14-04-2024, 10:48
Witam
Dzisiaj w nocy zrobiłem WILD (6+x(najpewniej 10-15)) najpierw chciałem zrobić ERWILD, ale miałem problem z "zezem" więc się rozbudziłem(otworzyłem oczy) i zacząłem czytać by przystąpić do WILD. Po około 12 minutach położyłem się i skupiłem się na oddechu(jak napisałem w innym poście "trenuje" medytację więc ze skupianiem się na oddechu nie było problemu). Po pewnej chwili przyszedł paraliż(sprawdziłem podnosząc reke-użyłem tak z 15% siły i podniosła się z 1cm).Następnie przyszły hipnagogi(wibracje, uczucie kołysania ,białe oślepiające światło). Następnie leżałem sparaliżowany. Dodam, że przez cały czas myślałem tylko o oddechu o niczym innym(za wyjątkiem momentu blasku oślepiającego światła i próby paraliżu). Po około 8minutach leżenia już bez hipangogów(żadnych) zacząłem ruszać palcami, by wyjść z paraliżu i spróbować usnąć normalnie, lecz ku mojemu zdziwieniu paraliżu jakby prawie nie było. Wstałem więc położyłem się na bok i usnąłem normlanie.
Pytania:
1-co robiłem źle?
2-co poprawić?
3-Czy idąc tą droga dojde do LD i jak blisko byłem?
Dzisiaj w nocy zrobiłem WILD (6+x(najpewniej 10-15)) najpierw chciałem zrobić ERWILD, ale miałem problem z "zezem" więc się rozbudziłem(otworzyłem oczy) i zacząłem czytać by przystąpić do WILD. Po około 12 minutach położyłem się i skupiłem się na oddechu(jak napisałem w innym poście "trenuje" medytację więc ze skupianiem się na oddechu nie było problemu). Po pewnej chwili przyszedł paraliż(sprawdziłem podnosząc reke-użyłem tak z 15% siły i podniosła się z 1cm).Następnie przyszły hipnagogi(wibracje, uczucie kołysania ,białe oślepiające światło). Następnie leżałem sparaliżowany. Dodam, że przez cały czas myślałem tylko o oddechu o niczym innym(za wyjątkiem momentu blasku oślepiającego światła i próby paraliżu). Po około 8minutach leżenia już bez hipangogów(żadnych) zacząłem ruszać palcami, by wyjść z paraliżu i spróbować usnąć normalnie, lecz ku mojemu zdziwieniu paraliżu jakby prawie nie było. Wstałem więc położyłem się na bok i usnąłem normlanie.
Pytania:
1-co robiłem źle?
2-co poprawić?
3-Czy idąc tą droga dojde do LD i jak blisko byłem?






Ogólnie zadajesz dużo pytań, szukasz pewności czy robić technikę w taki czy inny sposób. Kiedy WILD to subtelna, żeby nie powiedzieć dość trudna technika i nie ma tutaj ścisłych wytycznych. Musisz eksperymentować i sprawdzać, co działa lepiej, a co gorzej. Jest to też dość indywidualna kwestia. Podstawowa zasada jest taka, że jeśli w trakcie WILD'a zasypiasz snem nieświadomym to śpij dłużej, rozbudzaj się dłużej, albo skup się mocniej na obiekcie w trakcie WILD'a. Jeśli jest odwrotna sytuacja i nie możesz w ogóle zasnąć, to śpij krócej, rozbudzaj się krócej, albo mniej intensywnie się skupiaj (np. potraktuj oddychanie bardziej jak technikę relaksacyjną niż obiekt skupienia). To tyle jeśli chodzi o wytyczne. Poza tym jest pole do eksperymentowania.