06-12-2015, 01:02
Witam dopiero zaczynam swoją przygodę z LD ale próbuje osiągnąć to za pomocą techniki WILD. Wiem że jest to mało prawdopodobne że mi się uda bo jest to trudne ale parę razy udało mi się podczas drzemki doprowadzić do takiego stanu że czułem takie jakby gilgotanie w sercu co jakiś czas piszczało mi w uchu i czułem się jakiś taki ciężki i co najważniejsze czułem jakbym miał zemdleć pomimo tego że chciałem usnąć przez to bałem się odpłynąć bo jest to niepewne uczucie dla mnie. Za pierwszym razem wystraszyłem się i przez chwilę nie mogłem się ruszyć pomimo tego że byłem na pewno wybudzony. Za drugim razem byłem na to przygotowany i nie spanikowałem tylko próbowałem coś z tym dalej zrobić ale z czasem jak to trwało zacząłem się bać i się obudziłem.Trzeci raz był podobny ale piszczało mi strasznie w uszach. I teraz moje bardzo ważne pytanie czy z tego stanu już blisko do snu?Czy to był paraliż senny i czy da się z niego przejść do świadomego snu? Jeśli tak to co mam zrobić o czym myśleć i czego się spodziewać?P.S. z góry dzięki za odpowiedź.





