Ostatnio naplotkuje mnie uciążliwy problem. Chodzi o to, że od jakiegoś czasu nie mam (w sumie mam, ale nie pamiętam) snów. Kiedyś, dawniej miałem stosunkowo więcej. Niestety, od paru dni... a może już tygodni? Nie pamiętam snów. Jest to uciążliwe. Co ważne! Dzisiejszej nocy (z 19 na 20.05) miałem 2 sny. Prosiłbym o poradzenie, co z tym zrobić.
Stosujesz jakąś technikę na pamięć snów? Przez technikę mam na myśli, afirmację czy wizualizację przed snem?
Jeśli nic nie robisz w tym kierunku, to mózg nie wie, że sny Cię interesują, afirmacja jest po to, by mózg zrozumiał, że chcesz coś robić w tą stronę, tak ja to rozumiem.
Ja przed rozpoczęciem pracy, afirmowania, dziennika czy wizualizacji, nie pamiętałem żadnego snu przez 2 lata czy więcej. Sądzę, że to normalne, większość ludzi nie związanych z LD czy samymi snami ma podobnie jak Ty.
Częsty scenariusz jest taki, że po nocy bez zapamiętanych snów (z powodu np. zbyt głębokiego snu), podświadomie nastawiamy się na kolejną noc bez zapamiętanych snów. Przychodzi taka noc i pogarsza naszą wiarę aż nie pamiętamy snów przez nawet tygodnie. W takim przypadku wystarczy powiedzieć sobie, że wszelkie niepowodzenia wynikają z przyczyn chwilowych i nie przejmować się nimi.
Afirmuj się że pamiętasz sny z pełną wiarą a nawet wiedzą w to co myślisz.
Stosuje afirmację. Powiem szczerze od czasu napisania tematu zapamiętałem ok. 1-2 sny. Dzienniczek snów założę niebawem. Do tego czasu... znacie inne metody?
Zwiększenie uważności za dnia za pomocą technik takich jak ADA. Co prawda, wymaga to trochę czasu i cierpliwości, ale jeśli naprawdę Ci zależy, możesz spróbować.
Szczere zainterosowanie snami, interpretacje, rozmyślania nad nimi. Uważność za dnia daje świetne efekty ale do efektów, które powinny cię zadowolić nie jest wymagana.