Tak jak wspominałem, mam zamiar trochę polatać po górach. Oceniając po ostatnim zjeździe to wiekszość rzeczy będzie robiona wspólnie, więc obstawiam, że pójdziemy razem na jakiś trekking.
Jeżeli macie buty do trekkingu lub chociaż jakieś z twardą podeszwą albo za kostkę, to weźcie ze sobą. Mogą być nawet glany jak ktoś lubi.
Kasia i Kys zadeklarowali chęć wyjścia na szlak, z resztą z was nie gadałem, a mieszkacie blisko pasm górskich, więc może was to ch*j interesować bo górami rzygacie
Po prostu zostawiam tutaj info.
Chcę wejść na:
Czupel - 930 m n.p.m (wyjście na szlak mamy 900m od domku)
Skrzyczne - 1 257 m n.p.m. (dojazd autem 20min do szlaku)
Babia Góra - 1 725 m n.p.m (dojazd autem 60min do szlaku)
O ile na czupel i skrzyczne można iść w trampkach, tyle na babią buty raczej potrzebne.
Do zobaczenia na miejscu
Nie jest sztuką wpływać na bieg wydarzeń, manipulować sennym światem, a nawet tworzyć własne rzeczywistości.
Świętym graalem LD jest trafić do świata, którego nie chcesz zmienić, pragniesz jedynie napawać się jego pięknem.
Kiedy czujesz sen całym sobą, każdym pojedyńczym neuronem.
Ja chętnie bym wszedł na jakiś prosty szczyt żeby nakręcić ładne widoczki, byleby nie było dużo przewyższenia bo formę mam beznadziejną I jeszcze targając sprzęt
Czupel wygląda ok, 5 km drogi z domku więc nie ma tragedii. Przynajmniej na tę jedną wycieczkę się piszę
Na pewno będzie trzeba też odwiedzić Górę Żar jak ostatnio, ale to już tylko podjazd autem albo kolejką do celu
Sławek, na Czuplu nie wiem czy coś zobaczysz. Skrzyczne też nie są wymagające, a tam już są spoko widoki. Dasz radę spokojnie, ja też nie mam kondycji w ogóle, a wchodziłem wyżej Przewyższenie w sumie jest niewiele większe, na Czupel 640m do góry, a Skrzyczne 770.
Dogadamy się na miejscu, jak się wdrapiesz na Czupel to zdecydujesz czy na Skrzyczne chcesz
Btw. Nie mam kotła żeby gotować dla 8 osób.
Nie jest sztuką wpływać na bieg wydarzeń, manipulować sennym światem, a nawet tworzyć własne rzeczywistości.
Świętym graalem LD jest trafić do świata, którego nie chcesz zmienić, pragniesz jedynie napawać się jego pięknem.
Kiedy czujesz sen całym sobą, każdym pojedyńczym neuronem.
(19-08-2020, 21:49 )incestus napisał(a): Sławek zalejesz go piwem to mu się skończą te ekstrawertyczne sportowe zrywy . Mi też Czupel starczy, na filmie będzie jak Rysy
Babią Górę mogę odpuścić, ale Skrzyczne musi być. Nie wiem, czy bym się tłukł 600km gdybym nie miał tam szczytów KGP do zaliczenia. Weź mi tu z zalewaniem piwem nie wyskakuj Ciebie nawet nie pytałem czy idziesz bo z flaszką w ręku ciężko się wchodzi xD
Nie jest sztuką wpływać na bieg wydarzeń, manipulować sennym światem, a nawet tworzyć własne rzeczywistości.
Świętym graalem LD jest trafić do świata, którego nie chcesz zmienić, pragniesz jedynie napawać się jego pięknem.
Kiedy czujesz sen całym sobą, każdym pojedyńczym neuronem.
(19-08-2020, 12:26 )sz4m4n napisał(a): Sławek, na Czuplu nie wiem czy coś zobaczysz.
To po co tam iść Możemy więc najpierw pójść na te Skrzyczne i jeśli ekipie będzie pasowało to można i na Babią Górę, mi to obojętnie, byleby reszta chciała iść. Bo to jednak kawałek trasy już a podejście pewnie też niekrótkie
(19-08-2020, 12:26 )sz4m4n napisał(a): Btw. Nie mam kotła żeby gotować dla 8 osób.
Ja mam, ale muszę mieć pewność że będę miał go jak zabrać z powrotem. Bo teraz autem dojedziemy, ale pytanie czy wracać nie będę musiał pociągiem
(20-08-2020, 13:30 )sz4m4n napisał(a): Ciebie nawet nie pytałem czy idziesz bo z flaszką w ręku ciężko się wchodzi xD
Pewnie już nie na takie szczyty wchodził z piwem i fajką w ręku
@Slavia jak jedziemy? Decyzja. Kys ma Cię zabrać czy ja mam jechać do Częstochowy? Zdecydujecie się ludzie bo się z Krzysiem zdenerwujemy i będziecie jechać rowerami rozumiem, że logistyka trudna dla kilku osób ale coś trzeba ustalić, a Kysu nawet nie wie, że rozważasz żeby Cię zabrał
Nie jest sztuką wpływać na bieg wydarzeń, manipulować sennym światem, a nawet tworzyć własne rzeczywistości.
Świętym graalem LD jest trafić do świata, którego nie chcesz zmienić, pragniesz jedynie napawać się jego pięknem.
Kiedy czujesz sen całym sobą, każdym pojedyńczym neuronem.
Mi wychodzi, że dokładam jakieś 35km, żeby zabrać Slavie (jeśli adres mu się nie zmienił ), czyli tyle co nic w porównaniu do Szamana. Ostatnio się pomieściliśmy, to teraz też damy rade. W prawdzie samochód inny, ale gabaryty podobne. Więc nie ma problemu, mogę go zabrać.