobuzają cialo eteryczne a te pobudza za pomoca odpowiednich polaczen energetycznych odpowiednie neurony w mózgu wyniku czego jestem przytomny w cile fizycznym.


Mam ciała;
Fizyczne, erotetyczne, astralne, mentalne, przycznowe itd.
Ale kto je ma?
Czy ten co jest swiadomy ich?
A moze nimi jestem tak naprawdę?
Ale kto jest świadomy obu teorii?
Kto jest swiadomy umysłu na jawie i w świecie astralnym? 
Kim jest ten co próbuje to wszystko zrozumieć?

I
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Sen. Dwa aspekty, dwie osobowości w jednym umyśle. Sen wydarzył się około tygodnia temu. Należy do tych, których nie da się zapomnieć, dopóki się ich nie zapisze. Trochę przypomina to pragnienie albo pożądanie czegoś, co jest niemożliwe do zrealizowania. Żyjemy przez to w stanie podwyższonej aktywności.
Opiszę tylko wyrywek snu, w którym nastąpiło przełączenie świadomości na bardziej trzeźwą. Pierwsza część snu była typowa, senna, automatyczna. Nic ciekawego. Łaskotałem kolegę. Straciłem astralny kontakt wzrokowy. Czułem jeszcze, jak palcami łaskoczę go po żebrach, po bokach. W tej ciemności nagle poczułem pierś kobiety. To spowodowało ocknięcie i wrócił mi wzrok astralny. Kolega przestał dla mnie istnieć, podobnie jak wspomnienia z niedawnej sceny. Między mną a nią jest pewna chemia, a szczególnie bije ona od niej.
Stojąc przed nią, poczułem, że pojawia się myśl. Pytam, czy mogę podnieść jej bluzkę i zobaczyć piersi. Byłem niepewny, wypowiadając to, bo to trochę niesmaczne i nietaktowne. Zgodziła się. Gdy podniosłem jej bluzkę, okazało się, że odkryte zostały nie tylko piersi, ale też pipka. Zaczynam z uwagą obserwować piersi, kierując wzrok coraz niżej.
Nagle, w połowie jej ciała, moja świadomość stała się inna – wolna od umysłu i erotycznych tekstów. Po prostu samą surową świadomością i uwagą przyglądałem się temu, co się tu dzieje. To wyglądało tak, jakbym coś takiego widział pierwszy raz w życiu – w sensie obrazu, czegoś tak bardzo wyrazistego. Patrzę z zachwytem i zdziwieniem na sam fakt, że w ogóle to wszystko widzę. Przychodzi mi do głowy porównanie, jakbym nigdy wcześniej nie widział żadnego obrazu. Stoję z uwagą skupioną na jednym punkcie. Takie zapatrzenie się.
Nagle z tyłu wyczułem jakąś energię, jakąś obecność. Coś się do mnie zbliża, ale wyczuwam to wyłącznie za pomocą uwagi. Zbliżało się coraz szybciej, stając się dla mnie coraz bardziej wyraźne. Kiedy odwróciłem się jakby w lewo, aby zobaczyć, czyja to obecność, już się tym stałem. To był mój własny aspekt osobowy związany z erotyką. Co interesujące, połączył się ze mną tak nagle, że świadek utożsamił się z nim bez większego wyboru. Na początku wyczuł czyjąś obecność jako coś obcego, a im bliżej ten aspekt się znajdował, tym szybciej się połączył. Świadek nie mógł tego zauważyć, zareagować ani sprzeciwić się temu połączeniu.
Sen zmienił się. Idę ulicą. Nagle moja uwaga zauważa tę dziewczynę, którą spotkałem kiedyś. Podchodzę do niej i rozmawiamy. Przypominam sobie miłe chwile z nią spędzone. Zaproponowałem jej w delikatny sposób, czy nie chciałaby stworzyć rodziny, mieć kogoś, z kim można dzielić szczęście. Ona odpowiada z chłodem: „Nie potrzebuję tego, nie interesuje mnie takie życie”. Było to chłodne, ale też spokojne i na luzie. Mnie nagle cofnęło w tryb mentalno-świadkowy. W mojej świadomości pojawiają się dwa obrazy: po lewej obecny sen, a po prawej sen ze wspomnieniami tego, co było niedawno.
Jak tylko to powiedziała, zadałem pytanie: „Jak to?!”. Pojawiła się we mnie silna rozbieżność emocjonalno-myślowa. Obrazy pokazywały, dlaczego ona jest taka inna. Tam była czuła, namiętna, a tutaj miłość, rodzina i wspólne życie w ogóle jej nie obchodzą. Kiedy zadawałem jej te pytania, robiłem to na podstawie wspomnień obrazu jej osoby z tamtego snu, w którym było tak fajnie. Jaki ten umysł może być naiwny! Ktoś pokaże się z dobrej strony, a my już myślimy, że jest taki cały czas.
Kiedy wszedłem w stan świadka, pojawiły się następujące myśli: ona jest taka oschła, bo pochodzi z patologicznej rodziny. Wychowała ją ulica. Ona lubi takie romanse, bo ma takie uwarunkowania i aspekty. Kiedy zaspokoi swoje pragnienia, zmienia się w inną osobę, wchodzi w inny aspekt.
Kto był świadomy tego wszystkiego? Kto oświetlał sen? Nie ma fizycznego słońca, a jest światło. Nie ma lamp w pomieszczeniu, a jest światło. Nie mam fizycznych oczu, a widzę. Kto to wszystko widzi? Kto widzi widzącego, myślącego, analizującego i tego świadka bez ciał? Mam ciało eteryczne, astralne, mentalne, przyczynowe itd., ale kto je posiada, kto ich doświadcza, kto się z nimi identyfikuje i dlaczego?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Sen i jawa- co za ironia- kiedyś unikałem niewygodnych snow a teraz ciesze z niego.

Kiedys jak budziłem sie ze snu, i miałem sen typu trauma to nawet jak piekny był to pozostawiał pewne uczucie.
Raz mocniejsze raz słabsze. 
Ale, że zwracałem uwagę na co innego w snach gdyż przez swoje inne podejscie to mozna powiedzieć smarowałem rany  przez odwracanie uwagi na inne sny albo skupiałem się technicznie dlaczego  tak to wszystko dzieje.

Jakiś czas temu, jak obudziłem się odczułem taka lekkość w umysle.
Zastanawiam sie dlaczego?
Zadaje pytanie, co mi się sniło?
Pojawia sie sen, ale bardzo nieprzyjemny ale moj umysł cieszy się z niego.
Powodem tego bło to, że doświadczał jednej traumy na raz.
Takie doswiadczenie wlaczyło swiadka i zobaczył tą ironię.
Umysł osobowy kiedyś to byłby tym poruszony w znacznym stopniu.
A teraz Ciszy się.

Ale dlugo to nie trwało.
Nagle poczułem jak moje cialo emocjonalne wypełnia ciężkością, rozne negatywne emocje i uczucia.
Stan lekosci i spokoju został wypchniety na moich oczach świadomości.

Jak do tego doszło?
Powodem jest zlamanie jakis barier odczytywania emocji, ktore ogolnie nie bły dostępne w takim stopniu jak teraz.
Powtarzając wielokrotnie pewne zachowanie po przebudzeniu rozbudziły pewien aspekt  ktory umozliwia odczytywanie ludzikch emocji.
Jak tylko sie rozbudziłem w cile fizycznym, to odrazu sen rozbierałem na czynniki.
 Patrząc na swiat astralny-sny  z roznych perspektyw. Raz swiadek, raz jako mentalnie, astralnie i fizycznie.
Ale najważniejszym czynnikiem było  zawieszanie uwagi na czymś i zadawanie pytanie dlaczego? 
W tedy dostrajałem się do jakiegos aspektu i wyciagałem za pomocą niego informacje ale to też miało cenę bo wchodziłęm i odczuwałem ich emocje. Aż w koncu mozna wpadłem na minę, doświadczając innych traum, doświadczyłem smutku oraz współczucia dla nich.
Ale też wyciągnęły moje traumy bardziej na wierzch. 
Swiadomosć dzienna chroniła ten dostęp przez ograniczenia jakie miała.
A teraz patrząc na ludzi  szczytuję ich troski i problemy ktore nie pokazują na wierzchu.
Ale też i moje traumy dostają paliwo.
Niezłe połączenie.
Dobrze, że mam stan swiadka i rozumie procesy jak to działa.
Dzieki czemu radzę i kontroluj to oraz ćwiczę wolę nie popadania w skrajności.
Teraz wiem, dlaczego wchodzę stany gdzie widzę jak powstają doświadczenia w plan przyczynowy.
Choć to robiłem wcześniej ale z inną świadomością trochę ograniczoną w pewnych punktach, przez co powstawała pewna dysfunkcja poznawcza. Nie widziałem szerszego zrozumienia tylko przez  ograniczony  ziemski umysł do persony osobistej oraz swiadka osobowego ktory narzucał ograniczenia że jestem czymś odrębnym.


Sen z dzisiejszej nocy.
Duzo pamietam ale swiadomosć wyzszych ciał była zniewolona przez automaty karmiczne ktore nie pozwalały swiadkowi oddalić od doswiadczen na odpowiedni dystans.


Ale pamietam, pewien sen w ktorym, pewna dziewczyna w Indiach wszedła w ognisko.
Idąc ognisko bYła mocno zdeterminowana.
Powodem było wykorzystywanie i przetrzymywanie seksualne. 
Sen jest bardzo złożony ale ta scena zapadła mi w pamieć gdyż swiadowi udąło na chwile przejąc kontrole,  bo to było bardzo przyciągające uwagę.
Jak wszedła w ognisko staneło i zaczęła palić się.
Nagle pojawiała się druga jej kopia stojąca pare metrow od ogniska.
Ta pali sie nie ruchomo.
A ten jej aspekt chodzi płonąc podpala całe ich domostwo.
Ta rodzina ktora jej wyrzadziła krzywdę ogolnie została schwytana przez rodzine poszkodowanej chyba.
Nie pamiętam.

Ale co się rzuca w oczy. Jaką miała wielką determinacje aby zemścić się.
To tez pokazuje jak ludzie zyja albo ich aspekty mszczą się po śmierci. 
I jak taki człowiek ma znowu nie inkarnować.
Podejrzewam, że ludzie ktorzy nie przepracują swoich zali i trosk i roznych dewacjii nigdy nie powrocą do żrodła.
Bo jak masz wrocić do zrodła jak czynisz i robisz takie rzeczy?
Aby wrocić do zrodła trzeba byc w jego pasmach.
 A ten kto, krzywdzi oraz ten co nosi smutki i żale jak ma wejsć  tam?
Jak za zycia nie utożsamia się z nim?

Kto jest swiadmy tego wszystkiego?
Czemu świadek nie miał wladzy nad aspektami śniącymi? 
Co oświetla swiat astralny skoro tam nie ma słonca?
A kto oswietla swiat fizyczny?
Czy oby napewno słonce?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Jestem pod sklepem.
Percepcja astralna z domieszką eterycznej.
Rzeczywistośc  bardzo rozległa wykraczająca poza kadr jaki zazwyczaj wystepuje w czasie snu.
Brak ciemnosci na perferiach snu.
Moją uwage przykuwaja ludzie ich zapach emocjonalny.
Przedemną kilka metrow dalej stoi auto.
Jest tam pijany mezczyzna.
Kobieta cos tam probuje z nim zrobić.
Dolacza jej syn?
Wkurwiony co nie miara.
Była scena szarpaniny kolo bagaznika z kobietą.
Były sceny rzygania oraz sikanie w  jak to czasem pijaki mają.
Syn wkurwił się  złapał za bety i wrzucił na dach.
Ale zsunał sie i glową poleciał na parking i to twarzą.
Ja ogolnie byłem za nimi emocjonalnie popierałem ich zachowanie.
Miałem taka pogardę wobec niego i usprawiedliwiałem to tym jak on się zachowuje i co robi.

Aż do momentu kiedy jego twarz lała się duzą iloscią krwi ale punktem kumulacyjnym bło kiedy zaczał rzygać jelitem.
Ogrom emocji spowodowało zawieszenie mini sekundowe i punkt swiadomosci wyszedł poza osobę sniącą.
Tak parząc na niego wlaczyła sie gleboka empatia.
Ni epatrzyłem przez filtry dolnych luster zwiazane z ego lecz patrzyłem przez bardziej suptelniejsze jego warstwy.
Moje ciało astralne wypełniło sie wspolczuciem oraz ogromnym smutkiem.
Bedąc w stanie wyzszym zobaczyłem, że czlowiek ten nie jest taki jak myslimy.
To tylko jakis jego aspekt. W innych poziomach jest całekiem inny dobry i kochający.
To jaki jest wynika z peknieć luster ktore narzucają pewne ograniczenia w postrzeganiu swiata i siebie.

Co jest interesujące jak moje cialo emocjonalne potrafiło się zmienić pod wpływem wejscia wyzeszej swiadomosci.
Pomysleć jakby ludzie tak mogli osiągać takie stany na jawie ile można bałoby rozwiązać nie porozumień.

Nie wiem, al emam takie wrazenia i to wynikaja z powtarzających sie doswiadczen.
Że jest coś takiego, że przychodzi wielka swiadomośc do mnie i powoduje to wszystko aby podszkoliśc  nieswiadome ego, albo poprostu z bardzo interesującej interakcji spowodowało, że przyszła tutaj i oświetliła swoim swiałem gdyz było to dla niej warte uwagi.
Jedno wiem, że była tutaj czyjaś obecność.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Sen- Hehe najlepsza świadomość to optyka

Opisze bez opisu percepcji astralnej. 
Bo umysł zniekształcał i przerabiał obraz tak, że głupoty wychodziły.
Ale narracji dialogowej nie mógł zmienić.
Była stabilna i logiczna aż za logiczna.
Ciekawe doświadczenie z jednej strony.
Ale drugiej strony głupie dla świadomości dziennej bo to kupy się nie trzyma.(wizualnie)

Ekran 2 leci film w formie klatek filmowych jedne nalezą do mojego głębokiego umysłu a drugie do innych umysłow.
Jestem jakby w automatyzowanym trybie śnienia.
Biorę udział ale nie ciekawe to życie.
Przypomina to życie na jawie człowieka, który prowadzi życie w trybie przetrwania.
Spożywa pokarmy  pracuje i zaspokaja swoje pragnienia i narzeka lub cierpi aby poczuć smak życia.

Jest rozmowa dwóch osób.
Kobieta.. oraz Pan zajmujący się uzdrawianiem oraz duchowością. 
Kobieta emanowała jakimiś ukrytymi emocjami, ktore nie za bardzo chciała pokazać przez brak zaufania do tej osoby.
Jej emocje spowodowały, że rozbudziła mi świadomość i tkwiłem przy nich i zacząłem wchodzić z czasem w interakcję z nimi.  Dostroiłem do ich poziomu ciał.
Facet wyczuł jej stan psychiczny i stworzył odpowiedni klimat i zaufanie.
Ta kobieta łyknęła jego sztuczki.
Obdarzyła go zaufaniem. Pomyśleć, że odpowiednie słowa i podejście można kogoś tak łatwo zmanipulować.
Choroba, cierpienie, rozpacz, potrafią niektórzy niezłe wykorzystać aby się wzbogacić. 
Kobieta mowi, że ma problemy zdrowotne i podejrzewa, że to ma związek ze śmiercią kogoś albo jakaś energie ma zblokowaną.
Facet zaczął swoje analizy. 
Ja przysłuchuje z jakś tam uważnością.
Nagle  cofam się od osobowosci swojej i od nich na dystans i patrze takim bezwiednym wzrokiem na to wszystko.
Moja uwaga skierowała sie na kobietę.
W zaleznosci  od poziomu jej struktury inne informacje dostawałem.
Na jednej była wystraszona i przerażona choroba i skłonna łyknąć wszystko aby tylko być zdrowa.
A na innej widziałem, że jej choroba ma podłoże  wynikające trybu życia i jedzenia.
Bedąc w tym stanie czyli w cile przyczynowym, moje cialo astralne i mentalne miały jakby do tego dostęp.
Ale brały to jako za swoje postrzeżenia.
Słyszę jak mowią.
Co on pieprzy jej choroba nie wynika z duchowej strony tylko fizycznej.
Byłem tak wkurzony że dostroiłem sie do ciał astralnych.
On jak lekarz przygotowął pewien  pakiet leczenia i oznajmił że to będzie też kosztować.
Ja się wtrącam i podaje proste rozwiązanie.
Wystarczy zmienić  dietę oraz zadbać o formę fizyczną a to jest tanie i ogólnie dostępne.
Facet wkurzył sie na mnie i zaczął mnie straszyc że jest jakimś medium.
Myslał, że mnie nastraszy i miał troszkę racji. Jakiś mój aspekt na chwile odpalił lęk, że może rzuci na mnie jakiś urok  albo przekleństwo.


Kto oswietlał astral skoro nie ma tam słońca ani zewnętrznych źródeł światła jak w świecie fizycznym?
Dlaczego ten kto był tego wszystkiego świadomy nie ulega zmianie nawet na jawie?
Czumu pomimo zmieniających emocji  dalej ten  kto jest tego swiadomy nie ulega zmianie?
Czemu pomimo rożnego myśliciela  dalej ten kto jest tego wszystkiego świadomy nie ulega zmianie?
Czemu doświadczenia wpływają na psychikę umysłu śniącego ale nie na tego kto to obserwuje?
Kto obserwuje obserwującego?
Kto obserwuje tego tego czujnego obserwatora który obserwuje aktywności umysłu zarówno Ekranu 1i2?

Mam cialo fizyczne ale nie jestem ciałem fizycznym.
Słonce oświetla moje ciało i swiat fizyczny  ale kto oświetla słonce i ciało?
Mam cialo eteryczne ale kto widzi przepływy energii w nim? Skor jestem ciałem to jak moge zobaczyć spostrzec, że jest z dystansu?
Mam cialo astralne, pojawiją w nim konkretne emocje bardzo skrajne czasem  a mimo to ten kto sie z nimi utożsamia nie zmienia się.
Mam cialo mentalne, zachodzą w nim rożne procesy myslowe- spostrzeżenia, osądy, wnioski,  fantazje, nadinterpretacje, ale kto jest tego świadomy oraz kto z nimi utożsamia??
Mam cialo przyczynowe w ktorym nie mam odczucia ja zwiazanego z osobowoscią oraz ego. Emocje i myslenie jakie posiadam na co dzien nie występuje. Jest to dziwna swiadomośc pustki ale pełni świadoma jest niema ale bardzo żywa choć zamrożona bez identyfikacji z cialami niższymi. 
Ale kto jest tego swiadomy? Jeżelibym ciałem przyczynowym nie mógłbym go postrzec i jakie ma funkcje?
Uwaga skierowana wszystkich ciał na to pytanie pokazuje, że uwaga odwraca się od ciał i patrzy przed nimi ale ubiera sie w ciała aby aby opisać ten stan.

Sen-
Moja osoba śniąca została silnie pobudzona przez aktywnośc innych osob sniacych.
Doznałem silnych emocji jeden wynikały  traum a inne przyjąłem od innych śniących którzy wzbudzały smutek przez ich wewnętrzne  cierpienie wynikające z ich decyzji.
Powodem rozbudzenia ciala astralo mentalnego przygotowanie abym nie zapomniał doświadczeń z poziomów głębszych.

Dziewczynka prowadzi nas do domu.
Im blizej jej domu przez rozmowy percepcja moja zmieniła się w mentalną.
Astralne idzie dalej ale mi sie wydaje jakbym sobie to tylko wyobrażał.
Prowadzi nas do piwnicy swojego domu.
Schodzimy jakby kretymi schodami coraz niżej.
Chwilami załaczała mi sie percepcja astralna gdzyż obraz stawał sie ostry i bardzo normalny jak w fizyku.
Doszlismy na sam dół.
Zorientowałem się, że dziewczynki nie ma.
Bedąc na samym dole odczepiłem sie całkiem od astralnego i odbierałem te osoby jako kogoś innego.
Jakbym oglądał czyjś sen.
Nie samowite jak mozna odzilic od astralnego i nie wiedzieć ze nie dawno nim błem. 
A moze wlazłem w kogos  w tym czasie, ale nie rozpoznałem tego?

Oni zaczynają uciekać orientując się, że to pulapka.
Troche sie wycofali ale wpadli  w pułapkę.
Polegała na tym, że otwierali drzwi  i wychodzi tymi samymi gdzies obok i w tej samej przestrzeni co znajdują się.
Widze to z dystansu.
Fajnie to wyglada. Próbują uciec z tego miejsca ale i tak wracają tutaj.

Potem ktoś sie orientuje, że jest nieśmiertelny ale co z tego.
Próbuje rozbić lustro ale nie moze pomimo uświadomienia swojej mocy.
Wali w lustro a lustro nie może pęknąć.
To jest metafora do identyfikacji świadomości do umysłu po uświadomieniu sobie, że jest czymś więcej niz tylko ciałem fizycznym. Odkrywa, że jest duszą ale co z tego jak to dalej tylko umysł.
Lustro próbował rozbić za pomocą umysłu ktory go stworzył.

Dopiero jak odpuścił lustro pękło.
Opuscili ten wymiar przez odrzucenie niższych partii umysłu.
Są teraz w oceanie.
Pojawiają się rekiny zjadają ich ale żyją dalej.
Rekiny idą jakby na odpoczynek po dobrym posiłku.
Tej części snu nie rozumiem za wysokie loty. Był abstrakcyjny odstrzelony trochę.
Na koniec ktos z cwaniackim głosem powiedział-,, hehe najlepsza świadomość to optyka,,
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Cialo fizyczne zasnęło, umysł z jego zawartością jaką odtwarza każdego dnia znika.
Umysł zauważa to porównując to życiem astralnym.
Co noc mam rozne doświadczenia. Rozne miejsca odwiedzam i mam ciekawe spotkania z ludźmi.
Na jawie, spotykam ludzi i są zazwyczaj zaprogramowani na odtwarzanie tego samego każdego dnia. ŻYJĄ JAK AUTOMATY. Pod powierzchnią pozorów targają nimi silne emocje ktore tłumią pod płaszczykiem dziennych obowiązków.

Byłem w organizacji typu FBI 
Co ja tam robiłem to nie wiem.
Ale pamietam, jak przyszła kierowniczka albo dyrektorka tego miejsca.
Dało się wyczuć że jest kimś ważnym.
Kazała mi położyć na szafkę jakieś przedmioty.
Stała przy mnie. Troche sie stresowałem. 
Powiedziała, że ma dar wyczuwania natury składu umysłu człowieka za pomoca węchu ale musi nie używać perfum. 
Tak się złożyło, że od tygodnia nie używałem- taka myśl spontaniczna.
Zbliżyła sie do mnie a ja jak zwierzę zagonione w rog zaczynam dziwnie zachowywać.
Mentalnie daje jej doz rozumienia, że moje zachowanie wynika z tego, że brzydko pachnę i włączają się takie mechanizmy obronne, że nie mam nic do niej.


Nie mam wzroku fizycznego a widzę.
Umysł jest w astralu a nie wie, że jest w tym samym czasie jego cialo fizyczne śpi w łóżku w Ekranie 1
Zanim skończy sie sen i otworzę oczy i powiem wróciłem do ciała.
Patrząc z dystansu, kto wraca do ciała i kto puszcza ciało.
Kto odwiedza świat ASTRALNY i fizyczny?
Co jest stałe w obu doświadczeniach?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Na jawie w spontanicznym momencie, kiedy rozpamiętywałem sny,
pojawiały się pytania dotyczące swiadomosci  bycia świadomym  wszystkich wymiarów.
Mamy w ciele fizycznym świadomość indywidualną i nawet we śnie.
Cialo przyczynowe dzieli jedną uniwersalną swiadomosć na pozorne świadomości.
Ekran 1 i ekran drugi to ciala przyczynowe.
Film  to niższe ciala aspekty, ktore zabarwiają i ożywiają poczucie ,,ja,,
Kiedy wracam po odwiedzeniu ekranu drugiego co się rzuca w oczy?
Poczucie ja jest takie same, nieważne jak okrojone albo odjechane będzie doświadczenie dalej będę wierzył, że to mi się przydarza.
Na jawie mając pełną wiedzę i świadomość, w astralu nie mam takiej. 
Nie pamiętam, że mam rodzinę, kiedy sie urodziłem, że mam prawo  jazdy, że mam takie i owakie problemy. 
Ten cały pakiet, ktory jest aktywny na jawie, a we śnie nie moze występować jednocześnie w tej samej chwili, Nie umniejsza w jakimkolwiek stopniu temu poczuciu ,,ja,, 
Brak aspektów wygenerowanych przez przebywanie na ziemi nie wpływa na funkcjonowanie  ,,ja,,
Gdzie jest ta siła ktora tak silnie podtrzymuje to poczucie ja? 
Na jawie wiele bodźców, wiele aspektów jednocześnie bombarduje świadomość i dzięki czemu mamy mocne poczucie ja. 
Uwaga skierowana na ciala eteryczne, fizyczne, astralane, mentalne ale juz nie na przyczynowe, gdyż mysli, emocje oraz doznania obojętnie z jakiej warstwy pochodzą nie występują w cile przyczynowym. 
Ale paradoks choć one nie mogą tknąć ciala przyczynowego, to jednak je budują i wzmacniają.

Sen.
Jakbym mial go zamknąć w jednym zdaniu.
Dwie dziewczyny z upływem czasu umierają  z głodu. 
Pierwsze jedna a potem druga.
A ja towarzysze im  jako obserwator, czasem sam wierzę że to mi sie przydarza a raz odbieram jakbym film oglądał w kinie, albo towarzysze im wmawiając sobie- anologia- wyobraź sobie że jest pewna grupa liderów taka paczka a ty chciałbyś do nich przynależeć i wyobrażasz sobie jak należysz do nich- towarzyszysz im, i niby wchodzisz w interakcję z nimi. Ale to tylko twoje fantazje twoich cialek  wygenerowane w umyśle. Takie wrażenie miałem w niektórych scenach.

Niestety, duzo rzeczy zapomniałem gdyż włączyła się drukarka w momencie kiedy emocje juz dochodziły do zenitu a mnie wywaliło w ciało przyczynowe aby zobaczyć co jest pod obrazem i emocjami polami energetycznymi.
Dziwny zbieg okoliczności.
 Ale i  tak gwałtowna pobudka nie była wstanie urwać wspomnień gdyż mysli i emocje wypływające z moich cial oraz jej mocno pobudzały świadka mojego umysłu ktory oddziaływał na wyższe struktury świadomości.

Chodza ulicami jakby sie zgubili, moj umysł często nakładał własną interpretacje co powodowało zniekształcenie rzeczywistego obrazu.
Raz wydaje mi się, że jest to obcy kraj chyba Niemcy a innym razem polska, innym razem jakby się zgubili i przymierają z głodu, innym razem jakby były bezdomne, innym razem wgladało to tak jakby szukały pomocy ale juz tak za późno- To można porównać do śmierci bardzo bliskiej i nieuchronnej a one w warstwie astralnej szukają pomocy nie zdając sobie sprawy, że juz za późno.

Idą ulicą obok długiego budynku przypomina magazyn.
Jest po prawej stronie ekranu śnienia.
Stoi  młoda kobieta. Prosi o 50groszy.
One nie zwróciły na nią uwagi.
Ale mnie wykręciło i popatrzyłem mentalno astralną uwagą, coś miała w sobie ale nie mogłem zbytnio zrozumieć o co chodzi, gdyz te dziewczyny mnie mocno przyciągały.
Poszły na koniec magazynu i skreciły w prawo za magazyn i doszły do konca.
Była jakaś rozmowa i postanowiły wracać w stronę z ktorej przyszły.
Ja mentalnie wyraziłem sprzeciw aby tam nie szły bo coś się stanie.
Poszły prosto w las. Ulżyło mi, że jednak zmieniły myśli.
Jedna dziewczyna stała na gorce jej boku i coś sobie rysowała. Ja czasami byłem pewien, że to ja robię, ale jednocześnie byłem obserwatorem własnego doświadczenia i jej.
Moja uwaga podleciała pod dziewczne co stała jakby na ścieżce drodze leśnej.
Mowi, że niedługo zjedzą pizzę? 
Rysuje na piasku? okrągły placek i opisuje jakie ma zawartości- opowiadała to taką pewnością i autentycznością.
Tak patrzę ze zdziwieniem co ona mówi.
To tylko jej wyobrażenie tu nie ma placka i nigdzie nie pójdzie i nie kupi nawet mimo, że wierzy w to tak bardzo.,
Po co sobie to wmawia?

Po chwili, załapałem o co chodzi.
Dawała nadzieje, tej drugiej dziewczynie.
Że niedługo zjedzą taki placek.
 Dawała jej w ten sposób otuchę aby zakryć beznadziejność sytuacji.
Wyczuć było do końca, że nie chciała pokazać swoje rozpaczy, emocji bo wie , że to nic dobrego nie da tamtej a wrecz tylko by pogorszyło sytuacje.

Bylismy w pomieszczeniu.
Ta silna psychicznie kolezanka stała albo siedziała  przy ścianie.
Ta druga stała jakby kilka metrow od niej i była tam ławka.
Byłem z nią zespolony. 
Mysli  nie pamietam jakie miała ale odczuwała silne emocje.
W pewnym momencie coś w niej pękło.
Wyczułem gwałtowny spadek energii w doł.
Takie tąpniecie ze 100 na 50 procent.
Położyliśmy się jako jeden umysł? Poczułem strukturę ławki.
Położyła sie twarzą do ściany i podkulając kolana.
W jej duszy było wyczuć poddanie.
Zaczęła promieniować rozpaczą  jak chciała wymusić reakcje na tej drugiej.
Żeby przyszła i przytuliła ją i dała otuchę.
Ja sie patrze na tą druga a ona juz nie zyje. 
Jej pozycja ciala i wymowa do końca pootrzymywała że wszystko będzie dobrze.


Nagle ktoś złapał jakimś pasem czy sznurkiem w połowie ciała.
Szybko mnie ocknęło i odłączyłem sie od tej dziewczyny.
Moja uwaga siedzi w ciele mentalnym.
Dalo się wyczuć, że ucieszyli się, że ją złapali.
Rozpoznaje tę kobietę to ta ktora chciała 50 groszy to ona ich wtedy rozpoznała a teraz ich sprzedała.

Chec zrozumienia dlaczego  to sie dzieje wywala mnie jeszcze bardziej.
Matka była jakby w kartelu nie mogła sie uwolnić pakt powodował utratę odzyskania wolnosci.
Matka nie zgadzała sie z tym aby córka ponosiła odpowiedzialność bo nie podpisywała nic, ani godziła.,
A oni uważają inaczej, że to przechodzi na nią też. Tutaj pasuje porównanie z bankiem że po śmierci dług dziedziczy rodzina czy ktoś tam.

Widze obraz używając cial niefizycznych.
A raczej uzywam ich do podgladnia co się dzieje na innych poziomach.
Miedzy poziomem gdzie sie dzieje sen a rozpaczą matki i nie godzenia sie jest taka siatka.
Taki wzor ma jak w ulu plastry. Tworzac takie sześciany połączone.  
A te druty skojarzyły misię z włóknem z żarówek.
One świeciły takim dziwnym jasnym rozproszonym światłym.
Przypominam sobie, że to juz kiedys widziałem.
Patrzę sie przez tą siatkę i obraz kobiety i kogos jeszcze jest dla mnie rozmazany.
Widziałem postacie ludzkie ale w formie energetycznej ale nie do końca.
Kobieta jakby była związana  z druga osobą.
Mozna powiedzieć nie podobało misię takie widzenie i chciałem zobaczyć konkretnie bez filtrów.
Ledwo wszedłem w czystego swiadka i zobaczyłem przepływ wymianę energii i próba tego rozdzielenia.
Ale wtym czasie wlaczyła sie drukarka i wyrwała mnie ze świata astralnego.
Najbardziej intrygującym momencie
Szkoda

Kto był swiadomy tego wszystkiego?
Kto oświetlał magazyn pizzę,  pocięte kable  miedziane na dl. 1metra oraz widziane ulice?
Skoro nie ma slonca w astralu to co go zasila że świadek może widzieć oraz umysł i poczucie ja?
Kto ich wszystkich oświetla aby nie musiały żyć w ciemności?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
(14-06-2026, 07:37 )klucznik2026 napisał(a): Na jawie w spontanicznym momencie, kiedy rozpamiętywałem sny,
pojawiały się pytania dotyczące swiadomosci  bycia świadomym  wszystkich wymiarów.
Mamy w ciele fizycznym świadomość indywidualną i nawet we śnie.
Cialo przyczynowe dzieli jedną uniwersalną swiadomosć na pozorne świadomości.
Ekran 1 i ekran drugi to ciala przyczynowe.
Film  to niższe ciala aspekty ktore zabarwiają i ożywiają poczucie ,,ja,,
Kiedy wracam po odwiedzeniu ekranu drugiego co się rzuca w oczy?
Poczucie ja jest takie same, nieważne jak okrojone albo odjechane będzie doświadczenie dalej będę wierzył, że to mi się przydarza.
Na jawie mając pełną wiedzę i swiadomosć w astralu nie mam takiej. 
Nie pamietam, że mam rodzinę, kiedy sie urodziłem, że mam prawo  jazdy, że mam takie i owakie problemy.
Ten cały pakiet, ktory jest aktywny na jawie, a we snie nie moze występować jednocześnie w tej samej chwili, Nie umniejsza w jakimkolwiek stopniu temu poczuciu ,,ja,, 
Brak aspektów wygenerowanych przez przebywanie na ziemi nie wpływa na funkcjonowanie  ,,ja,,
Gdzie jest ta siła ktora tak silnie podtrzymuje to poczucie ja? 
Na jawie wiele bodźców, wiele aspektów jednocześnie bombarduje świadomość i dzięki czemu mamy mocne poczucie ja. 
Uwaga skierowana na ciala eteryczne, fizyczne, astralane, mentalne ale juz nie na przyczynowe, gdyż mysli, emocje oraz doznania obojętnie z jakiej warstwy pochodzą nie występują w cile przyczynowym. 
Ale paradoks choc one nie mogą tknąć ciala przyczynowego to jednak je budują i wzmacniają.

Sen.
Jakbym mial go zamknąć w jednym zdaniu.
Dwie dziewczyny z upływem czasu umierają  z głodu. 
Pierwsze jedna a potem druga.
A ja towarzysze im  jako obserwator, czasem sam wierzę że to mi sie przydarza a raz odbieram jakbym film oglądał w kinie, albo towarzysze im wmawiając sobie- anologia- wyobraź sobie że jest pewna grupa liderów taka paczka a ty chciałbyś do nich przynależeć i wyobrażasz sobie jak należysz do nich- towarzyszysz im, i niby wchodzisz w interakcję z nimi. Ale to tylko twoje fantazje twoich cialek  wygenerowane w umyśle. Takie wrażenie miałem w niektórych scenach.

Niestety, duzo rzeczy zapomniałem gdyż włączyła się drukarka w momencie kiedy emocje juz dochodziły do zenitu a mnie wywaliło w ciało przyczynowe aby zobaczyć co jest pod obrazem i emocjami polami energetycznymi.
Dziwny zbieg okoliczności.
 Ale i  tak gwałtowna pobudka nie była wstanie urwać wspomnień gdyż mysli i emocje wypływające z moich cial oraz jej mocno pobudzały świadka mojego umysłu ktory oddziaływał na wyższe struktury świadomości.

Chodza ulicami jakby sie zgubili, moj umysł czesto nakładał własną interpretacje co powodowało zniekształcenie rzeczywistego obrazu.
Raz wydaje mi się, że jest to obcy kraj chyba Niemcy a innym razem polska, innym razem jakby się zgubili i przymierają z głodu, innym razem jakby były bezdomne, innym razem wgladało to tak jakby szukały pomocy ale juz tak za późno- To można porównać do śmierci bardzo bliskiej i nieuchronnej a one w warstwie astralnej szukają pomocy nie zdając sobie sprawy, że juz za późno.

Idą ulicą obok dlugiego budynku przypomina magazyn.
Jest po prawej stronie ekranu śnienia.
Stoi kobieta  mloda. Prosi o 50groszy.
One nie zwrociły na nią uwagi.
Ale mnie wykręciło i popatrzyłem mentalno astralną uwagą, coś miała w sobie ale nie mogłem zbytnio zrozumieć o co chodzi, gdyz te dziewczny mnie mocno przyciągały.
Poszły na koniec magazynu i skreciły w prawo za magazyn i doszły do konca.
Była jakaś rozmowa i postanowiły wracać w stronę z ktorej przyszły.
Ja mentalnie wyraziłem sprzeciw aby tam nie szły bo coś się stanie.
Poszły prosto w las. Ulżyło mi, że jednak zmieniły myśli.
Jedna dziewczyna stała na gorce jej boku i coś sobie rysowała. Ja czasami byłem pewien, że to ja robię, ale jednocześnie byłem obserwatorem własnego doświadczenia i jej.
Moja uwaga podleciała pod dziewczne co stała jakby na ścieżce drodze leśnej.
Mowi, że niedługo zjedzą pizzę? 
Rysuje na piasku? okrągły placek i opisuje jakie ma zawartości- opowiadała to taką pewnością i autentycznością.
Tak patrzę ze zdziwieniem co ona mówi.
To tylko jej wyobrażenie tu nie ma placka i nigdzie nie pójdzie i nie kupi nawet mimo, że wierzy w to tak bardzo.,
Po co sobie to wmawia?

Po chwili, załapałem o co chodzi.
Dawała nadzieje, tej drugiej dziewczynie.
Że niedługo zjedzą taki placek.
 Dawała jej w ten sposób otuchę aby zakryć beznadziejność sytuacji.
Wyczuć było do końca, że nie chciała pokazać swoje rozpaczy, emocji bo wie , że to nic dobrego nie da tamtej a wrecz tylko by pogorszyło sytuacje.

Bylismy w pomieszczeniu.
Ta silna psychicznie kolezanka stała albo siedziłą przy scianie.
Ta druga stała jakby kilka metrow od niej i była tam ławka.
Byłem z nią zespolony. Mysli  nie pamietam jakie miała ale odczuwała emocje silne.
W pewnym momencie coś w niej pękło.
Wyczułem gwałtowny spadek energii w doł.
Takie tąpniecie ze 100 na 50 procent.
Położyliśmy się jako jeden umysł? Poczułem strukturę ławki.
Położyła sie twarzą do ściany i podkulając kolana.
W jej duszy było wyczuć poddanie.
Zaczęła promieniować rozpaczą  jak chciała wymusić reakcje na tej drugiej.
Żeby przyszła i przytuliła ją i dała otuchę.
Ja sie patrze na tą druga a ona juz nie zyje. 
Jej pozycja ciala i wymowa do końca pootrzymywała że wszystko będzie dobrze.


Nagle ktoś złapał jakimś pasem czy sznurkiem w połowie ciała.
Szybko mnie ocknęło i odłączyłem sie od tej dziewczyny.
Moja uwaga siedzi w ciele mentalnym.
Dalo się wyczuć, że ucieszyli się, że ją złapali.
Rozpoznaje tę kobietę to ta ktora chciała 50 groszy to ona ich wtedy rozpoznała a teraz ich sprzedała.

Chec zrozumienia dlaczego  to sie dzieje wywala mnie jeszcze bardziej.
Matka była jakby w kartelu nie mogła sie uwolnić pakt powodował utratę odzyskania wolnosci.
Matka nie zgadzała sie z tym aby córka ponosiła odpowiedzialność bo nie podpisywała nic, ani godziła.,
A oni uważają inaczej, że to przechodzi na nią też. Tutaj pasuje porównanie z bankiem że po śmierci dług dziedziczy rodzina czy ktoś tam.

Widze obraz używając cial niefizycznych.
A raczej uzywam ich do podgladnia co się dzieje na innych poziomach.
Miedzy poziomem gdzie sie dzieje sen a rozpaczą matki i nie godzenia sie jest taka siatka.
Taki wzor ma jak w ulu plastry. Tworzac takie sześciany połączone.  
A te druty skojarzyły misię z włóknem z żarówek.
One świeciły takim dziwnym jasnym rozproszonym światłym.
Przypominam sobie, że to juz kiedys widziałem.
Patrzę sie przez tą siatkę i obraz kobiety i kogos jeszcze jest dla mnie rozmazany.
Widziałem postacie ludzkie ale w formie energetycznej ale nie do końca.
Kobieta jakby była związana  z druga osobą.
Mozna powiedzieć nie podobało misię takie widzenie i chciałem zobaczyć konkretnie bez filtrów.
Ledwo wszedłem w czystego swiadka i zobaczyłem przepływ wymianę energii i próba tego rozdzielenia.
Ale wtym czasie wlaczyła sie drukarka i wyrwała mnie ze świata astralnego.
Najbardziej intrygującym momencie
Szkoda

Kto był swiadomy tego wszystkiego?
Kto oświetlał magazyn pizzę,  pocięte kable  miedziane na dl. 1metra oraz widziane ulice?
Skoro nie ma slonca w astralu to co go zasila że świadek może widzieć oraz umysł i poczucie ja?
Kto ich wszystkich oświetla aby nie musiały żyć w ciemności?

Pozwolę sobie skomentować. Primo Drukarki to zaiste wcielone demony, ale każdy kto miał z nimi styczność o tym wie. Po drugie nic nie oswietla świata sennego jak i nie ostnieje taka forma światła w rzeczywistości. Obraz który widzimy i tu i tu jest konstruktem mózgu. Wszystko co dostajemy w barierze świadomość rzeczywistość to wzbudzenia elektronów w pręcikach oka. Światło samo w sobie to temat bez dna Inaczej ujmując nie mamy lepszych opisów niż fala elektromagnetyczna fotony cos wydzielanego przy spadku elektronu na nizszy poziom energetyczny. Dla swiatła czas nie istnieje. Jest ono w jednej chwili emisją i absorbcją. Ciekawie to porozważać jeśli ktos się interesuje stosunkiem świadomości do rzeczywistości. Po trzecie myślę, że to vo opisujesz jako ciałka to aktywacja różnych sieci działania umysłu. Najciekawszy jest dla nas i pewnie również dla obecnych badaczy naukowych stan czystego obserwatora bez podpietych odczuć ciała narracji w ogóle ja bo zagląda w to co zostaje pierwotnego co moglibysmy odbierać jako świadomość i wskazuje na to że reszta to nadbudowa, opcjonalny konstrukt. Twoje doświadczenia są też ciekawe bo pokazują jak sieci łatwo mogą się zmieniać, przynajmniej u Ciebie. Moze nie mamy wiele tzw wolnej woli ale mozemy whbrać sieć do przetwarzania i reagować inaczej. Reszty grzechów nie pamiętam na ten moment
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Płeta na koniec śnienia=
W ostatnim snie była hinduska kobieta, ktora cieszyła sie radowała w piosence którą oglądałem. 
Kiedy przyglądałem się jej zachowaniu nic a nic nie rozumiałem z jej języka jedynie moj umysł odczytał z ruchow ciała, że cieszy się wychwala proste sytuacje w życiu. Ale potem ktos mi podpowiedział, że mylnie podchodzimy do odczytu. Wychwala sytuacje ktore normalnie nie powinny wydarzyć, ale ona to widzi, nie wierzy w przypadki i stąd jej radość.

Budzę się i taka mysl słysze na koniec snu-


=,,Ciocia budzi się i cieszy się ze zdziwienia''
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Ostatnie 3 noce są dziwne.
Śnię w sposób bardzo  skondensowany.
Moja osoba sniąca cialo astralne jest wyjątkowo wypasione w różne aspekty  z rożnych poziomów.


Patrząc na sny z dystansu poprostu uwagą.
Przychodzą spontanicznie dwie mysli.
Jedna wynika z samego patrzenia na scenerię.
Normalnie jakbym widział obiekty ze swiata fizycznego.
Smakując uwagą scenerię i szukając przyczyny palec uwaznosci wskazuje na swiat fizyczny on jest protraktorem powstawania przez oddziaływanie na pozostałe ciała.
Ale co jest przyczyną to nie wiem do końca.
Mam podejrzenia, że to ma zwiazek zę świadomością wielopoziomową.

Druga myśl jest taka. że to co powoduje, że wszystko jest tak realne, to świadomość odbijana w świadomościach. 
Co przez to rozumiem.
Mozna rzec, że świadomości zawarte w ciałach nie są tak naprawdę świadome.
Mozna powiedzieć, że same na siebie donoszą powodując, udowodniając, że nie są czymś wyjątkowym nie sa tak naprawę świadome w swej egzystencji. 
Przyglądając w tej szarpaninie pojawia sie pytanie kto obserwuje to wszystko. 
 Jest umysł, ruchy ciał aspektów, jest poczucie ja ktore to robi, jest ktos co probuje wejść świadka odrzucając pozostałe powłoki, próbujący dostać do źródła.
 No ale w tym szalonym kołowrocie jest coś obecnego i świadomego i neutralnego.
Sny  oraz jawa pokazują, że osoba śniąca oraz osoba z jawy i ich światy przejawiają się w czymś i są zależne od tej obecności.
Zanim pojawię się we snie jako osoba śniąca coś już musi być obecne  aby mogły pojawić sie mysli i emocje i poczucie ja.
One pojawiaja się w ciałach niefizycznych.
No dobra ale one w czym sie pojawiają?
O tak latają bez gruntu pod nogami??
Cialo fizyczne ma grunt pod nogami i to mu umożliwia chodzenie.
Ale gdyby nie pusta pusta przestrzeń to ani cialo ani swiat nie miały by gdzie nogi postawić a ni umysł zamanifestować pomimo posiadania powłok.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1