Sny Isabeli
22 sierpnia 2020

Spałam płytko. Większość czasu przeleżałam z zamkniętymi oczami i piekło mnie całe ciało. Usypiałam tylko, gdy wchodziłam w REM. Za pierwszym razem przyśniło mi się, że siedzę przy kompie. Była 13.34 w nocy. Mama narzekała, że nie może spać, bo jest za jasno.
W drugim śnie szłam po schodach na górę w jakimś budynku. Zmierzałam na spotkanie, po którym miałam zostać zakwalifikowana do odpowiedniego miejsca. Ktoś mi towarzyszył. Usłyszałam, że istnieją domy dziecka, w których nastolatkowie mieszkają całkiem samodzielnie, bez opiekunów.
Weszłam do jakiegoś pomieszczenia. Miałam rozmawiać z psychiatrą. Była nim kobieta o długich czarnych włosach i twarzy typowej karyny. Na biurku leżały klocki Lego. Próbowałam się zmusić do układania ich w rządki albo chociaż według kolorów, ale wydało mi się to sztywne i nienaturalne, jakbym nie była sobą i udawała kogoś innego. Lekarka stwierdziła, że jestem dziś marudna. Odpowiedziałam, że to dlatego, że się nie wyspałam.
W pokoju było dość ciemno, Polatałam trochę po nim. Potem kobieta wyprosiła swoich dwóch asystentów i zostałyśmy same. Wstała od biurka.
- Zobaczymy teraz, jakie masz preferencje.
Zdjęła górę odzieży. Musiałam podejść do niej i dotknąć jej krocza. Wyczułam tam coś małego i twardego, grubości mniej więcej palca, ale krótszego. Fuj!
Pani doktor jednak nie poddawała się. Otworzyła swoje usta szeroko i założyła sobie na nich jakąś siateczkę. Miałam teraz spróbować pocałunków głębokich. Czułam wielki opór. W końcu się trochę przełamałam. Już zaczynałam odczuwać minimalne podniecenie, ale obrzydzenie zwyciężyło i obudziłam się.

Drzemka w dzień, gdyż w nocy sen był marny.
1. Znalazłam się w łazience. Było w niej bardzo ciasno. Przeczytałam we śnie artykuł na ten temat. Twierdzono w nim, że w Indiach to normalne. Nagle z jakiejś rurki zaczęła szybko wylatywać woda z głośnym dźwiękiem. Przestraszyłam się, ale chwyciłam wiadro i łapałam do niego wodę. Po paru sekundach wyciek ustał. To mistyczny symbol senny.

2. Poszłam na podwórko. Wlazłam na prostokątną ślizgawkę przypominającą lustro. Była bardzo gładka. Przyszedł na nią mężczyzna z 2-latkiem. Bawili się na niej klockami. Chciałam dołączyć do nich. Udawałam, że nie potrafię mówić, żeby w ten sposób usprawiedliwić swoją chęć zabawy, udowodnić, że na nią zasługuję.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23 sierpnia 2020

Na początku snu szłam przez miasto. Scena była bardzo wyrazista. Ukazały mi się złote gwiazdki na niebie i jakieś napisy. Przypominało to fajerwerki, ale efekt utrzymywał się długo. Nie byłam pewna, czy śnię. Potem jechałam autobusem. Usiadłam koło starszej pani, mimo że wolno było zajmować tylko co drugie miejsce. Spotkałam kolegę z gimnazjum.
Pamiętam, że szukałam jakichś konkretnych części z klocków Lego, ale brakowało ich.
Ja, babcia i mama spałyśmy w jednym pokoju. Każda miała swoje łóżko. Strasznie chciałam podotykać siebie, ale bałam się, że jeśli zrobię to przy nich, zostanę za to wyrzucona z domu.
Zostałam zakrzyczana przez kobiety z rodziny. Próbowałam się bronić, ale starsze postawiły na swoim. Złamano mnie. Z powodu problemów z zachowaniem trafiłam do szpitala. Jechałam przez korytarz na leżąco. Miałam jakieś badania, m.in. na padaczkę.
Znów byłam u babci. W drugim pokoju były dwie umywalki. Zdziwiłam się, że w moim nie ma żadnej. Czytałam dokumentację medyczną. Opisano w niej działanie leków psychotropowych, które zażywała babcia.


25 sierpnia 2020

Wieczorem powtórzyłam kilka razy formułę "Zamawiam sekstelefon z dostawą do domu, zamawiam sekstelefon z dostawą do domu."

We śnie chciałam pokąpać się w morzu, ale nie miałam kostiumu. Poszłam drugi raz. Była czerwona flaga, ale wczasowicze kąpali się w wydzielonej strefie przy brzegu. Jednak góra od stroju nie pasowała mi do dołu, czerwone z niebieskim? - fe! Nadal nie mogłam popływać.
Chłopak kupił mi na straganie biżuterię za niecałe 10 zł, coś małego, okrągłego. Nie podobało mi się, wolałabym coś innego.
Poszłam potem trzeci raz, ale w miejscu morza była już tylko nieduża wanna wypełniona jakimiś chudymi kartonowymi paczkami. Wyglądały na artykuły remontowo-budowlane, jakieś płytki, meble w częściach itp.

Moje potrzeby nie zostały zaspokojone.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24 sierpnia 2020

Znalazłam się w jakiejś dziwnej krainie przypominającej poziom z gry platformowej. Towarzyszyło mi mnóstwo dziewczyn. Musiałam zejść na dół po kolczastej rurze.
- Uważaj! - ostrzegła mnie jedna z towarzyszek.
Byłam na lekcji. Na tablicy widniał napisany kredą tekst dotyczący egzotycznego rytuału wyznaniowego. Siedziałam w złym miejscu, żeby móc wygodnie przepisywać.
Potem trafiłam w okolice galerii handlowej. Weszłam do środka pomimo braku maski. Cieć mnie wpuścił. Przy nim było wielkie pudło z klockami Lego i kilkanaście mniejszych zestawów. 11 elementów kosztowało 50 zł. Pogrzebałam w pudle i wyłowiłam dwie różne pizze i jednego kebaba - unikatowe klocki. Ucieszyłam się z nich. Zmieniłam pościel na brązową. Ułożyłam malutkie złożone kawałki materiału w miejscu poduszek. Poszukałam białego kocyka, aby owinąć nim figurkę-dziadka.
Stałam w kolejce po ogórka i ser biały "klinek". W pewnym momencie musiałam iść do toalety. Moje miejsce przepadło.
Stwierdziłam, że przyda mi się kilka świeżych okładek plastikowych na zeszyty A5.
Pomyślałam, że skoro już jestem blisko CH, to może odwiedzę pracodawcę. Szefowa bardzo się ucieszyła. Była bardzo miła i słodziutka. Opowiedziała o swoim rozczarowaniu osobą, którą przyjęła na moje miejsce. Powiedziała, że ta wredna baba ją oszukała, chciała tylko miesiące do emerytury wyrobić i koniec.
Znów czułam się kochana i potrzebna. No to jak, podpisujemy nową umowę? - zastanawiałam się.
Znalazłam u szefowej mnóstwo obrazków, które wyglądały, jakby namalowało je 8-letnie dziecko. Była niezadowolona, gdy wzięłam je do ręki, aby je obejrzeć. Znajdowały się na nich różne cytaty, m.in. słowa Ramany Maharishiego. Co chwilę mocno ściemniało mi się przed oczami. Było niemalże czarno, ale czułam senne otoczenie i słyszałam głos pracodawcy. To było dziwne.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
26 sierpnia 2020

Przed zaśnięciem rozmyślałam o tym, jaką ciało jest dla mnie udręką. Zażyczyłam sobie, aby pochowano mnie w różowej trumnie, a jeśli to niemożliwe, to żeby chociaż miała różowe obicie w środku. Chciałam, aby włożono mi do niej kulki gejszy oraz 1 egzemplarz "Wniknięcia w Jaźń".

W śnie znalazłam się na dworcu w mojej miejscowości. Była już 8.17, a ja miałam na ósmą i nie przyjechało to, co chciałam. Na peron pierwszy przybył szaroniebieskawy pociąg InterCity, a na drugi - zwykły zielony, ale także przyspieszony. W końcu wsiadłam do niego, kierownik mnie wpuścił. Przeskoczyłam przez tory, miałam kłopoty z wdrapaniem się i wejściem przez drzwi. Od razu podeszłam do blaszanej umywalki, aby spłukać pianę z włosów. Na stacji były jeszcze trzy dziewczyny z takim problemem.
Do InterCity wsiadła zorganizowana grupa dzieci wraz z opiekunem. Nie odpowiadała mi trasa, mimo, że honorowano bilety. Mój pociąg pominął tylko jedną stację, pojechałam trochę za daleko, ale było mi wygodniej cofnąć się. Dotarłam do szkoły przed dziewiątą. Opuściłam tylko jedną lekcję. Odetchnęłam z ulgą.
W sali lekcyjnej młodzież siedziała w ławkach. Natrafiłam na kartkę A4 rozszarpaną na strzępy. Był to liścik o wulgarnej treści.
Spotkałam panią od polskiego z gimnazjum i koleżankę z liceum. Przerwała mi moje zajęcie twierdząc, że chce mi coś pokazać. Poszłam za nią. Jej towarzyszka odpakowywała właśnie nowiutki cienki koc w cętki, myślałam, że to dla mnie. Koleżanka natomiast trzymała na kolanach jakieś kosmetyki typu podkład i testowała je. Byłam rozczarowana, gdy okazało się, że zwabiła mnie tu tylko po to, by oznajmić, że powstał zegarek, który zachowuje się, jakby miał autyzm. Stałam przez dłuższą chwilę w milczeniu, nie bardzo wiedząc, jak zareagować na tę rewelację. Gdy nic sensownego nie przyszło mi do głowy, w końcu odeszłam stamtąd.
Powiedziałam komuś, że już myłam włosy, ale okazało się, że to niemożliwe, chyba mi się śniło. Nie zdawałam sobie sprawy, że nadal jestem w śnie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
27 sierpnia 2020

Widziałam, jak dzieciaki znalazły w bibliotece szkolnej książkę o autyzmie i dopasowywały objawy do mnie. Dokuczały mi potem, straszyły mnie. Na półkach było więcej literatury tego typu. Stwierdziłam, że muszę później tam wrócić i zapoznać się z nią.
Walczyłam na różne sposoby z dziewczyną na korytarzu, m.in. za pomocą srebrnego miecza. Była pod wrażeniem mojej broni. W kolejnym pojedynku miałyśmy zmierzyć się z dzikimi niedźwiedzio-psami.
Miałam na sobie erotyczną bieliznę - gacie i koszulkę w panterkę z czarną koronką. Do tego czarne szpilki, takie jak do tańca na rurze. Musiałam chować się przed tatą, tylko mama mogła mnie zobaczyć w tym stroju.
Pobiegłam w obszar podmiejski. Spostrzegłam, że mam na sobie zwykłe buty do biegania, dzięki temu było mi wygodnie. Miałam kupić Kysowi jakieś artykuły biurowe, ale nie wiedziałam, co dokładnie - czy papier xero, czy jakieś kolorowe karteczki przylepne.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28 sierpnia 2020

Pojechałam na kilkudniową wycieczkę. Kierownik kazał podpisać regulamin w formie testu wyboru. Przy opisie każdej sytuacji było sześć różnych zachowań do wyboru. W pierwszym uznałam, że wszystkie są niedozwolone. Na szczęście znalazłam klucz z boku kartki. Dwa razy prawidłową odpowiedzią było E, a raz F, reszta A.
Widziałam dziewczyny z klasy gimnazjalnej. Bawiłyśmy się klockami Lego. Więcej nie pamiętam.


29 sierpnia 2020

Znów spotkałam mojego flejmika. Powiedziałam mu, że wiem, że śnię. Przeglądaliśmy jakiś podręcznik. Aby potwierdzić wspólne śnienie miałam powiedzieć mu po obudzeniu, że myślał, że słowo "Wohnlehen" znaczy "sraczka". Część snu zapomniałam, ale stwierdziłam, że może w realu flejmik mi przypomni.
W pewnym momencie senna wizja znikła i pozostała tylko świadomość tulenia. Potem szliśmy przez wieś. W prawo - do NRD. Na terenie ogrodzonym siatką rosły drzewa. Na trawniku stała woda, ok. 8 cm. Pływały po niej kwiczoły niczym kaczki. Super widok :) Na niebie ukazało mi się kilkanaście rudych wiewiórek. Między nogami miały cielesną płachtę ułatwiającą latanie. To tak się zabawiają zwierzęta w astralu!
Byłam na karuzeli z koleżankami z podstawówki. Prosiły, by na nie nie patrzeć. Znalazłam kilka paragonów fiskalnych, m.in. z apteki. Na jednym z nich był napój czekoladowy.
Na pożółkłym papierze znajdował się list chłopca, który wypożyczył jakąś książkę dla dzieci i przysięgał na serce Mistrza, że ją odda.
Jedna z dziewczyn pożyczyła mi swój podręcznik do angielskiego. Miała używane książki, nie stać ją było na nowe. Ta akurat była sprzed kilkunastu lat. Zastanawiałam się, jak to możliwe, że nadal może z niej korzystać, przecież tyle mogło się pozmieniać. Nauczyciele raczej rekomendują najnowsze wydanie, co nie?
Mama była w zaawansowanej ciąży (koniec 8. miesiąca). Mówiła do kogoś, że jeszcze nie czuje więzi ze mną. Była niewiele starsza niż ja teraz. Zakręciła pupą, by zaprezentować nowy strój. Hinduska służąca uszyła jej tą sukienkę. Pomyślałam, że będę musiała to sprawdzić. Wpiszę potem w wyszukiwarkę "Polska a Indie". Byłam jakby samymi oczami, cieleśnie tam nie występowałam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
30 sierpnia 2020

Byłam na koncercie. Na widowni na podwyższeniu stała jakaś dziewczyna gibając się samotnie. Wdrapałam się na górę i dołączyłam do niej. Zapoznałyśmy się ze sobą.
Zespół wykonywał utwór Arki Satana - "Ty nas osrałeś". Zaczęłam śpiewać razem z wokalistą. Młodzieńcom nie spodobało się to, byli wściekli. Musiałam przestać.
Po koncercie poszłam z koleżanką do łóżka. Dołączył do nas jeden z chłopaków z zespołu. Głupio mi było leżeć pomiędzy nim a nią, ze względu na konflikt z muzykiem. Czemu ona go tu zaprosiła, wiedząc, że jest na mnie zły? Powinna spotkać się z nim osobno! Poszłam stamtąd, gdyż dyskomfort był zbyt duży.

Byłam z rodzicami w sklepie. Babie na kasie nie podobało się 20 złotych, ale okazało się, że to jej typowe zachowanie, którym nie należy się zbytnio przejmować.


31 sierpnia 2020

Byłam na powietrzu z moją klasą. W plecaku znalazłam litrową butelkę coca-coli znajomej z internetu, u której zdiagnozowano ASD. Widziałam ją wcześniej w tym śnie.
Na matmie było zadanie - narysuj koło, kwadrat i trójkąt tak, aby były do siebie równoległe. Nie wiedziałam, jak to zrobić. Wkurzyłam się i rzuciłam gumką do ścierania za okno, z drugiego piętra. Nauczyciel-wychowawca zszedł na dół i przyniósł mi ją. Zrobiło mi się głupio.
Do pokoju, w którym mieszkałam z dziewczynami, przeniesiono koleżankę z podstawówki. Zastanawiałam się, co ona tu robi, ale z dumą pokazała mi niebieską koszulkę z napisem, że jest w 1/4 Aspie. Nasz pokój był ultracichy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
4 września 2020

Śniłam o pracy z ciałem. Miałam ćwiczenia z elastyczną gumową taśmą. Dużo kołysania ciałem. Bardzo mi się to podobało. Potem poszłam z rodzicami na miasto. Znaleźliśmy się w sporym opuszczonym, zaniedbanym pomieszczeniu wyłożonym kafelkami. W pozostałej części budynku mieściła się Biedronka. Weszłam do wanny i ubłociłam ją stopami. Potem przechodziliśmy koło ashramu Mooji'ego. Na wejściu był sklep z ubraniami, które były dozwolone na tamtym terenie. Chciałam tam iść, ale byłam z mamą i nie mogłam się jej do tego przyznać. Poszłyśmy do innego stoiska z odzieżą. Mama szukała sukienki dla mnie, ale jak wzięła do ręki, to okazało się, że to coś męskiego.
Po obudzeniu zauważyłam przyjemną wibrację w stopach. Miałam wrażenie, że zaraz wyjdę z siebie, ale nie udało mi się, na razie czuję się za mało bezpiecznie, by to zrobić.
Czułam się megawyciszona po tym śnie.


5 września 2020

Śniło mi się pójście do sklepu po chleb, którego nie kupiłam w realu. Na półce za szkłem widziałam dwie połówki bochenka. Zastanawiałam się, czy kupić obie, czy tylko jedną. Oferowano również ozdobę w kształcie śnieżynki, nieco większą od dłoni - miała umacniać miłość pomiędzy Oskarkiem a jego partnerką.
Oglądałam ciasteczka o masie 28 g w kolorowych opakowaniach - 3 dowolne można było nabyć za 7 złotych. Zastanawiałam się, czy to się opłaca, próbowałam obliczyć cenę za kilogram.
Smaki były miodowe, czekoladowe i herbatnikowe klasyczne. W końcu odłożyłam, układając starannie. Mama skarciła mnie głosowo, mówiąc, że tyle osób macało to przede mną, a teraz jeszcze ja. Nie powinnam tak wszystkiego dotykać, jeśli nie jestem na sto procent pewna zakupu. Miałam gdzieś pójść i zobaczyć przez szybę, czy jest kapusta. Ktoś położył loda na ladę, bałam się, że zostanie potraktowany jako moje zakupy i będę musiała za niego zapłacić. Sporo treści zapomniałam z tego snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
6 września 2020

Byłam u babci, śniłam o pudełku czekoladek. Niezjedzone wzięłam ze sobą w mniejszym opakowaniu.
W kolejnym śnie karmiłam słonia fistaszkami. Nie wiedziałam, kiedy przestać. Z oddali usłyszałam męski głos. Poradził, aby podać zwierzęciu miskę wody. Bałam się, że ktoś mnie rozpozna. W pewnym momencie słoń zrobił się wielkości kota.


8 września 2020

Koło szóstej udało mi się wylecieć z ciała. Zastosowałam tradycyjny sposób - leżenie na pleckach, odczuwanie ciężaru własnego ciała i czekanie. Koleżanka z podstawówki pomogła mi rozhuśtać ciało subtelne i w końcu oderwało się od fizycznego. Na początku czułam, że mam zamknięte oczy, ale nie próbowałam ich otwierać. Wizja nagle się pojawiła, kiedy już się przemieszczałam lotnie. Miałam dobrą świadomość swojej formy, podobało mi się to. Czułam się w niej komfortowo.
Otworzyłam drzwi od balkonu, by nie musieć przez nie przenikać i zleciałam na dół. Wiele wizualnych szczegółów nie zgadzało się z realem.
Przez dziwny wąski otwór w podwójnych drzwiach dostałam się do mojego mieszkania. Za mną wszedł astralny mechanik-konserwator. Powiedział, że musi jeszcze iść do hotelu Consolas. Był sporo starszy i wyglądał trochę jak mój ojciec, ale potem zaczął przypominać mojego duchowego mentora.
Weszliśmy głębiej do kuchni. Niemo błagałam o seks. Rozebrałam się i zaczęłam dobierać się do jego spodni. Był skrępowany, ale w końcu się zgodził. Założył białą prezerwatywę, a ja przyjęłam w siebie... jego stopę.
Wróciłam przed siódmą. Po przebudzeniu w gaciach nie było sucho.

Pamiętam jeszcze ze snu, że jedna baba na stoisku mięsnym gadała do drugiej zaniepokojona, że to podejrzane. Już trzeci raz przechodziłam koło nich trzymając mamę za rękę, trzeba wezwać ochronę!
Pamiętam jeszcze scenę w pizzerii. Na ladzie zobaczyłam paragon niefiskalny porzucony przez kelnera omyłkowo. Było na nim 230 ml wódki i 2 różne pizze, a ja zamawiałam tylko jedną. O co tu chodzi, co się tutaj dzieje??? Trzeba to wyjaśnić.
Mama dała mi jakieś zadanie matematyczne na czas. Trzeba było zsumować jakieś liczby z dużą ilością cyfr po przecinku i podać szacunkową wartość jak najszybciej, a ja chciałam to zrobić jak najdokładniej i nie zdążyłam udzielić odpowiedzi. Załamałam się.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10 września 2020

Byłam na basenie. Na sali ze zbiornikiem wodnym trzymaliśmy swoje rzeczy na ławkach. Można było przebrać się w toalecie, tylko trzeba było uważać na chłopaków. Koleżanka z podstawówki miała skoczyć do wody, ale zrobiła piękny backflip pozostając na brzegu. Wykonała sztuczkę ponownie, ale tym razem wylądowała na głowie, gdyż za bardzo gapiłam się na nią. Widziałam też kolegów z gimnazjum.
Próbowałam się przygotować do wejścia do wody. Moje klapki gdzieś się zapodziały, ale odnalazłam je. Były różowe. Stwierdziłam, że muszę zażyć lek przeciwgrzybiczy aplikowany w intymne miejsce. W śnie znałam jego nazwę, teraz już  jej nie pamiętam. Potem się ocknęłam, że nie mam tampona, a jest mi potrzebny, więc do wody nie wejdę.
W kolejnym śnie znalazłam się na powietrzu. Przyciągnęły mnie różnobarwne tkaniny na indyjskim straganie. Handlarka przepędziła mnie, bo tylko oglądałam, a nic nie kupowałam, nagadała mi. Było mi przykro. Uważałam, że zostałam źle potraktowana.
Z dawną klasą ze szkoły podstawowej poszliśmy do kina. Czekaliśmy na film o Śri Ramanie. W holu przed salą kinową rozdawano darmowe gadżety, T-shirty białe z napisami, m.in. z nazwą ukochanej świętej góry Mistrza. Jakaś dziewczyna miała rozmiarówkę. Wynikało z niej, że przy wadze powyżej 50 kg zalecany jest rozmiar XL, niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. Koleżanka od backflipa nie mieściła się w L, cycki jej sporo urosły od czasu ukończenia szkoły, ale ja stwierdziłam, że zaryzykuję, jestem przecież od niej wyższa i u mnie kilogramy inaczej się rozkładają.
Na mojej koszulce był też napis "I am I". Stwierdziłam, że domaluję później do niego serduszka.
Nie doczekałam się rozpoczęcia projekcji dzieła sztuki filmowej, ponieważ się obudziłam. Miałam wrażenie, że sen trwał bardzo długo. Był wyrazisty. Ciężko mi było dojść do siebie po nim, byłam bardzo poruszona emocjonalnie.
W kolejnym śnie trafiłam do pomieszczenia z mnóstwem klocków Lego. Mogłam tam znaleźć wszystkie brakujące części, za którymi tęskniłam (koty, pizze, serduszko kryształowe różowe). Na wielu elementach (tam gdzie było to możliwe) pod spodem znajdował się napis "nie do sprzedaży" czy coś w tym stylu. Miałam ochotę je ukraść, ale nie zrobiłam tego, ponieważ nie chciałam, żeby czegoś brakowało w tutejszych zestawach.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1