15-06-2020, 22:43
Witam
Dzisiejszej nocy miałem dość dziwny sen. Znajdowałem się w domu zmarłych dziadków ze strony matki. Lubiłem ich bardzo, odeszli gdy miałem ok. 10 lat. Nie pamiętam dokładnie, co tam robiłem, ale po tym, co tam się znajdowało, wnioskuję że tam mieszkałem bo rozpoznałem wiele rzeczy należących do mnie, które mam obecnie w mieszkaniu. Sytuacja zaczęła się rozwijać i okazało się, że jestem pełen niepokoju bo gdzieś niedaleko wylądowali kosmici, którzy zamierzają atakować ludzi. Mniej więcej w tym samym czasie w tym mieszkaniu pojawiła się również moja mama, i oboje wypatrywaliśmy mojego ojca (nieżyjącego od kilku lat). W pewnym momencie chciałem wyjść na jego poszukiwanie, i pamiętam, że miałem ubranie żołnierza, skórzane buty, wojskowe moro itp. Potem chyba znalazłem się w okolicach zalewu w moim mieście i tam zauważyłem kosmitę - ubrany był w taki dziwny kombinezon warstwowy. Nie wiem, co działo się dalej, bo akcja znowu przenosi się do domu, gdzie nagle pojawia się ojciec i ostrzega nas, że sytuacja wymyka się spod kontroli i że kosmici przygotowują się do ataku. Koniec.
Mogę prosić o interpretację? Czuję, że z jakiś powodów ten sen był dla mnie bardzo ważny. Po obudzeniu się czułem jeszcze jakbym częściowo przebywał w tamtym świecie. Zdarza mi się tęsknić za zmarłym ojcem, dodatkowo mocno szukam zmiany w życiu. Kilkakrotnie już śnił mi się też ten dom po dziadkach, wcześniej np. wchodziłem przez pokoje do jakiś podziemnych korytarzy, w których spotykałem dziwne postacie lub coś mnie straszyło (ale zawsze to ja byłem górą w tych potyczkach z bytami z tamtej strony).
Dzisiejszej nocy miałem dość dziwny sen. Znajdowałem się w domu zmarłych dziadków ze strony matki. Lubiłem ich bardzo, odeszli gdy miałem ok. 10 lat. Nie pamiętam dokładnie, co tam robiłem, ale po tym, co tam się znajdowało, wnioskuję że tam mieszkałem bo rozpoznałem wiele rzeczy należących do mnie, które mam obecnie w mieszkaniu. Sytuacja zaczęła się rozwijać i okazało się, że jestem pełen niepokoju bo gdzieś niedaleko wylądowali kosmici, którzy zamierzają atakować ludzi. Mniej więcej w tym samym czasie w tym mieszkaniu pojawiła się również moja mama, i oboje wypatrywaliśmy mojego ojca (nieżyjącego od kilku lat). W pewnym momencie chciałem wyjść na jego poszukiwanie, i pamiętam, że miałem ubranie żołnierza, skórzane buty, wojskowe moro itp. Potem chyba znalazłem się w okolicach zalewu w moim mieście i tam zauważyłem kosmitę - ubrany był w taki dziwny kombinezon warstwowy. Nie wiem, co działo się dalej, bo akcja znowu przenosi się do domu, gdzie nagle pojawia się ojciec i ostrzega nas, że sytuacja wymyka się spod kontroli i że kosmici przygotowują się do ataku. Koniec.
Mogę prosić o interpretację? Czuję, że z jakiś powodów ten sen był dla mnie bardzo ważny. Po obudzeniu się czułem jeszcze jakbym częściowo przebywał w tamtym świecie. Zdarza mi się tęsknić za zmarłym ojcem, dodatkowo mocno szukam zmiany w życiu. Kilkakrotnie już śnił mi się też ten dom po dziadkach, wcześniej np. wchodziłem przez pokoje do jakiś podziemnych korytarzy, w których spotykałem dziwne postacie lub coś mnie straszyło (ale zawsze to ja byłem górą w tych potyczkach z bytami z tamtej strony).





