Wiara
#91
Nie chodziło mi o to. Chciałem poprostu powiedzieć, że jeśli po śmierci spotkamy się z jakimś bogiem, to ważniejsze będzie dla niego to co robiliśmy, a nie w co wierzyliśmy :)
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#92
Wracając do pytania "po co bóg stworzył ateistów?".
Bóg jest wszechmogący wszechwiedza wynika z wszechmocy(można się zastanawiać co konkretnie znaczy wszechwiedzący ale to inna bajka). Jeśli jest wszechmogący może stworzyć coś od siebie nie zależnego ciągle mając nad tym czymś władze absolutna i najzwyczajniej w świecie z niej nie korzystać. Jeśli może stożyć coś od siebie nie zależnego i tym czymś będzie człowiek, to człowiek ma wolną wole. Jeśli człowiek ma wolną wole to jego zachowanie nie jest z góry określone. Wracamy do punktu wyjścia to człowiek stworzył ateistów nie Bóg. Pytanie "Po co Bóg dał człowiekowi możliwość stworzenia ateistów?" jest równoważne "Po co Bóg dał człowiekowi wolna wole?" - jest pytaniem bez odpowiedzi.
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#93
Człowiek sam sobie dał wolną wolę jedząć zakazany owoc :P. To Bóg stworzył ten owoc, żeby sprawdzić czy ludzie są posłuszni... Ale po co to sprawdzał :?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#94
(24-07-2013, 13:04 )MrNalewa napisał(a): Człowiek sam sobie dał wolną wolę jedząć zakazany owoc :P. To Bóg stworzył ten owoc, żeby sprawdzić czy ludzie są posłuszni... Ale po co to sprawdzał :?

1) Bo to wiedział i chciał zagnębić rasę ludzką.
2) Nie wiedział więc żaden z niego bóg, skoro nie jest wszechwiedzący.

Teizm zawiera masę takich paradoksów - wszystkie religie. Nie widzę sensu doszukiwania się logicznych wniosków w nielogicznych sprawach.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#95
@le_mła
Dobrze więc, zakładając nawet, że człowiek ma wolną wolę. Co oznacza słowo WSZECHWIEDZĄCY?
"Wszechwiedzący: taki który wie wszystko" Sugerujesz więc, że Bóg wie wszystko ale nie wie jak postąpi człowiek bo ten ma wolną wolę? Coś mi się wydaje, że jak coś lub ktoś wie wszystko, to niema żadnego ale. Wie wszystko i koniec, niema wie wszystko ale czegoś tam nie bo coś tam. A jeśli Bóg nie wie jak postąpią ludzie, to znam ludzi którzy są w tej kwestii mądrzejsi od Boga i potrafią przewidzieć co człowiek zrobi. A co do wolnej woli, to trzy słowa: łańcuch przyczynowo skutkowy, i wolna wola nie istnieje :P.

@MrNalewa
Jeśli Bóg zakazał im jeść to jabłko a oni zrobili inaczej, to znaczy, że mieli już wolną wolę. Ale można tez założyć, że człowiek dostał od Boga nakaz, żeby nie jeść jabłka i nie jadł go, bo nie miał wolnej woli. Potem się pojawił szatan i powiedział, że to jest spoko i można zjeść jabłko. Przecież człowiek nie wiedział wtedy co jest złe a co dobre, więc Bóg nie powinien go za to karać :P.

@Arktos
Najdziwniejsze jest to, że ludzie ignorują to i udają, że nic takiego niema powtarzając w kółko te same regułki które nic nie wyjaśniają i nic nie wnoszą :).
"Dziś zrobię rzeczy, których innym się nie chce...
Jutro zrobię coś, czego inni nie będą w stanie!"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#96
Bog jest przede wszystkim poza czasem, wiec dla niego to wszystko sie juz stalo. Dla niego wszechswiat to dwuwymiarowy wykres - na xie zdarzenia, na igreku daty. My z kolei jestesmy punktami na tym wykresie, ktore czas przezywaja i wobec tego nie maja pojecia, gdzie sie za chwile znajda. Na tym polega wszechwiedza Boga, dla Niego wszystko jest terazniejsze.
Wszystkie pytania typu "po co Bog stworzyl costam " maja jedna odpowiedz : kto powiedzial, ze Jego celem jest stworzenie wszystkiego idealnie? Patrzac na nature mozemy podejrzewac cos zupelnie innego - struktura, skomplikowanie, roznorodnosc. Sztuka dla sztuki. To jest tez nasze podobienstwo do Boga - czlowiek zostal stworzony do tworzenia - sztuki, spoleczenstw, praw, materii a w koncu - kolejnych maszyn do tworzenia.
Wyksztalcona przez ewolucje logika jest odbiciem procesu ewolucji - mysli, zdania, filozofie poddawane sa takim samym prawom co selekcja naturalna, tylko najsilniejsze przetrwaja. Odpowiednio sama ewolucje mozna nazwac umyslem wszechswiata - byc moze tu nalezy sie doszukiwac osobowosci Boga.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#97
No inces ładnie to zwizualizował :)

Zamiast tego można by się lepiej zastanowić po co jest Bóg? Czemu istnieje? Co jest jego zadaniem?

Może znowu za bardzo narzucam sobie ludzką logikę, że wszystko musi być po coś :)

PS. Wyobraziłem sobie teraz taką śmieszną scenkę, że obcy z jakiejś bardzo wysoko rozwiniętej cywilizacji czytają sobie ten temat i mówią sobie: Co to ku*wa jest Bóg?! :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#98
(23-07-2013, 21:16 )incestus napisał(a): Mówiąc o uniżeniu, mam właśnie na myśli zrozumienie swojej marności, lub jak to właśnie HC zacytował - rozejrzenie się po księgarni. To właśnie robi buddysta, nihilując iluzję swojego JA. Po prostu widzi, że skoro nie ma JEGO samego ale jest istnienie, więc za istnienie odpowiada coś innego.
Co nie zmienia faktu, że żaden buddysta nie wierzy w boga ;) Pewnie traktują go jako kolejną iluzję, która ma właśnie "wytłumaczyć" niepojęte zjawiska. Oficjalnie uznają się za agnostyków pewnie dlatego, że nie wypada mówić otwarcie o takich sprawach - "poprawność polityczna".
(23-07-2013, 21:49 )Piotreq183 napisał(a): Czy po śmierci "coś" jest, czy nie. Czy spotkamy się z jakimkolwiek Bogiem. To na pewno nie zaszkodzi być dobrym za życia. Nie ważne kto w co wierzy, ale jeśli będzie czynił dobro za życia, a po śmierci spotka jakiegoś Boga, to ten na pewno doceni dobre uczynki ;)
Ja nie potrzebuję bogów do tego, aby nie szkodzić innym. Nie przykładam świadomie ręki do żadnego cierpienia innych istot i nie potrzebuję do tego żadnych religijnych przesłanek - dla mnie to oczywistość.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#99
@incestus
Nieźle mi to teraz namieszało, swój stan określiłbym jako [analysing]. Muszę na ten temat jeszcze pomyśleć i spojrzeć na to od tej nowej perspektywy :).
Jednak piszesz to, jakbyś go znał. Skąd masz taki pogląd na Boga? I jedno zasadnicze pytanie, dla czego Bóg musi być osobowy? Dla czego zakładać, że wszystko to co jest było zamierzone?
"Dziś zrobię rzeczy, których innym się nie chce...
Jutro zrobię coś, czego inni nie będą w stanie!"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Poniewaz osobowosc, umysl, pamiec wyksztalcily sie w toku ewolucji i twierdzenie, ze wszechswiat i ewolucja sa bardziej jak materia, czy przypadek, wciaz bylo by krotkowzroczne i aroganckie. Oczywiscie osobowosc istnienia nie bedzie w zaden sposob podobna do naszego prymitywnego samopiszacego sie programu, Bog musi miec prawdziwie wolna wole, to niczym nieograniczona motywacja do tworzenia - w naszych sceptycznych oczach jawi sie to jako kierunek swiata i wydaje sie byc lodowate i bezosobowe, ale z pewnoscia to nieskonczenie bardziej zlozona struktura niz kazdy z nas. To nie jest tak, ze Bog wymyslil zasady, ktorych sie trzeba trzymac, ale to MY, jako czesc tego Boga odkrylismy je w sobie. Mowie tu o moralnosci a nie o przykazaniach i prawach, ktore sa dla mnie psychotyczna proba zwerbalizowania naturalnej etyki.

Co do bycia zamierzonym - zwroc uwage na to, co oznacza slowo zamiar. Wykonanie konkretnej czynnosci w przyszlosci. Bog wykonal przyszlosc i przeszlosc, wiec to go nie dotyczy. Stary testament ujal to latwiej - Bog stworzyl, i to bylo dobre :)

Ja sam pozluguje sie pojeciem Boga jako nazwy wlasnej 3-ej osoby, bo tak jest latwiej opisac fenomen kierunku swiata, umyslu istnienia. Podejrzewam, ze stary testament mial taki sam zamiar, przynajmniej w niektorych ksiegach kanonicznych.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1