Nic nie brałam, kiedy to pisałam :)
#1
Znalezione w moich notatkach (odręcznych, ponieważ przed pójściem na studia nie pisałam wierszy na komputerze, moja pożal-się-boże-poetycka-twórczość z lat 2005 - 2011 istnieje tylko w postaci papierowej). Teraz po latach wyczuwam w tym taki uroczy psychodeliczny absurd, zwłaszcza po wyrwaniu z kontekstu.



W mroki zapomnienia chowam kalendarze
Jakbym nie wiedziała, że nie dość im ukrycia
Idę przed siebie, udając, że więcej nie marzę,
Gdy to, co mi życie dało - w zamian żąda życia

Uciekam jak tamci, co boją się bólu,
Chociaż nieobce im są sprawy człowiecze
A ja zrywam się z krzykiem, znów śniwszy o królu,
Którego spojrzeniu ja tym swoim przebudzeniem przeczę

Złorzecząc im, bo mękę gotują mi taką,
Bym biegła ścieżką złudnie uznaną za swoją
W swym czasie obudzona, podobna wilkołakom,
Otaczający mrok uczyniła swą ostoją

I zanuciła pieśń, jako dla księżyca pozdrowienia
"Dzięki ci składam, żeś mnie splątał z tym chaosem!"
Tobie też nie spojrzę w oczy, Matko Przeznaczenia
Nie jest nam pisane śpiewać jednym głosem

Śmierć tego, który nie żył, czy w czasie istniała?
I czy boleć mnie powinna jako strata?
A Matka Przeznaczenia na ten dzień czekała,
By po raz kolejny rodzić władcę świata

I pojawi się tych spojrzeń przeraźliwa mnogość,
Przeraźliwa obecność twarzy życia niesytych
A każdy z nich będzie niepodobny do nikogo,
Aż krwi zabraknie, aby ją podzielić na te byty

Będzie krzyczał ktoś tak blisko, jakby we mnie:
"Matko Przeznaczenia, chwyć za rękę dziecię!
Ja je tylko w otchłań ciągnę!" Coraz ciemniej
I coraz zimniej robi się w wewnętrznym świecie.

I we wnętrzu tłum się rodzi, kto jest temu winien
Chyba tylko ten czas, co wiarę zabija
Patrzę, czy coś cennego wśród mętów wypłynie...
To tylko wzrok mój błyszczy, gdy w wodzie się odbija

I żałobie poddaje się Matka Przeznaczenia
Poddaje się dłoni żelaznej, co ją gniecie
"Żegnaj nadziejo i wiaro, żegnajcie złudzenia!"
I nagła ciemność zapadła w wewnętrznym świecie

Ty, co ciemnością przyszłość nam osłaniasz,
Nim z ciszy niebytu wyjdziemy w tę wrzawę,
Wypełnij śmiercią wolę, której dziać się wzbraniasz
I przelej krew moją zgodnie z prawem!



~ opisane jako rok 2010, brak dokładnych dat
...potencjalnie każdy z nas może nabrać głębokiego przekonania, że coś ma sens tylko dlatego, że mamy akurat wyższy poziom dopaminy...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Plusik za słowa "ciemność", "niebyt" i "otchłań" (no i oczywiście "kalendarz", który na tym forum budzi u niektórych silne emocje) - ale ogólnego przekazu nie czaję.
"Często wchodzimy do snu świadomi, ale nie zdajemy sobie z tego sprawy"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
"Lilia"

# Tyle ile pamiętam: to wszystko miało być metaforą mojej depresji z tamtych czasów, kiedy to każdą wolną chwilę starałam się przesypiać, aby nie być przytomna i nie czuć się tak fatalnie... 

W głębokim bezkresie ciemności,
Co poznaniem od wnętrza odmienia
Rozważała Lilia w cichości
Nieznane dotąd jej światom przeciw-drgnienia

"Światy moje, ja was tylko śnię
I na wskroś patrzę, wciąż uśpiona
Sen - on jeden wszytko wie,
A miłość jego nieskończona!

Taki już los człowieka
Nie zna przyszłych czasów przebiegu
Zdumiony patrzy, gdy rzeka,
Kipiąc, wystąpi z brzegów"

Brzęczący lata pszczeli rój
Zatacza okręgi wokoło kwiatu
Pytają: "Gdzie jest tajemny środek twój?"
"Jest tam, gdzie uderzył piorun szkarłatu"

"Gdzie kryje się punkt twój złoty?"
"Jest tam, gdzie ręką wskazuję
Patrzcie, póki starczy ochoty
Ja nic nie widzę i nic nie znajduję"

Po łodyżce kropla spływa powoli
Tak bardzo na przekór kwiatom płynna
Chcę Lilię wołaniem ze snu wyzwolić
Ona milczy, taka martwa i inna

Więc pytam ją zdumiona:
"Dlaczego tak milczysz przy mnie,
Wzrokiem w ziemi utkwiona?
Zdradź chociaż swoje imię!"

Odpowiada z przekorą:
"Nie ma takiego imienia,
Które oddaje duszę chorą
I cały bezmiar pragnienia

Czy nie przewidziałaś tego,
Że jestem tylko złudzeniem,
Że nie ma we mnie niczego, 
Jedynie poza spełnieniem?"

"Czemu jest biały płatek, o tam?"
"Ach ta biel to laktotropina"
"Zdaje mi się, że jednak cię znam
Czy to ty jesteś Michalina?

Czy to, Saro, oczy twoje
W tym kielichu się zawarły,
Dwa łez źródła, krynice, zdroje,
Co przedwcześnie za życia zmarły?"

W złości rozbijam lustro jej
Pęka za jednym uderzeniem
Słyszę jej głos: "Jam jest Vena Maey"
Ach, dlaczego ktoś nazwał cię moim imieniem?!


~ opisane jako rok 2010
...potencjalnie każdy z nas może nabrać głębokiego przekonania, że coś ma sens tylko dlatego, że mamy akurat wyższy poziom dopaminy...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Wszelkie podobieństwa do tego, co zupełnie niezależnie powstaje w Kronikach Astralnych Motyli są dziełem przypadku - albo wolą przeznaczenia :P


"Triumf Czerwieni nad materią"


Czy widzisz tamtą biegnącą dziewczynę,
Która, wydaje się, że nad ziemią płynie
Wichrowym krokiem przemierza dolinę
A za drogowskaz ma czerwoną linię

Twarz jej zamarła w tym dziwnym uśmiechu,
Chmury do siebie przyciąga rękami obiema
Ale co jest powodem takiego pośpiechu,
Skoro tutaj nic oprócz tej doliny nie ma?

A ona nieprzerwanie biegnie w dal przed siebie
I chyba tylko zgodny w kierunku wiatr spotyka
Jakby z kolejnym krokiem znalazła się w niebie
Na horyzoncie odległym, gdzie z ziemią się styka

Dopiero teraz widzę, jak nad tą doliną
Pojawia się i rośnie w chmurach iskra drobna
Odsłania wnętrze, by pokazać, że tych czasów jest przyczyną
I okiem mruga, tajemnicza i gwiazdom niepodobna

I szepcze: „Kiedy uznasz już we mnie przyczynę,
Sądy swe wyjaw wtedy gdy już mnie nie będzie wcale
Wtedy poznasz, że widziałaś we mnie nie dziewczynę,
Lecz siłę, co ją opętała w dzikim szale

A potem zaprzeczysz oczom, wszak one nic nie widzą
I zasmucisz się, ponieważ zobaczyć nie mogą”
I dodaje, że nie ma takich, co jej nienawidzą
A ja przytakuję, idąc wydeptaną w trawie drogą

Patrzę za dziewczyną, umysł złudzeniom ulegnie
Prawdą jest tylko to, co ona w oczach skrywa
Ale jakoś wiem, że to nie ona tak biegnie
To biegnie Czerwień, a do biegu jej ciała używa




~opisane jako rok 201
...potencjalnie każdy z nas może nabrać głębokiego przekonania, że coś ma sens tylko dlatego, że mamy akurat wyższy poziom dopaminy...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Ze świata skażonego ohydą
Wybaw mnie, stróżu mój ognisty
Spójrz, wilki w moją stronę idą
Mord w oczach ich, w sercu zamiar nieczysty

Panie cudownej ciał przemiany,
Nim pierwszy wilk ku mnie skoczy,
Straw i skrusz moje kajdany
Lub śmiercią zamknij mi oczy

Wybij zęby ich wyszczerzone,
By więcej nie mogły ich szczerzyć
Gdy ujrzę je, gniewem twoim zmiażdżone,
Będę ci mogła uwierzyć

I oddam się bez wahania,
Bo nie ma gorszego cierpienia
Od biernego wyczekiwania,
Gdy świat oblicza nie zmienia

Więc ty się odmień, duchu mocny,
Bym i ja z tobą odmieniona
Trud porzuciła bezowocny,
W który wierzyłam, że zło pokona

Władco, który trwasz kryształem
Ponad odwiecznym czasu prawem,
Stań przy mnie duszą i ciałem,
Tocz dla mnie bitwy krwawe

I wykrwaw dla mnie drogę,
Grobowiec mi wykuj w granicie,
Gdzie w pokoju skonać mogę,
By odrodzić się twoim życiem

Ty, który bólu nie czujesz,
Który nigdy nie gardzisz łzami,
Który obietnic dotrzymujesz,
Ocal mnie przed wilkami!


~opisane jako rok 2010
...potencjalnie każdy z nas może nabrać głębokiego przekonania, że coś ma sens tylko dlatego, że mamy akurat wyższy poziom dopaminy...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1