22-09-2013, 19:58
Witam.
Ogolnie słabe mam samopoczucie, ponieważ conajmniej 2 miesiące już prowadze swój dziennik snów, prowadze go w zeszycie, zostawiając go na łózku z długopisem, w razie gdybym sie obudził i pamiętał, średnio wychodzi mi ,ze pamietam sny raz na 2 dni, rzadko zdarza się codziennie, a czasem raz na 3-4 dni. Róznie bywa, tak samo z jakością tych snów, czasem pamietam tylko jakiś wyrywek ze snu i to wszystko.
TR wykonuje kilkanascie razy dziennie, z zatykaniem nosa x3. W szkole rzadziej, ponieważ skupiam się na nuce i nie chce się rozpraszać.
Tak ze swoich wniosków myśle, że mógłbym osiągnąć świadomy, gdybym większość czasu poświęcał nad myśleniem o nim itd, nad skupieniem nad nim uwagi podczas dnia. Jednak nie mam takiej możliwości, nauka goni itd. dlatego kilka minut dziennie przeznaczam na TR i myśli o śnie, pewnie to nie wiele.
Macie jakieś spostrzeżenia co robić, by w końcu ogarnąć się we śnie, że się śni?
Ogolnie słabe mam samopoczucie, ponieważ conajmniej 2 miesiące już prowadze swój dziennik snów, prowadze go w zeszycie, zostawiając go na łózku z długopisem, w razie gdybym sie obudził i pamiętał, średnio wychodzi mi ,ze pamietam sny raz na 2 dni, rzadko zdarza się codziennie, a czasem raz na 3-4 dni. Róznie bywa, tak samo z jakością tych snów, czasem pamietam tylko jakiś wyrywek ze snu i to wszystko.
TR wykonuje kilkanascie razy dziennie, z zatykaniem nosa x3. W szkole rzadziej, ponieważ skupiam się na nuce i nie chce się rozpraszać.
Tak ze swoich wniosków myśle, że mógłbym osiągnąć świadomy, gdybym większość czasu poświęcał nad myśleniem o nim itd, nad skupieniem nad nim uwagi podczas dnia. Jednak nie mam takiej możliwości, nauka goni itd. dlatego kilka minut dziennie przeznaczam na TR i myśli o śnie, pewnie to nie wiele.
Macie jakieś spostrzeżenia co robić, by w końcu ogarnąć się we śnie, że się śni?





