Sny zlewające się z rzeczywistością
#1
Witam wszystkich. Pojawiam sie na tym forum ze względu na moje ,,dolegliwości" senne które zaczęły się u mnie rozwijać z końcem gimnazjum około 12 lat temu z różną częstotliwością. Czasem raz na 3 miesiące, a czasem przez cały miesiąc codziennie. Dopiero teraz wpadłem na zasięgnięcie opinii ludzi którzy się na tym znają ponieważ to postępuje i nie idzie w dobrą stronę.

Postaram sie w całym tekście zamieścić jak najwięcej szczegółów aby ktoś kto sie w to mam nadzieję zagłębi poznał całokształt sytuacji a także w zakładce ,,analiza snów" opiszę kilka snów z okresu od kiedy to sie zaczęło.
link do tematu tutaj https://i-sen.pl/Temat-Koszmary-i-sny--4935
Wszystkie informację jak i sny które tu opiszę biorę wyłącznie z mojej pamięci, nie prowadziłem nigdy sennika ale moje doświadczenia przeważnie były dla mnie tak szokujące ze na stałe wyryły mi się w głowie.

A więc pod koniec gimnazjum zaraziłem się fascynacją do doświadczania przeróżnych stanów mentalnych. Po jakimś czasie od znajomych dowiedziałem sie o LD (że będę mógł latać, kąpać sie w pieniądzach, uprawiać seks z dwudziestoma kobietami równolegle w tym samym czasie) i inne jeszcze głupsze rzeczy. Czytałem trochę i uskuteczniałem kilka technik na obudzenie sie we śnie ale nigdy mi sie to nie udało. Jak wspomniałem nigdy tez nie prowadziłem sennika. Jak ostatni amator poddałem sie po paru miesiącach.

Dwa lata później (2 technikum) pierwszy raz obudziłem sie we śnie ze świadomością ze śnie, stało sie to poprzez mimowolnie włożenie obu małych palców do obu dziurek od nosa jednocześnie, w trakcie snu i mimo ze nos był zatkany to wciąż byłem w stanie wciągać powietrze przez nos co w realu było by niewykonalne. Prawdopodobnie zrobiłem to ponieważ w realu przeszedłem operację nosa i po niej dosyć często sprawdzałem czy nie przestawiła mi sie przegroda nosowa. Tak czy inaczej stało sie to moim punktem uświadomienia sobie ze śnie
Za każdym razem gdy do tego dochodzi pierwsze co to patrzę na swoje ręce, zaciskam i otwieram dłonie. Czuje sie kompletnie jak ja w świecie realnym. Mój tok rozumowania, moje ruchy, zachowania, wszystkie reakcje i odczucia działają identycznie. Odczuwam ból, strach, temperaturę i czuje zapachy których nie mogę poczuć w realu bo straciłem kompletnie węch.

Pierwszy problem jest taki ze nie kontroluję kompletnie snu a jedynie siebie we śnie. Nie umiem niczego stworzyć, latać, zmienić lokacji z odgórnie narzuconej przez mój umysł na początku. Lokacja zmienia się sama, doznaje wtedy zaciemnienia jak bym zemdlał i od razu otworzył oczy w innym miejscu. Inni ludzie i miejsca juz tam są. Ponadto gdy tylko uświadamiam sobie ze to sen od razu dzieje się coś co wymaga ode mnie natychmiastowej reakcji, np ucieczki lub ktoś do mnie coś mówi, czegoś ode mnie chce itd

Drugi problem jest taki ze na oko 85% snów w których jestem świadomy to przechodzące ludzkie pojęcie koszmary które przezywam w sposób taki sam jak gdyby się działy na prawdę. Mam wrażenie ze limit panicznego strachu nie istnieje tak samo jak to ze wiele razy przekraczałem we śnie ludzki próg bólu, bolało tak ze ostatecznie nie czułem nic i nie mogłem się ruszać jak bym nie miał Ciała i był tylko oczami.
Około 13% to sny których fabuła bije na głowę książki lovecrafta, zwykle mają one jakieś majestatyczne przesłanie które dostrzegam po kilku własnych analizach albo wcale

No i sny szczęśliwe to takie 2%

Trzeci problem który sie zaczął pojawiać około 5 lat temu to, to że moje reakcje podczas świadomego snu przelewają sie to świata realnego

-Gdy mam świadomy koszmar potrafię wrzeszczeć w niebo głosy tak że ziemia sie trzesie i pęka mi skóra, wtedy budzi mnie moja dziewczyna i mówi że darłem sie tak głośno ze aż ona się obudziła.
Kilkukrotnie podczas snu potrafiłem wstać i uderzyć swoją dziewczynę (i dwie poprzednie) w twarz
Gdy śpię potrafię sie podnieść do pozycji siedzącej, złapać poduszkę i rzucić nią przed siebie z całej siły
Ostatnio zdarzyło się tak ze gdy obudziłem się w kolejnym koszmarze (opisze go w analizach snów) pod koniec doszło do tego ze musiałem rzucić się na mężczyznę i siedząc na nim dusiłem  go tak mocno ze jego szyja skurczyła sie w moich dłoniach do rozmiaru słomki do picia napojów jak np w mc donaldzie. W tym momencie się obudziłem i zorientowałem że klęczę na łóżku w dokładnie tej samej pozycji w której byłem we śnie a moje ręce są zaciśnięte kurczowo na rogu poduszki niczym na szyji mężczyzny ze snu. Zaraz obok leżała głowa mojej dziewczyny. Po tym zacząłem sie martwić czy nie dojdzie do tego ze zrobię jej krzywdę.

wiele razy miałem koszmary które sie powtarzały, budziłem sie we śnie w tym samym miejscu
np w labiryncie korytarzy jak by słabo oświetlonego hotelu z którego nie potrafiłem wyjść, potem śniło mi to jeszcze kilka razy, układ korytarzy był inny ale tapety na ścianach i obrazy były te same. Jest to miejsce podobne do tego w którym pracuje ale takie sny miałem tez zanim rozpocząłem ta prace 

Tak samo śniło mi sie ze ocknąłem sie na terenach wiejskich gdzie były pola i lasy a ja uciekałem przed kimś (opisze sen w analizach snu) i ten sen również zdarzał sie kilkukrotnie, zawsze zaczynałem w tym samym miejscu ale uciekałem w inną stronę.

I ostatnia rzecz, to też zdarzyło sie wielokrotnie u mnie w pracy i czasem w domu. W pracy miałem taki mały magazynek pod  schodami, coś jak komórka pod schodami tylko dużo większa  i wyższa, mieliśmy tam materac i można się tam było przespać. W tym miejscu zdaje mi się ze doznawałem świadomego paraliżu sennego. Spiąć na plecach nagle otwierałem oczy jak bym się obudził, ale nie mogłem się podnieść, wiedziałem że śpię i z całych sił próbowałem się obudzić ale nie mogłem, nie mogłem sie w ogóle ruszyć poza zaciśnięciem powiek, miałem wrażenie ze jestem w tym stanie wiele godzin próbując obudzić sie poprzez samo zaciskanie powiek, i potem zawsze działo sie coś takiego ze po którymś dziesiecio tysięcznym zaciśnięciu powiek gdy je otworzyłem dryfowałem jak duch pod sufitem patrząc na swoje ciało leżące na materacu beż żadnego ruchu, po prostu śpiące. W tym samym czasie dryfujący ja którym byłem, odczuwałem ból jak gdyby niewidzialna gigantyczna ręka złapała mnie za nogi od kolan w dół i rzucała moim ciałem po magazynie jak jakąś szmatą, o ściany i o sufit az do przekroczenia progu bólu. Mój wzrok sie nie poruszał jedynie czułem ból.

Mam nadzieje ze ktoś z was będzie wstanie się do tego jakoś ustosunkować, wyjaśnić czy to jest normalne, 
czy może powinienem iść do specjalisty, albo może istnieje sposób żeby jakoś sobie z tym radzić. 

Z góry dziękuje
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
(20-06-2021, 14:54 )4wymiar napisał(a): Witam wszystkich. Pojawiam sie na tym forum ze względu na moje ,,dolegliwości" senne ............................
Sporo tych snów i powiem że tylko pobieżnie na nie rzuciłem okiem. Według mnie sprawa wygląda na poważną ale wszystko jest do ogarnięcia. Problem ciągnie się od lat i ciężko komuś pomóc w dwóch słowach. Ja na Twoim miejscu teraz odpuściłbym z śnieniem świadomym ( turystyka astralna ) na rzecz śnienia nieświadomego. Intencjonalnie przed snem poprosiłbym swoją Duszę/Ducha o pomoc i oczyszczenie. Łańcuchy są grube i to ciągnie się od lat, zatem oczyszczanie może trochę potrwać. W czasie oczyszczania sny będą Ci podpowiadać z jakich fałszywych stereotypów myślowych musisz zrezygnować. To praca na jawie i w snach. Piszesz, że jesteś osobą niewierzącą. To dobrze i źle. Niewierzący nie wierzy w Boga, więc nie popada w pułapkę wielu bóstw ale źle bo nie wierzy w swojego Ducha/Duszę. Spróbuj pracy z swoją Duszą tak na próbę nawet jak nie wierzysz w jej istnienie. Potraktuj to jako zabawę którą robiłeś z śnieniem świadomym. Pracuj tylko z swoją Duszą, a powinno pomóc.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
(20-06-2021, 17:06 )Dariusz napisał(a): Ja na Twoim miejscu teraz odpuściłbym z śnieniem świadomym ( turystyka astralna ) na rzecz śnienia nieświadomego.


Ja bardzo chciał bym wiedzieć jak z tego zrezygnować, gdy budzę się we snie, nie mam już nic więcej do powiedzenia, sytuacja toczy się sama. Czy jest jakiś sposób żebym kontrolując tylko siebie we snie mógł sprawić ze sen się zakończy od razu, i się obudzę ? Ponad to dawno temu zauważyłem ze przestałem potrzebować punktu uświadomienia sobie ze snie. Odzyskuje kontrole nad sobą we snie bez bodźca który mnie uświadamiał.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
(20-06-2021, 17:40 )4wymiar napisał(a):
(20-06-2021, 17:06 )Dariusz napisał(a): Ja na Twoim miejscu teraz odpuściłbym z śnieniem świadomym ( turystyka astralna ) na rzecz śnienia nieświadomego.


Ja bardzo chciał bym wiedzieć jak z tego zrezygnować .............................................

Widzisz ja nie jestem specem od snów świadomych, bo uważam że lepsze są nieświadome, choć też zdarzało mi się śnić świadomie. W sumie mam wątpliwości czy tu pisać na forum i chyba zrezygnuje, bo tu są zwolennicy świadomego śnienia (czuję się niekomfortowo, tym bardziej że mówię żebyś zrezygnował z świadomych na rzecz nieświadomych ) . Ale dla mnie oba typy śnienia to sny, które mają taką samą symbolikę i nie ma między nimi większej różnicy. Ba powiem że tak samo można analizować symbole na jawie. Odnośnie reakcji w śnie, to może pomogą Tobie osoby z tego forum które za specami od tej formy śnienia. Według mnie niemożność wybudzenia się z snu w śnie według mojej wiedzy wynika z posiadania zbyt małej świadomości aby przebić się do snu nieświadomego, który jest na wyższym poziomie świadomości. Stąd ta pętla nieefektywnego wybudzania się (utknąłeś na poziomie kauzalnym ) . To się dzieje na poziomie kazualnym ( 5 ) i tam powinien pojawić się jakiś ponadmiarowy czerwony element (np. duża truskawka, duży krzak z czerwonymi pomidorami , itp ). Czerwone zawsze jest punktem wyjścia z snu na poziomie kauzalnym ( może to sobie wbij do głowy i już będziesz wychodził z tych nieudanych zapętleń wybudzania się ). W sumie mogę ci tylko doradzić na reakcję po pełnym przebudzeniu na jawę i wydanie stosownego oświadczenia woli.


Nie wiesz jak z tego zrezygnować to proste , tylko przez oświadczenie woli ( intencja ) przed snem i po śnie( nie wdawaj się w żadną walkę bo kto mieczem wojuje od miecza ginie. Raczej odcinaj się od fałszywych urojeń ): np. proszę Ciebie Duszo o czyszczenie z pasożytów energetycznych które mi szkodzą, Nie wyrażam zgody na świadome śnienie, chcę śnić tylko sny nieświadome, Proszę Ciebie Duszo o pomoc w odcięciu się od piekła, Proszę Ciebie Duszo o wskazanie mi drogi, Duszo proszę pomóż mi zerwać wszelkie umowy/cyrografy, które mi szkodzą, Proszę Ciebie Duszo bądź moim przewodnikiem po śnie i oddal te koszmary, itp.. Zawsze po śnie możesz cofnąć swoją zgodę na to co wyraziłeś w swoim śnie. Np. pijesz w śnie wódkę symbol duchowości piekielnej i po obudzeniu się wydajesz oświadczenie że nie wyrażasz zgody na picie wódki i ją zwracasz ( mentalnie ); przytulasz się w śnie do facet z łańcuchami i po przebudzeniu się oświadczasz, że zrywasz z nim wszelkie kontakty i zrywasz wszelkie umowy/cyrografy , itp.


Ta symboliczna słomka (wąska ) na szyi, która pojawia się w twoich snach to wejście do piekła. Wszystkie sny w których musimy się przecisnąć ( musimy się symbolicznie pomniejszyć ) przez jakąś szczelinę/przewężenie to wejście do którejś z czarnych dziur ( upadłe gwiazdy ) które są piekłami i światami umarłych ( umarłych  pasożytów ), które żyją kosztem żywych i nie chcą inkarnować lub nie mają energii na inkarnacje. Duchowo podróżujesz w piekłach i stąd te koszmary. Pracuj z swoją Duszą i będzie dobrze.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
(20-06-2021, 17:40 )4wymiar napisał(a):
(20-06-2021, 17:06 )Dariusz napisał(a): Ja na Twoim miejscu teraz odpuściłbym z śnieniem świadomym ( turystyka astralna ) na rzecz śnienia nieświadomego.


Ja bardzo chciał bym wiedzieć jak z tego zrezygnować,

Zapomniałem napisać o rzeczy prostej i najważniejszej . Ważne jest to też co robisz na jawie ( świat snów i jawy się uzupełniają i są jednym życiem ) . Alkohol, papierosy, narkotyki, używki, ( a także niewłaściwe postawy moralne) , zawsze spychają nas w snach  w kierunku urojeniowości piekielnej ( koszmary ). Więc już sam pisząc tytuł postu mogłeś sobie udzielić odpowiedzi co jest nie tak ( "Sny zlewające się z rzeczywistością" ) ?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Staram sie zrozumieć twój punkt widzenia, jak zauważyłeś jestem niewierzący jednak posiadam dosyć szeroką wiedzę w kwestii wiary, nie neguje twoich wskazówek jednak obawiam sie w moim przypadku to nie zadziała gdyż brak wiary w w sens swoich działań jest skazany na porażkę z tego względu ze próbując sobie przetłumaczyć tego typu kwestie nie posiadając podstaw do ich zaadoptowania będę tracił czas. Wiara to dar ktory jes czlowiekowi przeznaczony. Z mojej perspektywy to niczym zadawanie pytań ulepionemu bałwanowi z nadzieją że kiedyś odpowie.

Nie moge się zgodzić ze oba typy śnienia nie mają różnic. W moim przypadku mają gdyż owiele bardziej wolal bym we śnie oglądać pokaz slajdów z tych zdarzeń niż przeżywać je w jak dla mnie podczas snu, czasie rzeczywistym a dodatkowo brać w nich udział ktory wywołuje we mnie skrajne emocje i wszystkie z nich są negatywne. 

Mimo to gdy następnym razem znowu wejdę w posiadanie korntroli nad sobą, rozejrze sie za czymś czerwonym jak radzisz bo gdy o tym wspomniałeś, starałem sobie przypomnieć czy w którymś ze snów widziałem coś takiego

Co do porownania do słomki chodziło mi o jej fizyczny aspekt, czyli ze w przypływie wściekłości, podczas duszenia zmiarzdzyłem typowi szyje do rozmiaru rurki do picia. Równie Dobrze mogą to być chińskie pałeczki do jedzenia, albo kabel od zasilacza do laptopa. Ciężko mi sobie w jaki kolwiek sposób wypatrywać w tym bramy do piekła.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Na wstępie chciałem powiedzieć, że reprezentuję pogląd zupełnie odmienny od kolegi Dariusza i z całym szacunkiem muszę zachęcić, żeby zignorować jego wypowiedzi :)

1. Kontrola snu to nie jest prosta sprawa, wymaga doświadczenia i sprytu, znajomości siebie. To nie jest tak, jak niektórym się wydaje "móc to znaczy chcieć". Na forum mamy w dziale kompendium ładny artykuł o sposobach o podejściu koniecznych do efektywnego kontrolowania snu. Im płytszy sen, tym jest bardziej zmienny i trudniejszy do okiełznania, a słabszy pod względem doznań.
Tak więc niezdolność do kontrolowania otoczenia a czasem siebie we śnie jest całkowicie normalna

2. Środowisko wewnątrz snu można określić jako katatymiczne. Jak ktoś oglądał film "Kula", to łatwiej będzie mu to sobie wyobrazić. Polega to na tym, że wszelkie wyobrażenia, myśli w formie słów, sprowokowane pod wpływem emocji, będą natychmiast transformowały się w marzenie senne. To znaczy, że lęk i idące za nim podejrzenia i wątpliwości odbiją się we śnie w postaci koszmaru, a euforyczne bezkrytyczne życzenia spełnią się w fabule. Na początku mojego śnienia bardzo często wrogie postacie napadały mnie w trakcie świadomego snu, dopóki nie nauczyłem się wchodzić w LD bez obaw, że coś takiego może się zdarzyć. To nie jest łatwe, bo negatywne doświadczenia same nakręcają się w LD.
Tak więć i to jest normalne w LD. Dodatkowo okresowe spłycenia snu powodują też okresową utratę czucia całego ciała z oszczędzeniem wzroku i słuchu, zazwyczaj trwa to po kilka sekund.

3. Po opisie wydaje się, że to zespół Elpeonora, samo zaburzenie jest popularne i nie zwiastuje żadnych nieprawidłowości, natomiast twój rzeczywiście jest niebezpieczny. Powinieneś się pozbyć albo jego, albo koszmarów, albo dziewczyn :P. Da się to leczyć, ale większy sens ma opanowanie lęku prowokującego koszmary. Jeżeli sny nieświadome też są przepełnione przykrymi treściami to zachęcam udać się do psychologa, ewentualnie psychiatry. Może też tak być, że twoje sny świadome są efektem tych koszmarów.

4. Tak, to był paraliż przysenny, całe doświadczenie brzmi typowo i normalnie, nie ma się tu czego obawiać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
(22-06-2021, 11:11 )incestus napisał(a): Na wstępie chciałem powiedzieć, że reprezentuję pogląd zupełnie odmienny od kolegi Dariusza i z całym szacunkiem muszę zachęcić, żeby zignorować jego wypowiedzi :)

daruj sobie, nikt nie bedzie słuchał maupy
forever insane
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
(22-06-2021, 11:11 )incestus napisał(a): Da się to leczyć, ale większy sens ma opanowanie lęku prowokującego koszmary. Jeżeli sny nieświadome też są przepełnione przykrymi treściami to zachęcam udać się do psychologa, ewentualnie psychiatry. Może też tak być, że twoje sny świadome są efektem tych koszmarów.

Dziewczynę Kocham wiec odpada xD

Sny nieświadome sa dla mnie zwykle zlepkiem kilkusekundowych gifow podczas których obserwuje siebie z powietrza i praktycznie nie da się ich połączyć w sensowna całość. Nie pamiętam z nich wiele. Wizyta u psychologa nie jest glupim pomyslem wiec moze sie pofatyguje

(22-06-2021, 11:11 )incestus napisał(a): Na początku mojego śnienia bardzo często wrogie postacie napadały mnie w trakcie świadomego snu, dopóki nie nauczyłem się wchodzić w LD bez obaw, że coś takiego może się zdarzyć. To nie jest łatwe, bo negatywne doświadczenia same nakręcają się w LD.

Jak mogę sie tego nauczyć ? Ja idąc spać nie mam obaw ze dzisiejszej nocy ponownie obudzę sie we snie i ugrzęznę tam na kilka godzin przezywając koszmar. Nie mam w ogóle takich myśli kładąc się spać. Moje zycie jest w pewnym sensie perfekcyjnie poukładane, nie mam problemów ani z pieniędzmi, ani ze zdrowiem, ani w pracy, ani w kontaktach towarzyskich bo wszystko przychodzi mi w miarę łatwo. Stad nie wiem dlaczego gdy świadomie snie dzieje się taka rzeźnia. 

Chyba ze uświadamiając sobie ze odzyskałem kontrole we snie od razu działa na mnie impuls jako ze poprzednie świadome sny były koszmarami, moj strach sprawia ze i ten sen nim będzie.

Przejrzę artykuł o którym wspomniałeś, możesz polecić mi cos jeszcze cos jeszcze ?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Cytat:Chyba ze uświadamiając sobie ze odzyskałem kontrole we snie od razu działa na mnie impuls jako ze poprzednie świadome sny były koszmarami, moj strach sprawia ze i ten sen nim będzie.

Tak chodzi o moment uświadomienia. Nigdy nie jesteś na to przygotowany. Wyobraź sobie, że teraz nagle ocknąłeś się w jakiejś piwnicy. To oczywiście przerażająca perspektywa, pierwsze co się skojarzy, to że ktoś musiał cię ogłuszyć lub uśpić i zaciągnął cię tu w jakimś celu. Ten sam niepokój jest pierwszą emocją, która atakuje cię po uświadomieniu się we śnie. A jak już ogarniesz, że śnisz, to dociera do ciebie kolejna warstwa niepokoju związana z poprzednimi doświadczeniami w świadomych koszmarach. 
Wydaje mi się, że jedyny sposób na odwrócenie tej pętli lęku jest świadoma ekspozycja na koszmar i asymilacja tego doświadczenia, w taki sposób, żeby zamienić je z tortury w dyskomfort. To w końcu tylko sen, w najgorszym wypadku jest nieprzyjemny, nie zrobi ci krzywdy, nie zostaniesz w nim na zawsze. Nie uciekaj ponuremu żniwiarzowi, niech cię tnie tą kosą, zaciśnij zęby jak sen będzie nieudolnie symulował ból. To pierwszy krok do odsycenia emocjonalnego, potem będzie można próbować kontrolować senne wizje, a kiedy będzie ci to już obojętne to treść snu stanie się nieutralna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Problem z rozpoznywaniem snu a rzeczywistością Mikik X 2 567 24-06-2019, 20:00
Ostatni post: Mikik X

Skocz do:

UA-88656808-1