Notatnik-Jagoda18
#41
Za każdym razem jak się budziłam i z powrotem zasypiałam to był jakiś sen. Takze dużo ich było, nie za wiele pamiętam.
1. Byłam w sklepie z mamą i kupowałam parówki.
2. Jakbym zrobiła sobie jakąś wycieczkę w nieznane miejsce. Miejscowość nazywała się na "L". Wygladało to na małą wioskę w lesie. Poszłam do jakiejś przychodni (przynajmniej tak mi się zdawało). Nastęspnie pojawiła się moja przyjaciółka. Obie szukałyśmy WC. Były tam jakieś dwie panie z córkami. Wskazały mi gdzie mam iść szukać toalety. Poszłam a tam było z 3 pary drzwi. Za jednymi na kozetce leżał jakiś facet (wyglądało to na salon do masażu). Wyszłam z tamtąd. Moja przyjaciółka tam poszła i wtedy weszła Pani ubrana w kitel i maske. Powiedziała mi, że tu nie ma toalet i poszła za moją przyjaciółką. Następnie wyszłam na dwór i zastałam moja babcię. Opowiadała mi coś a ja wyciągnęłam pocztówkę zeby mi sie podpisała i inne osoby, które w tej miejscowości poznałam
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#42
Często gdy się budzę zapisuje "słowa klucze" w telefonie żeby później napisać cały sen. Niestety nie mogę sobie tego snu przypomnieć. Te słowa klucze to:
Seks, ruda kobieta, kanapa, lalka. Ja byłam facetem.

Drugi sen:
Pszczoły, woda w ogrodzie, dziewczyna, której nie znałam, trampki. Jak wchodziłam do domu szukałam dezodorantu a w kuchni był mój brat i tato.
Potem jechałam z tatą do chłopaka stałą drogą. Lecz on ciągle się obracał i oglądał pole golfowe, które znajdowało sie po lewej stronie ulicy. (W rzeczywistości gdy jeżdżę tam z tatem on też ciągle się odwraca i to mnie irytuje, bo zjeżdża wtedy autem na lewy pas drogi...) Jadąc tak, tato lekko uderzył w przydrożny słupek i auto zatrzymało się przed jakimś domem. Tato wyszedł z samochodu i o mało nie wpadł do studni, która była lekko przykryta trawą. Na szczęście go szybko ostrzegłam; był jakby podpity.


Mój (jak dla mnie) przerażający sen. Choć opis nie będzie tak straszny gdyż odczucia we śnie są bardziej głębokie, dotkliwe, realistyczne...
Chyba to prawda, że jak intensywnie się o czymś myśli przed snem to potem to się sni. Ja tak miałam. Ciągle sobie wyobrażałam, że noszę na rękach mojej kuzynki synka.

Sen: Kuzynka zostawiła mi dziecko pod moją opieką. Pamiętam, że poszłam do babci pokoju i położyłam go na poduszce. Zaczął płakać to wzięłam go na rączki, musiałam go przewinąć. Kazałam drugiej babci rozłożyć ceratę na pralkę. Położyłam malutkiego na muszlę. Po chwili malutki znalazł się w czerwonej misce. Był dużo mniejszy, następnie ni z tego ni z owego był w wodzie, nie oddychał, wygladał jak lalka... Jak wzięłam go do ręki tak strasznie szybko przemienił się w coś jak lalka barbie bez głowy, z szerszym tułowiem. wyglądało to tez jak pudełeczko więc otworzyłam (podniosłam jakby górną część) "to coś" plastikowe i w środku było pusto tylko jakieś pare czarnych kropeczek (w świadomości wiedziałam, że to były narządy wewnętrzne). Bardzo dziwny sen...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#43
Dzisiaj jakieś pomieszane sny;)
Znowu synek mojej kuzynki. Sąsiad i traktor...reszty nie pamiętam
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#44
Czy tylko ja mam takie dziwne sny?:P

1. Śnił mi się jakiś dom, 2 pokoje; w jednym przy stole kuchennym siedziały moje sąsiadki z jakimiś małymi dziećmi. W pomieszczeniu obok siedział sam przy stoliku mały chłopiec. Ja miałam buty, w których nie umiałam chodzić. Pamiętam, że chłopczyk jadł jakiś smaczny makaron. Gdy odszedł wzięłam miseczkę a ten makaron zrobił się niebieski i miałam kawałek kabaczka w nim. Był niedobry.

2. Najpierw jakaś szkoła, podwórko. Potem znalazłam się w wielkim mieszkaniu, pamiętam bordowe, tureckie dywany. Czegos chciałam, czegoś szukałam. Pojawił się w mojej głowie jakiś mężczyzna, miałam ochote...Biegłam do szkoły to jakiegoś kantorka a on za mną. Ten mężczyzna miał całą skórę niebieska i wąsy ale nie był stary. Sama chciałąm żeby wszedł tam ze mną. Była kozetka a na niej pełno reklamówek z ubraniami. Zrzuciłam to wszystko i zamknęliśmy drzwi, było troszkę ciemno ale przynajmniej wygodnie:P Resztę zachowam dla siebie;) Choć zdradzę, że wszystko działo sie tak szybko.

3. Byłam u mojej przyjaciółki w domu razem z nią i jej siostrą. O czymś tam gadałyśmy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#45
Co mi sie dzisiaj śniło...to było obrzydliwe. I chyba raczej tego nie opiszę.
A drugi sen: na moim podwórku było pełno kur i kogutów. Kury były jakby jeszcze młode. A ja chyba zaganiałam koguty aby "dosiadywały" kury;) Natomiast reszta kur biegała za sobą i dziobem na kark dawały innym szczypawice a potem wyciągały. Dziwne...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#46
No c'mon opisz obrzydliwość, nie ma to jak odrobina turpizmu ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#47
Nie nie;) wole to zachować dla siebie:P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#48
Ostatnio brak snów a dzisiaj był:)
Jakaś szkoła i mój chłopak. Wiem, że było jakoś spokojnie, spacer czy coś. Potem uciekałam przed czymś w jakimś szpitalu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#49
Śniło mi się, że zostałam porwana, byłam w pięknej willi z jakimś chłopakiem i Magdaleną Cielecką;) Miałyśmy piec jakieś ciasto, choć nasi porywacze nas pilnowali to pozwolili. Chodziłam raz po domu i w łazience naprawiałam telefon komórkowy. Potem ten chłopak wyszedł jakoś z domu a ja biegłam za nim, bo tamci mogli mu coś zrobić. Nie słuchał mnie, był jak zahipnotyzowany więc wróciłam się do domu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#50
Ale dzisiaj miałam fajny sen;] czułam sie taka....bezpieczna choć nie powinnam:)
Jechałam autobusem z mamą, przyjaciółką i jakimiś ludźmi i ten autobus został porwany przez niegroźnego mężczyznę-w koszuli w krate i czapce, miał też nóż. To takie dziwnie dziwne było, bo niektórych rzeczy nie widziałam (przybycie tego faceta) a podświadomie wiedziałam, że on przejął autobus, że jest zły a ja go uważałam jak normalnego faceta. Nie umiem tego opisać, wszystko działo się tak jakby to wszystko było żartem, sprawdzianem czy coś w tym stylu. Jakby polegało to wszystko zebym to ja wszystkich uratowała, jakbym zdawała test. Wymyśliłam strategię, że poproszę abyśmy zatrzymali się, bo muszę do toalety a pasażerowie wyjdą tylnymi drzwiami tak aby tamten ich nie widział. Wszystko tak inaczej się potoczyło...Zjechaliśmy jakby do koryta rzeki jechaliśmy autobusem aż do jakiejś zagrody, gospodarki a w jednym domu był bank i apteka. Siedziałam na przyczepie, bo musiałam, nagle postanowiłam uciec. Moja mama sie pojawiła-miała dłuższe włosy niż miała i śmieszną fryzurę. Mówiłam, żeby stamtąd uciekała ale się skaleczyła i poszłam z nią do banku po opatrunek i wróciłam. usiadłam z powrotem na przyczepę i pomachałąm temu facetowi-był już dla mnie jak mój facet. Coś w tym stylu. Chciał uderzyć we mnie nożem z daleka ale spudłował, wiem, ze nie chciał tego zrobić ale był na mnie zły, że uciekłam mu. Szedł w moją stronę więc skuliłam się i czekałam co zrobi ale zaraz sen mi się skończył. Czułam, że był tak blisko mnie, tak mnie pociągał chciałam wstać ale coś mnie trzymało i zbudziłam sie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1