Dzisiejszej nocy śniło mi się, że tankuje auto na stacji benzynowej. We śnie towarzyszyły mi dwie osoby, mój mąż i pan ze stacji. Dystrybutor mieścił się pod bardzo dużym zadaszeniem, jakby pod jakimś mostem. Po zatankowaniu, ów pan powiedział, żeby wjechać pod niebieską plandekę, gdzie samochód będzie naprawiany.
Niestety więcej snów z tej nocy nie pamiętam.
1) Byłam nad morzem. Siedziałam na plaży, piasek był czysty, ciepły i przyjemny w dotyku. Potem się okazało, że piasek jest w jakimś pokoju a nie na plaży. Z piachu wyszedł rak, który miał zamiar uszczypnąć mnie w noge. Wstałam z piachu i wyszłam z pokoju do korytarza, w którym siedział mały czarny kot. Biłam tego kota, tak jakby to on miał być tym rakiem.
2) Drugiego snu dokładnie nie pamiętam.Śnił mi się Johnny Depp i zwierzęta z " Madagaskaru ". Byłam razem z nimi na krytym basenie. Staliśmy wysoko na jakiejś platformie, jakby windzie, która nagle się zerwała i wszyscy wpadliśmy do wody.
Noc. Byłam na terenie prywatnym, strzeżonym przez psy. Włączył się alarm, psy się zerwały i zaczęły biec w moim kierunku. Uciekałam przed nimi i natrafiłam na przeszkode - metalową bramę z siatki, zamkniętą na łańcuch i kłódke. Przeskoczyłam przez nią z wielkim trudem, niestety trafiłam prosto w ręce policji. Nie byli to zwykli funkcjonariusze ale tajniaki w płaszczach. Prowadzili mnie chodnikiem miedzy blokami aż dotarliśmy do parku.Niestety w tym momencie sen sie skończył.
Śiła mi się pewna znajoma kobieta o imieniu Stella. Stała na chodniku i czekała na radiowóz. Nie rozmawiałam z nią, ale wiedziałam że czeka na policje. Słychać było w oddali syreny straży pożarnej. Minęłam tą panią i szłam dalej chodnikiem. Zauważyłam czarne kłeby dymu, dopiero po chwili zauważyłam, że pali się pies, który biegnie środkiem ulicy. Nagle zmieniłam miejsce. Wchodziłam przez małe okienko do piwnicy, w której miało się miescic studio tatuażu. Nie mogłam się przez nie przecisnąć, ale jakoś mi sie udało. W środku stały trzy duże psy, a gdy odwróciłam się i spojrzałam na okno, okazało sie, że całe jest w pajęczynach, a w nich peło malutkich pajączków.
Bardzo niemiły sen, przepełniony grozą. Śniła mi się noc,razem z moją córką i teściową wyszłyśmy z domu. Wszystko dookoła naszego domu było spalone, trawa, domy, poprostu czarna pustynia, a w środku my. W oddali było widać żarzące się miasto. Nie wiadomo było, co tak naprawde sie stało, ale miałam wrażenie, że to koniec świata. Bałam się, bo nie wiedziałam co się stało z moimi rodzicami i co dzieje się z moim mężem, który przebywa w Warszawie.
:cry: ld nie było i więcej snów nie pamiętam, często się budziłam.
ilość przespanych godzin: ciężko określić, ponieważ budziłam się chyba 4 razy i ciężko było potem zasnąć. Połozyłam się spać ok godz. 22- ej, a wstałam o 6-ej.
Dzisiaj nie spałam w ogóle z powodu extra wysokiego ciśnienia, 187 / 151 puls 78. Rzucam wszelkie używki, a zaczynam brać leki na nadciśnienie. Nie wiedziałam, że w tak młodym wieku można mieć takie problemy, ale najwidoczniej można. Mam nadzieję, że chociaż dzisiaj pośpie. Wierze,że dzisiaj będzie ld.
Mimo wielkich starań, nie udało i się osiągnąć ld dzisiejszej nocy. Chyba za bardzo byłam przerażona moim ciśnieniem. Dobrze, że chociaż spałam i śniłam.
1) Był ładny, słoneczny i ciepły dzień. Znajdowałam się wewnatrz małego, okolicznego sklepu, w którym była duża kolejka. Wyposażenie sklepu odbiegało trochę od rzeczywistości, jakby lodówki były poprzestawiane w inne miejsca. Za ladą były dwie osoby, kobieta - ta, która zawsze tam pracuje, i chłopak - przystojny blondyn, który nawet wpadł mi w oko. Kupowałam żółty ser i kawałek kiełbasy ( chyba krakowskiej ), obsługiwał mnie oczywiście ten chłopak. Chciałam już zapłacic za zakupy, a on mi wyskakuje z jakąś makrelą i mi ją wciska na chama. Nie kupiłam makreli, a za reszte zapłaciłam i wyszłam. Zmierzałam w kierunku domu, odwróciłam się za siebie, patrze a tam za mną, jedzie ten gość ze sklepu na rowerze i macha tą makrelą krzycząc, że zapomniałam jej zabrać. Nie wiedziałam, czy uciekać czy poczekać. Odniosłam wrażenie, że gościowi wpadłam w oko i gość mnie podrywa, ale sposób na " makrele ", wcale mi sie nie podobał :lol:
2) Śniło mi się, że jestem u sąsiadki, z którą żyje w nienajlepszych stosunkach. Byłam u niej w domu razem ze swoja ciotką, której też za często nie widze. Moja sąsiadka ma trójkę dzieci, a ja widziałam zamiast nich zwierzęta: krokodyla, hipopotama i osła, które ledwo miesciły się w jej małym mieszkanku.
Małe spostrzeżenie odnośne snu: moja sąsiadka ma 1 dziecko raczkujące ( krokodyl ), 1 tłuściutkie ( hipopotam ) i 1, które nie chce się uczyć ( osioł ). Być może zwierzęta były odzwierciedleniem jej dzieci.
Nie mogłam usnąć, zasnełam ok godz. 24-ej. Chyba za dużo było tych urozmiaceń, bo nawet snów nie pamiętam. Jedyne co pamiętam, to hipnagogi: labrador bez oczu ( nie miał nawet oczodołów ) i lalka z całkiem czarnymi oczami. Wszystko skończyło sie niczym. Dziś musze poczekać, aż wszyscy w domu zasną. Musze mieć 100% spokoju, wtedy może sie uda.