Wiara
#71
Jak dla mnie, to chrześcijaństwo(a przynajmniej niektóre "odłamy") jest tylko bezsensowną kontynuacją utrzymywania ludzi w głupocie i nie wiedzy. Zapewne teraz nie spełnia już tak wielkiej roli, jednak kiedyś, w średniowieczu(nie wiem jak wcześniej, ale pewnie tak samo) spełniało rolę utrzymywania ludzi w zabobonie tak żeby zbyt wiele nie myśleli i nie robili nic przeciwko wyżej postawionym ludziom. Pierwszy lepszy przykład. Indeks ksiąg zakazanych(czy jakoś tak). Chodziło o ogłupienie ludzi, mieli zbyt wiele nie wiedzieć. Ogólnie, zawsze zdarzali się papieże, czy inni kościelni którzy głęboko więrzą w Boga. Jednak kiedyś według mnie religia była głównie polityką. Poprzez układy z kościołem, władca mógł bezproblemowo rządzić otumanionym ludem. Nie wspomnę już, że w końcu duchowieństwo było bogate... Tak jak państwo wyciągali od ludzi pieniądze, z tą różnicą, że robili to inteligentnie. Kolejny prosty przykład. Sprzedawanie odpustów. Otumanieni ludzie oddawali całe majątki aby po śmierci trafić so upragnionego nieba... Do tej pory, Watykan robi ludzi w balona. Potwierdza to chociażby fakt, że w bibliotekach Watykanu trzymane są księfi do których dostęp mają naprawdę nieliczni.
Podsumowując:
Kiedyś ta "religia" miała na celu utrzymanie ludzi w głupocie tak żeby nie buntowali się, a przy okazji obdajali ludzi z majątku do czasu gdy raz na jakiś czas nie pojawił się ktoś kto naprawdę wierzył i przerwał to na kilka czy kilkanaście lat. Teraz jest to jedynie marna kontynuacja, jak dla mnie ciągnąca się cholera wie po co. Nadal ogłupiają ludzi, aby utrzymać przy sobie.

Co do istnienia samego "Boga". Uważam, że jest to możliwe. Jednak nie jest to żadna istota jaką znamy z jakiej kolwiek religii. Jeśli już to jest istota której w najmniwjszym stopniu nie jest w stanie ogarnąc ludzki umysł. Jest to coś więcej niż wszyscy razem wzięci pseudo-bogowie dzisiejszego świata. Jednak, jeśli taki Bóg istnieje, to nie wydaje mi się, aby zależało mu żeby ludzie(oraz wszelkie inne istoty, oczywiście również te z poza naszej planety) w niego wierzyli. On poprostu chce żeby wszystko co jest we wszechświecie było dobre. A jeśli coś jest złe, to ma jakiś głębszy sens, które człowiek może nie być w stanie ogarnąć.

Powiedział co wiedział. Za wszystkie błędy przepraszam, poprawię jutro rano, bo dziś piszę z telefonu i jestem zaspany :)
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#72
Ale będzie odpowiadania :).

@le_mła
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale właśnie podkopujesz sobie filary wiary chrześcijańskiej :P. Zaczynasz podważać to co jest napisane w biblii tylko dla tego, że coś Ci nie pasuje. To może ja sobie też stworzę własne rozumienie wiary i pousuwam elementy które mi nie pasuję?

@incestus
I to jest ostatnia linia obrony teistów. Bóg jest tak arbitralną istotą, że nie możesz zrozumieć jego poczynań. Pff... W ten sam sposób mogą się tłumaczyć Ci z którymi tak walczysz czyli ezoterycy, wampiry, wilkołaki czy inne dziwactwa. Powie Ci taki, że Ty nie rozumiesz planu astralnego, nikt nie jest w stanie zrozumieć bo to jest wyższa strefa i tyle. Ta sama wymówka. A Bóg z Twojego opisu wygląda trochę jak "maszynka przypadkowego tworzenia" która za nic nie jest odpowiedzialna :P. Aha i czy Bóg jest taki niesamowicie wysoki i niezrozumiały? Jego emocje i motywy są czasem bardzo bliskie ludzkim, właściwie to w większości wypadków, często nawet przyjmuje cechy negatywne.
2 Koryntian 11.2: „Jestem bowiem zazdrosny o was Bożą zazdrością...”
A przykładów jest znacznie więcej, wystarczy trochę poszukać. Żeby było śmieszniej Bóg nawet popełnia błędy. Popatrzmy na wielką powódź, Bóg nagle uznał, że ludzie są źli i trzeba ich zabić. To po cholerę ich stworzył w ogóle? Bóg nie tylko tworzy, wierząc biblii Bóg działał, często niemoralnie. A jak nie wierzyć biblii to Boga niema po prostu ;).

@SlaviaConsesiao
Dokładnie to miałem na myśli, dzięki, że mnie wyręczyłeś. Ja lubię załamywać wiarę stopniowo, właściwie zadawać pytania i pozwalać wierzącemu samemu rozwalić sobie wiarę ;). I tak wystarczy operować aspektami Boga jak wszechwiedza, wszechobecność i wszechmoc, Bóg sam się wyklucza :).

I to mnie też rozwala, zauważyłem że praktycznie wszyscy którzy nie są mocno związani z kościołem ale wierzą tworzą sobie własne teorie Boga odpowiadające ich domysłom i wiedzy, taki Bóg jest dodatkowo elastyczny, bo można go sobie zmieniać w miarę zdobywanej wiedzy ale jaki to ma sens? Jak ktoś już chce wierzyć w chrześcijańskiego Boga to jest od tego biblia i nic więcej, albo się zgadza z biblią albo sobie wymyśla własnego Boga. Nawet niektórzy księża mają własne spojrzenie na wiarę, nie zgadzają się z kościołem. Biblia jest na tyle zamotana, że można ją interpretować na 100 000 sposobów, każdy znajdzie coś dla siebie, nawet ezoteryk. Sam wiem, bo jak grzebałem w ezoteryce to jakimś cudem znajdowałem w biblii potwierdzenia swoich przemyśleń :P.

@Piotreq183
Nie zgodzę się z wnioskiem ostatecznym. Religia teraz jest nadal potrzebna, tworzy wzorce moralne i zachęca ludzi do przestrzegania tych wzorców. No wiesz, jak będę grzeczny bo będę miał życie wieczne, bla, bla bla ;). Mi nie jest potrzebna jakaś nagroda, żeby przestrzegać moralności. Wiara więc dalej trzyma w ryzach ale dobrze, że to robi. I dla tego też lepiej, żeby Islam się za bardzo nie szerzył, bo chrześcijaństwo ma na pewno bardziej cywilizowane te zasady moralne.

I widzę, że Ty też tworzysz własną teorię Boga bo inna Ci nie odpowiada i te same mury wokół siebie budujesz? Nawet jeśli ateizm ma jakiś większy sens, chociaż ja rzeczywiście mogę go nie rozumieć, to po cholerę ten Bóg dał nam to życie? Jestem narzędziem skazanym od początku na potępienie? Tylko dla tego, że Bogu nie chce się użyć swoich nieskończonych mocy? Czy tego też nie rozumiem? Do bardzo dobra wymówka, przyznam. Jednak jak dla mnie strasznie dziecinna :P.
"Dziś zrobię rzeczy, których innym się nie chce...
Jutro zrobię coś, czego inni nie będą w stanie!"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#73
Po co Bóg tworzy Ateistów ? Każdy ma wolną wolę (nie dosłowne ale podejmowanie decyzji mamy świadome także to wystarczy ) dlatego może wierzyć albo nie . Bóg stworzył ludzi . Jedni postanowili uwierzyć inni nie . Mają do tego prawo . Jakby był namacalny dowód na istnienie Boga nie było by ani ateistów jakichkolwiek wątpliwości . Według założeń naszej wiary trwa próba którą przeprowadza Bóg a władcą tego systemu rzeczy jest szatan , dlatego istnieje śmierć ,wojny itp. Co to za próba w której każdy wierzy bo ma namacalny dowód , więc po co wątpliwości . Odpowiedzcie sobie pytanie .
Jeśli ktoś stworzył ateistów to szatan . On podsuwa te wszelkie wątpliwości . Bo takie ma zadania - odwrócić od wiary . Tak to przedstawia się od strony naszej wiary . Nie wiem czemu nazywacie ją "kocią" -.-
Dreamweaver - break your chains and make your move
Or you might just see a dreamweaver's fall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#74
No już mnie to zaczyna irytować, dlaczego muszę bez przerwy powtarzać to samo a i tak pojawiają się takie same argumenty które nic nie wnoszą?
Dobrze, zgadzam się z Tobą, Bóg dał mi wolną wolę a ja zadecydowałem wiedząc o konsekwencjach. Ale czy to oznacza, że Bóg nie wiedział jak ja postąpię? Jeśli nie wiedział to nie jest wszechwiedzący. Jak Bóg może przeprowadzać jakąś próbę skoro jest wszechwiedzący? Po cholerę? Jeśli Bóg nie wie to nie jest wszechwiedzący, jeśli wie to on tworzy ateistów i przez niego ateistami są, bo jakby nie chciał to by ich nie tworzył w ogóle, skoro i tak by wiedział, że przestaną wierzyć. Czy może Bóg tworzy na ślepi i nie patrzy na konsekwencje? Może nie obchodzi go nasz los w ogóle? Bo jest wyższy cel? To samo robili hitlerowcy, wyższy cel.
A to też ciekawe, skoro mnie stworzył szatan to może jemu powinienem być wdzięczny za to życie?
"Dziś zrobię rzeczy, których innym się nie chce...
Jutro zrobię coś, czego inni nie będą w stanie!"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#75
Wybacz nie czytałem całego tematu bo było tego za dużo i nie miałem ochoty . Już dosyć nagadałem się z ateistami i wiem że są uparci :E Nie wiem dużo o mojej wierze bo mam za słabą wolę żeby za nią podążać , jedynie ją uznaje. Jeśli bym podążał może znałbym odpowiedź na twoje pytanie .
Dreamweaver - break your chains and make your move
Or you might just see a dreamweaver's fall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#76
Spoko :). No nie wiem czy byś znał odpowiedź, nie znali jej ludzie którzy biblię znają niemal na pamięć. Żaden ksiądz mi nie odpowiedział. A ja nie jestem uparty :P. Ja tylko szukam odpowiedzi na pytanie, nie moja wina że nikt jej nie umie znaleźć ;).
"Dziś zrobię rzeczy, których innym się nie chce...
Jutro zrobię coś, czego inni nie będą w stanie!"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#77
Ksiądz ? Joke ? xD Pamiętam w podstawówce przyszedłem na lekcje religii bo miała klasa iść na lody xD I spytałem kto dał prawo kościołowi do zmiany przykazań bożych a ten że to jest tak że to jest tylko interpretacja... żeby ludziom łatwiej było zrozumieć ... Fajna interpretacja - usunięcie przykazani -.- Chodzi mi o przykazanie o czczeniu tylko jednego Boga(czczenie krzyża temu neguje ) . Kościół usunął te przykazanie żeby istniał . Jeśli chcesz znaleźć odpowiedź to prędzej znajdziesz u świadków .Możesz się teraz śmiać , wiem jaką opinie mają świadkowie u ludzi . I wyrobiła się taka opinia przez niektórych nachalnych , którzy nie rozumieją słów "Nie życzę sobie państwa uczęszczania w tym domu" . A Świadkowie to naprawdę sympatyczni ludzie . Dobrym przykładem jest studium biblijne . Miałem już takie w dzieciństwie . Później zaprzestałem . Później wznowiłem , później znowu zaprzestałem . Ale każde studium to była miło spędzona godzina . To są rozmowy na luzie . Mogłem zadawać pytania i oczekiwać odpowiedzi , ciekawość była tu mile widziana . Z jednym "bratem" nawet po studium grałem w PES'a i w FIFE :) Ostatnie studium było specjalnie umówione bo chciałem porozmawiać o teorii ewolucji bo prowadziłem z kolegą ateistą dyskusję na poziomie :D
Dreamweaver - break your chains and make your move
Or you might just see a dreamweaver's fall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#78
Żebyś się nie zdziwił, ja często zapraszałem świadków Jehowy do domu na kawę i rozmowę, bardzo mili ludzie :). Nie wiem czy tutaj już pisałem, ale na początku taka starsza Pani przychodziła ale jak jej jednego dnia zacząłem zadawać niewygodne pytania to zaprosiła PANA MARKA, który w kółko to samo powtarzał i zmieniał temat jak mu zadawałem jakieś pytanie. Ale i tak się fajnie gadało, szkoda tylko, że jak się przeprowadziłem to już nikt od świadków nie przychodzi :/.
A co do przykazań, to księża zwykle się wymigują tym, że oni się nie modlą do krzyża tylko do Jezusa, że nie do obrazków świętych tylko do Boga. Zresztą samo modlenie się do świętych jak dla mnie podchodzi już pod politeizm ;). Niby niema oficjalnie wielu Bogów ale jest święty od tego i tamtego, oczywiście to wszystkich można się modlić i jakąś tam opiekę w danej dziedzinie. No i trójca święta, skąd w ogóle taki pomysł? W biblii niema ani słowa o czymś takim...
Jednak te wszystkie pytania są nieistotne, dopóki nie rozwiąże się problemów wynikających z trzech aspektów Boga. Jak to się rozwiąże, a wątpię w to, to można by dalej rozmawiać ;). Jednak sam też wolę świadków Jehowy niż kościół :).
"Dziś zrobię rzeczy, których innym się nie chce...
Jutro zrobię coś, czego inni nie będą w stanie!"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#79
No właśnie chodzi mi żeby znaleźć dobrego "brata" . Niektórzy posiadają za małą wiedzę . Niektórzy nawet nie znają założeń wiary . A niektórzy niby uczęszczają na zebrania , chodzą na głoszenia ale w domu są inni . Tak niestety jest . Ja trafiałem na fajnych :D
Dreamweaver - break your chains and make your move
Or you might just see a dreamweaver's fall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#80
Bezwzględny ateizm kojarzy się z arogancją, kultem człowieka - jest to swego rodzaju sztywność myślenia, uparte twierdzenie, że jesteśmy szczytem struktury umysłu, która powstała losowo. Stosunkowo niedawno odrzuciłem taki ateizm, do myślenia dał mi stary testament. Fragmenty nadające Bogu władcze cechy to jego niechlubna, ale nie najważniejsza część - ze starego testamentu bije mądrość i pokora przed stworzeniem, zauważa on jedność istnienia. Istotnie jesteśmy prochem - kamień nie rozumie pojęcia ruchu, pyłek nie rozumie pojęcia ruchu niezależnego od wiatru, roślina nie rozumie żadnych motywacji, owad nie rozumie motywacji innych niż głód i reprodukcja, małpa nie rozumie myślenia abstrakcyjnego - dla tych wszystkich stworzeń akcje istot ewolucyjnie wyżej są losowe i pozbawione sensu! Nie mają nawet podstaw, żeby wyobrazić sobie coś innego. Tak samo my jesteśmy ograniczeni jedynie do wyobrażania sobie Boskiego rozumowania jako super-inteligentnego i wszechwiedzącego, bo przecież to nas ogranicza pamięć i IQ, nie mamy podstaw wyobrazić sobie innych funkcji psychicznych.
Tak samo nasza moralność jest ograniczona do uwielbienia włąsnej rasy - szczytem moralności jest nie pozwalanie ludziom umrzeć, stąd przypisywanie Bogu okrucieństwa. Dla istoty niekończenie wyższej jesteśmy piaskiem przesypywanym przez sito, nasza indywidualnośc nie ma znaczenia, liczymy się jako rodzaj ludzki.
Jedno jest w starym testamencie ładnie wyszczególnione - jest jeden Bóg, tylko Bóg. ( Nie ma szatana ) Więc jakkolwiek go nie nazwiesz, jakichkolwiek cech byś mu nie przypisał - po prostu nie masz wyboru! Musisz się uniżyć, a najwygodniej będzie Go pokochać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1